wtorek, 3 grudnia 2024

Religia Jahwistyczna trydencka, czyli nauka Ojców Kościoła i świętego Tomasza (Tajemnice Atlantydy oraz Roberta Kilwardby - jedno wieczne życie po-reinkarnacyjne?)

Ponieważ zajmujemy się często zakazaną archeologią więc podczas naszych poszukiwań musieliśmy natrafić na tajemnice związane z zaginioną Atlantydą. Jakież było nasze zdziwienie kiedy odkryliśmy, że poprzez starożytnych Greków dotarły one i do Kościoła Katolickiego kosmicznego i megalitycznego. W tym wpisie będziemy cytować polskiego profesora, który jest największym specem od św. Tomasza. Przedstawimy tajemnice starożytnych, w tym niezwykłe zagadnienia o których z pewnością wiedzieli Atlantydzi, właściwie będzie to wiedza podstawowa tylko, jaką dysponowała zatopiona przez "wody-morze" super cywilizacja pierwszych Adamów - głowy ze złota.

Nawet ta podstawowa wiedza, jak ją określiliśmy, jest dla nas, ludzi zde-ewoluowanych, bardzo skomplikowana, o czym się za chwilkę przekonacie. Mało kto po nią sięga, a jeszcze mniej ludzi o niej wie - że taka istnieje, że jest ona wstępem do zrozumienia mitycznej cywilizacji super istot ludzkich. Wiedza starożytnych o której tu czasami piszemy, i o której dziś będziemy pisać cytatem naszego wybitnego Polaka, ma również związek z działalnością leczniczą jaką prowadziła wspomniana niezwykle zaawansowana społeczność przedpotopowa.

Naszym zdaniem, znajdujemy całkiem sporo dowodów tej uzdrawiającej działalności, o których mamy zamiar napisać w powstającej książce, jeśli tylko Bóg pozwoli. Nie bez powodu nasz Zbawiciel jest największym lekarzem jakiego widziała ludzkość. Wiedział o wszystkim, znał wszelakie tajemnice, w tym Atlantów, Jest przecież Stwórcą całej planety, całego Wszechświata - Logosem. Rozpoczynając wstępem o zagadnieniu, czymś takim jak "monizm", kierującym nas ku mistycznej wiedzy naszych niezwyklych przodków - wyznawców JAHWE - Jestem który Jestem, musimy podkreślić, że nie będzie to łatwe dla kogoś, kto nie interesuje się tymi sprawami, jednak jest ta wiedza czymś niezwykłym i cennym, wprowadzającym nas do zapomnianego świata sprzed globalnej katastrofy, poza czas, poza matrixowy konstrukt noezy, uwalniająca z ułudy wiecznej reinkarnacji.

MONIZM (od gr. [monos] – jeden, jedyny) – jest to stanowisko filozoficzne zgodnie z którym przyjmuje się, że rzeczywistość jest jednym bytem lub jego przejawem. Termin „monizm” został wprowadzony do filozofii w XVIII w. przez Ch. Wolffa. Odtąd termin „monizm” został przyjęty w filozofii na oznaczenie prób wyjaśnienia rzeczywistości (świata) przez sprowadzenie jej do jednego bytu (niezłożonego), jednej substancji, jednego procesu, a więc do jednej zasady.

Wszystkie przedmioty i zjawiska są tylko emanatami, atrybutami, stopniami rozwoju jednego rzeczywistego bytu. Cały wszechświat stanowi jednorodną całość. Monizm wyklucza różnorodność, a wielość uznaje za pozór. W zależności od charakteru jedynej postaci bytu (materia, duch, idea, świadomość, jaźń) występują różne odmiany monizmu. Terminem opozycyjnym w stosunku do monizmu jest pluralizm – oznacza teorie przyjmujące podstawowe zróżnicowanie rzeczywistości w konsekwencji uznania złożoności bytu. Odmianą pluralizmu jest dualizm, który w wyjaśnianiu rzeczywistości przyjmuje dwie niesprowadzalne do siebie zasady.

Pluralizm pojawił się na początku refleksji filozoficznej jako odpowiedź na pytanie o istotę, naturę, strukturę rzeczywistości, czyli na podstawowe pytanie o arche rzeczywistości (rzeczy, osób, kosmosu). Pierwsi filozofowie gr. (filozofowie przyrody) dociekali, czy rzeczywistość jest jednorodną, choć różnie upostaciowaną rzeczywistością, a byt jest prosty, niezłożony (monizm), czy rzeczywistość stanowi wiele zróżnicowanych bytów, wewnętrznie złożonych z niesprowadzalnych do siebie elementów (pluralizm). Te dwie interpretacje rzeczywistości – monistyczna i pluralistyczna, uwarunkowane odmiennymi postawami poznawczymi, przejawiają się przez całe dzieje filozofii i przybierają różne konkretne formy.

Dlatego trzeba mówić raczej o monizmach niż monizmie. W początkach filozofii pojawiły się i dominowały interpretacje wyraźnie monistyczne. Pierwsi filozofowie przyrody (VII–VI w. przed Chr.) poszukując podstawowego elementu (czynnika) rzeczywistości opierali się na poznaniu zmysłowym, twierdzili, że powstanie i bytowanie świata domaga się zasady w postaci materialnego tworzywa, które określali jako physis (natura). Rozumieli przez to pierwotny czynnik [arche]), z którego wszystko powstaje i do czego się sprowadza. Wyraził to dobitnie Heraklit: „Z wszystkiego jedność i z jedności wszystko”.

Wskazywali więc na materialny, odwieczny, stały, niezmienny, niezniszczalny praelement, istotny dla danej w empirii rzeczywistości, z którego powstał cały świat. Kosmos byłby więc zwielokrotnieniem czy różnym upostaciowieniem tego samego elementu i dlatego jest całością-jednością. Były to interpretacje monistyczno materialistyczne. Różne formy monizmu materialistycznego w okresie presokratejskim były konsekwencją przyjęcia różnego charakteru podstawowego tworzywa.

Tales z Miletu za podstawowy praelement kosmosu uznał wodę. Wszystko powstaje z wody. Rzeczy są różnymi postaciami wody, woda pozostaje po ich rozpadzie. Woda jest więc naturalnym początkiem i kresem wszystkich rzeczy. Anaksymander wskazał na mistyczny apeiron, czyli "bezkres"  (otchłań?), jako na „początek bez początku”. Jest on nieograniczony, jakościowo nieokreślony, nieśmiertelny. Wszystko, co istnieje, ma naturę apeironu, ponieważ poszczególne rzeczy powstają przez ograniczenie apeironu. (To jest również niezwykłym skarbem pradawnych, tak mało omawianym!) Anaksymenes za tworzywo świata uznał powietrze. „Podobnie jak dusza, która jest powietrzem (aera), trzyma nas w skupieniu, tak i cały świat również otacza tchnienie i powietrze (aera). Z powietrza wszystko powstaje i na nie się rozpada”, zwłaszcza woda, która w postaci pary może się skroplić, a woda wyparować, w jeszcze innej formie woda może stać się plazmą-energią-ogniem (wszystko przechodzi we wszystko - przepływa, co potem błędnie rozumieli różni filozofowie, snując jakieś teorie o ewolucji świata - patrz filozofia bara i asymilacja do cywilizacji Ducha Świętego spoza czasu !)

Według pitagorejczyków „tworzywo bytowe” oraz siłę organizującą i kierującą światem stanowi liczba. Wszystko jest z liczby, rzeczy są liczbami (materializacja liczb jak w filmowej wersji Matrix-u z Hollywood). Kosmos jest jednością dzięki liczbie. Heraklit jako zasadę rzeczywistości przyjął ogień. Ogień ze swej istoty jest dynamiczny. Są w nim wszystkie rzeczy w nieustannym stanie napięcia (wzniecanie i gaśnięcie). Przyjmując poza empirią zmysłową inny jeszcze rodzaj poznania – poznanie praktyczne [phronesis], Heraklit dostrzegł coś więcej. Był przekonany, że rzeczami kieruje logos jako powszechne prawo przemijania.

Logos jest immanentny (pozostający w czymś, pozostawać wewnątrz) w stosunku do wszystkich rzeczy – byłby rodzajem „boga kosmicznego”. Empedokles jako tworzywo kosmosu przyjmował cztery elementy (woda, powietrze, ogień, ziemia). Są one wieczne, są w ruchu, łączą się w jedność dzięki miłości, a przez niezgodę-nienawiść rozdzielają się, co było jednym z wielu odniesień Greków do starożytnego kodu, do tajemnicy pradawnych mędrców (odsyłamy do niesamowitego kazania Ks. Natanka, który otrzymał wzmiankę tej tajemnicy - link).

Anaksagoras uznał, że naturę rzeczywistości tworzy mieszanina nieskończenie wielu jednorodnych cząstek materialnych [homoiomere] oraz obdarzony dynamicznością Nous, czyli Umysł-Logos. Jest on zasadą porządku obecną w kosmosie (kosmiczny bóg?) Monistycznie rzeczywistość wyjaśniali także Leucyp i Demokryt, przyjmując atomy i próżnię, posiadając te tajemnice od mędrców wcześniejszych, od ludzi pamiętających naukę Atlantów! Jak to dziś już wiemy, atomy stanowią niepodzielne cząstki materii, mają wielkość i jakość, poruszają się w próżni.

Grecy wierzyli, jak wspomnieliśmy, dzięki wcześniejszym cywilizacjom, że atomy są w wiecznym ruchu o charakterze mechanicystycznym (materializm mechanicystyczny). Monizm materialistyczny (odłam dzisiejszego materializmu ewolucjonistów od małpy!) głosili także stoicy: „Wszystko jest tylko częścią jednej, zdumiewającej całości, której ciałem jest natura, Bóg duszą” (Sextus Empiricus, Adversus mathematicos) - jakże niezwykła i celna uwaga pradawnych, jakże wartościowa, prowadząca do potężnej medytacji i metafizycznego błogostanu. Stoicy wprawdzie przyjmowali dwie zasady – czynną i bierną, ale obydwie uważali za materialne. Bóg i duch człowieka jest tym samym, nie ma więc mowy o odrębnym, transcendentnym Bogu.

Zasługą pierwszych filozofów przyrody było postawienie twórczego pytania – o arche („dzięki czemu”), czyli o podstawową zasadę kosmosu i podjęcie problemu jedności (wielości) rzeczywistości. W wyjaśnianiu rzeczywistości oparli się na poznaniu zmysłowym, a ekstrapolacja empirii doprowadziła ich do uznania, że pierwotna postać bytu jest prosta (niezłożona) i ma charakter materialny. Wielość natomiast jest różnym ukształtowaniem tego samego pierwotnego pratworzywa lub jest uznana za wtórną, pozorną (o czym za chwilkę!). (Patrz ciała matertii pierwszej zjednostkowane).

Redukowali więc rzeczywistość do przyczyny materialnej, nie posiadali "zrodzenia z wody i Ducha". Tak jak dzisiejsi marksiści-ewolucjoniści rezentowali zubożoną, uproszczoną wizję świata, w której człowiek nie zajmuje szczególnego miejsca. Wprawdzie pojawiał się motyw
siły umysłowej (Logos Heraklita, Nous Anaksagorasa) – była ona rozumiana immanentnie i całkowicie wyczerpywała się w strukturze kosmosu. Do monistyczno-materialistycznej wizji świata kwestionowanej w późniejszej starożytności – nawiązywano w średniowieczu raczej śladowo, natomiast wyraźnie w XVIII, a zwłaszcza w XIX i XX w. (materializm dialektyczny). XX-wieczny rozwój nauk przyrodniczych, zwłaszcza fizyki, wiązał się z marksistowską tendencją do uprawiania filozofii na bazie fizykalnej struktury świata i prowadził do wyjaśnień monistyczno-materialistycznych, często rodem z kultów Nowej Ery (ang. New Age).

Parmenides stworzył nową, spektakularną formę monizmu i wniósł do filozofii przedsokratejskiej nowe elementy. Szukając odpowiedzi na pytanie o istotę bytu (arche), oparł się nie jak filozofowie przyrody na poznaniu zmysłowym, lecz na analizach czysto racjonalnych (intelektualnych). Aprioryczny sposób poznania prowadził do wskazania na formalną prazasadę ujętą tylko myślą. Według Parmenidesa rzeczywistą rzeczywistość stanowi „byt” (odsyłamy do "Starożytne skarby duchowej archeologii, duchowych przepowiedni – YHWH (aktywacja ducha i duszy proroctwa Apokalipsy)", który jest „tym, czym jest” – „byt jest bytem”. Wszystko jest bytem – nie-bytu nie ma.

Wszystko jest tym samym. Byt jest więc absolutną tożsamością, jest jeden, powszechny, niezmienny, wieczny, nieruchomy. Zmysłowym obrazem „bytu” jest kula. Wszystko poza tak rozumianym bytem, czyli świat zmienny – jest światem pozornym (hinduistyczną mają - maskirowką). Parmenides był myślicielem znaczącym. Stał się inspiratorem dla wielu filozofów, m.in. Platona (idee), Plotyna, Jana Dunsa Szkota, Kartezjusza, Wolffa – czyli nurtów ontologicznych. Nowy wielki system monistyczny o dużym oddziaływaniu stworzył wspomniany Plotyn. Nawiązując do Platona, także do Arystotelesa, przedstawił interpretację rzeczywistości, będącą nową formą monizmu, zasadniczo różniąca się od monizmu presokratyków.

Był to monizm dynamiczny, gradualistyczny, emanacyjny o wydźwięku panteistycznym. Przyjmował i uzasadniał jakość całej rzeczywistości, która ma charakter hierarchiczny (zaadoptowany przez loże wolnomurarskie i ruchy Nowej Ery, będące tym samym, z-monizowanym myśleniem o kosmosie tylko jako strukturze materialnej super technologii "bogów-ufonautów"). Fundamentem i zasadą absolutną (Absolutem) jest – wg Plotyna – Jedno (Pra-Jednia), które jest niezmienne, niepodzielne, wieczne, konieczne, będące samotożsamością. Jedno jest poza wszelkim myśleniem i bytem, jest niepoznawalne, niepojęte, niewypowiedzialne.

Przekracza byt i pojęcia jakichkolwiek przedmiotów. Pozostaje więc poza wszelkim orzekaniem. Jednu można tylko przypisać Dobro, przez co akcentuje się to, że jest twórczą mocą, dzięki której powstało wszystko, co istnieje i co się staje. Jedno-Dobro stanowi absolutne źródło wszystkiego. Świat wypływa, wypromieniowuje na drodze koniecznej, ustopniowanej emanacji (udzielania się). Z Jedna wyłania się jako pierwsza sfera Intelekt-Nous-Logos – Myśl (Duch). Tylko świat Umysłu istnieje w ścisłym sensie, tylko on posiada byt pełny i niezmienny (ontyczny).

Z Umysłu (Myśli) emanuje Pneuma (Dusza świata). Jest niecielesna i niepodzielna, zwrócona ku Umysłowi i ku światu natury (tu pojawia się mnogość): sfera świata materialnego – świat zmysłów. Świat zmysłów nie istnieje, lecz wciąż „staje się” - hind. maja - maskirowka. Materia – najniższe stadium świata – jest pozbawiona jakości, jest niepłodna, nie udziela się. Wszystko jest jednym i Jedno jest we wszystkim. Przez emanację, czyli pochodzenie z Niego wszechświata Jedno nie ulega zmianom – pozostaje „na swoim miejscu nieumniejszone”" - jak widzimy myśl monistyczna, albo filozofia monistyczna, jest bardzo pociągająca, co skutkowało powstaniem straszliwych ideologii, w tym ewolucjonizmu, hitleryzmu i obecnie chorobą umysłową Wielkiego Babilonu iluminatów zmieszania się wszystkiego ze wszystkim - o czym za chwilę będziemy informować dokładniej, w głównej części tego wpisu.

Filozofia Plotyna zawiera duży ładunek myśli praktyczno-religijnej, będąc gruntem pod ruchy mieszania wszystkiego, czyli kulty Nowej Ery, czy sekty loży wolnomurarskich. Jego system to jakby filozoficzna religia. Głosząc, że człowiek pochodzi od Jedna jako absolutnej zasady uznawał, że może on powrócić do niej na drodze doświadczenia mistycznego (ekstazy), gdy umysł przekracza wyobrażenia i dyskurs i zatapia się w oglądzie samej prawdy danej mu w postaci idei. Osobisty wysiłek człowieka wystarcza do zjednoczenia z Jednem (autozbawienie).

Monizm Plotyna ma charakter panteistyczny (pogląd filozoficzno-religijny (niekiedy teologiczny) utożsamiający wszystko z Bogiem lub absolutem). Neguje istnienie boga osobowego. Mimo że Jedno różni się od pozostałych hipostaz (w filozofii Plotyna jest to byt wyemanowany z Absolutu.), to jednak pochodność Ducha, duszy i materii, a więc emanacja czy promieniowanie, ma charakter konieczny. Emanacyjna metafizyka Plotyna oddziaływała i nadal oddziałuje na wielu myślicieli. Wywarła duży wpływ zwłaszcza dzięki Proklosowi i Dionizemu Areopagicie na myślicieli Bizancjum, a za pośrednictwem św. Augustyna przeniknęła do kultury wczesnośredniowiecznej Zachodu - tyle wstępem, jako rozgrzewka !

Jak widzicie Parmenides już coś rozumial z tajemnicy Jahwe, Tego który Jest. Wiedziano i rozumiano podstawy hinduistycznej maji, jak i budowy meta fizykalnej "materii pierwszej", która składa się - do pewnego stopnia schodzenia w dół - z atomów, by następnie rozpłynąć się w nieokreślonych systemach "meta konstruktu niczego", podłączonego do czegoś - do aktu i możności, co raczej obala monizm materialistyczny. Dopiero co napisaliśmy: meta fizykalnej "materii pierwszej" - chodzi o starożytną wiedzę i rozumienie widzalnego kosmosu jako jednej z "otchłani", konstruktu "materii pierwszej" i domieszanych w nią ideii oraz jeszcze innych "super składników".

Można by w tym miejscu rozwodzić się nad całą starożytną zakazaną archeologią, nad pozostałościami Atlantydów, jednak to pozostawimy do powstania wspomnianej książki, tu i teraz zacytujemy niesamowity urywek polskiego znawcy tajemnic pradawnych cywilizacji, zwłaszcza greckiej, chodzi o profesora Krąpca, oto jego szokujące zdania w temacie tajemnicy konstruktu prawdziwego Matrixa - niesamowitego stworzenia widzialnego i mniej widzialnego kosmosu jednej "nieistniejącej monistycznej materii" w połaczeniu z ideą-informacją, przybywającą od i poprzez miłość Boskiej cywilizacji poziomu VII skali Asmiova - a wszystko to dzięki Temu który Jest, czyli Jahwe:

"Przy założeniu (gdzie indziej uzasadnionym) istnienia tylko form substancjalnych i przypadłościowych, gdyby w jakimś jednym materialnym bycie istniała wielość form, powiedzmy form substancjalnych, wówczas forma pierwsza materii pierwszej we właściwym sensie byłaby formą substancjalną, a wszystkie inne formy byłyby tylko formami przypadłościowymi. Akt pierwszy materii jest bowiem formą substancjalną. A taki akt posiadałaby materia sama z siebie, niezależnie od jakichś innych form, wobec tego materia pierwsza stanowiłaby sama z siebie jedną wspólną materialną substancję.

Wszystkie inne formy, które dołączyłyby się do istniejącego już aktu materii pierwszej, byłyby tylko formami drugimi, czyli formami przypadłościowymi. Wówczas zginęłaby wewnętrzna jedność bytu; byt mający wiele aktów jest bytem zlepionym z wielu różnych bytów; jest bytem przygodnym. Jeśli materia pierwsza posiada sama z siebie formę czy jakiś akt, to tylko ta forma czy akt tworzy substancję, a wszystko, co dochodzi do utworzonej już substancji, do istniejącego już aktu, jest aktem przypadłościowym. Wobec tego przyjmować wielość form w jednym bycie, znaczy zniszczyć tę właśnie jedność bytową, znaczy tworzyć byty-złepki, byty ujęte przypadłościowo, a właściwie - przyjmować jakiś jeden podstawowy byt, w stosunku do którego wszystko inne jest tylko pewną odmianą czy też jakimś przypadłościowym nagromadzeniem elementów tego samego , podstawowego - o różnych przejawach - bytu. Jest to już wyraz klasycznego monizmu.

A zatem twierdzenie o wielości form w stosunku do stwierdzenia bytowego pluralizmu istotnie w sobie nie podzielonych, a między sobą różnych substancji, jest sprzeczne. Jeśli zatem twierdzimy, że istnieją substancje same w sobie istotnie niepodzielone, czyli jedne w sobie, i równocześnie stwierdzamy, że istnieje w tych jednych bytach wielość form substancjalnych, to tym samym wypowiadamy sprzeczność. Pojęcia materii pierwszej nie da się pogodzić z posiadaniem przez nią samą, samodzielnie, jakiejkolwiek formy. Czy jednak koniecznie związane z tym jest pojęcie materii jako absolutnie czystej potencjalności?

Czy materia pierwsza nie może sama z siebie posiadać jakiegoś aktu istnienia, jak chcieli niektórzy filozofowie, upatrujący sprzeczność w przyjmowaniu realności materii pierwszej przy równoczesnym pozbawieniu jej wszelkiego aktu? Niemożliwość posiadania przez materię pierwszą własnego istnienia stanie się bardziej zrozumiała, gdy uświadomi się podstawy tej niemożliwości. Podstawa taka leży w metafizycznej teorii stwierdzającej realną różnicę między istotą a istnieniem w bycie przygodnym. W tym przypadku zagadnienie to nie jest jeszcze wyjaśnione i będzie przedmiotem dociekań dopiero na dalszym etapie filozoficznej analizy. Niestety, nie można posługiwać się myślą filozoficzną, nie zakładając różnych aspektów jej analizy, nie można użyć sztucznej i nierealnej w filozofii metody spinozjańskiej i more geomeirico wysnuwać jednych myśli z drugich, niczego nie zakładając.

Chociaż dopiero na dalszych etapach analizy może być szczegółowo wyświetlony i uzasadniony problem różnicy między istotą a istnieniem w bytach przygodnych, tutaj posłużymy się stwierdzeniem realnej różnicy między istotą a istnieniem. Istnienie w bytach przygodnych różni się realnie od istoty, czyli istnienie nie jest istotą, nie utożsamia się z istotą bytu przygodnego. Gdyby bowiem istnienie utożsamiło się z istotą bytu przygodnego, „wyczerpałoby się" w jego istocie, to istniałaby tylko „ta oto" istota koniecznie, a wszystko inne byłoby tylko partycypacją czy też przejawem tej właśnie istoty, która jest istnieniem.

Jeśli więc istnieją rzeczywiście mnogie i różne byty, to ich istnienie nie jest tym samym, co istota, a zatem istota i istnienie są realnie różne, jak realnie różnią się byty między sobą. Otóż tak pojęte istnienie, jako realnie nietożsame z istotą, nie konstytuuje samej istoty rzeczy, lecz zakłada tę istotę jako samą w sobie utworzoną. Nie znaczy to, by istota była jakoś wpierw, nim nastanie istnienie. Niewątpliwie, istota tworzy się „pod aktualnym istnieniem", lecz jeśli akt istnienia nie konstytuuje istoty rzeczy, to istota ta ma swój odrębny akt, który ją konstytuuje, chociaż pod aktualnym istnieniem, bez którego akt istoty byłby nierealny.

Akt istnienia zatem, nie konstytuując istoty rzeczy materialnej, ze swej natury „zakłada" akt formalny, istotę ukonstytuowaną samą w sobie. Jeśliby zatem materia pierwsza posiadała w sobie istnienie, to przez to samo albo istnienie utożsamiłoby się z materią pierwszą, albo też materia pierwsza posiadałaby już w sobie ukonstytuowaną istotę, czyli akt formalny. Dlaczego tylko te dwie możliwości? Weźmy najpierw pod uwagę pierwszą z nich, tzn. utożsamienie materii pierwszej z istnieniem. Jeśliby materia pierwsza, sama z siebie nie posiadając żadnej formy, posiadała równocześnie akt istnienia, dzięki któremu byt różni się od niebytu, to wówczas powstałaby konieczność utożsamienia istnienia z materią pierwszą.

Bierzemy bowiem pod uwagę samą materię pierwszą, pojętą w oderwaniu od formy. Jeśliby właśnie ta materia pierwsza sama w sobie, pojęta w oderwaniu od formy, posiadała istnienie, to utożsamiałaby się z istnieniem. Gdyby bowiem nie utożsamiała się realnie z istnieniem, to byłaby różna od istnienia, różna realnie. A jeśli materia sama w sobie nie jest realnie różna od istnienia, to realnie utożsamia się z istnieniem. Jakie byłyby tego następstwa? Akt istnienia jest współmierny do istoty tak jak akt w ogóle jest współmierny i proporcjonalny do możności. Wszystkie więc cechy przypadające w udziale istocie, proporcjonalnie przypadają także istnieniu, które aktualizuje tę istotę. Występuje wiele jawnych sprzeczności wynikających z twierdzenia, że materia pierwsza utożsamia się z istnieniem.

Materia pierwsza jest bowiem czymś radykalnie potencjalnym (nawet w tej hipotezie, którą przyjmują suarezjanie, uważający, że materia pierwsza posiada swoje ułamkowe istnienie), będąc zaś taka, posiadałaby istnienie radykalnie potencjalne. Tymczasem zaś istnienie jest racją aktualności rzeczy, jest czymś, co w rzeczy jest najdoskonalsze. Z tego wynikałoby, że jedno i to samo (materia pierwsza) równocześnie jest czymś realnie najniedoskonalszym, gdyż radykalnie potencjalnym, i czymś, co z istoty swej jest najdoskonalsze, gdyż realnie utożsamia się z czymś najdoskonalszym, tzn z istnieniem.

Poza tym materia pierwsza jest czymś nieskończenie potencjalnym, gdyż jest racją wszelkich przemian, jakie obserwujemy w świecie. Będąc zaś realnie utożsamiona z istnieniem, posiadałaby tym samym nieskończoność pod aspektem istnienia. Materia sama z siebie byłaby nieskończenie potencjalna, a będąc równocześnie sama z siebie czymś istniejącym, byłaby też przez to realnie czymś nieskończenie aktualnym, gdyż istnienie jest czymś aktualnym, a jeśli istota ma atrybuty nieskończone, to i proporcjonalne do niej istnienie ma atrybuty nieskończone - w swoim porządku.

Nastąpiłaby więc nowa sprzeczność: równoczesna aktualna i potencjalna nieskończoność tej samej rzeczy. Poza tym materia pierwsza sama z siebie jest niezdeterminowana, tzn. „istota" materii pierwszej nie jest zdeterminowana do „tego" lub „owego " bytu. A jeśli „istota" materii nie jest zdeterminowana, to i jej istnienie jest niezdeterminowane. Niezdeterminowane istnienie jest nieskończone, a nieskończone istnienie jest Bogiem; wobec tego popadłoby się w błąd Dawida z Dinant, który uważał materię pierwszą za Boga (jak to zinterpretował Tomasz z Akwinu). Bezpośrednim następstwem związania istnienia, czyli aktu najdoskonalszego, z materią pierwszą, jest wobec tego przyjęcie tezy panteistycznej o utożsamieniu Boga z materią, a właściwie z potencjalnością bytu.

Taka koncepcja Boga jest absurdem, a zatem i podstawy teorii logicznie powiązanej z tego rodzaju koncepcją są nie do przyjęcia. Wreszcie, gdyby materia pierwsza sama z siebie nie różniła się realnie od istnienia, czyli realnie utożsamiała się z istnieniem, wówczas trzeba by przyjąć absolutny monizm; wówczas wszystko, co istnieje, byłoby realnie tylko materią pierwszą, w jej jakimś ciągle odnawiającym się, w różnych aspektach, istnieniu. Gdy zaś stanie się na stanowisku różnicy między istotą a istnieniem oraz różnicy między materią pierwszą a substancją, czyli istotą rzeczy, to tym samym stwierdzamy, że istota sama z siebie jest czymś różnym od istnienia. Jeśli zaś jest czymś różnym od istnienia, to tym samym jest już jakąś istotą, jest czymś zdeterminowanym, a jeśli jest czymś zdeterminowanym, to tylko zdeterminowanym przez akt.

Akt determinujący istotę, wyznaczający jej treść, nazywamy formą. Konsekwencja zatem skrajnego w treści monizmu leży nieuchronnie na drodze stwierdzającej samodzielne posiadanie przez materię pierwszą jakiegoś właściwego jej aktu. Przyjęcie zaś monizmu — czy to formalnego (z racji formy substancjalnej), czy też bytowego (z racji jednego, właściwego tylko materii istnienia) - prowadzi z jednej strony do zaprzeczenia samego ruchu w świecie, jaki dostrzegamy zarówno zmysłami, jak i rozumem, czyli do stwierdzeń sprzecznych z podstawowym przeżyciem poznawczym, a z drugiej storny prowadzi do sceptycyzmu, gdyż stawia na pozycjach Protagorasa, według którego prawdą jest to, co wydaje się, że jest prawdą.

Wówczas byty byłyby i mnogie, gdyż tak przedstawiają się naszemu poznaniu, i zarazem byłby tylko jeden byt, gdyż doprowadza do tego analiza rozumu. Przyjęcie zatem istnienia w materii pierwszej jakiegoś aktu na mocy samej tylko materii prowadzi do absurdu. Materia pierwsza sama z siebie jest czystą możnością, a więc sama z siebie nie ma istnienia ani też żadnej treści. Wszystko, co posiada, posiada przez swoją formę, wraz z którą stanowi jeden byt, jedną substancję.(...) Akt i możność jako realne składniki bytu mogą „wzrastać" w różnych typach i hierarchiach bytów aż w nieskończoność.

W ten sposób, z jednej strony można dojść do stwierdzenia czystej potencjalności, która jest tak ogołocona z aktu, że aż sprzecznością jest jej samodzielne istnienie, a z drugiej strony, poprzez różne „natężenia" aktu można dojść do ujęcia czystego aktu - czystego bytu, czystego istnienia - tak dalece samoistnego i doskonałego, że sprzecznością jest niesamoistnienie tego bytu. Arystoteles dochodzi do stwierdzenia czystej potencjalności materii pierwszej, lecz w jej aspekcie esencjalnym, a nie egzystencjalnym. O istnieniu i jego roli w bycie nie zdawał on sobie sprawy, ale miał przed oczyma jasno zarysowaną doktrynę czystej potencjalności materii w porządku esencjalnym.

Obydwie bowiem definicje materii pierwszej, które podał, negatywna i pozytywna, wyraźnie świadczą o tym, że pojmował on materię pierwszą jako byt niepełny, sam z siebie nie posiadający żadnej formy, a jedynie z nią współistniejący. Dopiero Tomasz z Akwinu zwrócił uwagę na absolutną potencjalność materii pierwszej nie tylko w porządku esencjalnym, ale i egzystencjalnym. Teza o absolutnej potencjalności materii pierwszej figuruje w spisie tez potępionych 18 III 1277 r. przez prymasa Anglii - Kilwardby'ego. Dostrzeżenie przez Tomasza absolutnej potencjalności materii pierwszej było uwarunkowane koncepcją realnego bytu składającego się nie tylko z materii pierwszej i formy substancjalnej, ale przede wszystkim z istoty, na którą składają się materia i forma, oraz istnienia.

Materia pierwsza nie jest bytem jest jedynie potencjalnym elementem bytu. Nie istnieje, lecz pod formą współistnieje, dlatego też nie posiada istnienia sama przez się, a jeśli posiada je, to tylko przez formę. Istnienie bowiem nie jest „aktem pierwszym" materii pierwszej, lecz jej „aktem drugim". - koniec cytatu z profesora Ojca Krąpca.

Jak państwo czytają, konstrukt rzeczywistości, składników budowy tego konstruktu, tego Matrixa Boskiej cywilizacji z poziomu VII skali Asmiowa, jest szokująco skomplikowany, ale i tajemniczy. To czego doświadczamy to tylko jeden z poziomów istnienia bytu, pod nim kryje się wielka niewiadoma, którą chcą odkryć mechanicy kwantowi, ciągle rozbijając coś, co jest tylko "chmurą neutrinowo kwarkową", a jeszcze niżej obserujemy już tylko wspomniany: "meta konstruktu niczego", podłączonego do czegoś - do aktu i możności (a dokładniej do aktu formy substancjalnej).

Skoro dotarliśmy do tego miejsca, musimy się zastanowić nad tajemniczym znaczeniem "kosmicznego błota" z którego ulepił nas Stwórca, w to błoto, w ten proch, wmieszał duszę-swoje tchnienie. Skoro w nie istniejącą materię pierwszą (proch-błoto) zostało wmieszane tchnienie Boga, to jaką rzeczywiście-realnie mamy konstrukcję tu, w tej "otchłani", tego systemu gwiezdnego, stworzonego przez Boską cywilizację poziomu VII ? Z czego się składamy ? Nasze "biologiczne ciałą materii pierwszej" są pozorne, muszą się rozpadać, materia pierwsza ma określony czas rozpadu, uzależniony od... - no właśnie, od czego ?!?! Jak pamiętacie, składamy się z trzech części: „Sam zaś Bóg pokoju niechaj was całkowicie poświęci, a cały wasz duch i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa.” 1 List do Tes. 5:23 – przekład dosłowny.

Materia pierwsza naszych biologicznych ciał jest uzależniona od ducha i duszy, z którą jest zmieszana-połączona, a to nas prowadzi do starożytnych technik leczenia, do największego Lekarza wszechczasów Jeszui, o których tu nie będziemy się rozpisywać. Skoro część z was może coś już rozumieć z tajemnicy doktryny reinkarnacji, oczywiście w ujęciu biblijnym, to aby sprawę tej tajemniczej doktryny jeszcze bardziej zakotwiczyć w Biblii i ując ją w nieco inne ramy, zaprezentujemy kilka elementów metafizyki Boskiego Tekstu, dotyczące wersetu z Listu do Hebrajczyków 9:28, który jest podstawą odrzucania przez Chrześcijan ponownego wcielania dusz w biologiczne ciała materiii pierwszej, hodowane masowo w tej ogólno planetarnej fabryce tajemniczego Układu Słonecznego, całkiem nieznanego, kształtowanego również przez byty transhumanistyczno duchowe i cybernetyczne kwadratu przestrzeni.

List do Hebrajczyków 9:27 mówi nam: "I jak zgodnie z przeznaczeniem ludzie raz umierają, a potem (czeka ich) sąd..." - przekłąd dosłowny. Czytamy w nim, że człowiek "umiera tylko raz", a potem sąd..., skoro tak, to należy się zastanowić co oznacza w Biblii "życie-żyć" i do kogo się ono odnosi !? Bóg Jezus informuje nas, że żyją tylko ci, którzy zostaną "podniesieni", czyli "zmartwych wstaną", a to oznacza Chrześcijan. Nie odnosi się to do ludzi innych, niewierzących, ponieważ oni są według Pisma "martwi" - należą do "morza" !!! "A Jezus mówi mu: Chodź za Mną i zostaw umarłym grzebanie ich umarłych." Mateuswza 8:22 - dosłowny.

Mamy więc tu, u Hebrajczyków 9:27, żyjących Chrześcijan w etapie pierwszego życia, pierwszego powstania-podniesienia ("nas podniesie z martwych" Księga Ozeasza 6:2 ), czyli zrodzenia z wody i Ducha, jeszcze przed życiem wiecznym i całkowitym zmartwych wstaniem (powstaniem-podniesieniem), po rozpadzie materii pierwszej ciała biologicznego, jakiś zagadkowy niesamowity etap istnienia ? Gdyby tak było, to żyjemy faktycznie i umieramy tylko raz, nasze "tylko ciało", a my przechodzimy do życia wiecznego już bez jakichś doktryn reinkarnacji, czy to prawdziwych, czy fałszywych. W tym momencie wszystko się zgadza z wykładnią Pisma, nie ma czegoś takiego jak ułuda reinkarnacji, brak strasznego cierpienia wiary w reinkarnację dotyczy Chrześcijan, pomijając tajemnicę "drugiej śmierci".

Skoro tak, to doktryna reinkarnacji dotyczy tych, którzy się jeszcze nie narodzili z wody i Ducha, którzy jeszcze nie zostali podniesieni z martwych i nie żyją. "Ręczę i zapewniam was, zbliża się godzina, a (nawet) już jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, którzy usłyszą, ożyją." Jana 5:25 Jeśli usłyszeliście waszą duszą Słowa Boga, to zaczęliście żyć i żyjecie już tylko raz ! Jakaż to odpowiedzialnośc i jaka niesamowita świadomosć istnienia, dbania by nie dać się zwieść, by nie stać się słupem soli - "Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli".

Życie duchowe, jakie rozpoczyna się z chwilą przyjęcia głosu Bożego, osiągnie swoją pełnię przy powszechnym zmartwychwstaniu ciał, kiedy to ludzie — już w całej pełni swej natury: nie tylko nieśmiertelne dusze, ale i powstałe do nowego życia śmiertelne ciała materii pierwszej — będą uczestniczyć w szczęściu, do którego są powołani. Szczególnie biblijne określenie: „wszyscy, co spoczywają w grobach” może odnosić się do "ciał materii pierwszej", które są według Pisma grobami, jak i do "kościotrupów grobów materialnych, znajdujących się w glebie tej planety", tu jest zagadka do rozważenia, mistyczna i cudowna!!!

Może chodzić w tym kulminacyjnym momencie (śmierci ciała materii pierwszej) o przeniesienie naszych dusz, do nowych ciał-mieszkań, jakie przygotował nam Zbawiciel w innym wymiarze, o czym pisaliśmy w tekscie  „Żyjąc jak Chrześcijanin, modląc się, poznając św. Naukę, klęcząc prosimy o to, by Bóg zbudował nam „Dom”. Należy pamiętać, że mimo naszej wiary, albo gdyby osłabła, lub zaatakowała nas jakaś inteligencja, diabeł, w tej otchłani, tego kosmosu, ktoś, może nam odebrać nasze dusze: "Kto bowiem chce swoją duszę ocalić, straci ją, a kto straci swoją duszę ze względu na Mnie i ewangelię, ocali ją." Marka 8:35 - dosłowny.

Natomiast ci, którzy jeszcze nie żyją w Chrystusie, ciągle są martwi i się snują, podłączeni do "morza", grzebiąc innych martwych (ich "tylko ciała" - patrz grafiki powyżej - "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych," Łukasza 9:60), cały czas się reinkarnują w ciała bioniczne kosmicznego NWO, lub jeszcze inne konstrukcje materii pierwszej tej kosmicznej fabryki, w której wyciska się z nich to, co się da wycisnąć ? Wieczne cierpienie kolejnych narodzin w tej gwiezdnej tłoczni, to straszliwa tajemnica jaką udało się odkodować, ale przecież starożytni od tysięcy lat informują o przerażającym cierpieniu wiecznej reinkarnacji, z której ratuje nas Bóg Jezus Chrystus - Jeszua, czyli w jęz. hebr. Zbawienie ! Jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen. !

Linki:

Link o ciałach bionicznych, ale i o przenoszeniu ludzkich dusz w jakieś tajemnicze miejsca - polecamy o tym tekst pt.: „Nagrano bioniczne ciało UFO istoty, która wykonywała tajemnicze czynności „murarskie” ! (Kosmiczny pracownik uprawy działa i pracuje ?!)

trzeci, to tajemnica ciał duchowych w jakich są umieszczane dusze zbawionych: „Żyjąc jak Chrześcijanin, modląc się, poznając św. Naukę, klęcząc prosimy o to, by Bóg zbudował nam „Dom””

więcej o tajemnicach reinkarnacji w tekście: Zagubione byty humanoidalne – biologiczne, zwane „ciałami”: „ujrzą Boże zbawienie”? Jak uciec z diabelskiego koła samsary?

O "morzu" które zatopiło Atlantydę pisaliśmy w "Cudowna, i jednocześnie wąska brama globalnej nauki chrześcijańskiej deprywacji (w czasie bitwy pod Har-magedonem)"

"Starożytne skarby duchowej archeologii, duchowych przepowiedni – YHWH (aktywacja ducha i duszy proroctwa Apokalipsy)",

Głeboko ukryta tajemnica „bezkształtnej materii pierwszej [Platona]” i „formy substancjalnej” prawdziwego Matrixa Arystotelesa (arche i Logosu) „.

„„Kosmiczno innowymiarowe tajemnice starożytnych mędrców Atlantydy – aera – Prośmy Pana o zrozumienie super tajemniczego Nowego Testamentu !

Duchowa archeologia inteligencji nieziemskich, starożytnego kodu znaków – część II – „Tchnął w niego i człowiek stał się istotą…”

Biblijne Kody, część III – Super megalityczny święty Kod Biblii Boga w Trójcy Jedynego JAHWE, to zaawansowana medytacja poszukiwaczy zaginionego Szyfru (Sensacja duchowej archeologii ?!)

Najbardziej starożytna Istota – tajemnice zakazanej duchowej archeologii„.

Tajemnicze istoty, rasy i ludy z innych wymiarów – pastor Hoggard i św. Fastyna mają rację (klucze hermeneutyczne)

Medyczno duchowe skutki braku łączności z (wodnymi) istotami innowymiarowymi – z Bogiem

Potwory z głębin – kontemplacja tajemnicy otchłani„.

Tajemnicze „morze” i kosmiczna wieś Atlantydy – święty Kod Biblii w czasie medytacji – siedząc na „trawach

https://youtu.be/-T7muON_-CU?si=_cjk7EF5sKFogIZh

https://youtu.be/k4AtLEB40cg?si=6oonQozKi0S69kHa

https://youtu.be/a_E6e6OxkiE?si=a6gbAFg96AYi7ubE

https://youtu.be/mjq3_91By2o?si=oBt_fTVMrLS8PC83

poniedziałek, 14 października 2024

Duchowa cybernetyka biblijnej archeologii Maszijaha Jeszui Zbawiciela - super pamięć starożytnego Logosu (podprogowe symbole)

 W artykule tym, będącym w dużej części kontynuacją tekstu pt.: "Kosmiczne tajemnice symboli religii Wielkiego Babilonu – gwiazda Saturna", będziemy się starać przekazać państwu w sposób zwięzły szczegóły tajnej religii "elit". Jest to naprawdę niesamowite, że tak mało wiemy w co wierzą, a co najbardziej zadziwiające, ma związek z nadejściem, albo z wysłaniem istoty, albo inteligencji Goga z "północy", z innego wymiaru, jeśli mamy się posługiwać św. Kodem. Ma to też związek, jak się za chwilkę okaże, z przybyciem Zbawiciela, którego na razie tzw. "elity" odrzucają, za to w Jego miejsce pragną wstawić magiczną technologię, pozwalającą ożywiać oraz mieszać co tylko zapragną.

Kolejny raz napiszemy, nie jest to coś nowego. W świecie zakazanej archeologii, zakazanej wiedzy poszukiwaczy Atlantydy oraz znawców św. Kodu Biblii są to, o czym będziemy tu pisać, sprawy znane, aczkolwiek mało rozpropagowane. Na szczęście, "elity", tak samo jak spora ilość "tylko ciał pochwyconych przdez morze", nie zdaje sobie sprawy z nadchodzących globalnych przetasowań, przepowiedzianych przez Super Inteligencję, za to wierzy w zlepek okultystycznych opowieści (fantastyczno naukowych), przekazywanych masom w formie komiksu. Nie będzie także tajemnicą, że ci na niższych stopniach wtajemniczenia, to znaczy niżsi rangą masoni, nie wiedzą o co chodzi w ich wierze, nie zdają sobie sprawy w co, tak na prawdę wierzą.

Dlatego będzie to dla wielu z nich oświecające. Innym bardzo ważnym aspektem tego co zostanie tu pokazane jest możliwość szybkiego uwolnienia się z narzuconej nam od dzieciństwa niszczącej okultystycznej ideologii, przez którą stajemy się "Synami Reszepa" !  Dodatkowo jest to ważne w czasie trwającej już bity pod Górą Megiddon-Abaddon.

Wiele lat temu, w czasie medytacji, doświadczałem dziwnych rzeczy, nie zdając sobie sprawy skąd pochodzą, dziś już jestem pewny skąd się brały niektóre doznania, wówczas gdy jeszcze byłem pochwycony przez Wielką Nierządnicę, przez ich "kamień przestrzeni"! Na szczęście Bóg Jezusa prowadzi każdego poszukiwacza Prawdy, do pełnej Prawdy, i jak przekazuje Pismo, uwalnia z niewidocznych więzów, z duchowych lin którymi zostaliśmy związani.

Współcześnie termin sekta ma pejoratywne konotacje w języku potocznym. Dlatego socjologowie religii oraz "elita" należąca do loży iluminackich wypracowała równoznaczne, a neutralne określenie: "nowy ruch religijny". Ustawodawstwo polskie posługuje się natomiast pojęciem związek wyznaniowy, pojęcie sekta w nim nie występuje, jest zbyt straszne dla wyznawców Lucyfera, dobrze ukrytej politycznej i globalnej religii Wielkiego Babilonu ! Każdy kto bada starożytne religie i filozofie napotyka ogrom symboli i różnego rodzaju znaków, często są to graficzne identyfikatory, mające za zadanie przybliżanie umysłu odbiorcy do sedna tajemnicy, do łączenia się z obcymi inteligencjami - Inteligencją (w katolicyzmie jest to "komunikant", jak sama nazwa wskazuje).

Jak pisaliśmy w tekście pt.: "Kosmiczne tajemnice symboli religii Wielkiego Babilonu – gwiazda Saturna". Wielka Nierządnica, nazywana również przez Boga "Wielkim Babilonem" ma swój tajemny znak "drogi do innych przestrzeni", oprócz zachodzących na siebie dwóch trójkątów, jest nim "kwadrat 666", pochodzący wprost z północnego bieguna Saturna, gdzie prawdopodobnie mamy  umieszczoną "kosmiczną duchową bramę".

Ten tajny znak jest często umieszczany w różnych miejscach globu, ma oznaczać wyznawców tajnej doktryny Saturna i nadchodzącej z północy istoty Goga, napadającego na państwo Izrael oraz atakującego duchowy Izrael, czyli Chrześcijan. Wszystko jest od tysięcy lat przekazane ludzkości, czy to poprzez sekty, filozofie i religie, znajduje się jednak głównie w Biblii, zapieczętowanej św. Kodem - pieczęcią (patrz Apokalipsa św. Jana 5:1).

Wielokrotnie pisaliśmy o świętym przekazie Boga Jezusa, czymś zbawiennym dla naszych dusz - z jęz. grec. psyche oraz "ciał gliniastych". Jest to starożytna cybernetyka Super Inteligencji - Duchowej Istoty nadnaturalnej - Stwórcy. Dla ogromnej liczby ludzi tej planety, omamionych "nowoczesnością i postępem" zapis starożytny jest dziwny i niezrozumiały. Trzeba się do niego przygotowywać, trzeba się go uczyć i jednocześnie prosić Boga o wsparcie, razem z Jego miłosierdziem, inaczej ciężko zrozumieć wszystko co przybywa z czasów pradawnych. W tekście pt.: "Bardzo dobrze ukryte miejsca przebywania inteligentnych istot latających, chodzących oraz kroczących" napisaliśmy takie zdanie: "Nie chodzi w Biblii, w jej rozumieniu, bardziej zaawansowanym, by informować ludzkość o „ptaszkach, liskach, wołach, osiołkach, trawach, uprawach, itp…”, to nie jest tematem Pisma, które zostało zaprojektowane przez duchową Nad Istotę: Logos Arche !"

Dodamy do tego jeszcze: Pismo nie informuje także o jakichś błahych: "wiaterkach, chmurkach, słoneczkach, deszczyku, itp...". Jeśli ktoś zapoznaje się z Biblią i uważa, że jest tam mowa o typowych zwykłych zjawiskach pogodowych, albo jakiejś prostej materialnej "rolniczej działalności", to taka osoba musi się mocno postarać o więcej rozumu (greckie Logos), prosić o więcej ducha, więcej się modlić, najlepiej po katolicku!

Inne typy modlitwy czy kontemplacji nie prowadzą do wyzwolenia. Natomiast ludzie będący "synami Reszepa", albo "synami buntu" z Listu do Efezjan 2:1-3, powinni się otrząsnąć i błagać o litość, inaczej staną się starożytnymi "topielcami". Temat jest w pewnym sensie „bardzo skomplikowany”, choć z drugiej strony nie aż tak, żeby nie można było coś z niego zrozumieć duchowym rozumem (Pochodzącym od Logosu). W całej tej podróży do krainy złota czasami trzeba się przedzierać przez pośredniki.

Jeśli państwo obejrzeli film pt.: "Sensacyjne nagrania istot zmiennokształtnych w ramach heksagonu Saturna i północnych inteligencji666", to macie już jakieś pojęcie o "biblijnej północy". Dlatego prosimy zobaczyć co pisze w Księdze Syracha 43:2-21 "Gdy mroźny wiatr północny zawieje, ścina się lód na wodzie i kładzie się na całym zbiorniku wód, przyodziewając go jakby pancerzem. [Wicher] objada góry, wypala step i jak ogień pożera świeżą zieleń." Nie dość, że wymieniono tu "mroźny wiatr północny", z którego przybędzie niebawem wspomniana inteligencja Gog, to jeszcze na dodatek mamy coś co "pożera świeżą zieleń", i "objada góry". To jest niebywały szok dla wszystkich którzy się interesują starożytną duchową cybernetyką Kodu Biblii ! Jednak to jeszcze nic, bo za chwilkę będziemy tu państwu przekazywać tajemnice kosmicznej katolickiej masonerii, tej prawdziwej Synów Światłości, budowniczych super "pojemników".

Spoglądając na historię chrześcijaństwa poprzez duchową archeologię widać jak na dłoni wyjaśnienie zagadki "Soboty" (w jęz. ang. "Saturn-day"), inaczej "dnia Saturna". Jak pisaliśmy w artykule pt.: "Duchowe inteligencje z wyżyn „77” cały świat starożytny uznawał liczbę "siedem" za świętą, nawet część masonerii uznaje "siódemkę" za cyfrę najważniejszą, dlatego początek globalnej "loży kwadratu 666" oficjalnie uznano i ogłoszono w roku 1917. Dziwi nas fakt, że dla wielu ludzi ciągle najważniejszym dniem jest "dzień szósty", czczą go zamiast "siódmego", czyli niedzieli, odpowiadającej Słońcu. Jak zapewne pamiętacie, "dzień szósty", czyli dzień Saturna, odnosi się do bramy innowymiarowej (cybernetyczno duchowej) wspomnianej planety Saturn, "kosmicznego przejścia", podobnego do tych odkrywanych na Ranczo Skinwalkera., co ma związek z wiarą "elit" w magiczną moc heksagonu, "kosmicznej bramy" do innych światów, a co za chwilę ujawnimy w postaci wpisanego w heksagon "kwadratu przestrzeni".

Zamiast do "kwadratu 666 Saturna" czczonego przez globalne elity NWO oraz Islam, ludzkość powinna zacząć się interesować najbardziej starożytną "bramą do Nieba", czyli Zbawicielem: "Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony " Ewangelia wg św. Jana 10:9 Większa część islamitów nie zdaje sobie sprawy dlaczego skupiają się na ich mistycznym "czarnym kwadracie". Ten tajemny znak świata islamskiego nazywa się w języku arabskim "Hadżar, Al-Hadżar al-Aswad", i tłumaczą go wyznawcy Islamu jako "czarny kamień" –  jest to symboliczny "kamień" wbudowany w południowo-wschodni narożnik świątyni Al-Kaba w Mekce, największa świętość muzułmanów i cel pielgrzymek (tzw. hadżdżu) wyznawców islamu.

Oficjalny przekaz globalnych bractw islamskich jest taki: "Pochodzenie kamienia nie jest znane – z uwagi na znaczenie religijne hadżaru nie przeprowadzano naukowej analizy" ! Mistycyzm islamski mówi, że kamień pochodzi jakoby z nieba, spadł z nieba, a my Chrześcijanie wiemy, kim jest ów symbol: "Wtedy rzekł do nich: «Widziałem szatana, który spadł z nieba jak błyskawica" Ewangelia Łukasza 10:17-20.

Jako chrześcijanie uważamy również, że islamski "kamień" jest to kamień budowli "Wielkiego Babilonu", inny niż wspomniany w Ewangelii Mateusza 21,42, którego się boją globaliści: "Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący". Dlaczego "kwadrat islamski 666" oraz ten z Saturna, jest tak bardzo święty dla zakonu Wielkiej Nierządnicy, dla okultystów i satanistów ?!

Aby to wyjaśnić należy zapoznać się ze źródłem tego symbolu. Zanim przejdziemy do sedna prosimy sobie przypomnieć szereg filmów Hollywood, produkowanych przez globalną masonerię, wyznającą właśnie symbol Goga z północy w postaci "kwadratu", albo przybywającego poprzez "kwadrat przestrzeni - kosmiczną bramę". Największą ilość tego znaku znajdziemy w filmach o super bohaterach produkcji Marvel Studios. Jest tam tego ogrom, "kwadrat 666" nazwano "Tesseraktem". W filmach loży "Marvel" Tesserakt , znany jest również jako Sześcian, to krystaliczny pojemnik w kształcie sześcianu, w którym przechowywany jest "Kamień Przestrzeni", jeden z sześciu Kamieni Nieskończoności, które powstały przed powstaniem wszechświata i posiadają nieograniczoną energię.

W filmie "Avengers: Infinity War", Tesseract został zniszczony przez Thanosa, starożytną UFO hybrydę, aby odzyskać  inny "Kamień Kosmiczny" (możliwe że ten islamski). W alternatywnej linii czasu, gdy Avengersowie powrócili do roku 2012, Loki, symbol Szatana, uciekł z aresztu dzięki Tesseraktowi ! W filmie "Iron Man" podczas gdy Tony Stark przeglądał notatnik ojca, na stronach dokumentujących badania Howarda nad nowym pierwiastkiem wykorzystującym moc Tesseraktu znajdowało się kilka rysunków "Kwadratu 666", co pokazujemy w grafikach poniżej . W filmach typu "Thor" Książka o mitologii nordyckiej z ilustracjami nordyckich bogów pokazuje Odyna trzymającego przedmiot, który wydaje się być Tesseraktem. Lata po tym, jak zaginął w oceanie, kostka kwadratu 666 jest w rękach globalistów z T.A.R.C.Z.Y. Nick Fury, wierząc, że jest to potężne źródło magicznej energii, rekrutuje profesora Selviga, aby go zbadał.

Globalna sekta o nazwie "T.A.R.C.Z.A.", symbol transhumanistów, planuje użyć Tesseraktu do stworzenia broni masowego rażenia, aby Ziemia mogła się bronić w przypadku ataku wrogów z innych światów. Stało się tak z powodu bitwy między Thorem i Loki. Właśniwie wszystkie filmy loży "Marvel Studios" o nim wspominają, lub jest ich głównym tematem. Dodatkowo warto jeszcze wspomnieć o filmie "Wonder Woman Liga Sprawiedliwości" (ang. "Justice League"). Filmy z tej serii wyprodukowali okultyści z loży "Warner Bros". Co ciekawe, film Liga Sprawiedliwości miał premierę w Los Angeles 13 listopada 2017.

Filmy loży "Warner Bros" Liga Sprawiedliwości opowiadają nam historię, w której demon Steppenwolf i jego legiony parademonów próbują przejąć Ziemię, wykorzystując połączone energie trzech "kwadratów 666", nazywanych w tych produkcjach "Mother Boxami". Próba zostaje udaremniona przez zjednoczony sojusz obejmujący bogów olimpijskich, Amazonki, Atlantydów, ludzkość i istoty pozaziemskie.

Zdaniem okultystów z globalnej loży, "kwadrat 666" ma moc wskrzeszania albo ożywiania, tą samą co Chrystus, ale o tym za chwilkę ! Jeszcze tylko przypomnijmy scenę, w której "kwadrat 666" w filmach serii Liga Sprawiedliwości ożywił, albo zmieszał i ożywił, postać istoty ludzkiej zmieszanej z żelazem - cyborga murzyna (proszę sprawdzić zmieszanie z Ks. Daniela 2:38-45 "stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny"), który ma na klatce pisersiowej uieszczony "czerwony trójkąt w dół" (grafika powyżej i poniżej) W innym momencie tej serii ożywił także Supermana, którego Kwadrat 666 dotknął swoim rogiem, patrz kompilacja poniżej, i pierwszy z lewej na kompilacji widoczny symbol Zakonu Budowniczych Adytum, czyli "Kwadratu Saturna 666”, bramy innowymiarowej.

Superman został wcześniej zanurzony w specjalnym płynie, można by go nazwać także: "wodą", albo "kosmiczną wodą-morzem", wyprodukowaną z wiedzy Super Inteligencji Statku Obcych, a to nas zbliża kolejny raz do świętej symboliki Pisma, do momentu, który jest zaszyfrowany w Apokalipsie 20:14,: „I morze wydało umarłych, którzy w nim byli,..” – przekład dosłowny. Superman, jak pamiętacie martwy, umieszczony w "kosmicznym morzu" statku Obcych, zostaje, to znaczy jego ciało, zostaje wydane żywe, po tym jak je ożywił "Kwadrat 666", dzieje się to zdaniem tajnych bractw dzięki mocy "bramy heksagonu przestrzeni" -  co my, Chrześcijanie, odczytujemy odkodowane w Apokalipsie 20:14.

Mamy więc już wstęp, widzicie "święty symbol" okultystów i masonerii, ich magiczny kwadrat z północy Saturna. O co w nim chodzi, skąd się wziął ? W sumie, jest to bardzo proste, zwłaszcza dla poszukiwaczy starożytności i duchowego Kodu zaginionej Atlantydy. Loża "Marvel Sudios" wspomina go jako "magiczną przestrzeń kwadratu ("Sześcian Przestrzeni"), pokazywaną również jako heksagon, wszędzie, w każdym ich filmie, pokazują heksagon jako przestrzeń-portal do skoku w inne części kosmosu, lub innych wymiarów, co widzimy zwłaszcza w  marvelowej serii o "Strażnikach Galaktyki" (kompilacja grafiki poniżej).

Sześcian Przestrzeni, albo "Sześcian kosmosu" to okultystyczna koncepcja spopularyzowana przez masona Paula Fostera Case'a . Sześcian Przestrzeni-kosmosu, albo Saturna 666 kojarzy punkt środkowy sześcianu, jego trzy osie, sześć boków i 12 krawędzi sześcianu z 22 literami alfabetu hebrajskiego, co nie powinno nas już dziwić, zwłaszcza jeśli zapoznaliście się z tekstem "Kosmiczne tajemnice symboli religii Wielkiego Babilonu – gwiazda Saturna".

Sześcian Przestrzeni-kosmosu opiera się na dwóch wersetach w niezwykle mocno kodowanym tekście proto-kabalistycznym zwanym Sepher Yetzirah; jeden z wersetów znajduje się w rozdziale czwartym, a drugi w rozdziale piątym. Werset rozdziału czwartego wiąże sześć hebrajskich liter z sześcioma kierunkami głównymi: w górę, w dół, na wschód, na zachód, na północ i na południe, a werset rozdziału piątego wiąże 12 hebrajskich liter z 12 ukośnymi kierunkowymi „ramionami” lub 12 ukośnymi granicami. Może w nim chodzić, albo chodzi w nim (!) o inne wymiary, inne Nieba (Sefiry), które są przekazywane w kabale rabinów wyznania Mojżeszowego.

Sefira (hebr. sefirot) to w kabale jedna z dziesięciu emanacji boskiego światła, będąca kolejnymi stopniami poznania nieskończonego i niepoznanego Boga przez skończone i ograniczone stworzenie. Wszystkie one są aspektami, mocami Boga, przejawianymi w stworzeniu, przez które dokonuje się Jego objawienie. Według pewnej hipotezy termin ten powstał w kręgu mistyki Merkaby, a jego pierwotny ezoteryczny sens pozostaje teoretycznie nieznany, przynajmniej dla ludzi omotanych przez masonerię, nazywanych "profanami".

Pierwsza wzmianka o sefirach pojawia się właśnie we wspomnianej księdze Sefer Jecira (jest tam mowa o sefirot belima – „sefirach bez niczego” lub inaczej sefirach nieskończonych, absolutnych - bramach innowymiarowych [Merkaby]). Nie będziemy tu zdradzać zbyt wielu tajemnic, może uda się napisać w tym temacie książkę, piszemy ją już wiele lat. Aby nie przeciągać, przejdzmy jednak do "kwadratu 666" (Mother Boxów), pokazywanych podprogowo całej ludzkości w filmach z Hollywood.

Twórca tej doktryny, albo powinniśmy napisać: jej propagator, Paul Foster Case (3 października 1884 – 2 marca 1954) to badacz tarotu okultystycznego i kabały. W latach 1905–1908 (w wieku 20–24 lat) Case zaczął praktykować jogę , a w szczególności pranajamę , opierając się na dostępnych opublikowanych źródłach. Jego wczesne doświadczenia duchowych praktykach dalekowschodnich spowodowały u niego poważne uszczerbki psychiczne i emocjonalne.

Dla nas, najważniejszym aspektem jego działalności jest organizacja jaką stworzył, jest to "loża Budowniczowie Adytum BOTA". Jak wiemy, masoneria to inaczej wolni murarze, ci którzy "tworzą" albo budują. Ta jego "Loża Budowniczowie Adytum BOTA", to szkoła tradycji misteriów zachodnich z siedzibą w Los Angeles , zarejestrowana jako organizacja religijna-sekta. Ma swoje korzenie zarówno w Hermetycznym okultystycznym Zakonie Złotego Brzasku, jak i w systemie masońskiej niebieskiej loży. Organizuje również różnorodne tajemne nabożeństwa rytualne i grupy studyjne, niektóre otwarte dla publiczności, w ramach zwiedzenia jako coś "dobrego".

Przejdzmy teraz do sedna, do innowymiarowej bramy "kwadratu 666". Adytum po łacinie oznacza „Wewnętrzne Sanktuarium” lub „Święte Świętych”. W opinii misteriów „Budowniczowie” globalnej wiary w "Mother Boxy" odnosi się do naśladowania Cieśli z Nazaretu, Jezusa, o którym niektórzy członkowie BOTA, i teraz uwaga: uważają, że był biegły w tajemnicach budowania żywej świątyni bez użycia rąk, wspomnianej w Ewangelii Jana 2,19 „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo„ - Zakon BOTA kwadratu 666 uważa, że ​​Kabała jest mistycznym korzeniem zarówno starożytnego judaizmu, jak i pierwotnego chrześcijaństwa. Ludzie wszystkich wyznań są akceptowani, jeśli mają skłonności mistyczne i pociąga ich kościół masoński mocy Vrill.

Skoro już wiemy, w co wierzy globalna loża "kwadratu 666", przejdzmy do św. Nauki Zbawiciela, który to znak, zostanie ujawniony na końcu czasów, zostanie rozwinięty właśnie z "kwadratu"-świątyni mistycznego ciała Jezusa, który czczą tajne bractwa (proszę zobaczyć grafikę powyżej). To co ujawnimy jest prawdziwym skarbem, czymś co przewyższa nauki okultystów o lata świetlne. Jest cudowną nadnaturalną nauką o "duchowych pojemnikach". Jest to tak niebywałe, że w porównaniu do Tego, "kwadrat 666" jest czymś mało znaczącym !

Wszyscy ewangeliści wspominają o oczyszczeniu świątyni przez Jezusa. Jednak relacja św. Jana różni się znacznie od pozostałych. Przede wszystkim, jest umieszczona na początku działalności Chrystusa, a nie jak w przypadku synoptyków: Łukasza, Marka i Mateusza tuż przed procesem i męką. Nadto, św. Jan wspomina o zniszczeniu świątyni. Dopisuje również własny komentarz do sceny. Św. Jan podziela zdanie synoptyków, ale równocześnie przemyca bardziej złożoną i głębszą myśl. Jezus wzywa, aby nie robić z ciała miejsca kontaktu z obcymi inteligencjami-archontami, o czym wspominaliśmy w serii tekstów o "Rycerzach dynamin" !

Tajemnica ta jest częścią dziwnej wizji, jaką Zachariasz roztacza przed Izraelem. Oto nadchodzi dzień, kiedy Jahwe, jedyny król świata, obejmie rządy w Jerozolimie, po czym zamieszkają w niej wszystkie narody wolne od "kwadratu okultystów". Jednak zanim to nastąpi, Bóg wezwie ludy całej ziemi do wojny przeciwko Izraelowi (prawdopodobnie będzie to najazd "Goga i Magoga". Miasto zostanie złupione, część mieszkańców wygnana. Następnie „Pan wyruszy do boju i będzie walczył przeciw ludom, jak niegdyś walczył w dniu bitwy” (Za 14,3).

Podobną wizję znajdujemy w Apokalipsie św. Jana. Po tragicznych przejściach, plagach i prześladowaniach, z nieba zstąpi Jeruzalem, super innowymiarowe duchowe Miasto, zbudowane z nieznanych materiałów, meta-struktura duchów i aniołów, stając się wiecznym przybytkiem Boga z ludźmi. Pan „uczyni wszystko nowe”. Objawi się nowy ład chrześcijański, wszyscy połączą się-zmieszają w jedno ze Zbawicielem: „Świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek” (Ap 21,22-23).

Mam nadzieję, że teraz będziemy mogli lepiej zrozumieć odpowiedź Jezusa w tajemniczej Ewangelii Jana 2,19-24: „Zburzcie tę świątynię, a ja w trzech dniach ją odbuduję”. To zdanie, wbrew intencjom Jezusa, zostało odczytane jako zapowiedź zamachu na świątynię z kamieni, a ściślej jako próba degradacji ustalonego porządku religijnego. Jako fałszywe oskarżenie pojawia się podczas procesu i na Golgocie, powtarzane w Zakonie "Budowniczych Kwadratu Mother Boxów 666" : „Myśmy słyszeli, jak On mówił: „Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony”(Mk 14,58)Tymczasem Jezus wyraźnie mówi, że to ludzie zniszczą świątynię, a On wzniesie ją na nowo. O jaką świątynię chodzi?

Już w obrazie mocno kodowanego stworzenia człowieka w Księdze Rodzaju, Duch Święty używa słowa związanego z budową świątyni za czasów króla Salomona. Bóg lepi człowieka, czyli konstruuje specjalny gmach na swoją chwałę. Człowiek został powołany w kosmosie, gdzie istnieją różne inteligencje, dziwaczne stwory, potwory i nieznne "ludy", do bycia jako jedyny żywy i symboliczny obraz Boga na ziemi. (Dlatego jesteśmy sami w kosmosie! sami jako obraz Boga - proszę sprawdzić tekst "Tajemnicze istoty, rasy i ludy z innych wymiarów – pastor Hoggard i św. Fastyna mają rację (klucze hermeneutyczne)").

Stąd zakaz tworzenia jakichkolwiek innych wizerunków Boga. Można więc powiedzieć, że występując przeciwko Bogu, człowiek porywa się na samego siebie. Próbuje zniszczyć swoją najgłębszą istotę, tajemniczo kodowanego "człowieka-człowieka". Jednak to przedsięwzięcie nie powiedzie się, gdyż Bóg zostawił w nim cząstkę siebie, dobrze ukrytą. I nie dopuści do zupełnego wymazania swojej świątyni z powierzchni ziemi. Pomimo zniszczenia, odbuduje ją na nowo, będzie to zmartwychwstanie, każdy może tego doświadczyć ! Każdy chrześcijanin, nawrócony na Boga Jezusa, wie coś czego nie może wyrazić słowami, doświadcza zmartwychwstania już tu na ziemi, w tym wymiarze, stając się kimś nowym o czym wspominaliśmy w  Czym będziemy po przejściu chrześcijańskich katolickich przygotowań „przypomnienia sobie Pamięci Totalnej – Total Recall” – jogi Chrystusa ?) oraz w  Czy istnieje technologia „Pamięci absolutnej – alagesometa” (Total Recall’u) z poziomu VII skali Izaaka Asimova ?,

Jezus Bóg – jednocześnie Człowiek jest szczególnym objawieniem Boga. Dlatego mówi, że Jego Ciało, czyli on sam, jest nową świątynią - nie jakaś budowla, czy "kwadrat Mother Box"! „gorliwość o dom ojca” dosłownie „pożre” Go ("Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera i spadły na mnie obelgi uwłaczających Tobie" Ps 69,10), czyli zmiażdży w czasie męki, dlaczego tak się stanie na całej planecie, i zapytajmy jeszcze raz: co to za "Dom" ?! Wszyscy Ewangeliści odnoszą ten psalm do cierpiącego Chrystusa. Śmierć Jezusa jest konieczna, aby nastąpiło „nowe stworzenie”, zmiana charakteru świątyni oraz odrodzenie człowieka wraz z całym kosmosem.

Co jako Chrześcijanie mamy odziedziczyć, po cierpieniu Zbawiciela, po tym jak sami rozpoznamy nadchodzący czas i "Dom" ? Pierwsi chrześcijanie, męczennicy, którzy byli zabijani, torturowani, maltretowani i rozrywani, doświadczyli nadchodzącego "Domu" !!! Co to za tajemnicze doświadczenie, przemieniające każdego kto uwierzył Chrystusowi ? Przemieniające w kogoś innego, w Nowego Człowieka - Człowieka ! Tajemnica ta jest wspomniana w Ks. Ezechiela 14:4

"Dlatego ty zwróć się do nich i powiedz im tak: Jeżeli ktoś z Domu Izraela wprowadza do swojego serca obcych bogów i stawia ich przed sobą, co stanie się dla niego przyczyną upadku, a potem idzie prosić go o radę, to wtedy Ja, Pan, temu, co przychodzi do Mnie z licznymi bogami cudzymi w sercu, Ja sam taką mu dam odpowiedź:" Ezechiela 14:4 Jak uczą starożytni, każda istota duchowa na planecie Ziemia nosi ze sobą swoją „świątynię”, co w pewnym sensie potwierdza "Zakon Budowniczowie globalnej wiary w Mother Boxy", kodując je jako symbol z Ewangelii Jana 2,19!!! Gotowy do rozwinięcia w znak Krzyża ! Nadchodzący, w przepowiedni, kamień uderzający globalną wiarę w kwadrat 666 ! Chodzi o proroctwo z Ks. Daniela 2:35 „Kamień zaś, który uderzył posąg, rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię.”, i nie jest to diabelski kamień islamitów..., ale nasz Zbawiciel !!!

Nie wszyscy są świadomi tego, że jest to miejsce „spotkania”, nasze ciało, jako do pewnego stopnia święte świętych. Pisaliśmy o tym językiem holywodzkich symboli już w roku 2014, w tekście pt.: „Hipoteza rzadkiej Ziemi – Paradoks Fermiego„. Jedna z bardzo starych doktryn, albo najstarsza tego świata, to uznanie naszych biologicznych ciał za przestrzeń kontaktu z istotami duchowymi, z inteligencjami niebiańskimi – co nazywa się właśnie świątynią: „…On zaś mówił o świątyni swego ciała” Ew. św. Jana 2:19 Jest także nazywana „mieszkaniem-namiotem”, bo w niej jako istoty duchowe zamieszkujemy: „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.” 2 Kor. 5:1

Co to za doświadczenia, które przemieniają każdego w Chrześcijanina, a chrześcijanina w gorliwego obrońcę wiary, w Zbawienie, nazywane hebrajskim słowem: Jeszua-Jezus ?! Co za doświadczenia "Domu", co to za "Dom" ? Co to za budowla "Domu" ? Proszę zobaczyć przekłady z Ks. Wyjścia 1:21 powyżej z polskich Biblii, prawidłowe tłumaczenie z języka hebrajskiego to "pobudował domy", użyte słowo hebrajskie to "bait", dlatego w tym wersecie z Ks. Wyjścia 1:21 czytamy: "A ponieważ położne obawiały się Boga, pobudował im domy." Jeśli żyjemy pobożnie i z godnie z moralnymi nakazami, nie zabijamy dzieci, staramy się przypodobać Bogu Jahwe, to On nam "buduje dom" !!! "...wiecznie trwały w niebie.” 2 Kor. 5:1

Kiedy mamy szansę zrozumieć duchowym Logosem o co w tym chodzi, a na dodatek, dzięki miłosierdziu doświadczyć tego "Domu", to mówię państwu, sami klękacie na ziemi, albo kładziecie się i prosicie Boga o miłosierdzie, o zmiłowanie się nad nami, nad naszym położeniem w tej otchłani, modlicie się ze łzami w oczach !!! To jest niebywała tajemnica, gogantyczny sekret, przekazany w Ks. Wyjścia, wszystko dzięki deszyfracji imiłosierdziu Ducha Świętego !

Z tego powodu, kiedy dotarłem do tego, co teraz zacytuję, ciarki mnie przeszyły !!! Znalazłem to, sytuację po doświadczeniu ludzi "Boskiej Konstrukcji" jaki buduje nam Bóg, udało się odszukać, to co działo się z ludzmi po doświadczeniu "domu nie ręką uczynionego" 2 Kor. 5:1, jestem o tym przekonany, chodzi o przekaz starożytnych historyków, który teraz zacytujemy:

"Dlatego także Jan tak ich nazwał, mówiąc: „Nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego" (J 7, 5). Lecz ci, którzy nie wierzyli na początku, później wzbudzali podziw i byli sławni. Gdy Paweł przybył z towarzysza­mi do Jerozolimy w sprawie artykułów wiary, niezwłocznie udał się do Jakuba, który był tak sławny, że jako pierwszy otrzymał tam biskup­stwo. Opowiadają o nim, że prowadził tak surowe życie, iż wszystkie jego członki jakby obumarły, zaś od ustawicznej modlitwy oraz ciągłego przebywania na podłodze, jego czoło tak stwardniało, że nie różniło się od kolan wielbłąda, z powodu tejże praktyki. W Euzebiusz z Cezarei, HE II, 23, 6 czytamy: «kolana jego zgrubiały jak u wielbłąda, dlatego że tak zawsze był na klęczkach przed Bogiem». Zdanie to pochodzi z Pamiętników Hegesipposa. Bardziej dosłownie nawiązuje do niej przekład Aniana z Celedo. Przekład J. Krystyniackiego: "ciągle na ziemi klęczał, czoło jego tak stwardniało, że od kolan wielbłąda się nie różniło, dla tego, że niem o ziemię uderzał" - koniec cytatu.

Gdy ktoś z państwa doświadczy takich rzeczy, "tego Domu", to staniecie się kimś innym - Nowym człowiekiem ! Część będzie robić takie praktyki, jak te wspomniane u Euzebiusz z Cezarei, jednak do tego momentu musimy prosić w błaganiach o miłosierdzie. Niech się zmiłuje nad nami Jeszua Jezus Chrystus Pan !

Linki:

Zaawansowane nauki (gwiezdnych) Rycerzy… („dynamin”)

Biblijna deprawacja sensoryczna, albo biblijna izolacja percepcyjna – megalityczne maszyny umysłu – maszyny snów (czyli skrzydła medytacji!)

Czy istnieje technologia „Pamięci absolutnej – alagesometa” (Total Recall’u) z poziomu VII skali Izaaka Asimova ?

Polska jako „państwo duchowe”, ludzi z „zainstalowanymi w nich/nas duchami”

Boska cywilizacja z „Poziomu VII skali Isaaka Asimova” JEST realna – Polacy otrzymali potwierdzenie jej istnienia !„)

Chrześcijaństwo – religia oraz filozofia miłości i duchowej wojny!? („Z jakiego powodu mielibyśmy być tak często odwiedzani?” – część III)

Silna kosmiczna duchowa sztuczna inteligencja działa w synach reptilianina (Borg) – chrześcijańscy masoni Maryi muszą się zjednoczyć w Duchu Świętym

Tajemnice filmów fantastyczno naukowych z dziedziny hodowli zaawansowanych starożytnych „strąków – keration”.

Mistyczne przepowiednie duchowych Inteligencji z innych wymiarów oraz niezwykle subtelna i zaawansowana św. Nauka Logosu – („I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie.”)

Biblijne Kody, część III – Super megalityczny święty Kod Biblii Boga w Trójcy Jedynego JAHWE, to zaawansowana medytacja poszukiwaczy zaginionego Szyfru (Sensacja duchowej archeologii ?!)

Najbardziej starożytna Istota – tajemnice zakazanej duchowej archeologii„.

Tajemnicze istoty, rasy i ludy z innych wymiarów – pastor Hoggard i św. Fastyna mają rację (klucze hermeneutyczne)

Chrześcijańska Katolicka medytacja archeologiczno duchowa super „Dnia” – najbardziej starożytnej Istoty i Jej cudownej Biblii

https://youtu.be/7Q6IUt_7Lro?si=oYsB9obWDwGpDbKW

https://youtu.be/g_x9lExQBTM?si=wjxNCO_rcSaC0t22

https://youtu.be/mn0ktd4I9aU?si=VaMHvTr60moBkzEz

https://youtu.be/TlTEMR5sszM?si=tnhnxVmp9g3dplSr

https://youtu.be/8ojA-9sUItQ?si=ePpFOxSkVjuym_vS

https://youtu.be/k4AtLEB40cg?si=Xs5rw46v6Iw_OFNe

Bardzo dobrze ukryte miejsca przebywania inteligentnych istot latających, chodzących oraz kroczących

 Prosimy Ducha Świętego o łaskę i miłosierdzie, klękamy przed Bogiem Jezusa i błagamy by się nad nami zlitował. "Prośmy na kolanach o zmiłowanie Pana, by nauczył nas „nauki Tego, który Go posłał”. Zamierzamy zaprezentować niezwykle skomplikowane rozważania w temacie duchowej archeologii oraz św. Kodu Biblii. Temat będzie ciężki do ogarnięcia, delikatnie mówiąc. Rabini wyznania mojżeszowego całe swoje życie poświęcają nauce Tory oraz komenarzy do całej Biblii Hebrajskiej - Tanachu. Trzeba przyanać, że znają Stary Testament w stopniu niebywałym. Niestety, z pewnych względów, bardzo tajemniczych, nie chcą się zapoznać z Nowym, dlatego wydaje się, że grzęzną w dosłownym rozumieniu Tekstu. Z drugiej strony, wielu uczonych rabinackich wie, jest świadomych, istnienia św. Szyfru. Zdają sobie sprawę, że nie wolno tłumaczyć sporej części Pisma dosłownie, ale tylko poprzez Kod Biblii. Piszą w swoich pismach, by nie zdradzać obcym tajemic rozumienia i dekodowania Przekazu.

Z tego powodu spory procent badaczy-biblistów informuje o dobrze ukrywanych i szyfrowanych informacjach, jakie znajdują w pismach wyznawców Mojżesza, z tej też przyczyny mówi się, że wymyślono, że rabini wymyślili, specjalną tajemną religię, nazwaną: "Lożą wolnomurarską", taka ekskluzywna wiara dla profanów, by mogli w coś wierzyć, w zlepek, w mieszaninę, a nawet w "Wielką mieszaninę" wszystkiego ze wszystkim.

Ile w tym prawdy, niech każdy oceni sam, jednak warto pamiętać, że w Kościołach masońskich jest dobrze widoczny znak "dwóch trójkątów na przeciw sobie", co może takie założenie potwierdzać, czy wręcz potwierdza. Dlatego dziwi nas (trochę) "trójkąt w dół" pokazywany przez katolików, przez katolickich kapłanów i zakonników. Nie jesteśmy jakoś mocno przeciwni takiej symbolice, pamiętajmy jednak, że w Nowym Testamencie Zbawiciel nigdzie nie wskazywał na jakiś tajemny "trójkąt w dół" (chyba że sam Nim był - Trójcą), za to mamy wspomniany tylko jeden specjalny "znak", chodzi o Ewangelię wg św. Łukasza 2:34: "...na znak, któremu sprzeciwiać się będą" - i nie jest to "trójkąt w dół" - raczej !

Symbolika "trójkąta w dół", pokazywana w każdym filmie okultystów i satanistów z Hollywood budzi pewne obawy jeśli chodzi o importowanie jej przez katolickią masonerię Synów Światłości. Nie wiemy od kiedy ten znak jest pokazywany katolikom, od kiedy go zamontowano w kościołach, na Jasnej Górze i w Eucharystii ?! Czy aby na pewno jest rozumiany tak, jak uważamy to my, tu na Argonaucie, czy może jednak chodzi o innego ducha, nie świętego, przybywającego z otchłani ? Skoro jest zamontowany już od pewnego czasu w Eucharystii, to możemy myśleć, że chodzi jednak o Ducha Świętego ?

Po co takie coś robić, dlaczego wciska się katolikom taką symbolikę ? Może część kościelnej masonerii pragnęła, by katolicy zmieszali się - złączyli się w jedno ciało z niewiernymi, albo z masonerią ordo ab chao, czyli z wyznawcami Abaddona-Dżabuljona od istoty BerGOGa ? Wierzymy, że masoneria kościelna katolicka, Synowie Światłości, robią to z przekonania i wiary w Ducha Świętego, a jednocześnie pozostaje pytanie: od kiedy i jaki przyświecał cel implementacji takiej symboliki, skoro nie ma jej w Nowym Testamencie ? Za to można domniemywać, że chodzi o połączenie trójkąta górnego z dolnym, czyli podświadome przekazywanie znaku "dwóch trójkątów" - i tak dochodzimy do początku naszych roważań, do tajemnicy Pisma.

W Starym Testamencie mamy wspomniany jakiś tajemniczy znak graficzny - gwiazdę, występuje tam tylko jeden raz !!! - co musi się odnosić do gwiazdy trójkątów na przeciw sobie z Nowego Testamentu, nazywanych: "gwiazdą Remfana", znajdujemy ją, ten znak, w Dziejach Apostolskich 7:43 "I nosiliście namiot Molocha oraz gwiazdę bożka Ramfana, wyobrażenia, które uczyniliście, aby się im kłaniać — i przesiedlę was po tamtej stronie Babilon" - przekład dosłowny. Dzieje Apostolskie cytują tutaj Ks. Amosa 5:26-27 "...i obnosiliście Sikkuta, waszego króla, i Kijjuna, wasze bożki, <gwiazdę (hebr. kokab) waszego boga>, które sobie uczyniliście? Dlatego was uprowadzę na wygnanie poza Damaszek, mówi Pan; Bóg Zastępów - to imię Jego." - mamy więc potwierdzenie, że chodzi o ten sam symbol - o gwiazdę !

 

Wyraz "gwiazda" z Ks. Amosa 5:26 to hebrajskie słowo "kokab", jest tym samym co greckie słowo "astron" w Dziejach 7:43 - i jak widzimy, Bóg Izraela wyraznie określił ten znak jako zło ! Powstaje pytanie, czy jest to ten sam znak jaki widzimy na fladze państwa Izrael, czy są to "dwa trójkąty skierowane na przeciw sobie" ? Czy jest to element jeszcze starszych kultów hinduistycznych, zaakodowany jako "gwiazda Remfana", by pojawić się także na katolickiej Eucharystii w postaci "trójkąta w dół" ? We wspomnianej Ks. Amosa 5:26 występuje słowo "Kijun", które odnosi się do określenia, o którą "gwiazdę" chodzi, czyli do planety, a ta prawdopodobnie nazywała się "Kijun'em", dlatego mamy ostateczny symbol "gwiazdy Kijuna". Pozostaje jednak niepewność, bo badacze użyli słowa "prawdopodobnie", jest to prawdopodobnie, albo "prawie z pewnością" "gwiazda saturna - kijuna".

Święty Szczepan, a przez niego Duch Święty, daje nam wskazówkę, że chodzi o tą samą istotę - inteligencję, czyli "gwiazdę", chociaż występuje ona w dwóch różnych nazwach, dwóch różnych językach, to jednak jest to ten sam stwór, to samo bóstwo. Bibliści i duchowi archeolodzy uważają, że Kijun to Remfan. Kim więc jest istota "Remfan" ? Wszystko na to wskazuje, cała wiedza o starożytności, że "Remfan" to inaczej "Reszep-Refesz-Reszef" ! Istota starożytnych o nazwie "Refesz" ma także wymowę jako "Rasiap, albo Resiep oraz Reszef-Reszep", czyli greckie "Remfan".

 

Inteligencja Reszep ma wiele zadań i wiele znaczeń w starożytości, często jest kojarzona jako "ogień, palić, ognista strzała, błyskawica, iskra, zagłada, zniszczenie". To ostatnie jest nawiązaniem do "Abaddona", bóstwa tajnych bractw loży NWO, które chcą zniszczyć cały świat, by "zbudować" globalny obóz koncentracyjny. Co bardzo ciekawe, Biblia przekazuje, że ta Istota jest wysyłana przez Boga YHWH, jest jego "Aniołem zniszczenia", tym który ukatrupił Egipcjan, podczas "ciemnej nocy" wyjścia z "Pieca do topienia żelaza-kibsian". Najpoważniejsi badacze starożytności uważają, że "Reszep - to Kijun - Remfan", to do tej istoty Żydzi dokleili gwiazdę, wierząc w tą inteligencję, zamiast w Boga ?

Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż sądzimy, dlatego na samym początku prosiliśmy Ducha Świętego o zmiłowanie się nad nami. Hebrajskie słowo "reszep" znajdujemy w kilku miejscach Starego Testamentu. Wydaje się nam, że jeden werset jest bardziej tajemniczy, może trochę bardziej niż inne, chodzi o Ks. Hioba 5:7, powyżej w polskich przekładach NIKT z tłumaczy nie przełożył tego dokładnie, tak jak jest w języku hebrajskim, za to dodano wszędzie znaczenie "poetycko-semantyczne", nie twierdzimy że jakoś złe, ale jednak. Podobne tłumaczenie prezentuje ks. Antoni Tronina, polski spec od starożytności. Przykładowo w Biblii Tysiąclecia mamy ten werset tak przedstawiony: "To człowiek się rodzi na cierpienie jak iskra, by unieść się w górę."

W wersji hebrajskiej występuje słowo "syn", hebrajskie "ben", jest dodane do "reszep" (grafika powyżej), stąd część zaawansowanych biblistów tłumaczy to dosłownie jako: "syn reszepa-synowie reszepa", werset ten powinien brzemieć następująco: "To człowiek się rodzi do ciężkiej pracy jako syn reszepa, by unieść się-lecieć w górę." - ewentualnie: "To ludzie się rodzą do ciężkiej pracy jako synowie reszepa, by unieść się-lecieć w górę."

Takie tłumaczenie można by rozumieć "trochę" inaczej niż to, co przedstawili tłumacze polskojęzyczni oraz ci z roku 1600-nego od/w Biblii Króla Jakuba. Przykładowe rozumienie, podkreślmy słowo "przykładowe", mogło by być następujące: zrodzony w katordze istot-władców tej planety, każdy człowiek musi harować od urodzenia na te inteligencje, co zaprezentowaliśmy w tekście pt.: "Duchowa nauka super Istoty Mesjasza Jeszui, uwalniającego z diabelskiego koła – będącym Logosem i Arche kosmicznej tłoczni (zbawienny wgląd)", odsyłamy do niego.

Gdy ktoś haruje jak "wół", albo "osioł" dla tych istot, stając się "synem reszepa" (podobnie jak król Nebukadnezar), ma szansę na to by "lecieć w górę", nie będziemy tu tłumaczyć tego "lecieć w górę", bo to może być to zbyt straszne dla części czytelników. Część z okultystów, pracujących bardziej świadomie dla wspomnianych inteligencji, a nawet dla Boga, może otrzymać specjalne lotki: "włosy [na głowie] urosły jak pióra orłów, a jego paznokcie jak [szpony] ptaków.” Ks. Daniela 4:33 W tytule tego tekstu mamy coś o "istotach latających", można by to opisać właśnie jako element z Ks. Hioba 5:7, ale i z Ks. Daniela 4:33

Jak by tego było mało, istoty latające mamy wspomniane w Ewangeliach. W tym miejscu musimy tu kolejny raz podkreślić, że od teraz jeszcze bardziej skupimy się na Kodzie Biblii, tak bardzo ukrywanym przez rabinów, jednak dobrze znanym przez katolickich Ojców Kościoła oraz doktorów Kościoła ! Istoty latające mogą latać ze względu na swój postęp okukltystyczny, ale i duchowy, w łączności z Duchem Świętym, dlatego każdy chrześcijanin może się stać istotą latającą: "I dano Kobiecie dwa skrzydła wielkiego orła, aby leciała", skrzydła składają się z piór, tych samych, które wyrosły u króla Nebukadnezara.

Prawdziwa masoneria Synów Światłości, czyli Kościół Katolicki Niewiasty zna biblijne tajemnice "dwóch rybek", wie wszystko o tajemnicy "przyjęcia jej do siebie", o co prosił Zbawiciel, co prowadzi do wścieklizny u protestantów, ale i ciszy, w tym temacie protestanci głoszą ciszę, nicość ! To nie wszystyko, gigantyczną tajemnicę, związaną z tym o czym tu piszemy, z tytułem tego wpisu, zakodowano w Ewangelii Łukasza 9:58 "A Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.". To że wspomnieliśmy coś o natchnionych Katolikach, albo latających chrześcijanach, nie oznacza, że wszyscy wiedzą o co chodzi w rozumieniu św. Szyfru. Znajdują się katoliccy doktorzy nauk teologicznych w zakresie teologii biblijnej, w Polsce wieku XX i XXI, którzy potrafią tylko ogarnąć podstawowe znaczenie, często dosłowne - historyczne, narzucone przez biblistów ahnenerbe.

Kierując się tajemnicą "dwóch rybek", o której nikt nigdzie nie chce się wypowiadać, bo przecież nie chodzi o "dwa Testamenty", musimy wam, drodzy Rodacy i Chrześcijanie przekazać coś w temacie Ewnagelii 9:58 Nie chodzi w Biblii, w jej rozumieniu bardziej zaawansowanym, by informować ludzkość o "ptaszkach, liskach, wołach, osiołkach, trawach, uprawach, itp...", to nie jest tematem Pisma, które zostało zaprojektowane przez duchową Super Inteligencję Logos Arche ! Jesteśmy istotami inteligentnymi, mamy takimi być. Jeśli rozumiecie to dosłownie, Biblię jako "niezrozumiałą mityczną książkę dla nawiedzonych", to jesteście daleko od sedna sprawy, zbłądziliście, jesteście gdzieś na odległych "polach" i spożywacie "strąki keration".

Daltego napisaliśmy tekst o tytule: "Starożytne „pola, zwierzęta, woły, oślice, wody-oceany, drzewa, rośliny, inteligencje,” i nawilżająca filozofia Ludzi Wschodu jaka z nich wypływa (chłodząca ciała biblijnych joginów Ha-Maszijach’a?)", napisaliśmy całą serię artykułów o Kodzie Biblii. Z tego powodu werset Ewangelii Łukasza 9:58 "A Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił." przedstawia sobą jeden z najbardziej zakodowanych przekazów od Boga Jezusa, skłaniający nasze "głowy" by się pochyliły i całowały stopy Logosu. Część biblistów tłumaczy go jako coś, co ma związek z materialnym ubóstwem. Można go tak rozumieć w pierwszej warstwie, jenak esencjalizm biblijny mówi nam coś innego, doradza głębszą medytację. Mamy tu, w Ewangelii Łukasza 9:58 przypowieść: Ewangelia Mateusza 13:34 to podkreśla „To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił."

Powyżej wspomnieliśmy coś o "wołach, osłach" oraz "istotach latających", którym wyrosły pióra, lub tych które otrzymały skrzydła. Natomiast w Ewangelii Łukasza 9:58 mamy "gniazda ptaków niebieskich" gdzie się te istoty ukrywają. Są tam także niezwykle dobrze zakodowane miejsca, nazwane "norami", to w nich się chowają nieznane "morzu" istoty. Gdyby "morze" mogło je znać, zapewne by je zatopiło, tak by się w nich nie chowały, podobnie i "gniazda" by chciało zniszczyć.

Zalać wodą jak Atlantydę, tajemnicę znaną tylko katolikom. Wracając do inteligencji niszczycielskiej, coś z tej destrukcji istoty Reszep może się udać, bo w Apokalipsie jest informacja o zniszczeniu "traw" przez, i teraz uwaga: inteligencję właśnie Reszepa. Wszystko na to wskazuje. W Apokalipsie Jana 8:7 czytamy co następuje: "Zatrąbił pierwszy. Wtedy powstał grad i ogień zmieszane z krwią i zostały rzucone na ziemię; spłonęła trzecia część ziemi, spłonęła trzecia część drzew i spłonęła cała zielona trawa."

Istota Najwyższa, Duch Święty Boga Yahwe zna Kod lepiej niż my wszyscy, to oczywiste, dlatego wie gdzie znajdują się "nory lisów" i "gniazda ptaków niebieskich", w pewnym momencie dziejowym wyśle określonego anioła by ten zniszczył "zielone trawy", wówczas, wiele istot inteligentnych humanoidalnych nie będzie miało się czym żywić. Ponieważ jeszcze istnieje "zielona trawa", tak jak "trójkąt w dół zamontowany w Eucharytii", to mamy szansę na doświadczenie nauki starożytnych mędrców: Ojców Kościołą i doktorów Kościoła, mówimy tu i piszemy o nauce katolickiej megalitycznych Synów Światłości, zwłaszcza o św. Tomaszu z Akwinu, a nie o synach ciemności trójkąta w dół ufo hybryd loży demonów jak żaby.

 

Prawdziwa masoneria katolicka, przykładowo Ks. Natanek, czy Doktor Krajski, i inni wyznawcy Trydenckiego Kościoła, opiera się na Matce Boskiej, która kazała zakopać piramidy, chce budować cywilizację życia, natomiast masoneria synów ciemności od diabła z loży Abaddona, chce niszczyć, zgodnie z nakazem anioła czeluści. Spotykają się co roku na zjazdach, by otrzymywać przekazy od demonów ja żaby. Na szczęście nic nie wiedzą o tajemnicy "dwóch rybek", i nie przyjmują do siebie jej, o której kazał nam Zbawiciel. To nie jest tak, że nic nie przyjmują, oni przyjmują do siebie inne obce formy inteligencji, zapewne demony jak żaby oraz głównego archonta.

Przygotowują się do bitwy pod górą Abaddona. Na szczęście katolicy, ci od Niewiasty, wiedzą gdzie: "Lisy mają nory, a ptaki niebieskie gniazda", a to wszystko dzięki Ojcom Kościoła i doktorom kościoła ! Nie możemy wykluczyć i takiego scenariusza, część z "synów Reszepa" nawróci się i ucieknie na pustynię, staną się nowymi Anachoretami. Anachoretyzm (z stgr. anachoreo – „oddalam się, odchodzę w górę” tzn. odchodzę z doliny Nilu na pustynię [Czy już powinniśmy uciekać w góry ? – „kto czyta niech rozumie”]) to forma religijności znana w chrześcijaństwie, judaizmie, hinduizmie, buddyzmie oraz islamie. Anachoreta udaje się w odosobnienie, by pędzić ascetyczne życie w samotności, modląc się, umartwiając i kontemplując, harując duchowo, co prowadzi do unoszenia się w górę.

Po zrodzeniu z wody, nadchodzące wojska Synów Światłości, ci przekształceni z "synów Reszepa", "dzieci Boże Niewiasty", będą potrafić latać, tym razem dostaną się do samego Boga, zostaną porwani do Nieba: „…jej Dziecko zostało porwane do Boga i do Jego tronu.(…) Takie cuda nastąpią, to pewne, tak informuje Biblia. Zanim to jednak nastąpi, trzeba poznawać wykłady św. Tomasza z Akwinu, tak jak i innych świętych Kościoła Katolickiego Trydenckiego ! Pradawni duchowi mędrcy znali Święty Kod, Ktoś im go przekazał, co swoją pierwszą kulminację miało gdy Mojżesz spisał wszystko, a druga nastąpiła w czasie wykładów Logosu, również podczas „gdy siedzieli na trawie„, gdy wykładał świętą Naukę, karmił pierwszych uczniów Niebiańskim Chlebem.

Linki:

Wszyscy z nas, ludzi harujących na tej planecie, powinniśmy być świadomi, że pracujemy dla duchowych inteligencji, ale najlepiej pracować dla Boda, co zawarliśmy w tekście pt.: "Duchowa nauka super Istoty Mesjasza Jeszui, uwalniającego z diabelskiego koła – będącym Logosem i Arche kosmicznej tłoczni (zbawienny wgląd)

o istocie z Saturna, albo z bramy Saturna piszemy w tekście "Kosmiczne tajemnice symboli religii Wielkiego Babilonu – gwiazda Saturna !"

Błagajmy ! Prośmy na kolanach o zmiłowanie Pana, by nauczył nas „nauki Tego, który Go posłał” !

Starożytne perły zaawansowanej duchowej nauki chrześcijańskich mędrców – megalitycznej uprawy

Maryja kazała zakopać piramidy ! Prawdziwi katolicy masoni istnieją – część II

Maryja kazała zakopać piramidy ! Spór o istnienie (masonerii) – część I

Mozolna praca duchowego rozumu – Cytaty z katalogu Nibiru

Wstęp do Esencjalizmu biblijnego

Biblia jest napisana wielowarstwowym kodem Jezusa Chrystusa, starożytnej Istoty Logosu, podróżującej na chmurach ?

Zaawansowane nauki (gwiezdnych) Rycerzy… („dynamin”)

Biblijne „trawy” to nie są materialne rośliny rosnące na polu, tym bardziej nie jest to narkotyk „trawa marihuana-gandzia” !

Błagajmy ! Prośmy na kolanach o zmiłowanie Pana, by nauczył nas „nauki Tego, który Go posłał” – część II (Prawdziwa Judea, prawdziwych Żydów)

Rabini znają szyfrogram liczbowy, i w dużym stopniu semantyczny – ale to chrześcijanie mają Nowy Testament, czyli klucze kodu (potworów) !„)

Najbardziej starożytna duchowa Inteligencja Zbawiciela Yeshui może być udzielana chrześcijanom – gigantyczne rośliny medytacji „szuach

https://youtu.be/nGbUBaZ-XKI?si=ivohkFut2M1JjCtZ

https://www.youtube.com/watch?v=rnAe54goYW0&t=992s

https://youtu.be/7Q6IUt_7Lro?si=B3fvoeRsukH_tkBu

https://www.youtube.com/watch?v=jlXJG4rNfPs&t=214s

Przygotowania do kosmicznej bitwy pod Górą Abaddona Megiddona Armagedonu demonów jak żaby !

https://youtu.be/mn0ktd4I9aU

https://youtu.be/R8zljJfdS64?si=jtSF9QfXprNzjVkv