poniedziałek, 8 grudnia 2014

Fascynujący świat

Logika to nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, analizująca źródła poznania. Zajmuje się badaniem ogólnych praw, według których przebiegają wszelkie poprawne rozumowania, w szczególności wnioskowania. Dlatego ważne jest by żyjąc w tzw. „europejskiej rzeczywistości”, w systemie społecznym, rozpoznać, tak jak filmowy Spock, siły które mają na nas wpływ, które nami sterują i które nas zniewalają. Star Trekowy Spock był wyśmienitym logikiem odwiedzającym różne zamieszkałe planety. Co by mógł powiedzieć gdyby przyleciał na Ziemię 21 wieku ?


Zapewne jego pierwsze ‚zdanie’ brzmiało by: „fascynujące”. Fascynujące jak wielu ludzi codziennie musi biec do swoich zajęć, gdzie są zmuszani do „wyrabiania cegieł” systemu ucisku bankowego, w obecnym egipcie. Dzisiejszy egipt zmusza niewolników by ci w pocie czoła wyrabiali „cegły” dla bankowego faraona. Nie dość że muszą to robić bez wytchnienia, to jeszcze jak zauważył jeden z mędrców wschodu, robią to, uznając taki tryb „życia” za „szczęście”, a wszystko to w tle gdy mają 30 lub 50 letni bankowy kredyt ! Spock: ‚to jest FASCYNUJĄCE !’


Bicz
Miliony niewolników każdego dnia smagani są biczami umysłu bankowego faraona. Nie ma zmiłuj się, jeżeli nie wykonają dziennej porcji „cegieł” to przyjdzie ktoś od faraona i wykorzystując system, sprawi, że i tak będą musieli oddać nakazaną ilość. Tora podaje, że rozpoczynając ucisk Izraela Faraon nakazał mu budować miasta spichlerze Pitom i Ramzes, ogromne budowle służące do magazynowania zboża. Pomimo, że sama ta praca miała na celu wyniszczenie niewolników, miała też z pewnością znaczenie praktyczne, zwłaszcza, że w kolejnym etapie Żydzi zostali zagonieni do pracy w polu. Wytwarzali więc zboże, którym były wypełniane przez nich budowane miasta. Praca ich, nie służyła zaspokojeniu bieżących potrzeb Egipcjan ale tworzyła wartość dodaną, poczucie luksusu i bogactwa. Dziś tak samo pewna grupa trzymająca władzę chce czuć luksus i bogactwo !
Bankowy niewolnik potrafi być dumny z dzieła jakie tworzy razem z faraonem. Wbrew często nieludzkiej pracy jaką wykonują, wielu jest tak przejętymi „ugniataniem gliny i trawy”, że pomimo cierpienia, krwi i potu, utożsamiają się z tym co „tworzą”. System nakazuje, by ci co „budują swoje domostwa” wierzyli w realność i „szczęście”, w sens 30 lub 50 letnich kredytów.

Wielu niewolników i niewolnic chce żyć, w ich świadomości oferta faraona ma sens, przez budowanie i wspieranie systemu niewoli dostają upragniony ceglany lub betonowy schron, gdzie mogą w ich mniemaniu spłodzić kolejnych pracowników do ugniatania gliny. Wyjście do świata duchowego jest powolnym procesem. Najpierw człowiek zniewolony jest przez pragnienia dzisiejszego egiptu. Później stopniowo, uświadamia sobie bezcelowość systemu ucisku faraona, swojego fizycznego istnienia w takim układzie oraz to, że jest tylko jednym z wielu (przeciętnych niewolników), a przecież system każe by się cieszyć, by kupować kolejne produkty.
Czas „niewoli egipskiej” trwa dopóty, dopóki człowiek nie odkryje, że jest naprawdę niewolnikiem, dopóki nowy z martwych wstały Król nie przybędzie, ten który zna drogę do Stwórcy. Wielu niewolników odczuwa, że jego zewnętrzny i wewnętrzny Faraon panuje nad nim, prowadząc go daleko od prawdziwego Ducha i duchowości, że służą bankowej mamonie i temu co tym steruje.


[…]zastanówmy się nad słowami Mojżesza i Aarona, które wypowiedzieli, przyszedłszy do faraona: „To mówi Pan: «Wypuść lud mój, aby mi służył na pustyni»”. Mojżesz nie chce, aby lud służył Panu w Egipcie, lecz pragnie, żeby wyszedł na pustynię i tam Mu służył. Wskazuje niewątpliwie, że dopóki człowiek tkwi w ciemnych uczynkach tego świata i obraca się pośród ciemności swoich zajęć, nie może „służyć Panu”; nie można bowiem „służyć dwom panom„, nie można „służyć Panu i Mamonie„. Musimy zatem wyjść z Egiptu, musimy porzucić świat, jeśli chcemy „służyć Panu”. Musimy, powiadam, porzucić świat nie w sensie miejsca, lecz duchowo, nie przez udanie się w drogę, lecz przez rozwijanie się w wierze. Posłuchaj – to samo mówi Jan: „Synkowie, nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Wszystko bowiem, co jest na świecie, jest pożądliwością ciała i pożądliwością oczu„[…]


Nowy Mojżesz
Mojżesz zapewnił Żydów: „Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie”. Tradycja żydowska widziała w tych słowach zapowiedź Mesjasza. Ponieważ Mesjaszem był Jezus Chrystus, dlatego słowa te odnoszą się do Niego. Po Mojżeszu, autorze pierwszych ksiąg Starego Testamentu, również inni autorzy przepowiadali przyjście na ziemię Mesjasza, którym — jak wiemy — był Chrystus. Jezus występuje więc jako nowy Mojżesz, na przykład w czasie Kazania na Górze. W ten sposób nawiązuje do Góry Synaj, gdzie pierwszy Mojżesz otrzymał tablice Dekalogu.


Jezus jawi się tu jako nowy Prawodawca. I rzeczywiście daje nowe Prawo. Przypomina najpierw przykazania Starego Testamentu, a następnie je uzupełnia: „Sły­szeliście, że powiedziano przodkom… A Ja wam powiadam…” Stare Prawo nadal obowiązuje chrześcijan, ale nie w tym sensie, jak rozumieli je faryzeusze i uczeni w Piśmie. Obowiązuje zgodnie z interpretacją podaną przez Jezusa. Jezus zaś udoskonala dawną interpre­tację starych przepi­sów nowym Duchem: ” Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” W starozytności na Ziemi pojawili się wysłannicy Stwórcy, kosmiczna załoga, która przemawiała do niewolników, ciągle przemawia…, aby ich zrozumieć wystarczy trochę duchowej logiki.

Polecam szczególnie dwa pierwsze filmy z listy poniżej !


(...)Jaki ważny sygnał zawierają w sobie przesłania z Oławy ? Otóż jest tam coś, co stawia te przesłania w najlepszym świetle jaki mogli byśmy przypisać objawieniom Maryjnym, coś co gwarantuje nam, iż są one autentyczną wiadomością z Nieba do Polaków. Pasują dobrze do czasów, w których przyszło nam żyć. W Polsce od roku około 1992 (zgodnie z tym co ujawnił znawca tej tematyki) toczy się skryty proceder niszczycielski naszego kraju. Działania te były bardzo dobrze ukrywane przed społeczeństwem. Wszystko było chronione przez tajne organizacje duchowe, nad którymi czuwa istota opisana w Apokalipsie Jana 9:11. Maryja w latach 1981-85 prosiła polskich kapłanów by "się dużo modlić za Ojca Świętego i kapłanów, szczególnie do ojca Kolbego. Przez to wielu kapłanów umocni się w swej wierze." Umocnienie w wierze przez naszego rodaka Ojca Kolbego ma swój cel. Ten święty zakonnik jest szczególnie wprawiony w działalności anty masońskiej, a poprzez jego wstawiennictwo można się ustrzec od wpływu istot inno wymiarowych, które współpracują z masonerią, ale i samej masonerii, będącej pomocnikiem wspomnianego bytu nadprzyrodzonego !(...)

CNBC przyznaje, wszyscy jesteśmy niewolnikami banków centralnych. Napisy PL

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QTCu5klABK8 



Wojciech Cejrowski o wolności słowa


They live 2014 Oni żyją – Alex Jones – polska wersja (napisy) HD

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rF7xU0kU24k 





Film, który bardzo polecam również w tym temacie to:
 UFO czasów ostatecznych



"Proszę zauważyć, że pomiędzy tajnymi organizacjami duchowymi UFO masonów (UFOsonów), a istotami z pojazdów NOL występuje wiele silnych podobieństw. Najważniejszą jest ta, że UFOsoni muszą działać w skrytości, tak samo jak UFO byty ! Podstawą działalności tych dwóch typów humanoidów jest to, że ich działania są objęte najwyższym stopniem tajności ! Obie te grupy zajmują się również programowaniem jak i oszukiwaniem umysłów ludzkości !" (Patrz artykuł pt.: "Geopolityka ponad ludzka - nowa/stara dziedzina nauki")

Deja Vu ? polskie fatum ? DLACZEGO ?! Ksiadz Natanek MOCNO



O co im chodzi ?



Więcej podobnych artykułów znajdą państwo na portalu Argonauta.pl, skąd pochodzi i ten powyższy.
http://argonauta.pl/

(...)Moim zdaniem większość materiału filmowego z tzw. lądowania Amerykanów na Księżycu to montaż studyjny ! Oczywiście nie wiadomo jakim sposobem i kiedy Amerykanie byli na Księżycu, i czy tam byli rzeczywiście, czy tylko wysłali sondę/y ? W mojej ocenie oni wolą eksperymentować na  ludzkich umysłach, tzw. "psy-ops" ! To jest ich głównym zajęciem ! A jak wiecie państwo z filmu "O co im chodzi ?" czy "Polaka kolejny raz najechana ?" te tajne organizacje specjalizują się w oszukiwaniu i opętywaniu, tak by pozyskać za pomocą magii DUSZE ludzkie ! Ich głównym celem jest takie owładnięcie społeczeństwem, by pozyskiwać bezbronne dusze, dzieje się tak bo stosują technologię ze starożytnego Babilonu !  Trochę o tej technologii znajduje się w filmie pt.: "Nowy Porzadek Rzeczy, a Kosciół Katolicki", a także w bardzo ciekawym materiale pt.: "Nadprzyrodzona Polska vs elity NWO" Dlatego tak ważnym jest uświadomienie sobie, że jesteśmy poddawani ciągłemu praniu mózgów, stąd też darwinizm i teoria ewolucji jest (magicznie-duchowo) narzuconym omamieniem, o czym piałem w artykule "Żelazna logika naukowca kreacjonisty". W filmie o tym samym tytule jest wyjaśnione, kto, skąd i dlaczego nas tak próbuje zamroczyć ! A jest to starannie prowadzony i szeroko zakrojony plan !(...)

piątek, 5 grudnia 2014

Cudowny świat Ziemia, schodzace z Nieba miasta i ogniste rydwany

Sumerowie to z języka sumeryjskiego sag-gi-ga co się tłumaczy jako „czarnogłowi”. Był to starożytny lud nieznanego pochodzenia, który w ocenie ewolucjonistów pod koniec IV tysiąclecia p.n.e. stworzył wysoko rozwiniętą cywilizację w południowej Mezopotamii, zwaną sumerem. Nazwa ludu pochodzi od akadyjskiego wyrazu sumeru, co określa również położenie geograficzne obszaru, na którym zamieszkali, to jest Dolną Mezopotamię. Historycy ewolucyjni dowiedzieli się o istnieniu ludu sumeryjskiego DOPIERO na początku XX wieku ! O czym jeszcze nie wiedzą ?! Czego jeszcze nie chcą oficjalnie przyznać ? O tym dowiecie się państwo w tym artykule.



W ocenie grupy akademickiej, materialnie nastawionej do historii świata, wyznającej wiarę starożytnych Fenicjan, iż „…życie wyłoniło się samoistnie ze zgniłego, błotnistego, wodnego roztworu…” (a to jest właśnie w co wierzą ewolucjoniści !), to w ich „specjalnej” ocenie Sumerowie mieli pojawić się w Dolnej Mezopotamii w drugiej połowie IV tysiąclecia p.n.e, odziwo data całkiem zbieżna z tą Biblijną. Według odkrytych źródeł pisanych nazywali siebie „czarnogłowymi przybyłymi ze wschodu” ! Czy nie przypadkiem z rejonu Gór Ararat lub szczytów Cudi-Dagh ?! (Arka Noego przesunięta do innego wymiaru) Zapewne tak, lecz oni, akademicy (ich spora część) muszą twierdzić to co im każą ich ideologiczni zwierzchnicy piramidlnego oka…(tajnych organizacji duchowych – kółko się zamyka !)


Naukowcy od zgniłego, błotnego roztworu twierdzą aczkolwiek jedną ważną rzecz o Sumerach, że: „Nie wiadomo, skąd dokładnie przybyli” W latach dwudziestych XX wieku uważano, że Sumerowie byli ludnością autochtoniczną (między innymi Henry Frankfort), która wytworzyła w Dwurzeczu kulturę archeologiczną. Choć pojawiały się głosy, że przywędrowali do Mezopotamii (Ephraim Avigdor Speiser), ten pogląd też nie cieszył się powodzeniem wśród naukowców. Współcześnie badacze skłaniają się do tego, że Sumerowie to ludność napływowa, obca dla autochtonów z Dolnej Mezopotamii pod względem kulturowym, językowym i etnicznym ! Istnieje więcej naukowych niezgodności co do pochodzenia i natury starożytnego Sumeru !



Jednym z czołowych zgniło-błotnych naukowców w tym temacie jest austriacki Wiktor Christian, zajmował się on badaniami życia codziennego Sumerów. Po badaniach nad strojami stwierdził, że miały one liściaste wzory. Na tej podstawie wysnuł wniosek, że Sumerowie nosili na co dzień spódniczki z liści. Ubierali się podobnie jak ówcześni mieszkańcy Indii, Polinezji, Cejlonu czy Indonezji, a więc mogli pochodzić z tych regionów. Najwięcej ANALOGII odnalazł wśród obyczajów ludów tybetańskich: golenie głów (rozpowszechnione także w Indiach), zaprzęgi zwierząt pociągowych (sznur przeciągnięty przez kółko w chrapach). Sumeryjski sposób wytwarzania zbroi przypominał mu himalajski (m.in. z Manipur), metoda dojenia krów od tyłu – sposoby mongolski i kaukaski, sumeryjskie ozdoby przyrównał do indonezyjskich. Na podstawie swoich błotnych „badań” Christian stwierdził, że Sumerowie najprawdopodobniej należeli do ludów Tybetu i Assamu.



Należy w tym momencie wspomnieć, że nie tak dawno odkryto w Ameryce południowej sumeryjską wazę, więc do tej wyliczanki Wiktora Christiana należy dorzucić także okolice Bolivii, regiony tych terenów jak i budowle megalityczne były dzielone i budowane prawdopodobnie na podstawie także miar sumeryjskich (4 przykładowe zdjęcia poniżej). Istotnym problemem naukowców wyznania błotnego roztworu jest pochodzenie gotowych cywilizacji ! Oni muszą wymyślić rejon, z którego dana cywilizacja przybyła, nie może być tak, że coś spoza tej planety, lub niedaj ….. z innej rzeczywistości „spadło” – ZESZŁO i stworzyło całą planetę i całe życie na niej ! Oni mają „lepszą naukę”, to się stało samo, bezwiednie i to przypadkiem !!!




Po potopie królestwo ponownie zeszło z nieba, tym razem do Kisz Odkryta przez badaczy starobabilońska Lista Krółów WB 444 podaje w pewnym miejscu: „Nastąpił potop. Gdy wody ustąpiły, a królestwo na powrót zostało spuszczone z niebios, królestwo było w Kisz. W Kisz królem był Ga-ur, rządził 1200 lat, Gulla-Nidabaannapad rządził 960 lat, Zukakip rządził 900 lat, Atab rządził 600 lat, syn Ataba rządził 840 lat, Etana, pasterz, ten który do nieba wstąpił, ten który zjednoczył wszystkie kraje stał się królem i rządził 1560 lat, Balih, syn Etany, rządził 400 lat.”

Ponieważ koło musi się kiedyś zamknąć, więc w przyszłości, z innego wymiaru, z Nieba, kolejny raz zstąpi coś nadzwyczajnego: „…I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga,…” Apokalipsa 21:10. W przeszłości nie tylko w Sumerze zstępowały, zostawały spuszczane niezwykłe rzeczy: „«Idź do ludu i każ im się przygotować na święto dziś i jutro. Niechaj wypiorą swoje szaty  i niech będą gotowi na trzeci dzień, bo dnia trzeciego zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj...” Wyjścia 19:10, „..We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół(…) «O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama nieba!»” (Rdz 28, 10-22)

Wymyślono więc przez błotniackich naukowców teorię języków, z której wysnuto wnioski, iż język sumeryjski ma wspólne cechy z grupą tybeto-birmańską. Jednak inni bardzo poważni naukowcy i to podważyli. Poświęcono zagadnieniu pochodzenia języka sumeryjskiego wiele wysiłku i czasu, należy on do grupy języków azjanickich. Starania te miały pozwolić ustalić w przybliżeniu region, z którego mogli wyemigrować. Poszukuje się innej pokrewnej mu grupy, jednak jak dotąd prace te nie zostały uwieńczone sukcesem, choć poszukiwania były prowadzone nawet na obszarach bardzo oddalonych od Azji (Oceania, Daleki Wschód, Afryka, byleby nie dotykać nadnaturalnej rzeczywistości z Księgi Rodzaju 11,1-9).

Kalasasaya przed archeologiczną „rekonstrukcją”, Bolivia.





Pomocna dla badaczy nad językiem sumeryjskim miała być onomastyka. Ustalono, jakoby że nazwy miast, zasiedlonych przez Sumerów, nie należą do języka sumeryjskiego. Wypływa stąd wniosek, że ludność, która miała napłynąć w połowie ewolucyjnego IV tysiąclecia p.n.e. zastała w Dolnej Mezopotamii już wysoko rozwiniętą kulturę, którą przybysze mieli wchłonąć i podobno wzbogacili o własne dokonania. Współcześnie większość naukowców od magicznej zupy, przypuszcza, że macierzysta kraina Sumerów znajdowała się w górach.


Tę TEZĘ, po pierwsze, opierają na tym, że wyrazy „kraj” i „góra” w piśmie sumeryjskim zapisywane były jednakowo. Po drugie, potwierdzać ma taki pogląd sposób budowania świątyń na wzgórkach-tarasach ! (Sic) Inny darwinistyczny naukowiec Cyryl Gadd próbował ustalić pochodzenie Sumerów na podstawie analizy wędrówek ludności w tzw. neolicie. Badacz zastanawiał się nad tym, jak to możliwe, że niemal jednocześnie – na początku trzeciego tysiąclecia – w dwóch oddalonych regionach rozwinęły się dwie cywilizacje – sumeryjska i egipska, WYMYŚLIŁ więc TEORIĘ, że przybyli z Indii… (A skąd ci z Indii ? Z Sumeru ?) A nie prościej jest stwierdzić, że te wszystkie inne ludy i kultury wzięły właśnie początek z równiny shinear ?! Że jest całkiem odwrotnie…?

Dno oceanu i dziwne anomalie, pozostałość przedpotopowa, może Enki i Abzu ?





Był jeszcze Bedrich Hrozny, który w 1943 roku opublikował teorię o dwóch falach migracji Sumerów. Przy czym według niego pochodzili z Bliskiego Wschodu, a ich droga biegła przez Azję Centralną. Pierwsza fala dotarła do Dolnej Mezopotamii w okresie trwania kultury al-Ubajd, druga zaś – w okresie Uruk. Tu wkracza historia biblijna, po pierwsze, na analizach z ich mitów: dom Enki – Abzu – znajdował się na dnie oceanu !; zaś po drugie, badania wykazały, że Sumerowie, przywędrowawszy nad brzegi Tygrysu i Eufratu, niemal od razu organizowali system gospodarki wodnej na wysokim poziomie ! (Poniżej 6 zdjęć pęknięcia skorypy ziemskiej, ciągnące się tysiące kilometrów na dnie oceanu, widoczna starożytna pozostałość gdy otwierały się odchłanie zbiorników, teoria hydropłyt Walta Brown’a opisuje dokładnie to zdarzenie)




Ciekawe są ich twierdzenia o dnie oceanu. Jest to jakaś wskazówka co do cywilizacji z której przybył Noe-Gilgamesz. Jeśli określenie „czarnogłowi” odnosi się do koloru włosów, to oznaczać może, iż byli, także wtedy, po potopie, czerwono włosi (Paracas), blond włosi (Ameryka południowa. Pedro Pizarro 1571 rok), a przed potopem mogła istnieć cała gama naturalnie, genetycznie zabarwionych włosów. Kolor blond i czerwony wskazywały by też specyficzne zabarwienie zrenic, głównie niebieskie, szaro-niobieskie lub zielone.








Naukowcy wyznający religię ewolucjonistyczną muszą się uporać ze znacznie większą ilością problemów niż historyczna pustka pochodzenia cywilizacji i gotowych zaawansowanych języków. Istnieje znaczna ilość dowodów na wystąpienie globalnej powodzi. Oczywiście ci od zupy bagiennej nie mogą przyjąć twierdzeń chrześcijan i Żydów o pochodzeniu człowieka, więc teorii będzie się pojawiać coraz więcej, a artefakty będą dalej przemilczane i ukrywane. „Szkielet kobiety z Guadeloupe” jest dobrym przykładem wystąpienia biblijnego potopu, który uwięził człowieka podczas tego strasznego zdarzenia, gdy gigantyczne masy wody i błota grzebały ludzkość. Zatwardziali ewolucjoniści twierdzą, że musi pochodzić sprzed 28 milionów lat. Jest to zatopiony ludzki szkielet we wnętrzu twardej skały. Pierwszy raz wystawiono go w roku 1812 w Muzeum Brytyjskim jako dowód biblijnej powodzi ! Jednak z nastaniem „naukowców” od zgniłego inteligentnego roztworu błota, już w 1881 roku ten artefakt po cichu usunięto z wystawy, umieszczając go w piwnicach londyńskiego gmachu, gdzie pozostaje do dnia dzisiejszego.


Kolejnym znaleziskiem, z całej gamy nie pasujących do ewolucyjnego modelu, jest odcisk stopy, w jeszcze twardszej skale, z Bolivii. Oceny darwinowsko oszukanych ludzi sugerują, że pochodzić on ma sprzed 15 milionów Słonecznych cylki, zwanych latami.





Oczywiście nie jest aż tak zle z błotniakami od roztworu, część już oficjalnie się wypowiada. (proszę o wyrozumiałość dla obecnego w tym tekście wyraznego sarkazmu) Doszło do zupełnie nowej sytuacji, w której naukowcy, nie będący „ludźmi typowo religijnymi”, zmuszeni są mówić o stworzeniu. Odkrycie Oberhummera, o którym wspomniałem w artykule „Chrześcijańskie cuda VII„, to tylko jedno z wielkiej liczby „kosmicznych zgodności”, odsłoniętych przez kosmologię — tworzących opartą na skomplikowanych zasadach równowagę pomiędzy zasadniczymi odziaływaniami we Wszechświecie. Na przykład, gdyby choć trochę zwiększyć siłę grawitacji, wszystkie gwiazdy byłyby czerwonymi karłami, zbyt zimnymi, by podtrzymywać życie. Gdyby natomiast nieco ją zmniejszyć, gwiazdy stałyby się niebieskimi olbrzymami, świecącymi tak jasno, że życie również nie mogłoby się rozwijać.




We wnętrzu atomu masa neutronu znajduje się w delikatnej równowadze z masą protonu; gdyby tak nie było, protony zmieniłyby się w neutrony, czyniąc życie niemożliwym. „Wyobraźcie sobie maszynę stwarzającą Wszechświat; maszynę z tysiącami numerów telefonicznych, reprezentujących stałą grawitacji, ładunek elektronu, masę protonu i tak dalej” powiedział Steve Meyer z Whitworth College. „Istnieje wiele możliwych układów cyfr w każdym z tych numerów, a nawet najdrobniejsza ich zmiana może sprawić, że życie we Wszechświecie nie będzie mogło istnieć”. I co się okazuje? Wszystkie numery są z jakiegoś nieznanego powodu ustawione tak, jak trzeba, aby życie przetrwało. Jak to ujmuje wspomniany Oberhummer, „nie mamy pojęcia, dlaczego wielkości te są tak doskonale dopasowane„, umożliwiając istnienie życia. Rozsądna wydaje się odpowiedź, że ktoś to wszystko zaplanował i stworzył.

Dodatkowe 7 zdjęcie biblijnego pęknięcia skorupy ziemskiej.



Zródła:
http://creation.com/the-guadeloupe-skeleton
http://www.genesispark.com/exhibits/evidence/paleontological/skeletons/
http://www.marsanomalyresearch.com/evidence-reports/2013/229/undersea-mystery-6.htm
Duchowe poglądy o rzeczywistości
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
Marzulli ujawnia kolejne sensacyjne wyniki badań !
Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…
Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane
Przedświadomość megalityczna
Megalityczna rzeczywistość kontra darwinistyczna Maja माया
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji, co je łączy ?
Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową, czy zdajemy sobie sprawę jak niesamowity był to świat !?
Żelazna logika naukowca kreacjonisty – dr Thomas Kindell
Kosmiczny i megalityczny Kościół Katolicki – część I
Kosmiczny i megalityczny Kościół Katolicki – część II


Wieża Babel wysoka na 3km ?

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=q60f5X1cbow 


La inexplicable Fuente Magna de los sumerios

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rPzOloRQG2Y 




Piramidy z Giza - dowody na globalny kataklizm





Więcej podobnych artykułów znajdą państwo na portalu Argonauta.pl, skąd pochodzi i ten powyższy.
http://argonauta.pl/

środa, 3 grudnia 2014

Ingerencja z innego wymiaru - Dni Noego

Czy ufologia ma coś wspólnego z Biblią ? Wielu ufologów nie chce słyszeć nawet o takim podejściu. Wielu nie znając starożytnej historii, a co najważniejsze najnowszych zdobyczy artefaktów wielkogłowych czaszek z Paracas, w Peru, nie zdaje sobie sprawy co one sobą reprezentują ? Biblijna opowieść nie zawiera wielu szczegółów, ale zarysowuje pradawną sytuację, opowiada innym językiem co się działo kilka tysięcy lat temu. Z jej opowieści można wyciągnąć wiele przedziwnych wniosków. Nasza planeta była wręcz cudowną !



Życie tętniło na niewyobrażalną skalę, żywe organizmy osiągały gigantyczne wielkości, co w dobie dzisiejszej terminologii określić można jako świat 'fantasy'. Była to tak dziwna rzeczywistość, że nie jesteśmy sobie jej w dużej mierze uświadomić, nie wiemy co takiego się tam działo, jaki rodzaj istot humanoidalnych występował ? Czy wszystkie one były od początku dziełem Stwórcy, a potem ktoś z Ziemi zaczął manipulować przy informacji DNA ? Czy może spora część została przemodelowana poprzez czynniki zewnętrzne? (Synów Boga) Biblijna historia jest skryta za zasłoną semantyki (ogólnej teorii znaków, relacjami między językiem a rzeczywistością), co powoduje wiele trudności interpretacyjnych, jednak treści dosłowne są dosłowne i tak powinny być odbierane, to dopiero za nimi skrywa się jeszcze większy świat. (O tym starałem się pisać w innych artykułach: http://argonauta.pl/biblijne-kody/

Jeżeli dosłowne treści były realnymi zdarzeniami, a to potwierdza archeologia i inne nauki, w tym fizyka atomowa, to trzeba się zapytać, czy "UFO" nie było przypadkiem obecne od samego początku istnienia Ziemi i ludzi na niej żyjących ?!

Obecnie Ufo zjawiska dzielimy na spotkania pierwszego, II, III i IV stopnia, osobiście wprowadziłem dodatkowy podział. Byłyby to także relacje rodzaju miękkiego i rodzaju twardego. Tak jak są narkotyki miękkie i twarde, tak dodatkowy podział w stosunku do treści badań nad tym zjawiskiem wydaje się odpowiedni. Do miękkich zaliczył bym wszystkie przypadki, które nie kończyły się wzięciem/porwaniem, a twardymi zwłaszcza te, które przebiegały w sposób siłowy, czyli ofiara zostawała w jakiś sposób sparaliżowana, następnie ufonauci dokonywali często bolesnych "zabiegów" na ofiarach. Wróćmy jednak na naszą planetę w Układzie Słonecznym.



Po pierwsze Ziemia od czasów biblijnego potopu bardzo mocno się zmieniła, możliwe że te istoty, czyli Watchers-Obserwatorzy, lub Strażnicy, którzy w jakimś momencie historii wszechświata"upadli", też mogli się zmienić, lub co bardziej oczywiste zaadoptować do nowego rodzaju ludzi po potopowych.


Można zaryzykować twierdzenie, że starają się robić to samo co przed potopem. Ich działania mogą być w tej nowej rzeczywistości dla nich wyzwaniem. Nie obserwujemy obecnie wysokiej zawartości tlenu w atmosferze, jak to było przed potopem w cudownym świecie Adama, długość życia znacznie spadła, a odporność organizmów jest znacznie osłabiona w stosunku do rzeczywistości pierwszej ludzkości. Możliwe, że istniały na Ziemi czasu Ogrodu Eden i inne ważne czynniki, które pozwalały na o wiele większą ingerencję w ludzkie DNA niż obecnie. Słynny badacz tego tematu Steve Quayle, który poświęcił całe swoje życie na prowadzenie pracy detektywistycznej w kierunku wyjaśnienia zagadki biblijnych Olbrzymów, UFO i upadłych aniołów, ujawnił jedną ważną informację, która może być cennym wkładem by zrozumieć pewien element tej gigantycznej tajemnicy, jaką jest nasza ludzka - kosmiczna historia Ziemi.



Quayle twierdzi, że istotnym momentem by zrozumieć dzisiejszą sytuację na Ziemi, jest ten, gdy Noe tuż po wylądowaniu Arką, zawiera przymierze z Bogiem. Po potopie, Bóg obiecał ludziom, że już nigdy nie zniszczy życia na ziemi zsyłając Potop (Księga Rodzaju: 9). Tęcza miała być znakiem Bożego przymierza, obietnicy, że już nigdy świat nie doświadczy potopu, przypominając, że Bóg może i osądzi grzech. Ta tęcza dodatkowo (a może przede wszystkim) ma być w opinii tego znakomitego badacza, specjalnym nadprzyrodzonym "korkiem", zatykającym lub w sporym stopniu uniemożliwiającym przedostawanie się na Ziemię, do NASZEGO WYMIARU, istot UFO lub innych, które były STANDARDOWYMI gośćmi w świecie przedpotopowym, gdy Synowie Boga (Watchers-Obserwatorzy) płodzili gigantów z córkami ludzkimi ! Ta tęcza jest w jego opinii wyjątkowym posunięciem Boga, by uniemożliwić kolejny raz zepsucie ludzkości. Specjalny rodzaj światła (także duchowego), czyli "tęcza" blokuje, aż do teraz, łatwe wdzieranie się różnego rodzaju nieporządanych istot w naszą realność. Ograniczony dostęp jest dla tych bytów trudnym problemem ziemskiego światła (duchowego). Quayle twierdzi, że kotś na Ziemi chce znieść lub obejść to Boskie zabezpieczenie ! Służyć temu mają między innymi tzw. opryski hemtrials. Trzeba tu przytoczyć urywek opracowania na temat zagadki związanej z zawartością chemiczna zrzucanych proszków:

"...Tą „żywnością” są krystaliczne barwniki w kolorach: niebieskim i czerwonym. Takie wypełnione tymi barwnymi kryształkami nano-rureczki są jak mikro-światłowody, zakłócające, bo przekierowujące sygnały świetlne jakimi komunikują miedzy sobą sploty DNA naszych komórek. (...) DNA każdej komórki, w naturalny sposób emituje światło czerwone i podczerwone. Dla każdego z nas jest ono specyficzne, czyli nieco inne. Jeśli przez dłuższy czas przebywamy w ciasno zaludnionych miejscach, nasze DNA odbiera to czerwone i podczerwone światło emitowane przez DNA innych osobników ludzkich i daje komórkom sygnał do aktywacji(...) Powróćmy do tytanianu baru i strontu, rozpylanego przez wojskowe, latające tankowce; materiał ten absorbuje/pochłania całkowicie światło w ultrafioletowym przedziale, tzn. poniżej 260 nanometrów, widzialne światło jest przez niego natomiast przepuszczane. Właśnie ten ultrafioletowy przedział świetlny jest tym, w obrębie którego komórki komunikują się ze sobą. Ta komunikacja potrzebna jest przy podziale komórkowym, czyli regeneracji organizmu i jego wzroście. Jeśli jakaś komórka uległa uszkodzeniu, komórki sąsiadujące wysyłają sygnał świetlny (pojedynczy foton, zwany Bio-fotonem)..."


Prezentowany poniżej film jest krótką kompilacja najnowszej konferencji, w jakiej w jakiej brał udział L.A. Marzulli. Nosiła ona tytuł "Days of Noah Conference 2014" Dodatkowo umieściłem fragment ważnej relacji z procesu wydobywania implantu UFO, która była ostatnim zabiegiem słynnego doktora Leir, zajmującego się chirurgicznym usuwaniem UFO implantów.



Osobiście nie mam wątpliwości, że UFO to ciemna sprawa, że ONI są częścią kontroli systemu, że mogą sterować ludzością za pomocą marionetek politycznych, tajnych duchowych organizacji, że za nimi kryje się historia Ziemi, historia potopu. Oczywiście wiele jeszcze jest przed nami, wielu rzeczy nie wiemy, ale Biblia oraz chrześcijańska duchowość daje nam wskazówki kim są te byty. Ich działalności nie można opisywać w kategoriach oficjalnej ingerencji, te byty robią wszystko w białych rękawiczkach ! To dlatego wielu ufologów ma problem z rozpoznaniem zamiarów obcych. Czy oni są obcymi ? Biblia pisze o nich jako o części ziemskiej rzeczywistości, możliwe że są do jakiegoś stopnia z nami związani, na co zwracają uwagę także bardziej odważni badacze ufo fenomenu.

Tytuł konferencji Marzulliego został wzięty z Nowego Testamentu i oznacza ostrzeżenie, jakie wygłosił Jezus w związku z czasami ostatecznymi, w których wydaje się, że bierzemy udział.
Zadano Chrystusowi pytanie dotyczące znaków mającego nadejść specjalnego czasu: "Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?” (Mt 24.1-3). Na co Jezus odpowiedział:

"A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.” (Mt 24.37)

Kluczowym zdaniem według wielu badaczy jest to mówiące o dniach Noego, że czasy zwiastujące nadejście Zbawiciela mają się charakteryzować podobieństwem do tych starożytnych, gdzie ludzkość została zanieczyszczona duchowo i genetycznie, ale o tym opowiada film, na który zapraszam.
Wszyskich zainteresowanych odsyłam także do strony gdzie starałem się zebrać bardziej istotne fakty w tej sprawie, nie ma tam opisów miekkich typu "lecące światło się pojawiło a potem znikło", znajdziecie tam państwo relacje twarde. Zapraszam serdecznie pod ten adres:

Film, kompilacja konferencji ufologiczno biblijnej:
Konferencja ufologiczno biblijna - L. A. Marzulli 2014 - Dni Noego ponownie ?
https://www.youtube.com/watch?v=llkVSJrM2UQ





Więcej podobnych artykułów znajdą państwo na portalu Argonauta.pl, skąd pochodzi i ten powyższy.

czwartek, 27 listopada 2014

Arka Noego przesunięta do innego wymiaru i nie na Górze Ararat ?

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu liczne grupy badaczy szukały Arki Noego lub jej szczątków na Górze Ararat. Biblia jednak nie mówi, że Arka Noego osiadła na górze Ararat. Starożytny święty tekst informuje nas, że Arka osiadła na górach Ararat, jest to określenie w liczbie mnogiej. Badanie hebrajskich manuskryptów księgi Rodzaju wskazuje, że użyte słowa mówią, iż Łódz Noego osiadła na górach Urartu, mogło to być gdzieś na rozległym górskim paśmie dalekiego wschodu Turcji



Ararat to niepoprawne, powtórzone za masoretami, odczytanie aramejskiego napisu ‚rrt’. Nazwa występuje w tekstach biblijnych, zachowała się również we współczesnej wiedzy o legendach danego regionu. Naukowcy dokonali porównania słów „Ararat” i „Urartu” na podstawie łacińskich i greckich przekładów Biblii. Według Księgi Rodzaju w greckim tłumaczeniu Arka Noego zatrzymała się w górach Ararat – ἐπὶ τά ὅρη τα ΄Αραράτ. Łaciński tekst wymienia góry Armenii jako: super montes Armeniæ. W rękopisach z Qumran występuje aramejski napis ‚hwrrt’, który wskazuje na Urartu, starożytne państwo na Bliskim Wschodzie, na obszarze Wyżyny Armeńskiej, dzisiejsza Turcja, Iran i Armenia.



Najstarsza historyczna wzmianka o ludach Urartu pochodzi z tekstów króla Asyrii Salmanasara I z XIII wieku p.n.e. Wiadomo z nich, że król Urartu bez powodzenia prowadził wojny z Asyrią. Wojska asyryjskie regularnie plądrowały Urartu i wywoziły łupy: bydło i złoto. W czasach dzisiejszych poszukiwania starożytnej łodzi rozpoczynają się w roku 1948 kiedy to domniemany świadek potknął się o coś, co miało w jego ocenie być pozostałością statku Noego. Od tego czasu wielu ludzi twierdziło podobne rzeczy, na szczyt wysłano licznych badaczy mających odnalezć starożytne artefakty, wydano na ten cel ogromne ilości pieniędzy, wszystko to biblijni krytycy określili stratą czasu.


Góra Ararat posiada ruchome lodowce, które niszczą wszystko co stanie ich drodze, do tego dochodzą erupcje wulkaniczne, które mogły przez tysiąclecia zniszczyć wszystko co na niej osiadło. W miejscu jednej z ostatnich zmian górotworu powstał Wąwóz Ohura, była to sytuacja podobna do słynnego przypadku Góry św. Heleny w stanie Washington, USA, i właśnie w to miejsce kierowały się liczne ekspedycje poszukujące Arki Noego, co jest dziwnym zbiegiem okoliczności.



Większość poszukiwaczy oraz ludzi zajmujących się problemem umiejscowienia Arki poszukuje jej na wspomnianej (jednej !) Górze Ararat (5137 m n.p.m). Szukanie szczątków konstrukcji Noego tylko na tym szczycie jest wielkim emocjonalnym błędem lub historyczną pomyłką. Księga Rodzaju nie przekazuje nam informacji o tym konkretnym miejscu, jako pozycji ‚lądowania’, ani o żadnym innym specyficznie wskazanym, mówi się tam o górach Ararat w liczbie mnogiej. W zniekształconych hinduskich wersjach opowieści o Potopie arka osiada na szczytach Himalajów (liczba mnoga). Geolodzy, którzy badali górę Ararat, odkryli na niej wiele rodzajów skamieniałych muszli, kryształy soli, tworzące sie jedynie w wodzie, co świadczy o tym, że góra ta jak i wszystkie inne dookoła, musiała być kiedyś zalana przez wody potopu.




Według Koranu arka wylądować miała na górze Jebel al Judi (Sura 11:44). Wydanie „Muslim Encyclopedia” również wskazuje na miejsce nazwane Cudi-Dagh jako to gdzie miała spocząć konstrukcja Noego. Szczyt ten osiąga wysokość 2100 m., zlokalizowany jest  około 325 km na południe od szczytu tzw. Góry Noego/Araratu, leżąc nad rzeką Tygrys. Za tym miejscem przemawiałby dodatkowo fakt, że biskup Epitaniusz z Salamis, w IV wieku naszej ery stwierdził, iż wrak znajduje sie na ‚górze’ Cudi. Uczeni islamscy są przekonani, że nazwa ta odnosi sie bardziej do Araratu niż to owego Cudi-Dagh, choć angielskie tłumaczenie Koranu dokonane przez George’a Sale w roku 1734 daje nam do zrozumienia w przypisach, iż miejsce to jest wzmiankowane na podstawie tradycji, a nie sprawdzonych relacji. Fakt iż góry Ararat są w liczbie mnogiej mógł by wskazywać w tym przypadku także na dwa szyty Cudi. (Ararat jest też w pewnym sensie dwoma szczytami)


X wieczny muzłmański uczony i podróżnik Abu al-Hasan (Al-Mas’udi), pochodzący z Bagdadu pisał w jego notatkach tak: „Arka zatrzymała się na szczycie El-Judi. Jest to szczyt na przeciw Masur’y, i rozciąga się do Jezi-rah Ibn ‘Omar, który należy do terytorium el-Mausil. Szczyt jest oddalony o 8 „farsangów” (około 48 km) od Tygrysu. Miejsce gdzie zatrzymał się statek, jest ciągle widoczny” Takie dokładne ujęcie sprawy widocznych jeszcze szczątków wskazuje bezpośrednio na Cudi Dagh ! Inny uczony z tego okresu Ibn Haukal również wskazywał na to miejsce jako to, gdzie Noe wybudować miał miasto. Inny badacz i georaf Zakariya ibn Muhammad al Qazvini z 13 wieku, Irańczyk, donosił że drewno Arki Noego było wciąż widoczne do czasu przełomu 8 i 9 wieku naszej ery, co w irańskim określone było jako czas ‚Abbasid’, informował także że drewno to zostało wykorzystane do budowy klasztoru (meczetu) (Hamd-Allah Mustawfi , 1340, tłumaczenie: G. Le Strange, 1919, str. 184).


Cudi Dagh przez stulecia była nazywana jako: Szczyt Judi, Cardu, Quardu, Kardu, Górami Gordyjskimi, szczytami Karduszian, szczytami Kurdów, a w języku asyryjskim Szczytem Nipur. Niewielka semicka grupa etniczno-religijna zwana Samarytanami posiadała swoją własną „Biblię”, jej początki mają pochodzić z 5 wieku p.n.e. i sięgać aż do około 10 w. n.e., w niej to Samarytanie umieścili Arkę Noego na ‚jakimś’ szczycie północnej Asyrii. Istnieją dowody, że w starożytności część plemion osiedliła się w obrębie szczytów Cudi-Dagh. (Dickson, rok 1910, strona 361)




Słowo Targum pochodzi od hetyckiego tarkummaj, jest to: „proklamacja”, „wyjaśnienie”, „tłumaczenie”. Targumy są aramejsko języcznymi, żydowskimi przekładami Biblii hebrajskiej na język aramejski, w nich to według Onkelosa, Neofitiego i pseudo-Jonatana zawarta jest informacja, że Arka osiadła na wcześniej wspomnianych szczytach Quardu (szczyty Kurdów). Natomiast Księga Jubileuszów kilkakrotnie umiejscawia Łódz Noego na jednym ze szczytów Lubar, należącego do Gór Ararat. W pewnym miejscu Księga ta informuje nas, że trzej synowie Noego zbudowali trzy miasta koło szczytu Lubar (7:17) oraz że Noego pochowano na szczycie Lubar w krainie Ararat (10:15). Również Zwoje z Qumaran 4QpsDn i 6Q8 podają tą samą nazwę Lubar. Badacz Sayce sugerował, że pierwsze dwie litery Lu pochodzą od nazwy innego regionu okolic Urarty, niż ten Araratu, a w połączeniu z barlis tworzyły by Lubaris.

Józef Flawiusz (ur. w 37 r., zm. po 94 r. n.e.) wydaje się potwierdzać takie podejście do sprawy nazewnictwa, pisze on tak w swoim dziele:”…Podobne wiadomości znaleźć można również u Hieronima Egipcjanina, który opisał dawne dzieje Fenicji, oraz u Mnazeasza i wielu innych, a Mikołaj z Damaszku w dziewięćdziesiątej szóstej księdze swego dzieła tak na ten temat powiada: „Nad krainą Minias w Armenii wznosi się wysoka góra zwana Baris, na której, jak wieść niesie, uchroniło się niegdyś wielu ludzi od potopu, a jakiś mąż wylądował tam, przyjechawszy na arce, i przez długi jeszcze czas, przechowywały się po niej drewniane szczątki. Możliwe, że był to ten sam człowiek, o którym pisał Mojżesz, prawodawca Judejczyków…”

Ciekawe że pozabiblijne zródła wspominają o regionie zwanym Armenią, związanym z Arką. Słowo „Armenia” pochodzi od nazwy jednej z graniczących z Persją prowincji państwa Urartu, leżącej na terenie historycznych ormiańskich ziem, która z kolei została tak nazwana z uwagi na fakt, iż znaczną część jej populacji w owym czasie (ok. połowy pierwszego tyś. p.n.e.) stanowili Aramejczycy. Zgodnie ze średniowieczną europejską etymologią słowo Armen odnosić się do starożytnej postaci Arama syna Sema, wnuka Noego.

Wróćmy do nazwy Lubar. Steiner podawał informację, że istnieje stary dokument z Elefantyny z 5 wieku p.n.e., gdzie słowo Lubar jest przedstawione jako odpowiednik „kawałka drewna służąca do naprawy łodzi”. Stainer sądzi również, że słowo Lubar ma związek z akkadyjskim słowem labiru mającym opisywać drewno.( Steiner, rok 1991, strona 248). Z historii znane jest świadectwo władcy Chetytów, kapłana Berossa, który w trzecim stuleciu przed Chrystusem twierdził, że statek zachował sie w dobrym stanie, że jest cały czas doskonale widoczny.

Twierdził również, że w trakcie pielgrzymek ludzie zeskrobywali z niego smołę na swoje potrzeby, umieszczając ja w amuletach. Przez stulecia liczne grupy zabierały ze sobą elementy statku na pamiątkę, a około 7 wieku naszej ery, według jednej relacji pozostałe belki zostały zabrane by z nich zbudować meczet. (zródło: Komroff, rok 1989, strona 284)W wielu 12 Banjamin napisał, że podrózował do Jezireh Ben Omar, miejsca koło Szczytu Ararat, Omar Ben al-Khatab usunął Arkę Noego z dwóch szczytów i zrobił z jej szczątków meczet (Komroff, wydanie z roku 1989, strona 284), wszystko to miało się odbyć koło miejscowości Cizre. Mało jest zrozumiałe jego określenie „dwa szczyty” chociaż góry Cudi posiadają ich dwa o podobnej wysokości.



Istnieje kilka starożytnych przekazów co do miejsca lądowania Arki Noego i tego co się stało następnie z wodnym pojazdem. Jedną z ciekawszych jest ta opowiedziana przez Faustusa z Bizancjum. Faustus był historykiem z 4 wieku naszej ery. Mało jest wiadomo na jego temat, oprócz tego że był osobą zainteresowaną spisywaniem historii Armenii. Oryginalne prace tego historyka zagineły, a to co pozostało jest kolejną kopią jego prac. Z jego przekazów dowiadujemy się pierwszy raz o świętym biskupie Jakubie (Hagopie) z Nisibis, był synem ormiańskiego księcia Gefala, zamieszkał w pustelni w górach Mezopotamii.

Odziany w kozie skóry, żył tam w modlitwie pod odkrytym niebem, żywiąc się roślinami i owocami. Będąc mądrym, oświeconym pasterzem, wsławił się cudami i przepowiadaniem przyszłości. Według Faustusa ten święty mąż poprosił Boga by mógł zobaczyć Arkę Noego (Garsoian, Księga III, rozdział XIV, str. 87, 1989). Po kilkukrotnych nieudanych próbach wspinaczki na szczyt anioł dał mu kawałek świętego drewna łodzi Noego. Faustus umiejscawia szczyt gdzie miała lądowac Arka w miejscu zwanym kantonem Gordukh, w południowej Armenii. Miejscowość Nisibis jest oddalona od Cudi Dagh o 120 km.

Gdyby Faustus miał na myśli dzisiejszy szczyt Ararat, to mógł by go bez wątpienia określić jemu dobrze znaną armeńską nazwą, jako „Massis”, zresztą robi tak w innych miejscach jego dzieł (Garsoian, Księga III, rozdział XX, str. 96, 1989). Armeńscy historycy są zgodni, że wczesna historia tego regionu wskazuje, iż miejscem gdzie osiadła Arka Noego są szczyty na południe od Góry Ararat, czyli Cudi Dagh. (Thompson 1985, str. 81), dopiero od 13 wieku wszystkie armeńskie zródła zaczęły wskazywać na powszechny Ararat. (Czyżby działanie Islamu?) Takie zachowanie świętego może być silną przesłanką, że prawdziwe położenie Arki znajduje się w innym miejscu, niż to o którym opowiada większość standardowych historyków.



Również uczeń biskupa Jakuba, święty Efrem Syryjczyk Ἐφραίμ ὁ Σῦρος, Efraim ho Syros wzmiankuje o miejscu położenia Arki Noego jako tego "na szczytach Qardu". Trudno uwierzyć by kolejny święty nie był pewien gdzie była umiejscowiona starożytna cudowna łódz ? Okoliczni mieszkańcy tego regionu do dnia dzisiejszego opowiadają historie o tych świętych i o mieście wybudowanym przez Noego. Legenda mówi, ze góra Ararat strzeżona jest przez anioły, które chronią Arkę. Według ormiańskiej legendy Bóg zesłał na świat burze, która pokryła Arkę lodem i wodą, gdyż grzeszni potomkowie syna Noego, Chama, chcieli ja zniszczyć.



Kurdowie twierdza, ze arka spoczywa na górze smutku/bólu i nie może być poddana świętokradztwu ludzkich oczu. Aby do niej dotrzeć, trzeba być czystym jak dziecko i bez grzechu, co potwiedzało by do jakiegoś stopnia przekaz świętego Jakuba z Nisibis. W związku z legendami oraz wzmianką o świętym biskupie można pokusić się o hipotezę związaną z Boskim wyrokiem ukrycia łodzi Noego. Gdziekolwiek ona leży, mogła zostać „przesunięta odrobinę miedzy wymiarami”, tak by nikt nie mógł jej zobaczyć, ani się na nią natknąć, podczas wypraw poszukiwawczych, lub tych chcących ją zniszczyć poprzez zabieranie drewnianych talizmanów. Istnieje kilka opisów podróżników – poszukiwaczy tego zabytku, którzy twierdzą, że widzieli Arkę, lecz gdy chcieli się udać spowrotem do miejsca gdzie „została im pokazana” nie miogli jej już więcej zobaczyć, ani trafić w tamto miejsce. (Bardzo polecam poniższe filmy dokumentalne, zwłaszcza nową produkcję z 2005 roku ! 48 minuta filmu...)



Noah’s Ark & The Biblical Flood (2005 Full Movie) [HD]

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=3wst_EXjfl8 


THE NOAH’S ARK CONSPIRACY – FEATURE FILM

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=w9pAjv1WgNg 






Archeo Matrix - więcej tu Chrześcijańskie anamnesis


Linki:
Wkraczanie w anielski świat istot hylemorficznych – ich dotyk…
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Darwinowski duch !
POLSKA "średniowiecza" ? Czy wiecie coś o Polsce i Polakach ? Tak się wam tylko zdaje...!
Polskie elity ufologiczne w kontekście duchowości ufonautów



Więcej podobnych artykułów znajdą państwo na portalu Argonauta.pl, skąd pochodzi i ten powyższy.
http://argonauta.pl/