poniedziałek, 3 czerwca 2013

Zapraszam do innego wymiaru poprzedniej cywilizacji, czy znacie taką Ziemię ?


Czy znamy Ziemię i jej mieszkańców ?! Taki tytuł jest tylko pozornie oczywisty. Nasza historia ziemska jest tak niezwykła, że na usta co chwilę się ciśnie słowo "niesamowite", "niezwykłe" i "szokujące" ! Zapraszam państwa do obejrzenia jednego z najlepszych i zarazem najpiękniejszych filmów z dziedziny zakazanej archeologii. Film skałada się z czterech części prezentujących tajemnice nieznanej działalności poprzednich-poprzedniej cywilizacji, którą nazywam cywilizacją NATURY. Natury, bo nie niszczyła środowiska naturalnego, żyła z naturą w zgodzie, znała jej tajemnice, kontaktowała się z nią i dzięki niej rozwijała wiele niezwykłych zdolności, posiadła nieznaną zadziwiającą nas wiedzę.

Ta lub te cywilizacje zostawiły na tej planecie wiele zagadkowych śladów swojej bytności. Jako Polacy i ziemianie tej epoki, mamy możliwość zapoznać się z jej szczątkami, z ogromną ilością niezwykłych pozostałości, które wskazują na gigantyczną tajemnicę istnienia tamtej ludzkości, tajemnice które posiadała poprzednia cywilizacja wyrażały się w znajomości rzeczywistości, złożonej z wielu wymiarów. Te niezwykłe tajemnicze budowle, znaki i szczątki prastarej nauki, pozostałe po potopie, są świadectwem, że poprzednia cywilizacja przenikała wielowymiarową rzeczywistość bardziej niż nasz establiszment naukowy jest zdolny przyznać.


Obecna cywilizacja cierpi na amnezję popotopową, która objawia się w wielu dziedzinach tzw. nauki. Ewolucjonizm zbiera szerokie żniwo w postaci wyparcia życia religijnego, duchowego, doświadczeń z pogranicza rzeczywistości, aż po zaprzeczenie o istnieniu Super Istoty Duchowej - osobowej, mającej moce do robienia rzeczy niemożliwych, do materializacji światów, stwarzania życia, oraz do przekazywania innym istotom uczuć wyższych, wreszcie nasza obecna cywilizacja wypiera istnienie świata duchowego, zwanego w naszej europejskiej cywilizacji - Niebem. Jesteśmy jako dzisiejszy rodzaj ludzki potomkami niezwykłych istot, stworzonych przez Tą Nadistotę. Nasze DNA było i prawdopodobnie ciągle jest manipulowane przez niepoznane byty z innych wymiarów-światów. Zapraszam na arcyciekawą dokumentalną produkcję, z pewnością docenią ją wszyscy ci, którzy się interesują zakazaną archeologią, tajemnicami poprzednich cywilizacji, dokument jest w wersji HD.


Czy pokazane na filmie pozostałości to początki życia ludzi po potopie, czy przed potopem ? Możliwe, że mamy do czynienia z obydwoma sytuacjami. Dla tych z was, znających badania rzetelnych naukowców odnośnie drastycznych zmian klimatycznych występujących po potopie, będzie on trochę jaśniejszy, to co zobaczycie w tych wideo wprawia w zdumienie. Należy zadać pytanie co takiego mają w swoich archiwach wywiad satelitarny USA ? Posiadają oni satelity zdolne penetrować grunt do kilku metrów pod powierzchnię. Wagę tych satelitarnych znalezisk pozostawiam do państwa oceny. W internecie znajduje się kilkanaście filmów Google Earth o dziwnych znaleziskach, jednak w ocenie większości badaczy są one fotomontażami komputerowymi, co jak wiemy jest zmorą naszych czasów. Musimy wspomnieć, że są podejrzenia o wymazywaniu najbardziej szokujących znalezisk archeologicznych dokonanych dzięki satelitom, to co tu jest zaprezentowane daje nam przedsmak przyszłych odkryć. Czasami te pozostałości wyglądają jakby ktoś z nich usunął cale budowle-budynki, a w ich miejscu zieje "dziura", często zalana wodą. Fala powodziowa mogła mieć różną siłę i prędkość przepływu, w różnych miejscach zniszczenia mogą wyglądać różnie, możliwe że czasami potop zabierał całe budowle pozostawiając albo fundamenty, albo wgłębienia. Ludzie którzy zasiedlali potem te tereny, adaptowali te budowle do swoich wierzeń,do swoich możliwości umysłowych, duchowych. W filme pojawiają się prawdopodobnie pozostałości zaawansowanej techniki uprawnej,


lub takie formy





badacze sugerują, że zostały te strefy przejęte przez przybyłą na te tereny ludność i zaadoptowane do ich potrzeb, co jest wysoce prawdopodobne oglądając dowody zdjęciowe oraz niezwykłe geometrie tych specjalnych terenów, dodatkowo szokujące, wielokilometrowe "konstrukcje" na dnie oceanów. Skala tych pozostałości oraz "inność" tamtego świata wprawia w osłupienie, Ziemia i jej historia to coś niezwykłego, ilu z was jest w stanie ją zaakceptować ?! Latające Vimany, wojny hinduskich bogów i ich broń przypominająca broń nuklearną wraz z pozostawionymi kraterami powybuchowymi, Synowie Boży zapładniający ludzkie kobiety, zniszczenie Sodomy i Gomory ogniem z nieba, manipulacje ludzkim DNA, materializujący się Aniołowie, sześcio palczaste istoty o wzroście 2.5 metra, prowadzenie Izraelitów przez Świetlistego Anioła w czasie nocy i otoczonego mgłą w czasie dnia, rozstąpienie się morza i przejście Izraelitów na drugi brzeg,  "ludzie z większymi czaszkami, z innym kształtem czaszek, technologia maszynowa zastosowana do budowy piramid z Giza oraz Ameryki południowej, zaawansowana wiedza matematyczna, a zwłaszcza geometryczna, broń laserowa- termiczna zastosowana w starożytnej Ameryce... Jeżeli myślicie, że coś wiecie o Ziemi i jej historii to naprawdę żyjecie w "oblivionie" Jak się w tym wszystkim rozeznać ? Jest tylko Jeden, Ten Prawdziwy, On opowiadał największe tajemnice od założenia świata !

video


video
http://www.youtube.com/watch?v=l4WoNaxbb-0

Co przedstawiają te trzy zdjęcia ?! Czy jest to opuszczone lotnisko obecnej cywilizacji przykryte zwykłą lokalną popowodziową warstwą gleby ? Czy może starożytna konstrukcja, przykryta warstwą gleby Biblijnego potopu ? Dunhuang w prowincji Gansu, Chiny








zdj.6

zdj.7

Gdy klikniecie państwo na zdjęcie numer 7 to okaże się, że w konstrukcji z prawej strony, która jest najprawdopodobniej działalnością Chin, występują ślady pojazdów dookoła tego "lotniska", co świadczyć może o jakiejś działalności serwisowej czy innej, mającej na celu działanie obok tego "czegoś" przypominającego lotnisko. Natomiast brak jakichkolwiek śladów dookoła tej konstrukcji z lewej strony jest wysoce dziwny, stare ślady powodziowe występujące na konstrukcji z lewej są wysoce podejrzane, i mogą wskazywać na "starożytne pochodzenie" tego "lotniska"


Część badaczy, którzy są także pilotami stwierdzają że ich analizy wskazują na konstrukcję z lewej strony jako tą będącą starożytną, oto co napisali w języku angielskim odnośnie ostatnich dwóch zdjęć:

"...I am a retired engineer doing research with Google Earth. I analyzed image of the "Chinese Airport". The total outside perimeter of the left (west) airport is 22360.6 feet, somewhat precisely the square root of 5. The outer perimeter of the dark section is 22360.6 / 16 / A  where A= E -1 = 1.718281828, the fractal portion of natural log base E. I seriously doubt anybody in modern times would design anything like that.

One may also see that common truck traffic has made tracks out across a number of the marks and therefore it cannot be paved or a prepared surface. If the marks were graded and compacted, they would be nearly perfectly level lengthwise and side to side. When tracing the contour with GE they still show the general contour of the area around them.
Water erosion on the west mark indicates that this desert area was once quite a bit moister and the marks were already there during heavy rains or snow runoff. Even the darker colored areas which one might be tempted to think are paved show signs of erosion.."


...a zaraz obok znajdują się te "konstrukcje" ! też przykryte warstwą gleby naniesionej przez wodę, wodę obecnego czasu czy Biblijnego potopu ?! Dunhuang w prowincji Gansu, Chiny




To jest zdjęcie z innej konstrukcji, położona jest gdzieś w Ameryce południowej, dziwne podobieństwo do tych z Chin...


No i to ! Czym są te "konstrukcje" znajdujące się pod wodą ? Przypominają piramidy z Ameryki południowej.




Czym jest ta zagadkowa okrągła "formacja" ?! Czy coś odcisnęło ten kształt w świeżej popotopowej glebie ? Czy jest to może pozostałość z tamtego świata ?


Dodatkowo zapraszam na blog o technologi maszynowej zastosowanej w Egipcie przy budowie piramid !

Filmy
Cztery odcinki filmu
Part 1 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 2 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 3 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 4 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
W czwartej części tego filmu, pod koniec autor pokazuje pęknięcie skorupy ziemskiej z którego wydobyła się "fontanna" wody sięgająca przestrzeni kosmicznej o której była mowa w rozdziale o tajemniczym wyginięciu mamutów.






Atlantis: The South America Connection? 
video

Atlantis: The South America Connection?
 
Przedstawione poniżej zdjęcia mogą być znaczące w badaniach nad cywilizacją przedpotopową i jej zaawansowaniem technologicznym. Polska i Polacy to niezwykły naród, posiadający wielki duchowy potencjał. Wierzę, że jako spadkobiercy tamtej ludzkości, jesteśmy w stanie zaakceptować historię przedpotopową taką jaką ona jest, może nawet bardziej niż inne Narody. Chciałbym przedstawić tu dowody na zastosowanie jakiejś techniki maszynowej przedpotopowych Ziemian. Fakty w postaci zdjęć satelitarnych, czy odkryć archeologicznych przemawiają coraz bardziej za twierdzeniami o niezwykłej historii Ziemi i jej mieszkańców. Dziwność świata przedpotopowego możemy podziwiać w tajemniczych pozostałościach popotopowych, w niezwykłych budowlach tamtego świata. Takimi "konstrukcjami" są tajemnicze pozostałości z terenów dzisiejszej Afryki. Część badaczy określiła je jako kanały irygacyjne, ich gigantyczna wielkość wskazywać by mogła na jakąś technologię ukrywajacą się za tak gigantycznym przedsięwzieciem.


Oto zdjęcia ogromnego systemu nawadniania w Republice Południowej Afryki. Obejmuje on swoim zasięgiem teren o powierzchni około 386.000 km. kwadratowych . Przecina 3 kraje , i jest większy niż stan Texas. Łączna długość tych "kanałów to około 386.000 km. (386 tysięcy kilometrów), wydają się być powiązane z techniką nawadniania ziemi lub starożytną metodą gospodarowania glebą i jej zasobami biomasy. Kanały te są w odległości około 1km od siebie, wiele z nich ma długość około 966 kilometrów ! Jest to przykład niezwykłej czy wręcz szokującej inżynierii planetarnej, którą wielu nazywa terraformacją. Jest to dzieło przedpotopowych specjalistów od upraw roślinności na niespotykaną skalę ! Zapewne większość z was wie, że przedpotopowa ludzkość była całkowicie vegatariańska.

w tym temacie proponuję także zapoznać się z tym wpisem:















"... I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem..." Ks. Rodzaju 1:29

"Kanały" te potwierdzać by mogły potrzebę upraw roślin jadalnych na skalę występujacą tylko w filmach z gatunku sci-fi. Wielu z dzisiejszych agronomów kiwa z zadumą głową gdy dowiaduję o skali takiego przedsięwzięcia. Gdybyśmy chcieli przeliczyć koszty budowy takiego systemu nawadniania dla obecnej ludzkości, to musielibyśmy przyjąć porównawczo, iż budowa cztero pasmowej autostrady na długości jednej mili byłaby cenowo odpowiednikiem takiego przedsięwzięcia na długości jednej mili starożytnego kanału. Cena dzisiejszego odcinka jednej mili autostrady o czterech pasmach wynosi około 1.5 miliona dolarów, co w przeliczeniu kosztowało by dzisiejszą cywilizację (gdyby chciała powtórzyć ten agrotechniczny wyczyn) około 360 miliardów dolarów !!! Szacuje się, że teren tan miał powierzchnię 153 milionów hektarów ! Jeżeli przyjmiemy, że na jeden hektar przypadało 8 pracowników obsługujących uprawy, to całkowita liczba zatrudnionych, zajmujaca się tym "ogrodem", wyniosła by 1.2 miliarda ludzi !!!

Poniższe zdjęcia przedstawiają starożytne tajemnicze miejsca, możliwe że to po prawej jest starożytnym lądowiskiem jakiegoś typu, choć niekoniecznie nim musi być:


(...)Kandżilal, który przeanalizował najstarsze zabytki literatury wedyjskiej twierdzi, że wynika z nich, iż przed obecną cywilizacją istniała na Ziemi inna, bardziej zaawansowana. Zgodnie z hinduskimi mitami, jej rozsadnikami byli bogowie, którzy w wyniku konfliktu z demonicznymi Asurami musieli uchodzić na Ziemię. 33 niebian pod wodzą Agniego - boga ognia, po okresie tułaczki, dotarło do Indii. Kandżilal opiera swe wnioski na poglądach Sajany - znanego komentatora Wed z XIV w., który był zdania, że niebianie nawiązali stosunki z ludźmi właśnie podczas trwającej wojny. Po pokonaniu Asurów, 22 bogów wróciło do nieba (do nieba a nie na inną aplanetę ! patrz artykuły do których dałem dwa linki poniżej- dopisek mój), a reszta pozostała na Ziemi.



Zdaniem niektórych, wyobrażenia o wimanach narodziły się właśnie w tamtych czasach. Innymi słowy, bogowie - zaawansowane istoty pozaziemskie, które przybyły na Ziemię w zamierzchłej starożytności - przywieźli ze sobą latające machiny, które zostały upamiętnione w przekazach ustnych, a potem pisemnych. Takiego zdania był inny autor zajmujący się tą tematyką, dr Śrikumar W. Gopalakriszna, który tak pisał o śladach wiman w najsłynniejszych eposach:

"W ‘Mahabharacie’, a także ‘Bhagawatapuranie’ znajduje się opis wimany Salwy. Ten wielki pojazd wojskowego przeznaczenia mógł przenosić ludzi i broń, a Salwa dostał go od istoty imieniem Maja Danawa. Wspomniane teksty zawierają też wiele odniesień do mniejszych wiman - jednomiejscowych. Używali ich głównie bogowie lub bóstwa drugorzędne, ale nigdy ludzie” - pisze, dodając, że jedno z sanskryckich określeń bogów to "waimanikan" -"podróżujący wimanami". (...) W tym temacie zapraszam na dwa artykuły:
http://argonauta.pl/bog-przywraca-to-co-przeminelo-czyli-oblivion-w-nowej-formie/
http://argonauta.pl/synowie-bozy-krzyczeli-z-radosci/


Latające smoki, niebiańskie pojazdy ogniste - te motywy występują we wszyst­kich mitach w Chinach, Indiach, Egipcie, Izraelu, Ameryce Środkowej i Południo­wej, a także w antycznej Grecji. Jednoznaczne, niezwykle szczegółowe opisy lata­jących maszyn, baz kosmicznych i wojen toczonych między nimi występują w prastarych indyjskich Wedach. Krótki ustęp ze staroindyjskiego eposu Ramajana pokazuje, jak wielka jest dokładność tych opisów:


...Rama wsiadł do niebiańskiego pojazdu... i przygotowywał się do lotu. Wehikuł ten miał dwa piętra, wiele pokoi i okien. Kiedy pojazd uniósł się w powietrze, wydał przeciągły odgłos. Niebiański pojazd lśnił niczym ogień w letnią noc, podobny był do komety na niebie i jarzył się niczym czerwony ogień...



Również w Biblii przeczytać można wiele opisów obiektów latających i relacji o 'lotach' poszczególnych proroków do różnych miejsc na Ziemi albo do określonych miejsc na firmamencie.


"Pozwolę sobie odwołać się ponownie do opracowania prof. Dileepa Kumara Kanjilala Latające maszyny w starożytnych Indiach. Oto, co Kanjilal pisze o rodzaju napędu stosowanego w starożytnych, latających (kosmicznych) statkach:

„Jeden z opisanych (w Rigwedach – dop. mój) latających pojazdów bojowych napędzany był cieczami, których nazwy trudno dziś prawidłowo przetłumaczyć. Najbliższym odpowiednikiem słów madhu oraz anna są określenia „miód” oraz „płyn”.” A więc do napędu używano dwóch składników, tak jak paliwa i utleniacza we współczesnych napędach rakietowych, ale...

„Madhu oznacza w klasycznym sanskrycie tyle co miód, w słownikach porównywane jest też jednak do słowa soma, czyli „płynnej substancji”. Anna, co zazwyczaj oznacza ugotowany ryż, tutaj oznacza sfermentowany sok ryżowy. Chodzi prawdopodobnie o mieszaninę alkoholu i somy, którą przechowywano w zbiornikach i stosowano jako paliwo.”

Czy utleniaczem alkoholu mogła być „płynna substancja” podobna do „miodu”? To raczej ta „płynna substancja” mogła być paliwem, ale przecież alkohol nie może być utleniaczem. Oczywiście, że statek kosmiczny widziany przez Ezechiela nie musiał mieć napędu tego samego rodzaju, co opisany powyżej. Zresztą, w starożytnych tekstach, na które powołuje się prof. Kanjilal, opisanych jest wiele różnych typów statków latających, z różnymi rodzajami napędów. Były i takie, które „nigdy nie musiały nabierać paliwa” i takie, które poruszały się tak szybko jak myśl.

Oprócz pojazdów ratha były też wimana. Słowo to oznacza, między innymi, „ogień powietrzny”, ale także coś, „co wypełnia firmament pysznym blaskiem”, co „rozświetla całą okolicę”, co „zawiera płynną substancję” i zdolne jest nadążać za wschodami i zachodami Słońca i Księżyca. Pojazdy te poruszały się z hukiem równym gromowi. A Ezechiel wciąż pisze o „światłości chwały Pańskiej” i o „głosie poruszenia wielkiego”. Czytamy też:

Ezech 43,2: A oto chwała Boga izraelskiego szła drogą wschodnią, a głos miała jak głos wód wielkich, a ziemia się świeciła od majestatu Jego."



Wygląd cywilizacji Ziemian przed potopem był nie tylko szokująco odmienny od naszej dzisiejszej, ale działy się tam w pewnym momencie rzeczy, których dzisiejsze elity nie chcą, byśmy o nich wiedzieli oraz byli świadomi, o tym właśnie jest artykuł pt.:"Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)"

A teraz najważniejsze, jakimi urządzeniami to wykonano ?! Ile urządzeń pracowało na tej gigantycznej "farmie" ? Przecież nikt nie będzie poruszał się pieszo, czy konno na odległościach rzędu 1000 kilometrów (słownie: tysiąca kilometrów) by doglądać i regulować zbiory. Przedsięwzięcie tych rozmiarów musiało (moim zdaniem) być prowadzone za pomocą niezwykłych maszyn ! Prawdopodobnie technologia Viman była tą, którą implementowano do tego rodzaju prac. Jest to jeden z najważniejszych dowodów dotyczących przedpotopowej globalnej populacji (jej liczebności) i tego, że byli cywilizacją vegeterian. Cywilizacją mającą od początku charakter cywilizacji życia, zabijanie istot żywych, w tym przypadku zwierząt było oznaką upadku, niższej formy inteligencji, czy po prostu zła, które mogło by się przenieść na ludzi i ich zachowanie względem siebie, co obserwujemy dziś po potopie, gdy miliardy zwierząt hodowlanych jest zabijana w celach zarobkowych, a sam proces uśmiercania stał się tak normalny, że ludzie przenieśli go na swoje zachowanie względem siebie, traktując istoty ludzkie jak zwierzęta, a nie stworzone byty obdarzone Duszą. 

Na początku ludzie byli wegetarianami, a ich zadaniem było uprawianie i doglądanie ogrodu Eden (Rdz. 2,15). 

Uprawa roli stała się trudem i mozołem dopiero po upadku: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie" (Rdz 3,19). Człowiek przestał być wegetarianinem, kiedy Noe, po wielkim oczyszczeniu świata z grzechu za pomocą wód potopu, został poinstruowany, by spożywał mięso (por. Rdz 9,3: „...Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko..."). Od tego momentu Bóg mówi o zwierzętach jako o stworzeniach obdarzonych płochliwością (Rdz 9,2), które „zostały oddane wam [rodzinie Noego] we władanie". Nie ma wątpliwości, że w świetle Biblii człowiek zajmuje pozycję nadrzędną, co jednak nie może być użyte do usprawiedliwienia rodzącego się w nim okrucieństwa. Widać to z wielu fragmentów Pisma Świętego, które uczą, by nie znęcać się nad zwierzętami. Pozwolenie na jedzenie mięsa otrzymaliśmy od Stwórcy i jest one nam dane w jakimś celu, jednak jako istoty duchowo-materialne aspirujące do wyższych światów i wyższego bytowania powinniśmy przemyśleć cywilizacyjne procedury hodowli i zabijania istot zamieszkujących ten sam świat. Pozostałości "systemu irygacyjnego" możecie państwo odnaleść na znanej przeglądarce satelitarnej Google Earth, okolice Botswany. Współrzędne tej "konstrukcji" na Google Earth to 18 ° 51'32 .05 " N, 21 ° 36'22 .11" E.


Ile takich przedsięwzięć "rolniczych" było prowadzonych na kuli Ziemskiej przed kataklizmem ? Wiadomo, że inne ciekawe tereny rolnicze przedpotopowej cywilizacji wegeterian zostały odkryte w Ameryce południowej, a których zdjęcia zostały zaprezentowane w tym wpisie. Wiemy, że potop i jego gigantyczne osady błota pokryły znaczną część kontynętów, to co pozostało i tak wprawia w zachwyt nad ogromem prac prowadzonych przez tzw. "prymitywną" cywilizację starożytnych, a która okazuje się być niezwykle specjalistyczną i zaawansowaną pod wieloma względami. Jesteśmy tylko mglistym odbiciem tamtej długowiecznej ludzkości i jej osiągnięć. Ilu mieszkańców posiadała cywilizacja Ziemi przed potopem ? Badania niezależnych geologów potwierdzają występowanie jednego kontynętu, o czym wspominam w moich wpisach.

Ogród jest symbolem nieba, symbolem szczęścia wiecznego. Już na pierwszych kartach Biblii ogród Eden obrazuje stan łaski, przyjaźni człowieka z Bogiem, a także harmonii ze światem przyrody. W Biblii wymienionych jest ponad sto gatunków roślin, krzewów i drzew. WYOBRAŹ sobie, że przechadzasz się po rozległym ogrodzie. Nie jest on otoczony żadnym murem, zza którego docierałby zgiełk miasta. Nic nie mąci twojego spokoju. Nie dręczą cię troski, nie nękają żadne alergie ani inne choroby. Nic cię nie boli. Całym sobą możesz chłonąć piękno tego miejsca.

Sycisz oczy widokiem barwnych kwiatów i bujnych, zielonych traw. Podziwiasz strumień mieniący się w słońcu, grę świateł i cieni wśród gałęzi drzew. Czujesz, jak muska cię delikatny wiatr niosący słodkie zapachy. Dobiega cię szelest liści, plusk wody uderzającej o skały, melodyjny śpiew ptaków i brzęczenie zapracowanych owadów. Kiedy myślisz o takim miejscu, czy nie marzysz, żeby naprawdę się w nim znaleźć?

Na całym świecie mnóstwo ludzi wierzy, że mniej więcej tak wyglądała nasza kolebka. Od wieków wyznawcy judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu uczą się o ogrodzie Eden, w którym Bóg umieścił Adama i Ewę. Jak wynika z Biblii, rozkoszowali się oni szczęściem i spokojem. Żyli w zgodzie ze sobą, ze zwierzętami i z samym Bogiem, który dał im wspaniałą nadzieję na życie wieczne w tym cudownym otoczeniu (Rodzaju 2:15-24).


Swoje koncepcje pradawnego raju mają też hinduiści. Z kolei buddyści wierzą, że ich duchowi przywódcy, buddowie, władają światami przypominającymi raj. A w licznych religiach afrykańskich znane są opowiadania, w których można dostrzec wyraźne podobieństwo do relacji o Adamie i Ewie.

Jak widać, idea dawnego raju pobrzmiewa w wielu wyznaniach i tradycjach. Pewien historyk napisał: „Liczne cywilizacje wierzyły w pierwotny raj, gdzie panowały doskonałość, wolność, pokój, szczęście, obfitość wszystkiego, brak przymusu, napięć i konfliktów. (...) Dlatego w zbiorowej świadomości rodziła się wielka tęsknota — tęsknota za rajem utraconym, ale nie zapomnianym — i potężne pragnienie, aby go odzyskać” 

Czy te wszystkie historie mają wspólne korzenie? Czy tęsknota za rajem tkwiąca „w zbiorowej świadomości” ma źródło w czymś realnym? Czy ogród Eden naprawdę istniał i czy mieszkali w nim Adam i Ewa?

W dobie rozwoju nauki sporo osób szydzi z relacji o Adamie i Ewie, uznając ją za zwykłą legendę. Co zaskakujące, taki sceptycyzm propagują nawet duchowni. Twierdzą, że ogrodu Eden nigdy nie było i że jego biblijny opis to metafora, mit albo przypowieść.(oczywiście jest on także i symbolem !)

To prawda, że Biblia zawiera przypowieści, w tym te najbardziej znane, opowiedziane przez Jezusa. Jednakże sprawozdanie o Edenie nie ma takiego charakteru — to doniesienie historyczne. Gdyby opisane w nim zdarzenia nigdy się nie rozegrały, to czy można by zaufać innym informacjom podanym w Biblii? 

Skąd się biorą wątpliwości na ten temat? Do ich powstania przyczyniła się filozofia. Przez stulecia teolodzy spekulowali, że ogród Boży w dalszym ciągu gdzieś istnieje. Chrześcijaństwo pozostawało jednak pod wpływem filozofów greckich, takich jak Platon i Arystoteles, zdaniem których nic, co ziemskie, nie może być doskonałe — doskonałość jest zastrzeżona tylko dla niebios. W rezultacie teolodzy uznali, że pierwotny raj musi być gdzieś bliżej nieba. Część z nich utrzymywała, że leży na niezwykle wysokiej górze, której szczyt znajduje się poza zasięgiem ziemskiej niedoskonałości. Inni umiejscawiali go na biegunie północnym lub południowym, a jeszcze inni — na księżycu albo w jego pobliżu. Nic więc dziwnego, że wokół relacji o Edenie narosła baśniowa otoczka. 

Wielu współczesnych naukowców uważa wszelkie teorie dotyczące położenia geograficznego Edenu za nonsensowne i twierdzi, że takie miejsce nigdy nie istniało. Przyjrzyjmy się jednak bliżej biblijnemu opisowi raju. Księga Rodzaju 2:8-14 zawiera sporo informacji dotyczących tego ogrodu. Był on usytuowany na wschodzie regionu o nazwie Eden. Nawadniały go wody rzeki, która rozdzielała się na cztery odnogi. Biblia wymienia nazwy tych odnóg i krótko nadmienia, którędy płynęły. Ale badacze, którzy kierowali się tymi informacjami, próbując wyznaczyć położenie pradawnego raju, do niczego nie doszli — jedynym rezultatem ich wysiłków były niezliczone, na dodatek sprzeczne ze sobą teorie.

Zdarzenia w ogrodzie Eden, o których mówi Biblia, rozegrały się około 6000 lat temu. Opisał je Mojżesz, który mógł korzystać z przekazów ustnych albo nawet z istniejących już dokumentów. Trzeba jednak pamiętać, że swą relację sporządził jakieś 2500 lat po fakcie. Eden należał już więc do zamierzchłej przeszłości.

„Historia o stworzeniu Adama z prochu ziemi, a Ewy — z żebra mężczyzny wydaje się niewiarygodna”. Współczesna nauka potwierdza, że pierwiastki, z których składa się ciało ludzkie, jak choćby wodór, tlen czy węgiel, występują też w skorupie ziemskiej. Ale jak doszło do tego, że powstał z nich człowiek?

Wielu uczonych utrzymuje, że życie pojawiło się samorzutnie — z prostych form, które stopniowo, przez miliony lat, stawały się coraz bardziej złożone. Jednak określenie „proste” może być mylące. Przecież wszystkie żywe organizmy, nie wyłączając mikroskopijnych jednokomórkowców, są niewiarygodnie skomplikowane.



Nie ma żadnego dowodu, że jakaś forma życia powstała przez przypadek — lub że w ogóle coś takiego jest możliwe. Wręcz przeciwnie, budowa żywych organizmów stanowi niezbite świadectwo, iż są one dziełem inteligencji znacznie przewyższającej ludzką ! Dlaczego starzejemy się i umieramy? Adam i Ewa mieli żyć wiecznie ! Śmierć groziła im jedynie wtedy, gdyby wypowiedzieli Stwórcy posłuszeństwo. I rzeczywiście — w dniu, w którym podnieśli przeciwko Niemu bunt, zaczęli umierać (Rodzaju 2:16, 17; 3:19). Stali się niedoskonali...


Zamierzenie Super Istoty - Stwórcy ludzi nie ma nic wspólnego z mglistymi, abstrakcyjnymi koncepcjami teologów. Jest bardzo realne. Podobnie jak ogród Eden był rzeczywistym miejscem na ziemi, zamieszkanym przez ludzi i zwierzęta.

Kolejne elementy układanki przedpotopowej działalności cywilizacji wegeterian. Konstrukcje znajdujące się u wybrzeży USA lub na lądzie kontynentu Ameryki. Ich rozmiar oraz równość wskazują na działalność maszynową.














Starożytne - niezwykle tajemnicze zdarzenia globalnych zmian.

(...)Pisarz rzymski Solinus (III lub IV wiek) opisuje mity ludów, żyjących na południowej granicy Egiptu. Te starożytne przekazy mówią o różnym od dzisiej­szego biegu Słońca. Za czasów przodków Słońce miało zachodzić tam, gdzie wcześniej wschodziło. Chińczycy też piszą o nowym porządku. Dopiero od tam­tej pory gwiazdy poruszają się ze wschodu na zachód. Velikovsky stwierdza, że znaki chińskiego zodiaku ustawione są w odwrotnej kolejności, niżby to wynikało z obecnego biegu Słońca. Również w Grecji mamy informacje o odwrotnym ruchu gwiazd i Słońca.

Grecki tragik Eurypides (ok. 485-406 rok p.n.e.) pisze w Elektrze o poruszają­cych się wstecz gwiazdach i o podobnej zmianie kierunku biegu Słońca. Ponadto pisał w Orestesie:

...słoneczny rydwan chyżo leci... zmieniając ku zachodowi wiodącą trasę po nie­bieskim sklepieniu tam, gdzie wstaje różowo jarząca się jutrzenka.

Inny Grek, filozof Platon (427-347 rok p.n.e.) w dialogu Polityk pisał o zmia­nie we wschodach i zachodach Słońca i innych ciał niebieskich. Ponadto kosmos miał się obracać w przeciwną stronę. Ten, kto stoi na Ziemi, nie zauważa ruchu własnej planety, tylko zdaje mu się, że to gwiazdy i kosmos się poruszają.

Ludy Ameryki Środkowej rozróżniały cztery przedczasowe Słońca, o czterech różnych torach ruchu, i nadawały im różne imiona, odpowiadające różnym okre­som nieba. Również w Koranie mowa jest o dwóch wschodach i dwóch zachodach. Biblia, Tal­mud i inne źródła informują o zakłóceniach w ruchu Słońca w czasie exodusu, czyli wyjścia Żydów z Egiptu.

Grecki historyk Herodot (490-425 rok p.n.e.) w drugiej księdze Dziejów opisał rozmowy z egipskimi kapłanami, jakie prowadził podczas swojej wizyty w Egip­cie. Opowiedziano mu, że było 341 pokoleń królów i że w tym czasie Słońce czte­rokrotnie wschodziło po stronie odwrotnej od normalnej. Dwukrotnie Słońce prze­było na niebie trasę, jaką my znamy, a dwukrotnie zaszło tam, gdzie dzisiaj wschodzi. Ten zapis wzbudził w XIX wieku wiele zażartych dyskusji. Jeżeli się założy, że przez całe swoje dzieje Ziemia jednostajnie obracała się wokół swej osi i krążyła wokół Słońca, to takich przekazów nie da się wytłumaczyć. 

Egipskie teksty wielokrotnie i jednoznacznie poświadczają, że „południe stało się północą, a Ziemia się pochyliła” albo że gwiazdy przestały zamieszkiwać za­chód i pojawiły się na wschodzie. Egipcjanie mieli też różne nazwy dla Słońca zachodniego i dla wschodniego. Czy opisy te dowodzą mocnych wychyleń w ruchu obrotowym Ziemi, a może nawet Ziemia wielokrotnie „koziołkowała”? 

Na suficie grobu Senenmuta, budowniczego królowej Hatszepsut, znaleziono namalowaną starą mapę nieba, ze znakami zodiaku i innymi gwiazdozbiorami. Po­łudniowa część nieba przedstawiona została odwrotnie, a Orion wydaje się zmie­rzać na wschód, czyli w przeciwną niż normalnie stronę. Wszędzie zamieniono tu miejscami wschód z zachodem i północ z południem. Najwyraźniej mapa ta przed­stawia niebo, jakie można było oglądać po odwróceniu biegunów.


(Więcej historycznych dowodów na istnienie gigantów przed potopem, dziwnych istot czy apokaliptycznych zdarzeń w dalekiej przeszłości, w artykule pt.: "Dowody historyczne na globalny starozytny kataklizm")

W tym grobie jest jeszcze jedna mapa. Przedstawiony na niej układ ciał nie­bieskich odpowiada znanemu nam obrazowi, z tym że gwiazdozbiory są przesu­nięte. Nie da się wytłumaczyć tej różnicy zwykłym brakiem precyzji. Tradycyjna nauka dla pierwszego przedstawienia nie ma żadnego wytłumaczenia. W tym drugim przypadku po prostu ignoruje się różnice w pozycji gwiazd. A może jest to jednak mapa pochodząca z dawnych czasów, bo w ciągu 26 000 lat - podczas całego cyklu precesyjnego - w którymś momencie to przedstawienie odpowiada­ło układowi ciał na niebie. Jednak według naszego światopoglądu 20 000 ani 10 000 lat temu nie było jeszcze wysoko rozwiniętych kultur, które zapisywałyby ruch gwiazd na niebie. 

Jeżeli uznamy oba przedstawienia za obrazy nieba uchwycone w momentach przed i po kosmicznej katastrofie, która doprowadziła do odwrócenia biegunów nieba, to obrazy te oddają stan nieba w określonym punkcie naszej przeszłości, odległym o zaledwie parę tysięcy lat. Przesunięty układ gwiazdozbiorów jest świa­dectwem wahnięć ziemskiej osi, która pochylona była wtedy pod innym kątem niż dziś. Objaśniałem już wcześniej, że wytrącony z równowagi wirujący bąk na po­czątku „zatacza się” mocniej, a później te przechyły powoli maleją. Obecnie obo­wiązujący światopogląd zakłada, że we wszystkich epokach kąt nachylania osi ziem­skiej był taki sam. Dlatego też nie potrafi wytłumaczyć ani dawnych, ani przyszłych zmian.


Zataczająca się oś ziemska

Przy nagłym przechyleniu osi ziemskiej obserwator stojący na Ziemi miałby wrażenie, że gwiazdy poruszają się wstecz, znikając za horyzontem. Również Słońce mogło zniknąć z pola widzenia albo przed wieczorem z powrotem znaleźć się w ze­nicie. Krótko mówiąc, nad jedną częścią Ziemi zapanowała dłuższa noc, podczas gdy nad inną dłużej świeciło Słońce.

Przy dużym odchyleniu osi dla obserwatora stojącego na półkuli odwróconej tyłem do Słońca kręci się ono w odwrotną stronę! W takiej sytuacji Słońce wscho­dzi nie na wschodzie, lecz na zachodzie. Może się to powtórzyć przy drugim i trze­cim wahnięciu osi ziemskiej, zanim siły tarcia, wpływ grawitacji i bezwładność kosmosu nie doprowadzą do zmniejszenia się przechyłów. W tym okresie niemoż­liwe jest prowadzenie obliczeń kalendarzowych, bo powoli zmniejszające się wy­chylenie osi ziemskiej powoduje, że gwiazdy i planety naszego systemu poruszają się po zmieniających się torach.

Przed naszą erą na porządku dziennym zdarzały się korekty kalendarza. Nie wynikało to z niedokładności prowadzonych przez naszych przodków obserwacji i obliczeń torów przemieszczania się gwiazd i planet. Przyczyną był specyficzny, stale się zmieniający sposób poruszania się naszej Ziemi. Babiloński król Nabonassar nakazał w 747 roku p.n.e. wprowadzenie nowego kalendarza, co zostało spowodowane jakimś zdarzeniem astronomicznym, nieopi­sanym bliżej w starożytnych źródłach. Nie było to zaćmienie Słońca, jeżeli założy­my, że Ziemia obracała się już wtedy jednostajnie.

Chaldejscy astronomowie mieli za zadanie dopasowywać używany kalendarz do zmieniającej się sytuacji. R.C. Thompson potwierdza to w swojej książce The Reports of the Magicians and Astrologers of Ninive and Babylon:

Z rozmaitych ustępów tablic astronomicznych wynika, że jednym z głównych zadań astronomów z Dwurzecza było obliczanie pór dnia i roku. Uczeni zadają sobie pytanie: jak ludzie specjalnie do tego celu zatrudnieni mogli popełniać tak poważne błędy.

W Biblii, w Księdze Izajasza (24, 18-20), czytamy:

...i zadrżą ziemi posady. Pęka, rozstępuje się ziemia, kruszy się i rozpada, trzęsie się i wstrząsom ulega. Ziemia drżąc, słania się -jak pijany i chwieje się niby lepianka...

Trudno trafniej opisać skutki katastrofalnego potopu i następstwa „chwiania się” ziemskiej osi.

"...Powstające z topniejącego lodu masy wody wprawdzie mogły poruszać ka­mienie, ale w żadnym razie głazy o rozmiarach wielu metrów nie zostałyby wów­czas tak dokładnie wygładzone i zaokrąglone. Za to straszliwy potop, z falami ki­lometrowej wysokości, jak najbardziej był w stanie przemieszczać wielkie odłamki skalne na duże odległości. Taki proces można obserwować podczas silnych sztor­mów na oceanie. Na brzegu znajdują się prawie wyłącznie zaokrąglone kamienie. Głazy narzutowe, żwiry i piasek świadczą o działalności fal morskich, a nie zwartej pokrywy lodowej. Również warstwowe odkładanie się materiału odpowiada skut­kom działania fal podczas wielkiego potopu. (W tym temacie proszę sprawdzić takst pt.: "Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !")


Z tych względów Velikovsky zauważa: Skłaniamy się ku opinii, że głazy narzutowe i glina morenowa nie zostały naniesio­ne przez lód, ale przez potężne fale powodziowe, wywołane zmianami rotacji ziemskiej; tym sposobem znaleźlibyśmy wyjaśnienie dla moren, które ciągną się od równika ku wyższym szerokościom geograficznym i ku większym wysokościom nad poziomem morza (Himalaje), a także od równika poprzez Afrykę ku biegunowi południowemu.

Wyjaśniałoby to zagadkę pasa lessów, ciągnącego się od Francji po Chiny. Należy uznać, że tu właśnie sięgały fale potopu. Moreny i pas lessów są wynikami tego samego zdarzenia-niszczycielskiego potopu. Osobne traktowanie tych dwóch zja­wisk prowadzi do zafałszowania obrazu.

Antarktyda wolna od lodu na mapach Piri Reisa jest więc obrazem tego konty­nentu z okresu przed potopem. Nie dalej jak 10 000 lat temu biegun południowy był wolny od lodu. Podczas potopu istniejące wówczas małe czapy lodowe na biegunach zaczęły topnieć, a przechylenie osi ziemskiej spowodowało, że rejon arktyczny przesunął się w kierunku Syberii i Alaski. Mróz w połączeniu z potopem doprowadziły do powsta­nia klimatu arktycznego i epoki lodowcowej, która trwa do dziś. Tak, ciągle mamy epokę lodowcową! Istnieje związek między potopem, epoką lodowcową, przechyle­niem się ziemskiej osi i nagłą zagładą prawie wszystkich istot żywych na Ziemi.


Leżące pod wodą starożytne miasta, a także zatopione kontynenty dowodzą, że niegdyś poziom oceanów był niższy. Za pewny fakt, uznawany też przez konser­watywnych naukowców, uchodzi stwierdzenie, że przed epoką lodowcową (poto­pem) poziom oceanu był niższy od obecnego o 100, a może nawet o 200 metrów. Topnienie czap lodowych podczas ostatniego zlodowacenia miało podnieść poziom wód do obecnego stanu. Jeżeli jednak w ogóle nie było epoki lodowcowej, tylko całkiem niedawno na skutek przechylenia osi ziemskiej nastąpiło intensywnie od­kładanie się lodów, to powstaje pytanie: skąd pochodzi dodatkowa woda w oce­anach? Dawni zwolennicy teorii potopu nie potrafiliby na to odpowiedzieć.(...) O podwodnych konstrukcjacjach i ich zdjęciach znajdziecie państwo bardzo ciekawy wpis tutaj:
http://argonauta.pl/zaginiony-swiat-sprzed-tysiecy-lat/

(...)W każdym bądź razie zdarzenie, które wywołało potop, doprowadziło do prze­chylenia osi ziemskiej, ewentualnie znacznie powiększyło jej dotychczasowe na­chylenie. Ziemia zaczęła się „zataczać" (wpadła w ruch precesyjny). Poświadczają to znaleziska zakonserwowanych mamutów. Przechylenie ziemskiej osi rotacji o co najmniej 20 stopni (początkowo zapewne znacznie więcej ze względu na wywoła­ny ruch wahadłowy) spowodowało szybkie przesunięcie się stref klimatycznych. Wywołane tym zdarzeniem zlodowacenie nie nastąpiło jednorazowo, ale zachodzi­ło etapami, kolejnymi falami. Ta apokalipsa oznaczała koniec epoki mamutów na skutek nagłego oblodzenia Syberii i zachodniej części Alaski. Natomiast na połu­dniowej półkuli lodem pokryła się Antarktyda.

Obecnie oś Ziemi odchylona jest od pionu (prostopadłego do płaszczyzny ziem­skiej orbity wokółsłonecznej) o 23,5 stopnia. Ten przechył powoduje występowanie pór roku. Ziemia jest więc ustawiona trochę pochyło i zachowuje się jak wirujący bąk, którego oś obrotu wytrącona została z pionu działaniem jakiejś siły. W przy­padku bąka wystarczy trącić go palcem, kiedy wiruje, a zacznie się zataczać. Taki ruch nazywany jest precesją. Przedłużona oś Ziemi zakreśla na niebie krąg, zwany kręgiem precesji, który przebiega kolejno przez wszystkie dwanaście znaków zo­diaku. Jeżeli oś ziemska uległa przechyleniu tylko raz, na skutek uderzenia asteroidy czy innego zdarzenia, to oznaczałoby, że wcześniej nie było pór roku. Czyżby lu­dzie przed potopem żyli w lepszych warunkach, bo nie było wtedy wcale zim, a najwyżej bardzo łagodne? W stałych warunkach klimatycznych zawsze byłoby w bród owoców i innych jadalnych darów przyrody. Może był to biblijny raj?(...)


Oto kilkanaście zrzutów ekranu z wcześniej wspomnianego filmu, ukazujących zagadkowe tereny...
Tutaj kilka niebieskich zdjęć z dna oceanów, te "dziwne formacje" to jakiś rodzaj działalności nieznanej ludzkości, jej możliwości budzą podziw i zakłopotanie naukowców...





i dalsze zdjęcia totalnie dziwnych "resztek"...






































































































Zdjęcie pierwsze u dołu, te konstrukcje leżą pod wodą... !









































Druga część o tej tematyce, czyli zdjęcia zgliszczy budowli oraz terenów ze śladami działalności przedpotopowej cywilizacji wegetarian znajduje się tutaj:
http://argonauta.pl/piramidy-z-giza-wytwarzaly-dookola-ochronne-pole-biren-foerster-prezentuje-film/

oraz tu
http://popotopie.blogspot.com/2013/05/cywilizacje-popotopowe-czy-przedpotopowe.html
http://argonauta.pl/dowody-historyczne-na-globalny-starozytny-kataklizm/
zapraszam.

video



i te zagadkowe rzeczy na kolejnych trzech zdjęciach, lecz już nie z tego filmu




Archeo Matrix - o tym w tekście Chrześcijańskie anamnesis


(...)W pobliżu Grand Junction (USA) znajduje się Dinosaur National Monument. Atrakcją tego parku jest skalna ściana, w której widoczne są szkielety dinozaurów. W jednej z hal przykrywających skały zwiedzający mogą oglądać przy pracy pre­paratorów, wydobywających ze skały skamieniałe kości. Co godne uwagi, szkielety te ułożone są prawie pionowo, jakby zwierzęta skamieniały na stojąco. Oznacza to, że dinozaury te musiały zostać bardzo szybko zakonserwowane, bowiem w innym razie procesy gnicia i rozkładu spowodowałyby, że kości znalazłyby się w układzie poziomym, dwuwymiarowym. 

Licząca wiele metrów grubości warstwa skał ota­czających szkielety nie mogła tworzyć się na przestrzeni tak długiego okresu, jak dotąd uważano. Ewolucyjni geolodzy niemal pionowe ułożenie dinozaurów tłumaczą całkiem inaczej. Góry miały powstać dopiero po wymarciu tych pradawnych zwierząt (kolejność całkiem prawidłowa), przy czym lita skała z pozycji poziomej wypchnięta została do pionu. Geolodzy sądzą więc, że zaszedł powolny proces fałdowania gór „na zimno". Gdy­by jednak tak było, większość gór i skał miałaby o wiele więcej spękań, bo zimna skała ma strukturę twardą, nie plastyczną. 

Jeżeli na leżącą poziomo warstwę litej skały wywarty zostanie wielki nacisk, to skała ta zostanie w wielu miejscach rozerwana, ponieważ kamień wytrzymuje tylko niewielkie siły rozciągające. Aby zapobiec tego typu pęknięciom betonu, zbroi się go szkieletem stalowym, który przejmuje napięcia, powstające przy wyginaniu. W innym wypadku w miejscach największych napięć powstaną rysy. Szybkie uwię­zienie kości w materiale skalnym i brak spękań w powyginanych warstwach świad­czą o tym, że odkształcenia nastąpiły wtedy, kiedy ten materiał miał jeszcze kon­systencję elastyczną. Jak zresztą inaczej kości znalazłyby się wewnątrz litej skały? Jest na to jedna odpowiedź: kiedy skała uwięziła w swoim wnętrzu kości, była miękka.


W taki sposób powstały też skamieniałe odciski ludzkich stóp, których wiek ocenia się na od 150 do 600 000 000 lat. Tego typu skamieniałości znaleziono w Ken­tucky i opisano w 1938 roku w „Science News Letter". O podobnych odkryciach w Missouri donosili w 1822 roku Henry Schoolcraft i Thomas Benton w „American Journal of Science and Arts". Sądząc po ich roz­miarach, również te ślady musiał pozostawić człowiek bardzo dużego wzrostu.



Według obecnego stanu wiedzy węgiel miał powstać miliony lat temu. Faktem jest jednak, że w różnych okresach i różnych miejscach na Ziemi w bryłach węgla albo w pokładach węglonośnych dokonywano niezwykłych odkryć. Znaleziono więc uwięziony w węglu naparstek. Donosi o tym J.Q. Adams w „American Antiquarian" z 1883 roku, w artykule pt. Eve 's Thimble (Naparstek Ewy)W czerwcu 1976 roku Henry Wiant w czasopiśmie „Creation Research Society Quarterly" opisał uwięzioną w węglu łyżkę. W tym samym czasopiśmie Wilbert Rusch opublikował w 1971 artykuł pt. Human Footprints in Rocks (Ślady ludzkich stóp w skałach). Opisał w nim zaska­kujące odkrycie żelaznego kociołka wewnątrz bryły węgla.




John Buchanan opisał w 1853 roku wykonany przez człowieka przyrząd z że­laza, znaleziony w pokładzie węgla w okolicach Glasgow w Szkocji. W bloku trzeciorzędowego węgla znaleziono w 1885 roku sześcian o wadze 785 g z twardego stopu węgla, niklu i stali z niewielką domieszką siarki, który do 1910 roku był wystawiony w muzeum w Salzburgu. Kolejne niezwykłe znalezisko w złożu węgla to ośmiokaratowy złoty łańcu­szek. Przypadek ten opisany został w lokalnej gazecie miasta Morrisonville w Illi­nois „Morrisonville Times" z dnia 11 czerwca 1891 rokuWedług informacji z czasopisma „Scientific American" z 5 czerwca 1852 roku w analogicznych warstwach znaleziono też naczynie ze srebrnymi elementami. Tę listę można ciągnąć dalej, bo znajdowano najróżniejsze obiekty (np. dzwo­nek z brązu albo rośliny z młodszych epok dziejów Ziemi) w miejscach, w których odkrycia tego typu nie powinny występować. W dodatku wszystkie te wytworzone przez człowieka przedmioty muszą być starsze od węgla, w którym zostały uwię­zione...



...Jeżeli więc założymy, że choć jedno znalezisko jest prawdziwe, należy stwo­rzyć nową, całkiem inną teorię. Ponieważ obiekty uwięzione w skale czy węglu muszą być starsze od otaczającego je materiału, możliwy jest tylko jeden wniosek: skały są dużo młodsze, niż dotąd zakładano i w momencie, kiedy dany przedmiot został w nich uwięziony, musiały mieć miękką konsystencję. Na skutek jakiegoś kataklizmu, globalnego potopu, znaleziska przeze mnie opisane znalazły się we­wnątrz miękkiego lub płynnego materiału. Zdarzenie to musiało zajść całkiem nie­dawno. W takim przypadku sprzeczność chronologiczna znika. Autentyczność opi­sanych znalezisk nie stanowi w takim razie zagadki, jest zjawiskiem naturalnym.


Wynikałoby jednak z tego, że skorupa ziemska jest dużo młodsza, niż dotąd zakładano (jeżeli założymy, że zdarzenia te miały charakter globalny). Nie mogło też być ewolucji. Na powstawanie gatunków po prostu zabrakłoby czasu! Jest to logiczny, nieodparty wniosek! Jeżeli jednak nie było ewolucji, nasuwa się pytanie: skąd pochodzą wszystkie wysoko rozwinięte istoty żyjące? Odpowiedź jest tylko jedna: ktoś je stworzył.


Za tym, że świat jest stary (co geologia uważa za dowiedziony fakt), przema­wia tylko przyjęta w nauce chronologia, którą jakoby jednoznacznie potwierdzają metody datowania względnego i bezwzględnego. Znane są poszczególne ery w dzie­jach Ziemi, nadano im nazwy takie jak neozoik, mezozoik, paleozoik czy kryptozoik, dokładnie ustalono okresy ich trwania. Jeżeli jednak zdarzył się globalny potop, to naukowe metody datowania w odniesieniu do obiektów, które mają ponad 5000, nie więcej jednak niż 10 000 lat, muszą być błędne. Można poddać kry­tycznej analizie datowania geologów i wykazać, że podstawy takich datowań są błęd­ne. To by jednocześnie oznaczało, że cały znany nam przebieg dziejów Ziemi trze­ba uznać za z gruntu błędną teorię, a nawet zwykłe zmyślenie.(...) O datowaniu i totalnych błędach w teorii geologii ewolucyjnej tutaj:


Przy datowaniu metodą węgla radioaktywnego dla tego samego obiektu uzy­skuje się często różne wyniki. Przy czym wcale nie są rzadkością wyniki całkiem absurdalne.W czasopiśmie „Science" opisano datowanie muszli pewnego mięczaka. Me­todą węgla radioaktywnego jej wiek określono na 2300 lat. Był tylko jeden mały problem: chodziło o muszlę osobnika obecnie żyjącego. W innym przypadku wiek muszli żyjącego ślimaka oceniono na 27 000 lat.


(...)Podstawą kontrowersyjnej metody węgla radioaktywnego jest rozpad radio­aktywnej odmiany pierwiastka węgla, odkryty w 1947 roku przez Willarda Libby'ego. Wszystkie organizmy pobierają w procesie wymiany materii niewielkie ilości radioaktywnego izotopu węgla (symbol chemiczny C). Izotop 14C powstaje w wyższych warstwach atmosfery na skutek oddziaływania silnego promieniowania kosmicznego na azot i unosi się w powietrzu, którym oddychamy. Śmierć organizmu oznacza, że izotop przestaje być absorbowany. Radioaktywne atomy, wchłaniane do momentu śmierci, ulegają później rozpadowi w określonym cza­sie, zwanym okresem połowicznego rozpadu. Dla węgla 14C okres ten wynosi 5730 lat. Po dwóch takich okresach - w tym wypadku po 11 460 latach - poziom izotopu to już tylko 25% wartości wyjściowej. Po dwa razy dłuższym okresie (tj. po prawie 23 000 lat) ilość izotopu to tylko 6,25% ilości pierwotnie nagromadzo­nej w ciele. Datowania dla okresów powyżej 20 000 lat nie mogą być dość dokładne, bo procentowy udział izotopu staje się zbyt mały.



Gdyby przed potopem atmosfera była inna, z mniejszą zawartością węgla, to pomiary zdecydowanie zawyżałyby wiek. Wiadomo na przykład, że ze względu na nienaturalnie wysoki poziom węgla w roślinach rosnących przy autostradach (przez spaliny), ich datowanie daje fałszywe wyniki. Może więc zaistnieć wiele zdarzeń, które mniej lub bardziej szkodzą warstwie ozonowej i zmieniają poziom promieniowania kosmicznego, co prowadzi do gwał­townego zwiększenia produkcji węgla radioaktywnego. Z tych względów datowa­nia metodą węgla radioaktywnego dla starszych okresów coraz bardziej poddaje się w wątpliwość.

Przy tej metodzie łatwo o wielkie błędy pomiarowe. Tylko dla ostatnich 5000 lat metoda węgla radioaktywnego daje przydatne wyniki, z poziomem błędu około 10%. Do tych wątpliwości związanych z techniką pomiaru dochodzą inne czynniki, które całe te datowania stawiają pod znakiem zapytania. Podobne wątpliwości dotyczą wszystkich innych metod datowania, np. „magnetostratygrafii, która opiera się na paleomagnetyzmie skał magmowych i osado­wych". Tą metodą można rzekomo uzyskać datowania sięgające ponad 50 000 lat wstecz. Jednak również w tym przypadku nie znamy tempa przyrastania skał i in­tensywności magnetyzmu, jaki panował na Ziemi, kiedy skały stygły. Wszystkie opisane metody datowania są niedokładne, bo po prostu nie znamy warunków, jakie panowały w przeszłości w różnych miejscach. Ciągle próbuje się obecne stałe parametry środowiska przenosić (podpierając się teoriami jednostajności Darwina i Lyella) w przeszłość.

Od jakiegoś czasu niektórzy naukowcy zaczęli podchodzić krytycznie do kwe­stii metod datowania. Żaden człowiek nie obserwował dotąd tworzenia się skał (wyjątkiem jest tylko stygnięcie roztopionej lawy). Wszystkie objaśnienia procesów powstawania - właś­ciwie należałoby mówić o procesie spajania pierwotnych komponentów mineralnych - są więc niemal bez wyjątku hipotezami. Ponieważ normalnie do spojenia luźnego materiału skalnego konieczna jest wysoka temperatura i ogromne ciśnienie, wystę­powanie na powierzchni skał metamorficznych (powstałych podczas przekształce­nia skał osadowych lub magmowych np. z wapienia pod ciśnieniem krystalizuje marmur) geologia może tłumaczyć tylko potężnym procesem cyrkulacji w obrębie skorupy ziemskiej. Takie skały miałyby powstawać kilkadziesiąt kilometrów pod powierzchnią, na skutek panującego tam ciśnienia i temperatury. Czyli najpierw, na skutek przesunięć w skorupie ziemskiej, musiały zostać wciśnięte głęboko w dół. po czym znowu wypchnięte na powierzchnię. Karkołomna i - wobec założenia niezmiennych warunków w przeszłości - wysoce nieprawdopodobna podróż, którą wymyślono tylko po to, żeby wytłumaczyć konieczne dla spajania skał ciśnienie. Na powierzchni Ziemi, w znanych nam warunkach atmosferycznych, nie jest moż­liwe powstanie litej skały z luźnego materiału, bo potrzebne są do tego wysoka temperatura i ciśnienie albo zachodzić musi proces hydraulicznego utwardzania z udziałem węglanu wapnia...



...Podsumowując można stwierdzić, że w warunkach wysokiej temperatury i ciś­nienia podczas potopu powstały i szybko stwardniały skały osadowe (wapień, pia­skowiec, łupek). W zależności od panujących lokalnie temperatur twardnienie mo­gło przebiegać bardzo szybko, jak np. w przypadku gipsu lub szybko wiążącego spoiwa cementowego. Czy utworzenie się wielkich fragmentów skorupy ziemskiej wymagało milio­nów lat? A może skały, niczym beton albo porcelana w powiązaniu z rozmaitymi minerałami, powstały przez nagłe stężenie? Zakonserwowane w skale ślady dino­zaurów, znane z całego świata, świadczą, że warstwa, w której są odciśnięte, stward­niała szybko, podobnie jak ta, która leży powyżej.(...)



(...)Jest faktem dziś już powszechnie znanym, że Sahara była kiedyś morzem, a na biegunie południowym nie było lodu. Na całym świecie doszło do zasadniczych zmian klimatycznych. Wbrew dotąd obowiązującym w nauce poglądom, zmiany te nie dokonały się w ciągu długich epok, ale nastąpiły stosunkowo szybko na skutek potopu. Skamieniałe szczątki palm w Kanadzie, drzewa z zachowanymi jeszcze owo­cami i całe zamarznięte lasy pod potężną pokrywą lodową bieguna południowego, to przykłady głębokich przemian, jakie zachodziły w dziejach Ziemi. W każdym razie radykalna zmiana warunków klimatycznych musiała nastąpić bardzo szybko, bo inaczej nietrwałe liście czy owoce nie zachowałyby się do naszych czasów. Za­marzło lub skamieniało także wiele zwierząt: podczas jedzenia, w biegu albo po prostu we śnie. Często te zwierzęta są zachowane kompletnie, razem z futrem, mięsem i organami wewnętrznymi. Świadczy to o tym, że ich śmierć nastąpiła bły­skawicznie, a jednocześnie, że nastąpił proces, który je zakonserwował. Najistot­niejsze jest tu stwierdzenie, że wszystko musiało się odbyć bardzo szybko. W nor­malnych, znanych nam okolicznościach coś takiego by nie nastąpiło.



Antarktydę jako obszar wolny od lodu zaznaczano na wielu starych mapach z po­czątków XVI wieku. Jednak biegun południowy został odkryty dopiero w 1818 roku. Na mapach używanych 300 lat przed oficjalnym odkryciem bieguna południowego w miejscu Antarktydy zaznaczano wodę, a nie lód, a tym bardziej nie ląd! Dopiero od 1957 roku znamy topografię tego kontynentu, z jego górami, rzekami i ukrytą pod lodem linią brzegową. Jak to możliwe, że okolice bieguna południowego, w dodatku pozbawione lodu, zostały całkiem prawidłowo zaznaczone na starych mapach? Wzorcowa praca Maps of the Ancient Sea Kings (Mapy dawnych królów mórz) Charlesa Hapgooda z 1964 roku przedstawia zdumiewające wyniki badań nad starymi mapami.



Mapa świata Oranteusa Finaeusa z 1531 roku została sporządzona na podsta­wie różnych jeszcze starszych map. Dokładnie zaznaczono na niej regiony przy­brzeżne Antarktydy, Morze Rossa i inne szczegóły lądu bez pokrywy lodowej. Sporządzone przez holenderskiego geografa Gerharda Kremera (1512-1594) mapy Merkatora zostały w 1569 roku wydane w formie atlasu. Na wielu z tych map przedstawiona jest Antarktyda. Atlas zawiera również mapę Finaeusa. Geograf Philippe Buache opublikował w XVIII wieku mapę Antarktydy. Przed­stawia ona ten kontynent jako zupełnie wolny od lodu! Ponadto ukazuje topografię lądu skrytą obecnie pod lodem, w tym również cieśninę, która, jak wiadomo, dzieli kontynent na dwie części. Jeszcze raz podkreślam, że w momencie opublikowania tej mapy w 1737 roku Antarktyda oficjalnie jeszcze nie była odkryta i że w tamtym czasie nic nie wiedziano o lądzie skrywającym się pod lodem. Na biegunie północ­nym, w przeciwieństwie do południowego, nie ma stałego lądu (z wyjątkiem Gren­landii i paru innych wysp), są tylko góry lodowe. Pierwowzory tych map wydają się jeszcze starsze od map Merkatora i Finaeusa.



Najsłynniejsze są dawne mapy świata tureckiego generała i kartografa Piri Reisa z 1513 roku, które odkryto dopiero w 1929 roku w pałacu Topkapi, gdzie do dziś możnaje oglądać. W momencie odkrycia zaznaczone na mapach szczegóły musia­ły uchodzić za czysty wytwór fantazji, bo nie dysponowano wtedy jeszcze wiedzą, jaką mamy dziś. Ponieważ więc mapa wyprzedza ówczesny stan wiedzy, oczywi­ste jest, że musi być prawdziwa (chyba że istnieli wtedy jasnowidzowie). Auten­tyczność tych dokumentów jest bezdyskusyjna i nikt nie podaje jej w wątpliwość. Na mapach tych obok linii brzegowych Ameryki Południowej i Północnej zazna­czono też szczegóły wnętrza tych kontynentów, takie jak położenie Andów i źródła Amazonki.



Falklandy odkryto oficjalnie w 1592 roku, a jednak na mapie z 1513 roku są zaznaczone na właściwej szerokości geograficznej. Co szczególnie cieka­we, na mapach Piri Reisa z niewiarygodną dokładnością zaznaczono lądy, góry, zatoki, wyspy i linie wybrzeża Antarktydy, które obecnie znajdują się pod lodem! My takich odkryć dokonaliśmy dopiero w 1957 roku dzięki specjalnym zdjęciom satelitarnym! Skąd 500 lat temu wiedziano o istnieniu kontynentu wokół bieguna południowego i w dodatku znano przebieg ukrytej pod lodem linii brzegowej? Czy mapy pochodzą od kosmitów, czy może dysponowano wtedy jakąś nieznaną nam rozwiniętątechnikąz precyzyjnymi urządzeniami pomiarowymi i samolotami? Ale przecież parę tysięcy lat temu żyli na Ziemi (według naukowego światopoglądu) tylko ludzie epoki kamiennej...



Na południe od Ziemi Ognistej, tam, gdzie dziś jest morze, na mapie pokazano lądowe połączenie z Antarktydą. Za pomocą echolokacji ustalono dziś, że jeszcze 11 000 lat temu istniało lądowe połączenie Ameryki Południowej z Antarktydą. Nasuwają się następujące pytania:

- Kiedy tak naprawdę stworzono te mapy, bo te, które znamy, są tylko przery­sowane ze starszych pierwowzorów.

- Czy przed potopem na biegunie południowym (ewentualnie też północnym) był w ogóle lód, czy też Antarktyda była od niego wolna?

- Czy lód, a przynajmniej znaczna część pokrywającego Ziemię lodowego pan­cerza, pojawił się nagle jako zjawisko towarzyszące potopowi?

- Czy te dawne mapy sporządzono na podstawie obserwacji z powietrza, czy też istniały inne precyzyjne metody pomiarowe?

- Czy przed rzekomą epoką kamienną lub w jej trakcie istniały wysoko rozwi­nięte kultury i jakimi środkami technicznymi dysponowały? Na jeszcze starszych mapach, np. na tzw. mapie Dulcert Portolano z 1139 roku czy na mapie Zeno z 1380 roku, wiele miejsc w Afryce, Europie i na północy aż po Grenlandię zaznaczono na prawidłowych długościach i szerokościach geograficz­nych. Na mapach Piri Reisa Afryka i Ameryka Południowa też umieszczone są na prawidłowych długościach...

Z faktu istnienia niewątpliwe autentycznej mapy admirała Piri Reisa (nawet jeżeli jest ona kompilacją jeszcze starszych map) wynikają poważne konsekwencje dla naszej obecnej nauki. W każdym razie mapa dowodzi, że biegun południowy był kiedyś wolny od lodu. Wiek pierwowzoru mapy można szacować maksymalnie na 10 000 lat. Oznacza to epokę potopu. Powłoka lodowa Antarktydy, której gru­bość obecnie dochodzi do półtora kilometra, najwyraźniej utworzyła się nagle, a nie w ciągu długich epok. Jak inaczej mogłyby powstać te stare mapy?(...) Więcej o tajemnicy Antarktydy pod tym adresem:




...Ameryki nie odkrył Kolumb, o czym świadczą choćby opisane wcześniej mapy. Już w połowie II tysiąclecia p.n.e. Amerykę odwiedzali Fenicjanie, którzy opłynęli też Afrykę 1000 lat przed naszą erą. Całkiem możliwe, że Amerykę odkryto jeszcze wcze­śniej. Heinke Sudhoff w swojej książce "Sorry Kolumbus" przedstawia wiele dowo­dów na wymianę kulturową i obecność starożytnych żeglarzy w Ameryce. Znalezio­no najróżniejsze relikty, które jednoznacznie potwierdzają obecność w Ameryce Chińczyków, Fenicjan i przedstawicieli innych bliskowschodnich ludów. Nie brak też śladów ludów negroidalnych, o czym świadczą słynne, kolosalne głowy Olmeków. Ponadto w różnych miejscach w Ameryce odkryto najrozmaitsze inskrypcje. W Paragwaju znaleziono inskrypcję iberyjsko-punicką, w Tennessee (USA) litery hebrajskie, w Oklahomie dwujęzyczną inskrypcję w języku celtyckim i punicką w Vermont (USA), inskrypcję celtycką na Rhode Island (USA), iberyjską inskrypcję naskalną, a w Davenport (Iowa), trójjęzyczną stelę z „kalendarzem z Davenport". Poza tym jest wiele inskrypcji, których pochodzenia do dziś nie znamy.

Dr Dougherty pisze o znakach pisma, przypominających naszą kursywę, zna­lezionych w 1891 roku w pobliżu Cleveland (Tennessee). Ciekawa jest też mie­dziana moneta, znaleziona 34 metry pod powierzchnia ziemi koło Lawn Ridge (Il­linois) w 1970 roku. Wiek warstwy, w której ją znaleziono, szacuje się na 100 000 do 150 000 lat. Na krawędzi tej monety znajdują się znaki przypominające współ­czesne pismo kursy wne. Na rewersie rozpoznać można jakieś zwierzę, a na awer­sie ludzką postać z dzieckiem lub lalką. Pierwsi Indianie mieli przywędrować do Ameryki dopiero kilka tysięcy lat później, a ludzie w Europie żyli ponoć w jaski­niach i nie znali pisma.(...)
Z ostatnimi, niezwykle sensacyjnymi zdaniami, są związane badania L.A. Marzulliego. Jego hipoteza o migracji istot Nefilim może być wysoce prawdopodobną. Więcej informacji w tym temacie znajdziecie państwo pod tymi adresami:
https://argonauta.pl/dyskusja-na-temat-gigantow-z-biblii-%D7%A0%D7%A4%D7%9C%D7%99%D7%9D-rozmawiaja-gary-stearman-i-l-a-marzulli/
http://argonauta.pl/w-poszukiwaniu-nefilim-czesc-ii-urywek-nie-publikowanej-jeszcze-ksiazki-l-a-marzulliego/


http://argonauta.pl/fantastyczny-swiat-ziemia-schodzace-z-nieba-miasta-i-ogniste-rydwany/



Wydaje się, że w epoce przedchrześcijańskiej zaszły wielkie przeobrażenia. Czy można je zmieścić w czasowych ramach kilkuset lat? Potop miał miejsce nie wcześniej niż 10 000 lat temu. Możliwe jednak, że nawet 4000 lat później. Tym samym wielka luka czasowa, dzieląca nas od pierwszej znanej wysoko rozwiniętej kultury (3500-3000 p.n.e.), skurczyłaby się do mniej niż 1000 lat. Mielibyśmy też logiczne rozwiązanie zagadki, dlaczego prawie wszystkie znane nam wysoko roz­winięte kultury pojawiają się mniej więcej w tym samym czasie. W tym kontekście jeszcze raz chciałem wyraźnie podkreślić, że po globalnym potopie Ziemia jeszcze wielokrotnie była trapiona analogicznymi katastrofami. Moż­na odnaleźć liczne tego typu zdarzenia szczególnie między XV a VIII wiekiem p.n.e.Velikovsky zauważa:

"W połowie 11 tysiąclecia p.n.e. kula ziemska dwukrotnie zmieniała swoje położe­nie, a w VIII i VII wieku jeszcze trzy lub czterokrotnie. W tym czasie przesunęły się też orbity Marsa, Wenus i naszego Księżyca".

Istotne jest podkreślenie, że zdarzenia te poprzedził prawdziwy „koniec świata" - potop. Ewidentny jest też etapowy przebieg kataklizmu. Opisane przez różnych badaczy scenariusze rozgrywały się wielokrotnie w ostrzejszej bądź łagodniejszej wersji. Powstałe w ten sposób warstwowania skorupy ziemskiej i lodów polarnych utworzyły się szybko, w ciągu niewielu lat, a nie wolno, w ciągu trwających miliony lat epok. Ta okoliczność i stwierdzenie, że w ogóle doszło do prawdziwego „końca świata" pod postacią globalnego potopu, który miał miejsce stosunkowo niedawno, przecząjednak teoriom jednostajności Lyella i Darwina, a tym samym całemu obo­wiązującemu światopoglądowi. "Wiek Ziemi według fizyka nukleranego"

Żelazna logika naukowca kreacjonisty - dr Thomas Kindell
https://www.youtube.com/watch?v=BYKIYBsOoJk&t=1s






Ważne linki:
Przedświadomość megalityczna
Odnaleziony trzypalczasty humanoid z Nazca !
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Megalityczne hinduskie świątynie – zakodowane informacje
Zakazana pamięć i tożsamość - Total recall jest możliwy !
Megalityczne świątynie hindusów i ich tajemnicze kody
Miłość do Jezusa – pokarmem żywota rodu boskiego Lecha
Zakazane obrazy świadomości (archeologicznej tożsamości)
Chrześcijańskie anamnesis
Starożytni posiadali możliwości modelowania gór, ale w jakim celu ?

Sygnały spoza chronos-u
Kim są istoty z innego wymiaru ?!
„Widziałam bogi (אלהים Elohim) występujące z ziemi” – Michael Heiser wyjawia sekrety
Wyobraźcie sobie... - sygnalizacja
Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)
Żyjmy póki jesteśmy prawdziwi (zanim nie staniemy się podmieńcami)
Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli
Hipoteza rzadkiej Ziemi – Paradoks Fermiego
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
"przychodzi z chmurami" - Zaczęły się dni Noego...
Niewidzialna kosmiczna wojna oraz fizyczne dowody
Prawda o 12 planetach Zecharii Sitchina – Przełomowy film !
http://argonauta.pl/widzialam-bogi-%D7%90%D7%9C%D7%94%D7%99%D7%9D-elohim-wystepujace-z-ziemi-michael-heiser-wyjawia-sekrety/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/

Kosmiczny i megalityczny Kościół Katolicki – część I
Kosmiczny i megalityczny Kościół Katolicki – część II

"Zgodnie z Mahabharatą asurowie na skutek powtarzających się klęsk w walkach z dewami i pozbawieni władzy i nieba zaczęli inkarnować się w ludzi z królewskich rodów (a dziś byśmy mogli powiedzieć, że w "elity"). Jako wcieleni i źli z natury bogowie (w liczbie wielu tysięcy) zaczęli szerzyć na Ziemi śmierć i zniszczenie." więcej w artykule "Starożytna niebieska materia"

Sensacja – znaleziono dinozaura z dobrze zachowaną skórą
"Fragmenty szczątków dinozaurów zostały przeniesione do muzeum, gdzie zostały starannie skatalogowane. Naukowcy pracujący w muzeum od razu zrozumieli, że mają do czynienia z czymś zupełnie niezwykłym. Zazwyczaj odnajdywane są kości i zęby, które są zniekształcone. Najwięcej dinozaurów znaleziono w Chinach, ale większość była „spłaszczona”. Ten znaleziony w Kanadzie jest doskonale zachowany. Pikanterii dodaje fakt, że zachowała się także skóra! „To nie jest tylko szkielet” - powiedział pracownik muzeum, lekarz Caleb Braun. „Mamy dinozaura”. Jego skamieniałości wywołały poruszenie wśród paleontologów na całym świecie. Wszyscy są zaskoczeni, jak dobrze zachowały się szczątki. Dinozaur jest w takim stanie, jakby padł kilka tygodni temu. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”- dodał naukowiec." Całość w linku powyżej albo tu: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/sensacja-znaleziono-dinozaura-z-dobrze-zachowana-skora


Film w którym zawarta jest wiedza na temat tajemniczych mikro urządzeń znajdowanych w ciałach ludzi wziętych na pokład kosmitów, to dokument niezwykły, bo oparty na faktach, zdjęcia zostały robione podczas wydobywania ich przez lekarzy ! Polecam to video, jest bardzo ważne w kwestii zrozumienia przeszłości, tej dalekiej także !
Bio cybernetyka kosmitów, przypadek ladowania ufo w Rosji, Ufonautyczna unia


Innym niezwykle ciekawym programem jest audycja gdzie wybitny badacz oraz zdobywca nagrody Pulitzera Paul McGuire, tłumaczy jak będzie wyglądała przyszłość ziemskiej cywilizacji. Ogromnie interesujące 30 minut, w których dowiecie się jakie technologie mają być zastosowane, by połączyć ludzkość z przybyszami z kosmosu ! Kto tym wszystkim staruje oraz kto będzie kierował ludzkością za 100 czy 200 lat.
Nowy Wspaniały Świat - Stearman, McGuire


Przed obejrzeniem tego niezwykle ciekawego materiału proszę państwa byście pamiętali o wielu dowodach, zwłaszcza zdjęciowych, które potwierdzają właściwości zmiany kształtu-formy oraz stanu skupienia (materializacja-dematerializacja) 'pojazdów' ufonautów. Dodajmy do tego informacje pochodzące od porwanych, że same te istoty mają podobne zdolności zmiany wyglądu, oprócz wielu innych, o których marzą wielbiciele tego fenomenu (zwłaszcza transhumaniści).

Technologia starożytnego Babilonu ponownie - McGuire, Marzulli 



Teoria ewolucji to wielke zwiedzenie ludzkosci - dr Thomas Kindel

Proponuję zapoznać się z 5 minutowym filmikiem pt.: "O co im chodzi", znajdą w nim państwo informacje dlaczego starożytne artefakty zaginionych cywilizacji (przedpotopowych), a także szkielety lub resztki gigantów są skrywane przez światowe elity. Dodatkowo przedstawia się tam cenne uwagi na temat sytuacji społeczeństw, jak są manipulowane, dlaczego spora ich część jest zadłużana, te skryte i celowe działania mają jeden cel, jaki ? Wystarczy obejrzeć pierwsze kilkanaście sekund tego materiału.

O co im chodzi ?





"Proszę zauważyć, że pomiędzy tajnymi organizacjami duchowymi UFO masonów (UFOsonów), a istotami z pojazdów NOL występuje wiele silnych podobieństw. Najważniejszą jest ta, że UFOsoni muszą działać w skrytości, tak samo jak UFO byty ! Podstawą działalności tych dwóch typów humanoidów jest to, że ich działania są objęte najwyższym stopniem tajności ! Obie te grupy zajmują się również programowaniem jak i oszukiwaniem umysłów ludzkości !" (Patrz artykuł pt.: "Geopolityka ponad ludzka - nowa/stara dziedzina nauki")


Starożytni budowniczy - Giganci z Skscha Uma, Cusco - Brien Foerster https://www.youtube.com/watch?v=oFmJXl7Vu4Y



15 komentarzy:

  1. Wielkie dzięki za "wielką pracę".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również dziekuję za świetny artytuł.
    Mam nadzieję, że dozyjemy dnia kiedy PRAWDA ujrzy światło dzienne.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam bogate, rzadkie i fajne materiały są tutaj. Chciałbym tylko zasugerować, o jakości bloga graficznie, czy nie lepiej by było przejść na WordPress. I zamiast bloga zrobić portal ? podobny do innemedium, lecz o tematyce starszych cywilizacji, póki jeszcze jest mało materiału do przeniesienia. Pozdrawiam.

    http://pl.wordpress.org/
    różne motywy
    http://theme.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już raz pisalam tutaj komentarz ale nie wiem czy zostal opublikowany, pisalam tylko o teorii na temat kamiennych buowli.
    Biorąc pod uwagę potop i jego skutki dla pierwszych ludzi, dochodze do wniosku,ze oni nie mieli do czynienia ze skalami jakie znamy obecnie. Na calym swiecie sa takie budowle bo potop był katastrofą globalną.
    Moim zdaniem muł ktory pokryl ziemie po potopie z czasem zgestnial i dawal sie kroic i suszyc na sloncu do wzglednego stwardnienia. Mozna bylo zatem zaczac budowac z tego budowle.
    Anna Katarzyna Emmerich opisywala czasy po potopie i z tego dowiedzialam sie ze wieża babel byla budowana w czasie po potopie kiedy to ludzie juz sie w miare rozmnożyli. Po potopie nie bylo drzew a wiec zatem nie mozna bylo budowac z drewna ale tego mulu dajacego sie latwo kroic bylo pod dostatkiem, robiono wiec z niego wlasciwie wszystko, domy, figury, kule, kotly jak widac zreszta na zdjeciach. Wcale tez nie byla potrzebna taka techologia bo muł mozna bylo wlawac do form ustawionuch na murach budowli i czekano az steznieje na sloncu. podobnie jak teraz robi sie z betonem. Piramidy na calym swiecie mozna tlumaczyc tez rozproszeniem sie ludzi po calej ziemi po niezakonczonej budowie wieży babel. moze wlasnie wieza babel byla tak naprawde piramida i ludzie ktorzy sie porozchodzili w roznych kierunkach probowali odtworzyc wlasnie to co kiedys juz budwali?

    Mam jeszcze teorie na temat datowania węglem tych przedmiotow jak i zwierzat sprzed potopu. Moim zdanie to calkiem normalne ze wyniki okreslaja czesto wiek duzo starszy. dzieje sie tak dlatego ze datowanie weglem okresla ilosc tego wegla radioaktywnego w stosunku do wegla normalnego. A wegiel radioaktywny powstaje w organizmach zywych poprzez przyjmowanie promieiowania kosmicznego. Przed potopem byla oslona ktora chronila ziemie przed tego typu promieiowaniema wiec zawartosc tego izotopu wegla w organizmach zywych byla zerowa lub prawie zerowa. wiadomo tez ze wegiel c14 rozklada sie w okreslonym tępie, wiec jesli jest go mniej to znaczy ze badany obiekt jest starszy, przed potopem bylo go zdecydowanie mniej zatem datowanie pokazuje wiek zdecydowanie zawyzony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielkie dzięki za ciekawe spostrzeżenia

      Usuń
  5. Witaj naprawdę interesujący blog. :)
    Kilka moich nienaukowych spostrzeżeń:
    - biblijny potop to deszcz padający z nieba przez 40 dni pasuje do powłoki,
    - jeśli megalityczne budowle to generatory świadomości to możliwe jest kreowanie rzeczywistości bez użycia jakichkolwiek narzędzi
    - co do sposobu komunikacji istnieją niewerbalne formy i myślę że ludzie przedpotopowi komunikowali się właśnie w ten sposób.
    Telepatia wymaga czystości, coś co straciła ludzkość przykładem jest wieża Babel.
    Nie ukrywam że czekam na kolejne wpisy.
    Pozdrawiam
    Jan

    OdpowiedzUsuń
  6. "Biblijna powódź" to kataklizm który zniszczył główne ośrodki poprzedniej cywilizacji(czyli nie musiał być globalny), która była pokojowo nastawiona i głównie agrokulturowa. Odrzucenie kamienia węgielnego to odrzucenie pozyskiwania energii elektrycznej z wykorzystaniem zjawiska piezoelektryki ze skrystalizowanej materii wewnątrz każdej planety(także teorie na temat jakiś podwójnych jąder można sobie wsadzić w d**ę). Nasz bóg-najeźdźca znajduję się aktualnie w "naszym" układzie, a nowa cywilizacja wybudowana przez objawionych wybrańców bożych właśnie dobiegła końca i ślepa, niekwestionowana produkcja właśnie się rozkręca. Cel boży: namierzyć planetę z łatwo i szybko rozmnażającymi się istotami, zresetować, "odtworzyć" dla własnych potrzeb...i jeszcze Ci pokłon oddadzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy macie jakieś informacje o kimś kto odwiedzał miejsca z tego filmu ? Moze są jakies publikacje w internecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Kiedyś gdzieś byłya strona na ten temat, ale nie pamiętam już gdzie to było, to było po angielsku. W tej chwili nie przypominam sobie zawartości tekstu o tym filmie.

      Usuń
  8. Zagadka nagłego potopu i odchylenia osi obrotu Ziemi może wskazywać na uderzenie komety. Siła uderzenia zdestabilizowałaby oś obrotu, a sama kometa jako ciało niebieskie zbudowane z lodu wyjaśniałaby podniesienie się globalnego poziomu wód. Kwestia jeszcze policzenia objętości przeciętnej komety i oszacowania jak ujęcie takiej ilości wody wpłynęło by na jej poziom w oceanach. Tak w kontekście tego co napisał TemporaryGardener naszła mnie taka myśl. A co jeśli pradawna ludzka cywilizacja faktycznie została najechana przez obcych kolonizatorów (reptilianie?) i stawiła im dzielnie czoło? Kłaniają się bogowie atomowych wojen. Wtedy faktyczny reset cywilizacji poprzez broń ostateczną (spuszczenie na głowę komety) załatwiłoby sprawę. Potem tylko urobić ludzkie niedobitki religią i voila! Nawet by się pokrywało z przeróżnymi teoriami spiskowymi, masonami i zakamuflowanymi reptilianami (a może to jedno i to samo) na najwyższych szczeblach władzy. Wtedy nabiera sensu tak gorączkowe wyciszanie wszelkich zagadkowych odkryć i zdjęć czy to na Ziemi, czy też na Marsie. Ewentualnie jest też do przemyślenia druga hipoteza - ludzkość po prostu się wytłukła, a konkretniej wojownicza i ekspansywna cywilizacja atlantydów wymachująca bronią jądrową kontra pokojowa i wyżej rozwinięta cywilizacja praindyjska. Hitler wiedział czego szuka na swojej ścieżce ku wunderwaffe.

    OdpowiedzUsuń
  9. rzeczywisty wiek Ziemi o tym pisze rowniez Hans Joachim Zillmer i to by sie zgadzalo ze niektore procesy przebiegaly i przebiegaja szybciej jak chociazby uksztaltowanie terenu po wybuchu wulkanu w USA -Mt.St. Helen..i wiele innych przykladow podaje w swoich ksiazkach lub naYT...
    uczeni poprostu zasugeroawli sie tym z e po zniszczeniach jakich dokonala globalna katastrofa-zycie bylo prymitywne a pewnie ogromne budowle brali za naturalne formacje skalne...:)
    to ze po potopie ludzie jedli mieso bo nie bylo roslin oznacza ze mieso jest potrzebne do przezycia a nie dozycia i w zaleznosci od strefy klimatycznej tak czlowiek powinien sie odzywiac...
    pozdro. mariah.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy blog. Szkoda tylko, że zdjęcia i ilustracje nie są w większości przypadków podpisane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy blog. Szkoda jedynie, że zdjęcia i ilustracje nie są w większości przypadków podpisywane.

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjęcie 196; 197; 211 system obrony przeciwlotniczej SA-2 (s 75 Wołchow )

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesujące.
    Zdjęcia :211;197;196;175;174;167;158;157;195
    Wg mnie stanowiska startowe rakiet obrony przeciwlotniczej systemu S-75 Wołchow lub Dźwina

    OdpowiedzUsuń