piątek, 27 września 2013

Kto się "opiekuje" Polską ?! "Dęby Mamre" i Polska 1937 rok



Zapraszam państwa serdecznie na nową stronę zajmującą się tym jak i innymi tematami powiązanymi z nieznanymi zjawiskami, parapsychologią, ufo, atronomią, zakazaną archeologią, adres tego nowo otwartego portalu to: http://argonauta.pl/

Z racji duchowości aniołów ich stosunek do przestrzeni i miejsca jest różny od tego, jaki znamy my jako istoty materialne. Anioł inaczej przebywa w miejscu niż ciało materialne.
Jako byt duchowy anioł nie może być umiejscowiony tak, jak to dzieje się z bytami materialnymi, gdzie każda część materii zajmuje ściśle określone miejsce w przestrzeni. Anioł jest w miejscu wyznaczonym przez swe działanie. Tam jest, gdzie działa.


W pobliżu Hebronu znajdują się ruiny Haram Ramat el-Khalil. Według tradycji w tym miejscu rosły dęby, pod którymi Abraham gościł Boga. „El-Khalil” w języku arabskim oznacza „przyjaciel Boga”. Tytuł ten został nadany Abrahamowi.



Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi(męższczyzn-wersja żydowska) naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: „O, Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego”. A oni mu rzekli: „Uczyń tak, jak powiedziałeś”. Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: „Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki”. Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem. Zapytali go: „Gdzie jest twoja żona, Sara?” — Odpowiedział im: „W tym oto namiocie”. Rzekł mu [jeden z nich]: „O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna”. Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, [które było tuż] za Abrahamem. Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miewała przypadłości właściwej kobietom. Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec? Pan rzekł do Abrahama: „Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam? Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do ciebie, i Sara będzie miała syna”. Wtedy Sara zaparła się, mówiąc: „Wcale się nie śmiałam — bo ogarnęło ją przerażenie”. Ale Pan powiedział: „Nie. Śmiałaś się!” (Rdz 18, 1-15).

trzech mężczyzn - Byli to aniołowie. Jeden miał przekazać Sarze wieść, że ta za rok urodzi syna, drugi
miał zniszczyć Sodomę, a trzeci został przysłany, aby uleczyć Abrahama. Jeden anioł wykonuje tylko
jedną misję. We wszystkich miejscach o aniołach mówi się w liczbie mnogiej: ״a oni jedli" (18:8), ale
gdy mowa o przekazaniu wiadomości Sarze, jest powiedziane: ״I [jeden z nich] powiedział: Z pewnością
wrócę" (18:10), a na przykład w odniesieniu do zburzenia Sodomy powiedziane jest: ״bo nie mogę zrobić
tego" (19:22), ״że nie zburzę tego miasta" (19:21). Rafael, anioł, który uleczył Abrahama, został
wysłany, aby uratować Lota: ״[jeden] powiedział: Ratuj swoje życie" (19:17); stąd wniosek, że tylko
jeden anioł zajmował się ratowaniem Lota.


Bóg odwiedza przyjaciela, gdy ten wypoczywa przed namiotem w najgorętszej porze dnia.
W podobnym duchu pisze autor Listu do Hebrajczyków: Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę (Hbr 13, 2).



"Aniołowie są obecni od chwili stworzenia i w ciągu całej historii zbawienia, zwiastując z daleka i z bliska to zbawienie oraz służąc wypełnieniu zamysłu Bożego"
(Katechizm Kościoła Katolickiego, 332).

By lepiej zrozumieć dalszy tekst polecam ten wpis:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/09/kosmiczne-wrota-star-gate-przedpotopowe.html


Zasięg działania anioła jest mniejszy lub większy, zależnie od doskonałości anioła. Może on obejmować jeden dom albo całe miasto, albo nawet cały kraj. Anioł jest tam, gdzie działa. Może on działać w różnych miejscach. Ruch aniołów polega na zmianie miejsca działania. Anioł przemieszcza się nie w ten sposób, że przelatuje z jednej do drugiej miejscowości, lecz w ten sposób, że przestaje działać w jednym miejscu, a zaczyna działać w innym. My, chcąc się przenieść z jednej miejscowości do drugiej, musimy przebyć całą dzielącą je przestrzeń, a więc wszystkie inne miejscowości, znajdujące się między punktem odejścia a miejscem docelowym, np. między Warszawą a Krakowem. Anioł natomiast w jednym momencie może przenieść się do innej miejscowości:
z chwilą, gdy przestanie działać w poprzedniej, a zacznie działać w nowej, już się w niej znajduje. Na przykład przejście anioła z Krakowa do Rzymu polega na tym, że przestaje działać w Krakowie i od razu zaczyna działać w Rzymie.

Aniołowie mogą oddziaływać na wszechświat, którego są cząstką. To oddziaływanie dokonuje się wolą. Aktem woli, a więc chceniem, anioł może dokonać wielkich rzeczy we wszechświecie, wykorzystując siły przyrody, której prawa zna doskonale. A więc mógłby, gdy chodzi o aniołów złych, siać w świecie wielkie zniszczenia. Jego naturalna moc jest wielka, lecz jak każda silą stworzenia nie jest nieskończona, lecz ograniczona oraz podlega najwyższej mocy Boga i od niej zależy.
Ponieważ aniołowie są duchami czystymi, nie możemy z nimi nawiązać kontaktu za pomocą zmysłów, a więc nie możemy ich zobaczyć ani dotknąć. Anioł może jednak sam ukazać się komuś i tylko w ten sposób można nawiązać z nim kontakt. Znając doskonale nasze władze poznawcze oraz proces poznania, jaki się u nas dokonuje, gdy coś poznajemy, anioł może wytworzyć w oczach kogoś, komu chce się ukazać, obraz identyczny z tym, jaki powstałby, gdyby człowiek ten rzeczywiście oglądał anioła. Może też utworzyć ze składników, zaczerpniętych z otoczenia, ciało i w tym ciele ukazać się człowiekowi.




 W Piśmie świętym mamy liczne przykłady ukazywania się aniołów. W Księdze Daniela jest opis "wizji", ukazującej męża w białych szatach, wizja ta lub coś co może wyglądać jako kontakt innowymiarowy było poprzedzone przygotowaniami proroka:

"...W tamtych czasach spędziłem ja, Daniel, całe trzy tygodnie w smutku. Nie jadłem wybornych potraw, nie brałem do ust ani mięsa, ani wina, nie namaszczałem się też aż do końca trzech tygodni.."

po takich przygotowaniach następuje kontakt, postroni ludzie czuli obecność kogoś z innego wymiaru lecz nie mogli dostrzec istoty !


"...Dnia dwudziestego czwartego pierwszego miesiąca, gdy znajdowałem się nad brzegiem Wielkiej Rzeki, <to jest nad Tygrysem>,  podniosłem oczy i patrzałem: Oto [stał] pewien człowiek ubrany w lniane szaty, a jego biodra były przepasane czystym złotem,  a ciało zaś jego było podobne do tarsziszu, jego oblicze do blasku błyskawicy, oczy jego były jak pochodnie ogniste, jego ramiona i nogi jak błysk polerowanej miedzi, a jego głos jak głos tłumu.  Ja, Daniel, oglądałem tylko sam widzenie, a ludzie, którzy byli ze mną, nie oglądali widzenia, ogarnęło ich jednak wielkie przerażenie, tak że uciekli, by się ukryć.  Tylko ja sam pozostałem, by oglądać to wielkie widzenie, lecz nie miałem siły, zmieniłem się na twarzy, [opuściła mnie moc].  Wtedy usłyszałem dźwięk jego słów, i na dźwięk jego słów upadłem oszołomiony twarzą ku ziemi.  Ale oto dotknęła mnie ręka i wprawiła w drżenie moje kolana i dłonie moich rąk. I rzekł do mnie: "Danielu, mężu umiłowany! Uważaj na słowa, które mówię, i wstań, ponieważ teraz wysłano mnie do ciebie". Gdy on mówił do mnie te słowa, drżąc powstałem.  Powiedział więc do mnie: "Nie bój się, Danielu! Od pierwszego bowiem dnia, kiedy starałeś się usilnie zrozumieć i upokorzyć przed Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane; ja zaś przybyłem z powodu twoich słów.  Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni. Wtedy przybył mi z pomocą Michał, jeden z pierwszych książąt. Pozostawiłem go tam przy królach Persów.  Przyszedłem, by udzielić ci zrozumienia tego, co spotka twój naród przy końcu dni; bo to widzenie odnosi się do tych dni".

 Gdy on jeszcze mówił do mnie te słowa, padłem twarzą ku ziemi i oniemiałem.  A oto jakby postać ludzka dotknęła moich warg. Otworzyłem więc usta i mówiłem do tego, który stał przede mną: "Panie mój, od tego widzenia ogarnęły mnie boleści i opadłem z sił.  Jakże więc może taki sługa mojego pana mówić tu z panem moim, skoro nie ma teraz siły i oddech we mnie ustaje?"  Powtórnie dotknął mnie ten, który podobny był do człowieka, umacniając mnie. Potem powiedział: "Nie lękaj się, mężu umiłowany! Pokój tobie! Bądź pełen mocy!" Gdy on jeszcze rozmawiał ze mną, nabrałem sił, mówiąc: "Niech mój pan mówi, bo mnie wzmocniłeś".  I powiedział: "Czy wiesz, dlaczego przyszedłem do ciebie?  Jednak oznajmię tobie to, co zostało napisane w Księdze Prawdy.  Teraz muszę znów walczyć z księciem Persów, a gdy skończę, wówczas nadejdzie książę Jawanu.  Nikt zaś nie może mi skutecznie pomóc przeciw nim z wyjątkiem waszego księcia Michała.."
Księga Daniela 10:2




Jeden z ważniejszych opisów Istot Wyższych pojawiających się w tym wymiarze ! Istota ta przekazuje nam ludziom ważną informację odnośnie tego gdzie się znajdujemy i co się dzieje na tej planecie ! Możliwe, że jest to jeden z najważniejszych opisów wskazujących na działania różnorakich Istot, mających związek z ludzkością, z cywilizacją ludzi, mogących mieć związek z pozostałościami tajemniczych budowli megalitycznych ! Moim skromnym zdaniem jest to wskazówka, że na Ziemi, w tym wymiarze prawdopodobnie jesteśmy pod kuratelą Istot duchowych, jesteśmy elementem większej rozgrywki sił kosmicznych !

  "...ja zaś przybyłem z powodu twoich słów. Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni. Wtedy przybył mi z pomocą Michał, jeden z pierwszych książąt. Pozostawiłem go tam przy królach Persów..."

Wiadomość proroka Daniela czekała trzy tygodnie by dotrzeć do Istot opiekujących się ludzkością ! Możliwe, że nie czekała ale się przedzierała przez "zaporę" Istoty Księcia Persów !!! Gdy jednak dotarła Istota Wyższa musiała  walczyć 21 dni by się dostać do świętego !!! 
"... Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni..."
Walka ta była tak ciężka, że musiał przybyć Anioł by utorować drogę do proroka ! Prorok Daniel, był wyjątkowym człowiekiem, świętym, który znał tajemnice innych wymiarów, wiedział jak wzywać Istoty Wyższe, znał tajniki wszelkiej sztuki oraz wiedzę tajemną a jednak kontakt nastąpił dopiero po trzech tygodniach !





Prawdziwe kontakty z prawdziwym światem Ducha, z prawdziwymi Istotami pozostają ciągle wiedzą przeznaczoną dla ludzi świętych, dlatego moje krytyczne spojrzenie na wszelki channeling sprowadza siędo tego niezwykłego opisu. Osobiście podejrzewam, że przeszłość megalitów, czasy przedpotopowe miały swoje wielkie kontakty ze światem Istot Wyższych, Synowie Boży mogli mieć związek z tymi budowlami i ich przeznaczeniem.... Istota, która jest nazwana "Księciem Persów" jest kimś z innego wymiaru, nadzorująca lub wręcz sterująca całą społecznością ! Jeżeli w takim kontekście zaczniemy odbierać wiele z tego co jest przedstawiane w Biblii to lepiej zaczniemy rozumieć własne położenie istot ludzkich w tym wymiarze, na tej planecie. Każdy kraj, każde państwo i każdy naród najprawdopodobniej ma swojego nadzorcę kontrolującą poczynania danej grupy ludzi.




Daniel - Był wysoko urodzonym Żydem, wziętym w latach młodzieńczych do niewoli w Babilonii. Na dworze króla Nabuchodonozora II. Daniel był zdecydowany zachować posłuszeństwo wobec Boga. Odmówił spożywania potraw królewskich, a mimo to spożywając proste posiłki, na jakie zezwalało prawo żydowskie, wyrósł na silnego młodzieńca. Bóg obdarzył Daniela wielką mądrością. Daniel dwa razy wytłumaczył Nabuchodonozorowi II znaczenie dziwnych snów. Później objaśnił także następcy Nabuchodonozora - Baltazarowi znaczenie napisów na ścianie: królestwo miało wkrótce upaść. Tej samej nocy Baltazar został zabity i Persowie zdobyli Babilon. Persowie uczynili Daniela ważnym urzędnikiem, lecz inni zazdrościli mu władzy i spiskowali przeciwko niemu. Przez fałszywe oskarżenia Daniel został wrzucony do jaskini lwów, lecz Bóg uratował mu życie. Daniel zapisał także kilka proroczych snów, w których Bóg wyjawiał mu swe plany na przyszłość.




Polska 1937 rok


Zdarzenia innowymiarowe mają swoją charakterystyczną naturę bezczasowości, naturę nagłych pojawień się i nagłych zniknięć... Polska w roku 1937 posiadała Świętą zakonicę, która dostąpiła łaski prawdziwego kontaktu:

"...Wynędzniały młodzieniec, w strasznie podartym ubraniu, boso i z odkrytą głową, bardzo był zmarznięty, bo dzień był dżdżysty i chłodny. Prosił coś gorącego zjeść. Jednak poszłam do kuchni, nic nie zastałam dla ubogich; jednak po chwili szukania znalazło się trochę zupy, którą zagrzałam i wdrobiłam trochę chleba i podałam ubogiemu, który zjadł. W chwili, gdy odbierałam od niego kubek, dał mi poznać, że jest Pan nieba i ziemi. Gdym Go ujrzała, jako jest, znikł mi z oczu. Kiedy weszłam do mieszkania i zastanawiałam się tym co zaszło przy furcie, usłyszałam te słowa w duszy: córko Moja, doszły uszu Moich błogosławieństwa ubogich, którzy oddalając się od furty błogosławią Mi i podobało Mi się to miłosierdzie twoje w granicach posłuszeństwa i dlatego zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego..."

Oraz to niezwykłe spotkanie !

Rano odprawiłam medytację i przygotowałam się do Komunii św., choć nie miałam mieć Pana Jezusa. Kiedy pragnienie moje i miłość doszła do najwyższego stopnia, wtem ujrzałam przy łóżku Serafina, który mi podał Komunię św. wymawiając te słowa: Oto Pan Aniołów. - Kiedy przyjęłam Pana, duch mój zatonął w miłości Bożej i w zdumieniu. Powtórzył się to przez 13 dni, jednak nie miałam tej pewności, czy jutro mi przyniesie, ale zdając się na Boga, ufam Bożej dobroci, ale nie śmiałam nawet pomyśleć, czy jutro będę mieć Komunię św. w ten sposób. Serafina otaczała wielka jasność, odbijało się przebóstwienie, miłość Boża. Był w złotej szacie, a na to, naciągnięta przeźroczysta komża i przeźroczysta stuła. Kielich był kryształowy, zarzucony przeźroczystym welonem. Kiedy mi podał Pana natychmiast znikł.
Dzienniczek Św. Faustyny






Podobnie jak aniołowie nie zależą od przestrzeni, tak również nie podlegają naszemu czasowi. Miara czasu u istot duchowych jest inna niż u nas. Czas ich bardziej upodabnia się do wieczności niż do naszego czasu.
W wielu częściach Pisma św. aniołowie są wspominani jako Niebieskie Rycerstwo. Dlatego prorok Izajasz mówił o tym, że widział serafinów głoszących jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów (Iz. 6:3). A w Apokalipsie wspomniana jest wielka bitwa w niebie, pierwsza wojna, w której święci aniołowie, prowadzeni przez św. Michała Archanioła pobili Szatana i innych zbuntowanych aniołów. (Ap. 12:7) W innych fragmentach aniołowie pojawiają się w wojowniczych misjach. W drugiej Księdze Kronik na przykład czytamy, że: Sennacheryb, król Asyryjczyków zajął Judeę i bluźnił przeciwko prawdziwemu Bogu. Wysłał on poselstwo do Jerozolimy, aby namówić jej mieszkańców do odmówienia wierności swojemu władcy Ezechiaszowi. Król Judei i prorok Izajasz rozpoczęli modlitwy, błagając o Boską ochronę przed wrogim wojskiem: Wtedy Pan wysłał anioła, który wytępił wszystkich dzielnych wojowników oraz książąt i dowódców wraz z naczelnikami w obozie króla asyryjskiego. Musiał więc wrócić do swego kraju ze wstydem na twarzy. (2 Krn. 32:21)



Aniołowie są czystymi duchami, obdarzonymi intelektem i wolną wolą. Zostały one wyniesione przez Boga do porządku nadprzyrodzonego, tzn. że zostały obdarzone łaską uczestniczenia w Jego życiu przez kontemplację szczęścia wiecznego. One zawsze cieszą się nią, nawet jeśli pełnią swą misję na ziemi. Są znacznie bardziej inteligentne aniżeli ludzie. Ich intelekt jest wewnętrzny, a ich wola ogromnie wpływowa. Ponieważ są absolutnie niezależne od materii, toteż ich wiedza jest odpowiednio doskonalsza aniżeli ludzi: dla nich widzieć oznacza wiedzieć. U aniołów wiedza oznacza zrozumienie tego wszystkiego, co zobaczą w swojej dogłębności, całą istotę bez możliwości mylenia się.

To właśnie z tego powodu próba, której zostali poddani, miała natychmiastowe i nieodwracalne konsekwencje. Ich pragnienia są absolutne i kiedy czegoś pragną, to pragną na zawsze. Po próbie, której zostali poddani, część z nich przeszła już na zawsze do piekła (zbuntowane anioły), a inni do nieba (wierni aniołowie).



Teoria ewolucji to wielke zwiedzenie ludzkosci - dr Thomas Kindel









Bóg stworzył aniołów, tak jak ludzi, po to, aby Go znali, kochali i służyli Mu, a także po to, aby Go wielbili, wypełniali Jego nakazy, zarządzali wszechświatem i dbali o wszystkie gatunki i istoty, które go tworzą.








Msgr. Gaume pisze: Jako książęta i rządcy wielkiego Miasta Boga, które obejmuje cały system stworzeń, aniołowie przewodniczą porządkowi materialnemu, panują nad ruchem gwiazd, chronią wszystkie elementy i realizują wszystkie naturalne zjawiska, które napełniają nas radością albo przerażeniem.
Administracja tego rozległego cesarstwa jest rozdzielona między nich. Część troszczy się o ciała niebieskie, część o ziemskie i ich elementy składowe: o produkty ziemi, drzewa, rośliny, kwiaty i owoce.
Innym powierzone jest rządzenie wiatrem i morzami, rzekami i źródłami; a jeszcze innym opiekowanie się zwierzętami. Nie istnieje żadne widzialne stworzenie, duże, czy małe, które pozbawione byłoby anielskiej opieki.
Często, kiedy Bóg posyła aniołów z misjami do ludzi, aniołowie przybierają ludzką formę, po to, aby z łatwością dostosować się do naszej ludzkiej natury. Jednak ta ziemska forma nie ma takiej samej natury ludzkiej, złożonej z ciała i duszy. Przeciwnie, można to porównać do związku pracownika z maszyną, którą obsługuje. Używa on maszyny po to, aby wykonać pewną pracę.






W podobnej tematyce polecam ten wpis:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/09/kto-obserwuje-ludzkosc.html

No i gratka dla tych z was, którzy chcą wiedzieć więcej o historii Ziemi i tego co się działo z tą planetą w kontekście Aniołów, Istot Wyższych i działań kosmicznych, które prawdopodobnie miały miejsce w tym układzie planetarnym, w całej galaktyce lub kosmosie..., ale i na Ziemi, na przykład w CERN...


Angel Wars with Steve Quayle 

http://www.youtube.com/watch?v=SYvmX0Dyqlw

Published on Sep 25, 2013




"...Dziś podczas nieszporów dał mi Pan poznać, jak bardzo Mu się podoba serce czyste i wolne. Uczułam, że rozkoszą Boga jest patrzeć w takie serce. . . Lecz serca takie są sercami rycerskimi, życie ich to ustawiczna walka. . ." (Dz 1706)















 Czy zastanawialiście się państwo nad tym, że kiedyś Biblia, Pismo Święte było wiedzą tylko dla wybranych ?!
Biblia była wiele dziesięcioleci, czy setek lat iInformacją zakazaną ! Była wiedzą tajemną ! Tylko nieliczni byli w stanie się zapoznać z jej tajemnicami i z jej działaniem ! Niewielu potrafiło czytać co też było przeszkodą. Jednak establiszment bronił jej zawartości przed ujawnieniem pod karą śmierci ! Pismo święte zawiera w sobie wiele tajemnic, które ciężko rozwikłać, czy wręcz są one ukryte, a ich poznanie związanme jest z tajemnicą Ducha Świętego. Jednym z wielkich reformatorów chrześcijaństwa był William Tyndale (1494-1536). Studiował w Oksfordzie, a potem w Cambridge, gdzie zetknął się z poselstwem Ewangelii, co w zdecydowany
sposób wpłynęło na jego życie. Odtąd wędrował z miejsca na miejsce, dzieląc się naukami
Pisma Świętego. Jego wystąpienia budziły wielkie zainteresowanie i poruszenie, ale duchowni, którzy sami na ogół nie znali Biblii, zabraniali go słuchać, strasząc parafian ekskomuniką, a
jego zniesławiając. Zrozpaczony Tyndale wołał do Boga: „Co mam czynić? Kiedy
sieję w jednym miejscu, wróg pustoszy pola, które właśnie opuściłem. Nie mogę być wszędzie naraz. O, gdyby tak chrześcijanie mieli Pismo Święte w swoim języku. Znając je, mogliby się sami przeciwstawić tym sofistom, ale bez niego trudno utwierdzić ludzi w Prawdzie".Tyndale potrafił czytać Pismo Święte po hebrajsku i grecku, ale rozumiał, że nie można tego wymagać od każdego. Uważał, że ci, którzy znają starożytne języki, powinni przybliżyć Biblię pozostałym, zamiast trzymać ją od nich z daleka. Taki zaś efekt miały średniowieczne zakazy powielania, a nawet posiadania Pisma Świętego w narodowym języku.
W jego umyśle zrodziła się idea wydrukowania Biblii w jego rodzimym języku angielskim. Decyzja dojrzała, gdy podczas publicznej debaty z jakimś księdzem usłyszał od niego, że dla ludu lepiej nie znać nauk Biblii, niż poznawać je bez pośrednictwa Kościoła. Tyndale powiedział wtedy:, Jeśli Bóg pozwoli
mi żyć, to za kilka lat parobek, który orze pługiem, będzie znał Pismo Święte lepiej niż wy". Podjął się tłumaczenia Nowego Testamentu z greckiego, ale prześladowany musiał zbiec do Niemiec. W Kolonii znalazł drukarza, który zgodził się wydać jego przekład Nowego Testamentu.
Nasłani szpiedzy wpadli jednak do drukarni, gdy kończono druk pierwszych egzemplarzy. Tyndale ledwie uszedł z życiem tylnymi drzwiami. Wyniósł jednak z sobą stos świeżo wydrukowanych
Biblii. Udał się do Wormacji, gdzie znalazł drukarza gotowego dokończyć dzieło. Pierwszą partię Biblii przewiózł do Londynu ukrytą między belami sukna. Pismo Święte w języku angielskim wywołało wielkie poruszenie w całej Anglii, ale król - podburzony przez Kościół - kazał je spalić. Tyndale ufał, że Bóg obróci przeciwności ku dobremu. I tak się działo. Pewnego razu biskup Cuthbert Tunstall z Durham wykupił od księgarza w Antwerpii cały nakład Pisma Świętego wydanego przez Tyndale'a. Spalił wszystkie egzemplarze. Nie wiedział jednak, że ów księgarz był dobrym znajomym Tyndale i policzył za nie cztery razy więcej, niż były warte. Za pieniądze biskupa reformator mógł wydrukować poprawione wydanie w trzykrotnie większym nakładzie! William Tyndale władał płynnie wieloma językami, co pomagało mu, gdy przemieszczał się z kraju do kraju, uchodząc przed tropiącymi go szpiclami. Za jego głowę wyznaczono wysoką nagrodę. Skusił się na nią jeden z jego kolegów i wydał go niczym Judasz Jezusa. Tyndale'a uwięziono i skazano na śmierć. Na stosie zaproponowano mu wolność, ale pod warunkiem, że poda nazwiska tych, którzy pomogli mu pokryć koszty druku Biblii. William Tyndale nie wydał nikogo. Natomiast wyznał chętnie, że ze wszystkich najbardziej mu w tym pomógł.. biskup z Durham. Życie reformatora do końca przynosiło dobre owoce. Nawet w więzieniu, gdzie nawrócił naczelnika więzienia z jego rodziną. Zanim podpalono stos, na jego szyi zaciągnięto metalowy pręt, aby nie mógł opowiedzieć zgromadzonym ludziom o swej wierze w moc Słowa Bożego. Ostatnie słowa Tyndale' a brzmiały: „Panie Jezu, otwórz oczy królowi Anglii". Jego modlitwa została wysłuchana. W 1611 roku ukazała się Biblia sponsorowana przez Jakuba I, króla Anglii. Biblia króla Jakuba (ang. King James Version) do dziś jest popularnym przekładem w świecie anglojęzycznym. Mało kto wie, że jej Nowy Testament opiera się właśnie na przekładzie Tyndale'a! Choć jego głos zgaszono, ręce spalono, własność skonfiskowano, a wydane przez niego Biblie zniszczono, to wysiłki nieprzyjaciół zdały się na nic, gdyż Bóg pobłogosławił jego pracę. Dzięki niej tysiące ludzi mogło czytać Słowo Boże w języku angielskim.

Zapraszam na wpisy poświęcone"Archonom-ufo" bytom, wystarczy kliknąć:

Zagadka ludzkości przedpotopowych, ile ich było ? Prawdziwy władca pierścieni

oraz ten zbiór wielu informacji poświęconym tym tajemniczym istotom:
http://popotopie.blogspot.com/2013/06/kim-sa-istoty-z-innego-wymiaru.html 

 



Posted on September 16 2013 by Efe Tega
Pastor Jeremiah Steepek transformed himself into a homeless person and went to the 10,000 member church that he was to be introduced as the head pastor at that morning.
He walked around his soon to be church for 30 minutes while it was filling with people for service, only 3 people out of the 7-10,000 people said hello to him.
He asked people for change to buy food – no one in the church gave him change.
He went into the sanctuary to sit down in the front of the church and was asked by the ushers if he would please sit in the back.


He greeted people to be greeted back with stares and dirty looks, with people looking down on him and judging him.
As he sat in the back of the church, he listened to the church announcements and such.
When all that was done, the elders went up and were excited to introduce the new pastor of the church to the congregation.
“We would like to introduce to you Pastor Jeremiah Steepek.” The congregation looked around clapping with joy and anticipation.
The homeless man sitting in the back stood up and started walking down the aisle. The clapping stopped with all eyes on him.
He walked up the altar and took the microphone from the elders (who were in on this) and paused for a moment then he recited,
“Then the King will say to those on his right, ‘Come, you who are blessed by my Father; take your inheritance, the kingdom prepared for you since the creation of the world.
“For I was hungry and you gave me something to eat, I was thirsty and you gave me something to drink, I was a stranger and you invited me in, I needed clothes and you clothed me, I was sick and you looked after me, I was in prison and you came to visit me.’
“Then the righteous will answer him, ‘Lord, when did we see you hungry and feed you, or thirsty and give you something to drink? When did we see you a stranger and invite you in, or needing clothes and clothe you? When did we see you sick or in prison and go to visit you?’
‘The King will reply, ‘Truly I tell you, whatever you did for one of the least of these brothers and sisters of mine, you did for me.’
After he recited this, he looked towards the congregation and told them all what he had experienced that morning. Many began to cry and many heads were bowed in shame.
He then said, “Today I see a gathering of people, not a church of Jesus Christ. The world has enough people, but not enough disciples. When will YOU decide to become disciples?”
He then dismissed service until next week.
Following in the footsteps of Jesus Christ should be more than just talk. It ought to be a lifestyle that others around you can love about you and share in.
 http://lamarzulli.wordpress.com/




Nowa propozycja filmowa z kolekcji pana Bernatowicza, bardzo POLECAM ten film jeśli jesteście państwo wytrzymali i dacie radę go obejrzeć, a naprawdę warto ?!

https://vimeo.com/92396843#at=0

http://popotopie.blogspot.com/2013/08/interpretacje-satelitarne-coraz-wiecej.html

Linki:
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Darwinowski duch !
Czy Biblia jest prawdziwą spisaną historią ?
Duchowe poglądy o rzeczywistości
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
Marzulli ujawnia kolejne sensacyjne wyniki badań !
Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…
Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane
Miód na chrześcijańską duszę – „Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze”
Megalityczna rzeczywistość kontra darwinistyczna Maja माया
Szczególna teoria myślenia względnego
Fatima i polscy duchowi matrixowcy
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji, co je łączy ?
Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową, czy zdajemy sobie sprawę jak niesamowity był to świat !?

sobota, 21 września 2013

Miękkie skały starożytnych. Kosmiczne chrześcijaństwo ?




Czy starożytne cywilizacje w zamierzchłej przeszłości posiadały wiedzę oraz technologię pozwalającą zmiękczać skały ? W tym wydaniu tajemnic starożytnych cywilizacji, postaram się zasygnalizować problemy związane z tą teorią. Zaawansowana cywilizacja przedpotopowa, jak się okazuje posiadła wiedzę oraz możliwości by prawdopodobie tego dokonać. Czy są na to dowody ? Czy chrześcijaństwo jest Wiarą kosmiczną ? Czy coś może wskazywać, iż chrześcijanie to kosmiczni wyznawcy Istoty Niebiańskiej przybyłej do tego świata 2000 tyś. lat temu ?

polecam ten wpis by lepiej pojąć o czym będzie mowa pod koniec:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/09/kosmiczne-wrota-star-gate-przedpotopowe.html

Chciałbym państwa jednocześnie poinformaować, że po publikacjach na stronie innegomedium i na tym blogu odnośnie możliwości zmiękczania skał przez starożytną cywilizację przed jak i popotopową, pojawiły się w internecie publikacje anglojęzyczne osób nas śledzących, twierdzą owe strony, że jest ta teoria prawdopodobna, choć nikt tak naprawdę nie wie jakim sposobem to czyniono..., oto urywek z opracowań na ten temat:

[...]One interesting theory that has been put forward to explain the shaping of the stones has its roots
in local legend reported by explorers, such as the legendary Percy Fawcett. as well as Hiram
Bingham, who rediscovered Machu Picchu. The legend speaks of a liquid derived from plants,
which was known to the ancients to turn the stones soft. In fact, in 1983. a Catholic priest said he
used the technique to achieve the stone softening but was unable to figure out how to make the
stones hard again[...]

tłumaczenie:
[...]Interesująca teoria, która została zaprezentowana aby wyjaśnić kształtowanie skał bierze swoje korzenie w miejscowej legendzie zgłaszanej przez takich badaczy jak: Percy Fawcett, czy Hiram Bingham, który odkrył Machu Picchu. Legenda mówi o cieczy pochodzacej z roślin, znanej starożytnym, używanej do zmiękczania kamienia. W rzeczywistości, w roku 1983 katolicki ksiądz stwierdził, że użył techniki (prawdopodobnie roślinnej-przypis mój) by zmiękczyć kamień, lecz nie był w stanie spowodować jego powtórnego stwardnienia[...]


Teoria ewolucji to wielke zwiedzenie ludzkosci - dr Thomas Kindel





Oczywiście idea miękkich skał nie jest nową, jednak im więcej takich publikacji jak na stronie innegomedium oraz na innych portalach, tym szybciej świat naukowy zacznie badać profesjonalnie elementy pozostałości po super cywilizacji przedpotopowej. Cywilizacja przedpotopowa posiadała inną świadomość, inną od naszej, ich konstrukcje wskazują na tajemniczą  wiedzę związaną ze skałami ziemskimi, coś musieli odkryć w materiale skalnym, że stał się on budulcem wszelkich urządzeń oraz budowli ich świata ! Czy miało to związek ze świadomością ? Moim zdaniem miało. Coś jest takiego w skałach, że zostały użyte we wszelkich najdziwniejszych konstrukcjach znajdowanych na powierzchni Ziemi, a które nie zostały całkiem pogrzebane pod zwałami naniesionego błota potopu.
Dobrym, aczkolwiek mało znanym dowodem na zaawansowanie super cywilizacji Noego powinno być to zdjęcie. Jest to fotografia elementów/artefaktów archeologicznych znalezionych w Ameryce południowej. Stopień dokładności z jaką zostały wykonane oraz grubość tych elementów wprawia świat naukowy w wielkie zakłopotanie !



Są to obsydianowe "elementy" grubości zbliżonej do jednego milimetra ! Mniejszej niż jeden milimetr !
Obsydian jest skałą wulkaniczną, prawie w całości złożonej ze szkliwa wulkanicznego, zwaiera tylko 1% wody. (Czy zdajecie sobie sprawę że w skałach jest woda ?! ale o tej tajemnicy w innych wpisach) Można powiedzieć, że jest to naturalnie wytworzone szkło. Kto, jakim sposobem i za pomocą jakich narzędzi obrabiał w starożytności szkło by osiągnąć takie rezultaty !? Nie będziemy tu pisać o archeologicznych wymysłach ewolucjonistów, którzy twierdzą, iż starożytność to ludzie z kamiennymi toporkami, miedzianymi przecinakami czy innymi topornymi narzędziami, oczywiście i tacy byli lecz nie o nich tu się rozpisuję , ale o zaawansowanej cywilizacji przedpotopowej. Z tego co mi na ten temat wiadomo, to użytą techniką nie było wypalanie płynnego materiału jakie obserwujemy w procesie produkcji szkła. Powinnismy raczej zastanowić się jaką technologią dysponowała cywilizacja pierwszych ludzi, o której piszę w swoich publikacjach. Duża część zagadkowych artefaktów cywilizacji Viman posiada mikroślady urządzeń ściernych czy tnących.




Kwarc jest składnikiem skał, jest on stosowany w zegarach kwarcowych, stosuje się baterie, które wytwarzając prąd elektryczny, indukują szybkie drgania w kryształach kwarcu. Drgania te są następnie zliczane przez małe elementy elektroniczne ( chipy ), które pozwalają przepłynąć odpowiedniej ilości drgań, by poruszyć mechanizmem zegara. Ten efekt piezoelektryczny wykorzystuję się również do generowania fal radiowych i sterowania ich częstotliwością. Co było przyczyną stosowania wszelkiej ziemskiej skały przez cywilizację NATURY ? Czy była ona bardziej świadoma właściwości jakie posiadają skały zawierające kwarc ? Na przykład rdzenni australijscy czarownicy twierdzą, że w ich ciałach osadzone są drobne górskie kryształy, tzw. ultunda, i tak długo, jak tam pozostają, zapewniają im moc magiczną.


"...Bóg nakazał Izraelitom budować ołtarze z kamieni naturalnych, nieociosanych: A jeśli uczynisz Mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosanych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto..." (Wj 20,25)


Czyżby uderzenia powodowały zmianę struktury skały ? Jej "wewnętrzna pamięć" ulegała nieporządanym efektom ? Wszystko miało być/pozostać NATURALNE.


"...Odrzekł: «Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą».." Ewangelia Łukasza 19:40



Według definicji zaproponowanej przez podkomisję "Międzynarodowej unii nauk geologicznych" granit jest skałą zawierającą 80–100% objętościowych minerałów głównych: kwarcu, skaleni alkalicznych i plagioklazu. Ten tajemniczy skład musiał mieć swoje zastosowanie, że został użyty we wnętrzu piramid z Giza. Różne gatunki skał, oraz różne miejsca ich umieszczenia także odgrywały rolę w tajemniczym działaniu piramid.

W książce słynnego badacza piramid z Giza Jsosepha Davidovitsa istnieje informacja, że Biblijny Józef, sprzedany do starożytnego Egiptu posiadł "tajemnicę płynnej skały" , istnieją na to dowody w postaci informacji hieroglificznych. Podczas jego życia starożytny Egipt miał osiągnąć kolejny raz poziom budowlany z okresu jego największej świetności.

Czy przedpotopowa cywilizacja posiadła wiedzę jak zmiękczać skały ? Dwa i pół tysiąca lat temu Demokryt mówił: W rzeczywistości nie istnieje nic, tylko atomy i pusta przestrzeń. Grecy uważali, że atom jest najmniejszą cząstką materii i nie może być podzielony, podczas, gdy Fenicjanin Moschus zapewniał, że atom można podzielić i usiłował o tym przekonać Greków. Żyjący w pierwszym wieku przed naszą erą uczony rzymski, Lukrecjusz, pisał że atomy pędzą nieustannie w przestrzeni i podlegają niezliczonej liczbie zmian pod zakłócającym wpływem zderzeń. Są one zbyt małe, aby można je było widzieć. Dopiero w dziewiętnastym i dwudziestym stuleciu podjęto poważne prace w dziedzinie fizyki atomowej, więc uczeni starożytni, których fragmentaryczna wiedza pochodzić musiała z zamierzchłej epoki zapomnianej technologii przedpotopowej, nie mogli potwierdzić swych wiadomości w praktyce po potopie, nie istniała bowiem technologia, która by im to umożliwiała.
    Zamierzchła epoka przedpotopowa , kiedy wiedza zmiękczania skał była stosowana w praktyce, wykorzystywała prawdopodobnie energię atomową do tego celu. Idea transmutacji metali, która pochłaniała uwagę alchemików przez całe wieki, każąc im szukać sposobu zamiany ołowiu w złoto, wynikała prawdopodobnie z jeszcze starszej wiedzy o tym, że manipulacja strukturami atomowymi pierwiastków pozwala na przekształcenie jednego z nich w drugi, bądz zmiany właściwości materii, jej cech atomowych, a co za tym idzie możliwej manipulacji materią w celu nadania jej okreslonego kształtu,  lub na przykład miękkości...
Kolejny raz w sukurs wyjaśnieniu tajemnic cywilizacji przedpotopowej, którą moglibyśmy umownie nazwać cywilizacją Viman, przychodzą starożytne zapiski hinduskie. Wiedza którą posiadła cywilizacja Noego była o wiele bardziej zaawansowana niż nasza z 21 wieku.
Do czego starożytnym Hindusom służyć mogły ułamki mikrosekund? Pundit Kaniah wyjaśnił, że uczeni brahmini od zarania dziejów zobowiązani byli do zachowania tej tradycji w pamięci, choć sami jej nie rozumieli.
    Jedna trzystamilionowa część sekundy - kashta - nie może naturalnie mieć żadnego sensu praktycznego, jeśli nie dysponuje się urządzeniami, które mogłyby mierzyć czas z taką dokładnością. Z drugiej strony wiadomo, że czas życia niektórych cząstek atomowych: hiperonów i mezonów jest bliski jednej trzystamilionowej części sekundy.
    Tablica "Varahamira", datowana na rok 550 naszej ery, zawiera wielkości matematyczne porównywalne z wymiarami atomu wodoru. Czyżby te liczby również przekazano nam z odległej przeszłości? Joga Vashishta twierdzi: Istnieją rozległe światy w pustych przestrzeniach każdego atomu, tak różnorodne, jak pyłki w promieniach słońca. Wydaje się to wskazywać na starożytną wiedzę o tym, że nie tylko materia zbudowane jest z niezliczonej liczby atomów, lecz że w samych atomach, jak dziś wiemy, większa część przestrzeni nie jest wypełniona materią.
Teksty te, pochodzące z dalekiej przeszłości, wskazują więc, iż już wówczas istniała głęboka znajomość fizyki atomowej. Fakt, że brahmini zobowiązani byli pamiętać szereg symboli matematycznych, nie rozumiejąc ich nawet, świadczy o celowo podjętym wysiłku zmierzającym do przekazania wiedzy z zaginionej ery technologii atomowych.


Na zdjęciu ze strzałkami ( miejscowość Sachsayhuaman ) widać prawdopodobnie zmiękczoną skałę i "szpachel" kształtu...? (prawa górna część "muru", czerwone strzałki) Widocznych jest kilka wyraznych wgłębień w środkowych  głazach, gdzie "maszyna transportowa" odcisnęła w miękkiej powierzchni swoje uchwyty ? (strzałki czarne) Można przyjąć, że caly blok skalny był w pewnym momencie miękki jak plastelina czy glina, miękkość mozna by regulować ilością dodanej energii lub innym czynnikiem zmiękczającym oryginalną skałę...





Kolejnym zdjęciem przedstawiającym tajemnice starożytnych jest obraz szkliwa na bloku skalnym znalezionym w Ameryce południowej. Czy po zmiękczeniu skały pozostawało szkliwo, które następnie się usuwało-zdzierało za pomocą jakiejś technologii (na przykład piaskowania?)







Może bloki te po zmiękczeniu musiały być "powtórnie wypalone" jakimś rodzajem energii, a pozostałość tego procesu wygląda właśnie tak jak na zdjęciach ?


Niewątpliwie ludzkość w czasach Noego, osiągnęła wysoki stopień wiedzy,  znajomości świata materii oraz umysłu. Dlaczego stosowała skałę we wszystkich swoich wytworach jakie znajdujemy na planecie Ziemia, pozostaje najbardziej skrywaną zagadką starożytności.





 Zdjęcie przedstawia podziemia jerozolimskiej pozostałości świątyni Heroda, kolejnej tajemnicy związanej ze światem innych wymiarów oraz Istot zjawiających się w tym, w tej rzeczywistości.








 Wykopaliska wykazały, że Herodot, rzymscy historycy, a także Józef Flawiusz mylili się czasem, nie tylko odnośnie miejsc, osób czy wydarzeń. Natomiast Ewangelie, nawet tam, gdzie je podejrzewano
o niedokładność, okazały się być wiarygodne. Znawca archeologii biblijnej, prof. John McRay, napisał:
„Archeolodzy nie znaleźli dotąd niczego, co byłoby sprzeczne ze sprawozdaniem biblijnym. Przeciwnie, archeologia wykazała błędność wielu poglądów wyznawanych przez sceptycznych uczonych, poglądów, które przez całe lata uważano za 'fakty'".



 Więcej takich odkryć obiecują nowe technologie, które skanując
powierzchnię ziemi przy pomocy radaru i fal dźwiękowych potrafią wykryć pod ziemią zarys ruin, a nawet przedmiotów. Ich zastosowanie w Palestynie wymaga tylko pokoju, o który tam trudno. Złoty wiek archeologii biblijnej jest więc dopiero przed nami, mimo że już druga połowa
XX wieku przyniosła wielkąliczbę odkryć afirmujących wiarygodność Pisma Świętego. Craig Blomberg z uniwersytetu w Cambridge wyznał:
„Wielu uczonych specjalizujących się w Nowym Testamencie, którzy wcześniej nie byli chrześcijanami uwierzyło w Chrystusa przez studium tych tematów, a jeszcze więcej uczonych już wierzących wzmocniło i ugruntowało swą wiarę za sprawą dostępnych dowodów. Do tej drugiej kategorii zaliczyłbym także
siebie."

Tutaj polecam ten wpis:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/09/kto-obserwuje-ludzkosc.html




Rozdarta zasłona w miejscu najświętrzym Świątyni Herodowej.


Miejsce Najświętsze było miejscem szczególnym w całym Przybytki Można by rzec, że cała reszta, to tylko dodatek, umożliwiający sprawowanie świętej służby wokół niego. To właśnie ono stanowiło najważniejszą część tej budowli i sens jej istnienia. Miejsce zastrzeżone wyłącznie dla Boga, gdzie miała przebywać chwała Władcy wszechświata (Kapł. 40:34-37), napawało wielką bojaźnią (Kapł. 9:23-24, Ps. 68:36). Zgodnie z nakazem Wszechmocnego, nikt nie miał prawa wejść poza zasłonę oddzielającą owe miejsce od Miejsca Świętego. Jedynie arcykapłan miał się stawić tam jedyny raz w roku, podczas Święta Yom Kipur, wnosząc krew przebłagania za lud – nie bez trwogi, gdyż najmniejsze uchybienie mogło spowodować jego śmierć (Kapł. 16:2-4, 15-19). 





Obecność w tym Najświętszym miejscu musiała wywierać na arcykapłanie niesamowite wrażenie. Był jedynym człowiekiem, który mógł wkroczyć w tą niedostępną przestrzeń. Wchodząc poza zasłonę (zwaną drugą zasłoną - por. Hebr. 9:3), zawieszoną na czterech słupach pokrytych złotem, znajdował się w bezpośredniej obecności Boga; tam spoczywała chwała Boża – Szekina. Przepięknie haftowane zasłony w kolorach niebieskim, fioletowym i szkarłatnym z postaciami cherubinów, odbijały swą paletę barw na gładkich i lśniących złotych ścianach. Ponadto woń kadzidła - jedynego w swoim rodzaju , którego dym unosił się nad wiekiem Arki Przymierza zasłaniając je, aby kapłan nie zginął (Kapł. 16:12-13), czyniła tę chwilę obecności przed obliczem Boga wydarzeniem mistycznym i pełnym lęku. Dopiero rozumiejąc niesamowitą świętość tego miejsca oraz rolę jaką stanowiła owa zasłona, będąca niejako barierą oddzielającą człowieka od Boga, pojmiemy znaczenie rozdarcia się tej zasłony w chwili śmierci Zbawiciela świata (Marka 15:37-38)






   Jakie jest znaczenie symbolu rozdartej zasłony świątyni jerozolimskiej? Żydzi wierzyli, że za zasłoną na której hafcie przedstawiono sklepienie niebieskie planety i gwiazd w miejscu najświętszym obrała swe mieszkanie Boska Obecność. Tam mieszkać miał sam Bóg. Gdy zasłona się rozdziera oto Boża obecność rozlewa się na cały świat. Bóg nie jest już ukryty w centralnym miejscu przybytku. Rozpościera swą obecność po całym globie. W symbolice żydowskiej gest rozdarcia szat wyrażał silne uczucia najczęściej ból. Patrząc na śmierć swego Syna Bóg rozdziera szaty a dzięki temu niebo symbolicznie przedstawione na zasłonie zostaje otwarte. Zbawienie jest dokonane.Otwarty zostaje Wszechświat Ducha ? Ducha Świętego.
   
   Ciekawe są starochrześcijańskie interpretacje rozdarcia zasłony świątynnej. Tertulian w dziele Przeciw Marcjonowi sądzi, że zasłona świątyni rozdarła się na dwoje z tego powodu że cheruby które strzegły Świętego Świętych opuściły przybytek prawdziwą bowiem świątynią jest ciało Chrystusa. Św. Augustyn w dziele O Duchu i literze podaje następującą interpretację rozdarcia zasłony przybytku przy śmierci Jezusa: od Starego Przymierza łaska Boża pozostawała ukryta była jakby za zasłoną. Łaska służy uświęceniu człowieka dlatego też Bóg nakazał mu święcić dzień szabatu przez powstrzymanie się od pracy, której uciążliwość jest konsekwencją grzechu. Nakaz ten został zapisany na dwóch tablicach Dekalogu wcześniej przechowywanych w świątyni. Przy śmierci Jezusa zasłona przybytku rozrywa się co oznacza że łaska Boża jest dostępna dla wszystkich i to nie tylko w dzień szabatu. Grzegorz z Nazjanzu w Czwartej mowie teologicznej nazywa rozdartą zasłonę tajemniczymi drzwiami do niebios ! Cyryl Jerozolimski uzasadnia, że ponieważ podczas śmierci Jezusa Jego ciało które osłaniało Jego Boską naturę zostało zbezczeszczone to zewnętrznym znakiem tego było zniszczenie zasłony świątynnej za którą mieszkała Boska Obecność.



Bardzo interesujący motyw anielski znajdziemy w datowanych na II-Vwiek po Chr. Zapytaniach Bartłomieja. Wyjaśnione zostaje tu rozdarcie zasłony w najświętszym przybytku Świątyni Jerozolimskiej. To nikt inny, tylko Anioł Zasłony (bardzo ważna funkcja w tradycji judaistycznej) wydobył ognistymiecz i jednym strasznym cięciem rozpołowił materiał, by dać znak kapłanom żydowskim, że intrygami doprowadzilido śmierci prawdziwego Mesjasza.
Zatrzymajmy się nieco dłużej nad postacią Anioła Zasłony i tajemnicą rozerwania się tkaniny w Miejscu Najświętszym, dokładnie w chwili śmierci Boga-Człowieka. Przegrodą oddzielającą Miejsce Święte (nawę) od Miejsca Najświętszego w świątyni była zasłona z kunsztownie wyhaftowanymi cherubinami. Bóg „zamieszkiwał” wewnątrz zasłony, a człowiek na zewnątrz: wisiała tuż przed Arką Przymierza i Przebłagalnią. Odsuwano ją tylko raz w roku, kiedy arcykapłan wchodził do Miejsca Najświętszego w Dniu Przebłagania jako przedstawiciel Ludu Bożego. Zwykłemu człowiekowi wolno było patrzeć na zasłonę, ale nie mógł jej dotykać i zaglądać poza nią. Wydaje się, że w chwili śmierci Jezusa rozerwała się jednak zasłona zewnętrzna (z góry na dół, przez sam środek) w wejściu do nawy, na której wyszyty został cały kosmos (Mk 15,38), ponieważ zwykli wyznawcy nie mieli dostępu do wewnętrznej zasłony. Nad zasłonami sprawiał symboliczną pieczę Anioł Zasłony, trudno powiedzieć w jakim stopniu pozostawał on tożsamy z cherubami wyobrażonymi na haftach wewnętrznej zasłony. Symboliczne znaczenie rozerwanej zasłony jest ważkie teologicznie. Żydzi wierzyli, że za zasłoną mieszka Szehina, Boża Obecność. W chwili rozdarcia zasłony Szehina rozlała się na cały świat, Bóg nie chciał pozostać dalej w ukryciu. Pamiętajmy, iż „rozdzieranie szat” oznacza w tradycji biblijnej ból i lament. 



Anioł Zasłony patrząc na śmierć Syna Bożego, rozdziera zatem szaty. Czyni to – nie miejmy najmniejszych wątpliwości – na polecenie Ojca. Wyhaftowany kosmos i niebo otwierają się na ludzkość – taka jest wykładnia starochrześcijańska. O rozdarciu zasłony ewangeliści wspominają trzykrotnie (Mt 27,51; Mk 15,38; Łk 23,45)a ponadto do niedawna uważany za św. Pawła autor Listu do Hebrajczyków (Hbr 10,19-20). Apokryfy wspominają,iż kapłani wielokrotnie usiłowali naprawić rozerwaną tkaninę, ale bezskutecznie. Niektóre teksty mówiąo niezwykłej mocy tkaniny: nawet dwa zaprzęgi wołów ciągnące w przeciwnych kierunkach, nie były w stanie jej rozerwać. Tymczasem Anioł Zasłony uczynił to jednym cięciem i raz na zawsze, dokładnie w momencie śmierci Chrystusa, tuż przed szabatem, co jeszcze potęgowało grozę i symboliczność„wylania się” się Szehiny. To co działo się wówczas w świątyni, a nie sama śmierć Jezusa, musiało wiele bardziej poruszyć kapłanów: takiego znaku zbagatelizować nie sposób.   


Wyhaftowany kosmos i niebo otwierają się na ludzkość – taka jest wykładnia starochrześcijańska.





Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. (J 18,33b-37)



Pozostałość cywilizacji przedpotopowej i jej niezwykłych możliwości związanych ze skałami. Mur gigantycznych głazów z Nowej Zeladi. ( Kaimanawa Wall) Ilość budowli megalitycznych znajdowana na Ziemi została pokrótce opisana tutaj:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/08/pierwsi-ludzie-na-ziemi-byli-swiatem.html
Kaimanawa wall
Kaimanawa wall



video


Tajemnica składu podczas stwarzania
1 Koryntian 12:13, BW: „Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało – czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem”. Skoro Duch Święty jednocześnie mieszka w chrześcijanach rozproszonych po całej ziemi, to znaczy, że faktycznie jest wszechobecny.



Sarożytny przekaz innowymiarowy czyli Biblia wskazuje na to, że są takie kwestie dotyczące wielkości Boga, które przekraczają nasze zdolności pojmowania:

„Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza, zbyt wzniosła, bym ją pojął” (Psalm 139:6).

„O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego!” (Rzymian 11:33).

Nie znaczy to, że w ogóle nie możemy poznać prawdy o Trójcy. Dzięki światłu Ducha Świętego możemy poznać biblijne podstawy tej zasadniczej doktryny
Podstawowa definicja: W jednej Istocie, która jest Bogiem odwiecznie istnieją trzy równe sobie i jednakowo wieczne osoby, mianowicie: Ojciec, Syn i Duch Święty.
Innymi słowy: Bóg odwiecznie istnieje jako trzy osoby: Ojciec, Syn i Duch Święty. Każda z tych osób jest w pełni Bogiem, lecz nie ma trzech Bogów, tylko jeden Bóg.
Boskie atrybuty, których nie posiada żadne stworzenie to m.in.: wieczność, wszechmoc, wszechobecność i wszechwiedza. Ojciec, Syn i Duch posiadają te same atrybuty

Biorąc pod uwagę fakt, że hebrajskie słowo „bara” (stwarzać) nigdzie w Starym Testamencie nie jest czasownikiem przypisywanym jakiemukolwiek stworzeniu, lecz zawsze Bogu, w takim razie Osoby, do których Jahwe powiedział „uczyńmy”, nie mogą być stworzeniami. Ponadto żadne stworzenie nie potrafi stwarzać, potrafi to tylko Bóg. Co więcej, takie wyrażenia, jak „obraz nasz”, „podobnego do nas” są zinterpretowane w 1 Mojżeszowej (Rodzaju) 1:27 jako „obraz Boga”. W takim razie ktoś towarzyszył Bogu Ojcu i te osoby również potrafiły stwarzać. Jak dobrze wiemy, bez Syna Bożego „nic nie powstało, co powstało” (Jana 1:3); gdyż przez Niego Ojciec stworzył wszechświat (Hebrajczyków 1:2). Ponadto 1 Mojżeszowa (Rodzaju) 1:2 ukazuje Ducha Bożego jako trzeciego Uczestnika stwarzania.

Niektóre cechy szczególne doktryny o Trójcy
Duch Święty jest Osobą, a nie bezosobową mocą (Duch odróżniony od mocy w 1 Koryntian 2:4; 1 Tesaloniczan 1:5, itp.).
Czym wyróżnia się osoba? Posiada umysł (rozum), emocje (uczucia) i wolę. Co może robić, ktoś, kto ma rozum? Np. wypowiadać się, przekazywać jakieś informacje, nauczać czegoś. Co może robić ktoś na stanowisku? Np. zabronić czegoś swym podwładnym, kierować nimi. Jakich uczuć doświadcza osoba? Może zostać zasmucona, znieważona, przejawiać miłość, pocieszać inne osoby. Wszystkie te właściwości Biblia przypisuje Duchowi Świętemu.



O tajemnicy chrześciajaństwa pisałem tutaj:
http://popotopie.blogspot.com/2014_02_01_archive.html



Rys historyczny
Historia chrześcijaństwa.
Przez pewien czas chrześcijanie nie zastanawiali się głębiej nad relacjami zachodzącymi między Bogiem Ojcem, Synem Bożym i Duchem Świętym. Lecz zwłaszcza w wiekach III i IV, nasi bracia rozważali, jak pogodzić ze sobą dwa fakty: oddajemy cześć Boską zarówno Chrystusowi, jak i Ojcu, a przecież Biblia mówi, że jest tylko jeden Bóg. Musieli to rozstrzygnąć, bo pojawiło się niemało błędnych poglądów – jedni twierdzili, że Jezus jest mniejszym bogiem, stworzeniem lub aniołem; inni mówili, że jest tylko jedna osoba Boska, która występuje w trzech rolach. Niektórzy mieli też wątpliwości co do tego, kim lub czym jest Duch Święty. Na szczęście uczniowie Chrystusa nie byli zostawieni samym sobie; prowadził ich w tym Duch Święty (Jana 16:13). W rezultacie ogół chrześcijan doszedł do przekonania, że są trzy równe sobie Osoby Boskie, lecz tylko jeden Bóg. Choć jedna z tych Osób może mieć wyższą funkcję od drugiej, to jednak wszystkie mają naturę Bożą i wszystkie są wieczne.

W takim razie to nie ukłon w kierunku pogan, ale nowe fakty w objawieniu Nowego Testamentu skłoniły chrześcijan do rozważań nad istotą Bóstwa. Zdaniem części uczonych wiara w Trójcę jest wcześniejsza od jej sformułowań dogmatycznych. Dowodem są pewne pisma chrześcijańskie. Np. w pochodzącym z II wieku dziele „Męczeństwo Polikarpa” znajdujemy taką modlitwę skierowaną do Boga Ojca: „Dlatego też za wszystko Cię chwalę, błogosławię, wielbię przez Arcykapłana wiecznego i niebieskiego, Jezusa Chrystusa, Twego Syna umiłowanego, przez którego Tobie z Nim i z Duchem Świętym chwała i teraz i na przyszłe wieki. Amen” (Ojcowie apostolscy, s. 108). Polikarp, który osobiście znał apostołów, oddawał zatem cześć trzem Osobom Boskim.
Można powiedzieć, że choć Biblia nie prezentuje rozwiniętej nauki o Trójcy, to zawiera wszystkie materiały budulcowe dla tej doktryny.

Jakie znaczenie ma dla nas doktryna o Trójcy?
Doktryna ta oddaje sprawiedliwość temu, co Biblia mówi o każdej z Boskich Osób. Zarazem pomaga zachować monoteizm i uniknąć wielobóstwa (w tym wypadku wiary w trzech bogów) oraz chroni przed pomniejszeniem którejś z Osób. Jako chrześcijanie jesteśmy ludem prawdy. Chcemy być wierni Słowu Bożemu. Dlatego musimy pieczołowicie zachowywać wszystkie nauki biblijne. List Judy 1:3 nawołuje nas: „Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym”. Jako czciciele Boga, chcemy zgodnie z Jego oczekiwaniami wielbić Go w Duchu i w prawdzie (Jana 4:24). Dlatego musimy ściśle trzymać się nauki biblijnej również w naszym oddawaniu czci Panu. Niektórzy tracą równowagę w wielbieniu, skupiając się tylko na Duchu Świętym albo tylko na Jezusie. Pamiętanie o trzech Osobach Boskich pozwala nam uniknąć skrajności.

Prawda o Trójjedyności Boga pomaga nam pojąć, że Bóg jest doskonały sam w sobie i nie musiał nas stworzyć, by przerwać swój stan samotności. Nie, On nie był samotny. W Trójjedynym Bogu od wieczności miały miejsce wzajemne relacje Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jest to dla nas pouczeniem, że my również jesteśmy stworzeni do relacji.
Co jest najważniejsze, działalność wszystkich trzech Osób Boskich ma dla nas wielkie znaczenie: Bóg Ojciec jest źródłem stworzenia i autorem zbawienia; Syn Boży jest wykonawcą odkupienia; Duch Święty jest odpowiedzialny za nasze uświęcenie (1 Koryntian 8:6; Efezjan 1:7; 2 Tesaloniczan 2:13). Tak wielkich dzieł nie mógłby dokonać ktoś, kto nie jest Bogiem! Można zatem powiedzieć, że Ewangelia jest trynitarna.

"...W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię.  Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał.
 I wołał jeden do drugiego:
"Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów.
Cała ziemia pełna jest Jego chwały"... Izajasza 6-1:3





Carl Gustav Jung o chrześcijanach


[...]Carl Gustav Jung miał odpowiedzieć na dwa pytania, jedno z nich brzmiało następująco:
W jaki sposób wyjaśni fakt, że wierzący katolik nie cierpi na nerwice. Co mogłyby zrobić Kościoły protestanckie w kwestii uodpornienia swych wiernych na zaburzenia nerwicowe?


"...Nie jestem aż tak bardzo wymagający jak postawione mi tutaj pytania! Chciałbym zacząć od drugiej kwestii, od pytania o katolików dotychczas nie traktowano tej sprawy zbyt poważnie, choć wydaje mi się, że zasługuje ona na jak największą uwagę. Słyszeliście, że stwierdziłem, iż katolicy nie są tak bardzo podatni na nerwice jak członkowie innych Kościołów chrześcijańskich. Oczywiście, zdarzają się również zneurotyzowani katolicy, faktem jest jednak, że w moim czterdziestoletnim doświadczeniu miałem nie więcej niż sześciu pacjentów-katolików. Oczywiście, nie zaliczam do tej grupy byłych praktykujących katolików ani tych, którzy określali się mianem rzymskich katolików, lecz nie praktykowali. Moi koledzy mają podobne doświadczenia. My, mieszkańcy Zurychu, jesteśmy otoczeni przez kantony zamieszkane przez ludność w większości katolicką; niespełna dwie trzecie Szwajcarów to protestanci; reszta to członkowie Kościoła katolickiego. Poza tym graniczymy z południowymi Niemcami, z landami katolickimi. A zatem wydawałoby się, że wśród naszych pacjentów powinno być wielu katolików, cóż, tak jednak nie jest; zgłasza się do nas bardzo niewielu członków Kościoła katolickiego.

i dalej stwierdza...:
...wiem jednak, iż niedawno w Ameryce przeprowadzono sondaż na temat podobnych problemów, mimo że badacze wychodzili z innego założenia. Próbowano zatem zbadać, na jak wiele kompleksów czy oznak kompleksów cierpią ludzie. Najmniej kompleksów można było spotkać w wypadku praktykujących katolików, znacznie więcej kompleksów odkryto u protestantów, najwięcej u Żydów. Badania te przeprowadzono niezależnie od mojej ankiety; amerykański kolega przysłał mi rezultaty tych badań potwierdzają one to, co wam tu powiedziałem. A zatem musi być w Kościele katolickim coś, co tłumaczyłoby ten osobliwy stan rzeczy. Jako pierwsza przychodzi nam tu na myśl rzecz jasna spowiedź...[...]

Spowiedz jest niezwykłą procedurą dla tych, którzy uznają instytucję Kościaoła Katolickiego:

"...Jeśli czynimy coś potajemnie, jeśli dopuszczamy się czegoś w mowie albo w tajnikach myśli, wszystko to musi zostać ogłoszone, wszystko musi być ujawnione; musi być ujawnione przez tego, kto oskarża grzech i sam do niego podżega. To on bowiem pobudza nas teraz do grzechu i on oskarża nas, gdy grzeszymy. Jeśli więc w obecnym życiu uprzedzamy go i sami oskarżamy samych siebie, to unikamy niegodziwości diabła, naszego wroga i oskarżyciela. Oto w innym miejscu prorok powiada: „Pierwszy wyznaj swoje grzechy, abyś został usprawiedliwiony" (Iz 43, 26.). Czyż nie wskazuje na omawianą przez nas tajemnicę, gdy mówi: „Wyznaj pierwszy"? Chce ci wskazać, że powinieneś uprzedzić tego, który jest gotów oskarżać. [Prorok] powiada: „Ty więc wyznaj pierwszy, aby on ciebie nie wyprzedził.."

Również Dawid w tym samym duchu przemawia w Psalmach i mówi: „Wyznałem mój grzech i nie ukryłem mojej winy. Rzekłem: «Wyznam Tobie moją niegodziwość», a Ty darowałeś bezbożność serca mojego".
Widzisz więc, że wyznanie grzechu sprowadza odpuszczenie winy. Diabeł bowiem, wyprzedzony w oskarżeniu, nie będzie mógł już nas oskarżać, a jeśli sami siebie oskarżamy, pomaga to nam w zbawieniu. Jeśli zaś czekamy na oskarżenie ze strony diabła, oskarżenie to przyniesie nam karę: diabeł będzie miał w piekle za towarzyszy tych, którym dowiódł współudziału w zbrodniach.







Jedno minutowe video i przesłanie Polaka przebudzonego z Matrixa !

video

"...Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata..." Mateusza 13:35







Linki:
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Darwinowski duch !
Czy Biblia jest prawdziwą spisaną historią ?
Duchowe poglądy o rzeczywistości
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
Marzulli ujawnia kolejne sensacyjne wyniki badań !
Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…
Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane
Miód na chrześcijańską duszę – „Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze”
Megalityczna rzeczywistość kontra darwinistyczna Maja माया
Szczególna teoria myślenia względnego
Fatima i polscy duchowi matrixowcy
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji, co je łączy ?
Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową, czy zdajemy sobie sprawę jak niesamowity był to świat !?
Kościół Katolicki według społeczności aniołów – część IV Kościoła kosmicznego i megalitycznego