wtorek, 6 sierpnia 2013

Interpretacje satelitarne, coraz więcej pytań

Proponuje państwu w tym wydaniu tajemnic historii ludzkości coś, co może przypominać swoją treścią historie rodem z filmów fantastyczno naukowych. Osobiście staram się być krytyczny do wszystkiego co przypomina tego typu opowieści, a odnosi się do znalezisk archeologicznych, choć trzeba też przyznać że często obraz jaki się wyłania z tych odkryć jest bardziej fantastyczny niż niejeden film z tego gatunku ! Interpretacje pozostałych po ludzkiej działalności artefaktów są dziedziną, którą zajmuje się antropologia. Oczywiście trzeba mieć na względzie obecny czas i jego błędne ewolucjonistyczne opisy wszystkiego co pochodzi od tzw. prymitywnych ludów, są one-te opisy nacechowane brakiem Wiary w inny wymiar życia ludzi, brakiem Wiary w duchowe Niebo oraz Super Byt posiadający cudowne moce stwórcze. Często archeologowie są specjalistami tylko w jednym okresie historycznym związanym z określonym, specyficznym miejscem na kuli ziemskiej, nie starają się być holistami w tej jakże trudnej dyscyplinie nauki. Tym razem potraktuje temat bardziej luzno i przedstawie kilka spekulacji co do dziwnych, żeby nie powiedzieć zaskakujących "struktur" archeologicznych.


Zdjęcia "kopców" które przedstawiam państwu pochodzą z filmu "From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)", do obejrzenia pod podanymi linkami, tych "wzniesień" w podanym filmie jest znacznie więcej, tytaj przedstawiam zaledwie kilka.

Part 1 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 2 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 3 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)
Part 4 - From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)


Czym są te pozostałości ? Czy są "konstrukcjami" popotopowymi czy przedpotopowymi ? Czy są naturalnymi formacjami ? Czy raczej pozostałością wydarzeń związanych z wojnami hinduskich bogów ?

Czy ktoś latał w Vimanach i "strzelał" do tych kopców by zniszczyć ich zawartość, czy może ktoś z Viman użył jakiejś energii by wydobyć coś co było "schowane" wewnątrz ? Czy były to przechowalnie jakiegoś rodzaju "aparatury", "konstrukcje" mające coś uchronić przed zbliżającym się kataklizmem ? Czy ktoś przeprowadzał jakiś rodzaj działalności chemiczno-energetycznej wewnątrz tych "usypisk", a następnie wydobywał z nich "efekty-rezultaty" ? Czy są to może twory obecnej cywilizacji...? Jakiś rodzaj odkrywki geologicznej poszukiwaczy "minarałów" ?


Z braku czasu nie mogę napisać gdzie się znajdują te kopce(na zdjęciach powinny widnieć dane satelitarne). Strzałki wskazują na "dziwne wgłębienia" przypominające jakiś rodzaj działalności ludzkiej lub kogoś z Viman ? Jak widać na szczyty tych wzniesień prowadzą drogi, czy miejsca na wierzchołkach to specjalne punkty kontemplacyjno-medytacyjne ?


Ktoś "szabrował" te wzniesienia ?
 Tutaj zachowany kopiec w "stanie oryginalnym", "jakby podwójny" ( skałada się z mniejszego elementu- "usypiska"), ten rodzaj możecie państwo obejrzeć poniżej jako trafiony "pociskiem"...?

 kolejne "szabry" ?




kolejny zachowany w stanie oryginalnym...(układ podwójny czyli taki, który posiada "wzniesienie" a tuż obok/pod/nad znajduje się okrągły zbiornik z wodą lub bez, o tej osobliwości będzie trochę poniżej)

Cztery zdjęcia poniżej przedstawiają kopce wyglądające jakby zostały trafione "pociskiem" ?

zdjęcia 01, 02, 03

zdjęcie 02
Proszę zwrócić uwagę na interesującą cechę tych "trafionych" kopców, są one mniej więcej "skierowane" w jednym kierunku, to znaczy wygląda to tak jakby "pocisk" przyleciał z tego samego miejsca, jakby został "wystrzelony" pod tym samym kątem, czy taka interpretacja jest poprawna ? Czy jest możliwa inna ? W tych czterech zdjęciach mozna by się dopatrzeć jakiejś działalności wody w/lub pod tymi kopcami, widnieją tam jakieś ślady podobne do przepływu wody, wypływająca jakby z pod kopców, woda która się rozlewala wypłukując ziemię z ich wnętrza..., czy jest to ślad po deszczach, ktore kiedyś mogły padać i zostawić take "mini koryto" jak na zdjęciu 02 ?, pozostałością ewentualnej działalności wody mógłby być więc "kopiec" ze zdjęcia 04(powiększenie tego "kopca" to zdjęcie 02), oraz ewentualnie to na zdjęciu 01B poniżej, jednak dlaczego pozostałe nie posiadają wspólnych cech dzialania wody ?

zdjęcie 04

Co wskazują strzałki ? Czy jest to jakiś dukt podziemny ? Czy może ślad jakiejś starożytnej drogi doprowadzającej coś do tego "kopca" ?

zdjęcie 01B



Na tych zdjęciach przedstawione są olbrzymie okrągłe konstrukcje nieznanego zastosowania, obok kilka "szabrowanych" kopców na zdjęciu numer 1. Zdjęcie 2 i 3 pokazują olbrzymi okrąg ziemny z dwoma wielkimi kołami, pokazanymi na powiększeniu zdjęcia 3, czym jest ta przeolbrzymia pozostalość ? Na lewo od gigantycznego ziemnego okręgu widać także ogromne koło-zdjęcie 02...

zdj. 01

zdj. 02
zdj. 03

Wydaje się iż gigantyczna konstrukcja (zasypany przez wody potopu lej po "starożytnej broni", lub gigantyczne "usypisko" trafione "starożytnym pociskiem") jest też "układem podwójnym" ! Zielona strzałka wskazuje okrągłą pozostałość, wypełnioną częściowo wodą lub porosłą roślinnością. Zdjęcie 02 zostało obrócone o 180 stopni by ukazać tą tajemniczą cechę starożytnej działalności, o której będzie kilka słów w dalszej części tego opracowania...




Czy nie jest to wielki "kopiec" "wysadzony" przez starożytny pocisk ? Obok połączone z nim są tarasy...(coś mogłoby na nich lądować) dodatkowo idealne koło wypełnione wodą, tuż pod "kopcem", co znajdowało się na szczycie ? Jakie ważne budowle, że zostały potraktowane "starożytną bronią" ? Kolejny raz jest to tajemniczy "układ podwójny" o którym poniżej...Proszę zwrócić uwagę jak maleńkie są domy w obrębie tej starożytnej pozostałości !



Trzeba w tym momencie przypomnieć ślad po "broni laserowej-termicznej" pozostały na budowli przedpotopowej odnaleziony przez badaczy, oto on:
tutaj film o tej tajemniczej pozostałości, mało prawdopodobne by był to ślad po uderzeniu pioruna, pioruny uderzają w najwyższy punkt budowli rozsadzając skałę...
link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=GROz4ZgGWyQ

Czy wgłębienie to działanie natury czy czegoś/ kogoś innego ? Szlak prowadzący na szczyt widoczny jako biała linia okrążająca wzniesienie. Wygląda że jest to też "układ podwójny", na dole coś co przypomina okrągłą pozostałość...
 

Szereg "rozkopanych kopców" i coś co może przypominać "leje" (jest ich na zdjęciu co najmniej dwa) po "starożytnej broni"


Kolejne "szabry"

 Kolejny "układ podwójny", usypisko a pod nim pozostałość zbiornika wody...

"Trafienia" "starożytną bronią" ?



Na dolnym zdjęciu 01 kolejny tzw. "układ podwójny'
zdj. 01




Czym jest ten "lej" na wzniesieniu, pierwszy od dołu ? Czy jest to tylko formacja geologiczna ? (zdjęcie nr. 01), dwa następne czyli 02 i 03 mają ten sam "układ", to znaczy jest "okrąg" a nad nim znajduje się wzniesienie-góra... "trzy układu podwójne", na trzecim zdjęciu "wzniesienie" jest zniwelowane, lecz widać pozostalość.

zdj. 01
zdj. 02, "krater" Santa Katarina może być pozostalością po "starożytnej broni"... lub działalności, której efektem jest "układ podwójny"
zdj. 03

Czym są te "leje" ? Pozostałość po wojnach hinduskich bogów ? Dodatkowo "szabrowane" wzniesienia...

Kopiec z Peru



Dla naszych dalszych rozważań nad tajemnicą tych pozostałości z Ameryki południowej należy przypomnieć urywek Mahabharaty:

Mahabharata [księga Dronaparwan]
Było tak, jakby wszystkie żywioły zerwały pęta. Słońce kręciło się w kółko. Wypalony ogniem broni świat zataczał się w gorączce. Rozszalałe słonie biegały tam i z powrotem w poszukiwaniu schronienia przed potwornym żarem. Woda stała się gorąca, zwierzęta zginęły, wróg padł jak podcięty kosą, a huk ognia powalił szeregi drzew. Słonie ryczały straszliwie i martwe padały na ziemię, ich ciała ścieliły się na dużym obszarze. Konie i wozy bojowe spłonęły. Tysiące wozów uległy zniszczeniu, a potem nad morzem zaległa martwa cisza. Rozszalały się wiatry i ziemia się rozjaśniła. Ukazał się przejmujący grozą widok. Potworne gorąco zniekształciło martwe ciała, które nie wyglądały jak ciała ludzi. Nigdy wcześniej nie słyszeliśmy o takiej broni i nigdy wcześniej nie widzieliśmy broni równie okrutnej.

Musimy pamiętać, że według oficjalnej nauki ewolucjonistycznej słoni nigdy w Ameryce nie było, jednak Mahabharata wspomina o nich w wyżej zaprezentowanym urywku:
"...Rozszalałe słonie biegały tam i z powrotem..."



Jeżeli chcielibyśmy przyjąć, iż są to pozostałości hinduskich wojen w Ameryce, to należy wziąść pod rozwagę możliwość, że w przedpotopowym świecie były one standardowym wyposażeniem starożytnej armii i w tej części globu.

Jalapa, perła wśród meksykańskich miast, położona jest w odległości ok. dwóch godzin jazdy od Veracruz (gdzie w roku 1519 wylądował hiszpański konkwistador Hernan Cortes). Muzeum w Jalapa jest bez wątpienia drugim, po muzeum w Mexico City, cieszącym się sławą muzeum meksykańskim. W odróżnieniu jednak od muzeum w Mexico City, w którym wystawiane są eksponaty z różnych regionów kraju, w Jalapa obejrzeć można jedynie przedmioty pochodzenia lokalnego - w większości Olmeckie. 
Muzeum może się pochwalić kilkoma olbrzymimi kamiennymi głowami oraz innymi kamiennymi rzeźbami, ułożonymi w efektowną, nowatorską wystawę. W jego posiadaniu znajdują się również mniejsze przedmioty - wśród nich, umieszczone w specjalnych gablotach, przedmioty, które uważa się za „zabawki” Olmeków. Są to, między innymi, zwierzęta na kółkach - co ewidentnie przeczy powszechnemu przekonaniu, iż ludy Mezoameryki (i Ameryki w ogóle) nie znały koła.


W tejże gablocie znajdowały się również gliniane słonie. Jednak oficjele z tegoż  muzeum  usuneli je w obawie przed trudnymi pytaniami ludzi zaznajomionych z  ideą, iż  oficjalna archeologia jest tubą propagandy ewolucjonistycznej, lub po prostu boi się stawić czoło odkryciom niezależnej części naukowców. (Poniższe trzy zdjęcia przedstawiają słonie z Ameryki południowej, są to pozostałości przedpotopowej cywilizacji, dla której słonie były czymś powszednim w sensie ich istnienia jako elementu otaczającej przyrody)
 


Z badań niezależnych naukowców oraz ze Świętej Księgi Chrześcijan wynika, iż świat przedpotopowy miał jeden ląd, jeden język, jedną naukę oraz globalne zdarzenia historyczne. Słonie jak się okazuje były częścią ziemskiej historii oraz większości kultur świata przedpotopego w tym i hinduskich bogów.






[...]Najliczniejsze zeszklone ruiny w Nowy Świecie [Ameryce] zlokalizowane są w zachodniej części Stanów Zjednoczonych. W roku 1850 amerykański badacz, kapitan lves William Walker, był pierwszym, który ujrzał te ruiny w Dolinie Śmierci [Death Yalley]. Odkrył on miasto o długości około mili [1,6 km] z wciąż widocznymi pasmami ulic i miejscami posadowienia budynków. W jego środku odkrył olbrzymią skałę o wysokości około 20-30 stóp [6-9 m] z resztkami jakiejś ogromnej konstrukcji na szczycie. Południowe strony, zarówno skały, jak i budynku, były stopione i zeszklone. Walker przyjął, że przyczyną tego był wulkan, jednak w tamtej okolicy nie ma wulkanów. Poza tym ciepło pochodzenia tektonicznego nie mogłoby spowodować tego rodzaju upłynnienia powierzchni skały.

Archeo Matrix - więcej w Chrześcijańskie anamnesis


Współpracownik kapitana Walkera, który poszedł śladem jego pierwotnych badań, powiedział: Cały region między rzekami Gila i San Juan pokryty jest ruinami. Znajdują się tam ruiny miast, które musiały być znacznych rozmiarów. Są one spalone i częściowo zeszklone, pełne stopionych kamieni i kraterów wyżłobionych przez płomienie wystarczająco gorące, aby spowodować upłynnienie skały lub metalu. Są tam kamienie chodnikowe i domy z olbrzymimi pęknięciami... [które wyglądają tak, jakby] zostały zniszczone gigantycznym ogniowym pługiem[...]


Wydaje się, że rozmaite starożytne teksty stwierdzają ponad wszelką wątpliwość fakt wystąpienia na Ziemi straszliwej masakry ludzkości nie tylko przez Biblijny potop, ale i także przez przedpotopowe działania wojenne supercywilizacji Noego. Przypomnijmy supercywilizacji gdzie życie biologiczne ludzi sięgało 950 lat ! W sferze domysłów znajduje się jedynie to, czy konflikt w świecie przedpotopowym był wyłącznie ziemskiego pochodzenia, czy też brały w nim udział istoty pochodzące z innego wymiaru oraz hinduscy bogowie ?

Charles Berlitz pisze, że zaskakujące wzmianki i aluzje do stosunkowo niedawnych zdobyczy naszej cywilizacji, jak bomba atomowa, rakiety, gazy bojowe i inne, występują szczególnie obficie w starożytnych tekstach indyjskich. Wyjątkowo dużo tego rodzaju opisów napotkać można we wspomnianym staroindyjskim eposie - "Mahabharata", stanowiącym kompendium wiedzy dotyczącej religii, świata, modłów, obyczajów, historii oraz legend o bogach i bohaterach starożytnych Indii. Często nazywa się ten epos "indyjską Iliadą", chociaż jest siedem razy obszerniejszy od Iliady i Odysei razem wziętych (zawiera 200 000 wierszy). Przypuszcza się, że został napisany około 1500 lat przed naszą erą, ale dotyczy zdarzeń znacznie wcześniejszych. Po raz pierwszy wydrukowano go w sanskrycie w roku 1834, a następnie przełożono: najpierw w roku 1843 na język włoski, a następnie w 1884 na angielski. 

"Mahabharata" w dużej części zajmuje się działaniami wojennymi, w których biorą udział bogowie, półbogowie i ludzie. Przypuszcza się, że opisy te stanowią quasi-historyczny przekaz dotyczący inwazji Ariów z północy, którzy wyparli pierwotnych mieszkańców tych ziem, Drawidów, na południe półwyspu indyjskiego Oczywiście można przyjąć dosłowną wersję, która by się pokrywała ze znaleziskami archeologicznymi istot Nefilim z Peru. Jednakże wśród obrazów starożytnych działań bojowych rozrzucone są szczegółowe i bardzo zagadkowe wzmianki dotyczące, łatwych obecnie do zidentyfikowania, broni jak działa artyleryjskie - "agneyastra", rakiety, samoloty bojowe - "vimana", radar, zasłony dymne, gazy trujące - "tashtra", gazy obezwładniająe - "mohanastra", pojazdy rakietowe i głowice atomowe. W drugiej połowie XIX wieku fragmenty te brzmiały tajemniczo lub zabawnie; dzisiaj natomiast ich wymowa jest dla wszystkich chyba mieszkańców kuli ziemskiej oczywista, pomimo, że od czasu, którego opisy dotyczą, minęły tysiące lat. 

Przedstawiając bitwę pomiędzy starożytnymi armiami, "Drona Parva", jedna z ksiąg "Mahabharata", opowiada o walce, w czasie której wybuchy pocisków dziesiątkują całe armie, powodując, że tłumy żołnierzy wraz z rumakami, słoniami oraz bronią zostały uniesione i porwane przez wielki wicher jak suche liście drzew... Starożytny kronikarz dodatkowo zaopatrzył ten opis w komentarz: Wyglądali tak wspaniale jak szybujące ptactwo - jak ptaki odlatujące z drzew. Tekst zawiera nawet przedstawienie charakterystycznego grzybiastego wybuchu nuklearnego, który porównywany jest do otwarcia gigantycznego parasola, zaś opis skażenia środków żywnościowych, wypadania włosów u ludzi oraz konieczność dokładnego zmycia ciała ludzi i zwierząt dla zapobieżenia chorobie lub śmierci stanowią dziwnie nowoczesny akcent tej starożytnej legendy.

Księga "Karna Parva" podaje wymiary broni: Strzała śmiertelna jak laska śmierci. Mierzy ona trzy łokcie i sześć stóp (320 cm.) Obdarzona mocą pioruna tysiącokiego Indry, była ona niszczycielska dla wszystkich żyjących stworzeń. 

Starożytni Hindusi wykazali w swoich przekazach piśmienniczych zaskakującą wiedzę naukową o świecie i materii. W powstałym prze około 5000 laty dziele zatytułowanym "Jyotish" znajdujemy rozważania na takie tematy, jak heliocentryczny ruch planet, prawa grawitacji, gwiazdy stałe na Mlecznej Drodze, dobowy obrót osiowy ziemi, kinetyczna teoria energii i teoria budowy atomu. Wiadomo także, że niektóre szkoły filozoficzne podejmowały jako przedmiot swoich rozważań skomplikowane obliczenia z zakresu fizyki atomowej. Wyznaczenie czasu "potrzebnego do przejścia atomu przez jednostkę objętości równą tej, jaką on sam zajmuje" jest przykładem jednego z prostszych "tematów badawczych".

Istnieją także przykłady ścisłych i realnych opisów budowy rakiet i samolotów. Sama tylko "Mahabharata" zawiera 230 strof poświęconych opisowi zasad konstrukcji latających maszyn ("vimana"), oraz innych urządzeń i aparatów. "Badha Parva" opisuje efekty ekologiczne użycia tajemniczych bomb skonstuowanych przez hinduskich bogów: "...Nagle pojawiłą się jakaś substancja podobna do ognia (stan plazmy?) i nawet teraz pokrywające się bąblami wzgórza, rzeki i drzewa oraz wszelkiego rodzaju zioła, trawy i rośliny, w ruchomym i nieruchomym świecie, obracają się w popiół..."


Indie nie są jedynym krajem, gdzie istnieją legendy i zapisy dotyczące pradawnej katastrofy atomowej na Ziemi. Występują one także w Chinach. Raymond W. Drake twierdzi, że w "Fengshen-yen-i" znajdują się opisy zdarzeń bardzo podobne do tych, jakie są w sanskryckiej "Mahabharacie". Przeciwstawne elementy walczyły o panowanie nad Chinami. Wspomagane były one przez przybyszów z innego wymiaru lub kosmitów, używających broni przypominających najstraszniejsze spośród obecnie nam znanych. Wojna była prowadzona przy pomocy oślepiających promieni, ognistych smoków, płomiennych kul, lśniących żądeł i błyskawic. Jak wynika z opisów, walczące strony wydawały się posiadać urządzenie podobne dzisiejszemu radarowi, który pozwalał im na słyszenie i obserwowanie wizualne obiektów oddalonych na odległość kilkuset kilometrów.

Amerykański etnogrf, Baker, odnalazł wśród kanadyjskich indian legendy mówiące, że kiedyś tam na południu istniały wielkie lasy i łąki, a wśród nich wielkie oświetlone miasta, zamieszkiwane przez ludzi, którzy latali do nieba na spotkanie piorunom. Później jednak pojawiły się demony (UFO?) i wszystkie miasta zostały zniszczone. Pozostały po nich tylko istniejące do dnia dzisiejszego ruiny. Legendy te wywodzą się z objętych wieczną zmarzliną rejonów kanadyjskiej tundry, położonych na dalekiej północy. Odnoszą się one do dawnych epok, kiedy kiedy klimat obecnych obszarów biegunoych odbiegał znacznie od dzisiejszego. Tradycja indian kanadyjskich przypomina istniejące wśród Majów i Azteków legendy, mówiące o miastach, w których ani w dzień ani w nocy nie gasły światła. Majowie mówili:

Ta ziemia (obecnie południowo zachodnia część Stanów Zjednoczonych) stanowi Królestwo Śmierci. Przebywają tam tylko dusze, które nigdy nie będą poddane reinkarnacji (...), ale dawno temu (przed potopem) była ona zamieszkana przez starożytne rasy ludzkie. Podobnie i równie szeroko rozpowszecnione są legendy mówiące o złotym wieku ludzkości. Ci wszyscy, którzy szukają cudownej i zdumiewającej Atlantydy, w jakimś jednym i określonym miejscu na ziemi, skazani są, jak się wydaje, na rozczarowanie. Jeśli bowiem cały obszar kuli ziemskiej w pewnym okresie zamierzchłej przeszłości osiągnął wysoki poziom cywilizacji, to legendy o jej istnieniu mieć będą charakter globalny. Sam fakt, że różne przekazy, pochodzące z różnych części ziemskiego globu, umiejscawiały położenie Atlantydy na Morzu Śródziemnym, Atlantyku, w Hiszpanii, Grenlandii, Islandii, Ameryce lub Tybecie, a nawet że istniało podobne do Atlantydy królestwo Lemuria na Pacyfiku, wskazuje jedynie na to, że ówczesna miała zasięg światowy, iż cywilizacja ta nie ograniczała się do jednej tajemniczej wyspy lub kontynetnu, który następnie zatonął w morzu. Tylko istnienie cywilizacji o zasięgu globalnym może wyjaśnić podobieństwa występujące pomiędzy poszczególnymi cywilizacjami i kulturami zamierzchłej przeszłości, a także i różnice. Istnieje bardzo wiele punktów zbieżnych pomiędzy cywilizacjami Egiptu i Sumeru; również między cywilizacjami rozwiniętymi w dolinie Indusu i cywilizacjami środkowej i południowej Ameryki, szczególnie w ich legendach.

Zdjęcia z sonaru poniżej to ukrywane znaleziska na dnie oceanu, więcej w tym temacie pod tym adresem:
http://argonauta.pl/zaginiony-swiat-sprzed-tysiecy-lat/


Ci, którzy całkowicie odrzucają idee, że kiedyś musiał istnieć kontakt pomiędzy wszystkimi cywilizacjami, zarówno europejskimi, azjatyckimi, afrykańskimi, jak i amerykańskimi, wydają się nie brać pod uwagę istotnych czynników oraz badań niezależnych naukowców, których liczba stale rośnie. Tym bardziej, że, jak dotąd na próżno poszukujemy jednego wyróżnionego obszaru, na którym powstałaby pierwotna kkultura-matka, źródło wszystkich innych cywilizacji. Wiele wskazuje na to, iż źródłem tym jest cały glob ziemski. Że istniał nie jeden, lecz wiele ośrodków rozwiniętej kulrury i cywilizacji, oraz co ciekawe jeden język i jedna nauka. ( O zaginionych lub zatopionych cywilizacjach traktuje ten bardzo ciekawy artykuł: http://argonauta.pl/przedpotopowe-miasto-kekova-ze-starozytnej-turcji-miejsce-zamieszkania-ludow-morza/


Wygląd cywilizacji Ziemian przed potopem był nie tylko szokująco odmienny od naszej dzisiejszej, ale działy się tam w pewnym momencie rzeczy, których dzisiejsze elity nie chcą, byśmy o nich wiedzieli oraz byli świadomi, o tym właśnie jest artykuł pt.:"Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)"

Warto także zwrócić uwagę na inną osobliwość. Sporo legend mówiących o istnieniu wielkiego i katastrofalnego wydarzenia zamierzchłej przeszłości, nie dość że naukowcy odnajdują co chwilę dowodny na Biblijny potop to wykazano, iż w przeszłości przedpotopowej wystąpił lub wystąpiły wielkie konflikty zbrojne, dzialania te często miały cechy globalnego konfliktu, wskazuje się obszary, gdzie zdarzenia te miały lub mogły mieć miejsce. Okazuje się, że w większości chodzi tu o dzisiejsze pustynie.

Szreg takich przekazów pochodzi z terytorium dzisiejszych Chin. Tam też znajduje się część niezbadanej dotychczas w pełni pustyni Gobi, która ukrywa pod swymi piaskami wiele tajemnic. Podobnie w Indiach, w dolinie Indusu, gdzie niegdyś kwitła wspaniała cywilizacja - dziś jest pustynia. Pustynią jest także znaczny obszar połudnowo zachodniej części Stanów Zjednoczonych, który Majowie nazywali właśnie Królestwem Śmierci. W Egipcie Horus przeklął ziemie Seta na tysiące lat - Ogromne obszary Afryki Północnej wraz z Saharą są pustynne. To samo dotyczy także większości terenów na Środkowym Wschodzie - wielkie miasta Babilonii i Sumeru, zruinowane, spoczywają teraz pod ruchomymi piaskami.

Podczas prób nuklearnych, przeprowadzonych współcześnie na pustyni Gobi w pobliżu Lop Not oraz na pustynnych obszarach Nowego Meksyku, w wyniku powstania bardzo wysokich temperatur wywołanych wybuchem jądrowym - piasek pustyni ulegał zeszkleniu. Do wywołania procesu witryfikacji piasku potrzebne są tak wysokie temperatury, że ich uzyskanie niemożliwe jest zarówno w procesach eksplozji konwencjonalnych materiałów wybuchowych czy palnych, ani też w procesach wulkanicznych. Takie temperatury otrzymać można natomiast w procesach termonuklearnych. Tymczasem na pustyni Gobi odkryto obszary zeszklonego piasku, znajdujące się tam od tysięcy lat. Obszary takie istnieją również na kalifornijskiej, zaś tajemnicze szkliste tektyty, znalezione w piaskach pustyń północnej Afryki i Środkowego Wschodu, uważa się za powstałe w procesach radioaktywcych. Skały w Peru i Boliwii także noszą wyraźne znamiona witryfikacji, zaś obszary, na których one występują, wykazują cechy pustynne.

Na pustyni Gobi odkryto bowiem ruiny bardzo starych miast, prawie już bezkształtne, ale wszystkie one noszą na sobie ślady działania bardzo wysokich temperaur, pokryte bąblami tego samego rodzaju i postaci, co zaobserwowane w Hiroszimie po wybuchu amerykańskiej bomby atomowej. Wielu geologów utrzymuje, że szereg obecnie występujących w południowo zachodniej części Stanów Zjednoczonych obszarów pustynnych (obejmujących część Kalifornii i Arizony, tzw. 

Pustynię Sonora, tereny Wielkiej Kotliny między Sierra Nevada a górami Wasath oraz na południu pustynie Mojave, Gila i Yuma z budzącą grozę Doliną Śmierci) nie powstało w wyniku działania naturalnych sił przyrody. Tym bardziej, że, jak podaje prasa amerykańska, suche stany, a zwłaszcza Arizona, budują na rzece Colorado jedną zaporę po drugiej, aby zagospodarować te tereny. Urządzenia nawadniające opierają się głownie na dawnych urządzeniach indian (a nie przypadkiem na pozostałościach przedpotopowych ?), o czym świadczą resztki starożytnych budowli na rzece Gila.

A oto co na temat Sahary pisze znawca problemu, prof. Alfons Gabriel: "...Na pustyni znaleźć można studnie, istniejące od niepamiętnych czasów. Często szyby są zdumiewająco głębokie, w niektórych przypadkach przewyższają 100 m. - i trudno zrozumieć, jak ludzie swymi prymitywnymi narzędziami zdołali je zbudować. (...) Od czasu, gdy w Górnym Egipcie odkryto wiele miejsc, na których rozrzucone były resztki narzędzi wszczęto rówinież poszukiwania na różnych pustyniach Ziemi. Poszukiwania te zostały uwieńczone powodzeniem. Sahara okazała się specjalnie bogatą skarbnicą znalezisk; podobnie pewne części pustyni Gobi. Jest jednak zdumiewające, że te stare ślady ludzkiej kultury występują w takiej obfitości właśnie na pustyniach, a więc na obszarach, gdzie na przestrzeni setek kilometrów nie ma kropli wody, żadnego pastwiska, żadnych warunków do życia. Jak mogło dojść do tego?..."


Ignatius Donelly podaje, że podczas kopania studni w miejscowości Lawa Ridge, Marshall Country w stanie Illinois (USA) na głębokości ponad 40 m. wykopano monetę wykonaną z brązu. Duży nacisk warstw ziemi i warunki w jakich przez długi czas ta moneta przebywała, spowodowały, że większość napisów i rysunków na obu jej powierzchniach uległa prawie całkowitemu zatarciu. Stwierdzono jednak, że zarówno na rewersie jak i awersie znajdowały się niewyraźne zarysy jakiejś postaci, zaś wzdłuż krawędzi po obu stronach biegły jakieś napisy, ściśle mówiąc, ciągi hieroglifów nie do odcyfrowania. Jak wykazały badania, moneta ta w trakcie procesu produkcji była walcowana, jej krawędzie obcięte maszynowo, zaś napisy wytrawiane kwasem.

W roku 1851 w tej samej okolicy stanu Illinois, na głebokości ponad 35 metrów odkopano dwa pierścienie miedziane. W czerwcu tego samego roku w miejscowości Dorchester stanu Massachusets odkopano naczynie pokryte skamieniałą zaprawą murarską. Był to dzban w kształcie dzwonu, wykonany z nieznanego metalu, którego powierzchnia onkructowana była srebrnym wzorem o charakterze roślinnym.

Pewien lekarz z Kalifornii znalazła wewnątrz bryły złotonośnego kwarcu niewielki złoty przedmiot, kształtem przypominający uchwyt do wiadra. Podobny uchwyt odkryto w jaskini w Kinngoodie w północnej Anglii w bliku skalnym. Jego wiek oceniona na przynajmniej 8500 lat. Można więc przyjąć, że przedmiot na który natrafiono w kalifornii, poczhodzi z tego samego mniej więcej okresu. W roku 1969, węwnątrz bryły skalnej, znalezionej w pobliżu miejscowości Treasure City w stanie Nevada odkryto ślady śruby o długości 5 cm. Sama śruba już dawno uległa korozji, ale przestrzeń, którą kiedyś zajmowała, pozostawiła w skale ślad w kształcie spirali. Wiek tego znaleziska ocenia się na ok. 10.000 lat.

Tom Kenny, farmer amerykański zamieszkujący w Plateau Valley, odkrył na swoim polu, na głębokości 3 metrów, odcinek miejskiego chodnika, wykonanego z gładkich, symetrycnych płyt kamiennych. Analiza materiału i zaprawy murarskiej wykazała, że kamień nie pochodzi z surowców lokalnych, związanych z okolicą, w której został wykonany chodnik.

Wszystkie te znaleziska wskazują na możliwość, której w zasadzie dotychczas nie brano poważnie pod uwagę, że odnajdywane ślady, ukryte czasami głeboko pod ziemią, świadczą, iż na terenie dzisiejszej Ameryki Północnej przed tysiącami lat istniała wysoko rozwinięta cywilizacja. Wydaje się, że cywilizacja ta uległa gwałtownej zagładzie w wyniku kolosalnej katastrofy.

Z pewnością pod ruchomymi piaskami pustyń ukrywać się musi wiele rzeczy, których istnienia do niedawna nie podejrzewaliśmy. Użyteczne, być może, okazałoby się, przebadanie tych obszarów, chociażby tylko z punktu widzenia promieniowania radioaktywnrgo. Nie ulega wątpliwości, że natężenie to mogło obniyć się po upływie wielu tysięcy lat do poziomu tła, istnieją jenak szanse znalezienia pewnych śladów pochodzących od izotopów o najdłuższym okresie życia. Podobnie dżungle Indii oraz centralnej i południowej Ameryki ciągle stanowią obszar nieprzebadany, istnieje tam szereg regionów, na których nie stanęła jeszcze stopa białego człowieka. A przecież te tajemnicze tereny zawierać mogą klucz do rozwiązania zagadki naszej przeszłości.

Dla starożytnych Egipcjan piramidy także stanowiły zagadkę, jednocześnie uznali je za budowle święte, dlatego opierając się na legendach, przypuszczać można, że są one urzadzeniami skonstruowanymi na wypadek wielkiej katastrofy, by wytworzyć pole ochronne lub informacyjne, służącymi najprawdopodobniej zachowaniu, zabezpieczeniu wiedzy i informacji w postaci niematerialnej ! Jeśli katastrofa przybrała formę kataklizmu wywołanego przez człowieka lub globalnego potopu, wówczas ta hipoteza zyskuje na znaczeniu, ponieważ wyjaśniałaby ona przedziwne wyniki uzyskane podczas badań promieniowania kosmicznego wewnątrz i w pobliżu piramid.

Wydaje się również, że niezależnie od tego, jakich środków użyto do zapewnienia piramidom tej własności, środki te czy mechanizmy funkcjonują w dalszym ciągu w chwili obecnej nie dopuszczając do penetracji umysłami jasnowidzów i innych ludzi obdarzonych cechami, które byly dobrze znane supercywilizacji przedopotopowej ! Zdecydowanie odrzucić trzeba teorie i sugestie iż piramidy były budowane bez użycia maszyn, nie można się także zgodzić z absurdalnym poglądem, że te kolosalne konstrukcje postawione zostały przez grupę ludzi zaopatrzonych jedynie w prymitywne narzędzia, bez transportu kołowego, dźwigów, wyciągów, kołowrotów i innych urządzeń super techniki cywilizacji hinduskich bogów. Że zbudowano je w kraju, który w okresie budowy piramid był prawie niezamieszkany (całkowitą populację szacuje się na około 2 miliony ludzi), nie posiadał miast i z rzadka tylko pokryty był niewielkimi wioskami.

W sprawie użycia maszyn do budowy piramid odsyłam na blog pokazujący dowody, iż budowle te były wykonane w czasach Viman !




Super cywilizacja Noego mogła zbudować społeczeństwo bardziej rozwinięte i bardziej ludzkie niż nasze. Być może, trudność leżała w ich stosunkach z innymi cywilizacjami kosmicznymi, które skusiły wspaniałych Ziemian do zapoznania się z zakazaną wiedzą, a konflikt lub konflikty hinduskich bogów były efektem działań części naukowców ówczesnego świata nad mieszaniem DNA z istotami z innych wymiarów lub innych swiatów tego kosmosu. Super Byt który nadzoruje światy przez siebie stworzone nie dopuścił by jego dzieło trwało w złym i zesłał globalny potop. Można przeprowadzić szereg interesujących rozważań na temat kierunków, w jakich konflikty hinduskich bogów się rozwijały i znaleźć sporo przekonywujących argumentów na ich poparcie. Osobiście jestem przekonany, iż tamten świat był jednak diametralnie różny od naszego. Wysoka zawartość tlenu w powietrzu wdychanym przez Noego przybyłego ze świata przedopotopowego jest potwierdzona przez wielu naukowców badających skały oraz bursztyny. 

Powłoka ochronna nad Ziemią przedpotopową też miała wpływ na życie biologiczne istot zamieszkujących Ziemię. Część badaczy wskazuje na możliwość występowania trwałych tzw. "jasnych nocy", które byłyby efektem tej powłoki oraz ciągle unoszonej pary wodnej ( o tym przeczytać można tu na blogu w zakładkach pod tytułem: "Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową"). Swiatło Słońca byłoby rospraszane przez drobiny wody oraz powłokę tworząc janą poświatę w czasie nocy. Na tym blogu wykazane zostalo, iż ludzie przedpotopowi mogli mieć większe oczy, mogło to być cechą, która zostala tamtym ludziom dana przez Stwórcę tego świata by w czasie półmroku widzieć lepiej. Nie jesteśmy pewni czy większe oczy to efekt mieszania genów z istotami z innego wymiaru czy naturalna cecha genetyczna ludzi przedpotopowych. Opis anatomiczy istot genetycznie modyfikowanych zwanych Nefilim znajdziecie państwo tu na tym blogu w zakładkach.

Bez wątpienia super cywilizacja Noego zbudowała społeczeństwo bardziej rozwinięte i bardziej ludzkie niż nasze, skoro osiągnęli tak ogromne zdobycze wiedzy objawiającej się choćby w tajemnicy i technologii budowy kryjącej się za piramidami z płaskowyży Giza, jednak dopuścili do tego, by katastrofalny konflikt oraz mieszanie genów z innymi istotami zniszczył ich świat, czego wynikiem był werdykt Super Stwórcy i globalna powódz. Jedno nie ulega wątpliwości, ster działań w pewnym momencie wymknął się ludziom z rąk i decyzja musiala zapaść. Około 5.000 (pięć tysięcy) lat temu "W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba" Ks. Rodzaju 7:11




Na pustyni egipskiej znajdują się częściowo przysypane konstrukcje, wszystkie mają podobny wzór, zdjęcie pierwsze przedstawia dziwną konstrukcje otoczoną wzorem geometrycznym lub "drogami", wokoło znajdują się kwadratopodobne "struktury", na pierwszym zdjęciu jest ich rozrzuconych kilkanaście, drugie zdjęcie przedstawia teren tuż obok "konstrukcji" pokazanej na pierwszym, co jest niezwykłe w odległości kilkunastu lub kilkudziesięciu kilometrów od "konstrukcji" ze zdjęcia pierwszego znajdują się te "same" konstrukcje na zdjęciach 3,4 i 5 w kolejności licząc od góry, nie są to ujęcia tego samego terenu, ale osobne miejsca, bardzo podobny układ lub te same typy budowli...






Pustynia egipska i wielkie zagadkowe koła..., dalsze fotografie to dziwne konstrukcje przykryte warstwą piasku






Ten kopiec jest jednym z najsłynniejszych, jest to Herodion, fortyfikacja Biblijnego Heroda, Ufortyfikowany pałac zbudowany na planie koła ( Herod wykorzystał prawdopodobnie istniejący już w jego czasach "kopiec") w latach 24-15 przed naszą erą. Obecnie teren fortecy jest izraelskim parkiem narodowym. Typowy "kopiec" jakich wiele znalezć można we wspomnianym filmie, Herodion nie jest rozkopany lecz przerobiony. Możliwe, że po prostu wykorzystano "wgłębienia" pokazane na poprzednich zdjęciach, a często znajdujące się na ściętych szczytach usypisk...





To "usypisko", konstrukcja znajduje się w Turcji





Ten kopiec nazywa się Gordion i jest grobowcem datowanym na 9-8 wiek przed naszą erą, oczywiście datowane jest drewno oraz szczątki ludzkie znalezione we wnętrzu "kopca",  nikt nie może datować piasku, wysokość tego "kopca" to około 58 metrów, miejsce usypiska to  Turcja.


zdjęcie przedstawia drogę prowadzącą do wnętrza Gordionu

Archeologowie i ich znaleziska pochodzące z Gordionu



Te słynne "usypisko" to Nemrut w Turcji






Kopiec z Angli, Silbury Hill



USA, Ohio

Kolejną zagadką związaną z tymi "wzniesieniami" są tzw. pozostałości piramid egipskich, które wyglądają dokładnie tak jak wyżej pokazane "rozgrzebane usypiska", czy były to doświadczenia z "fizyką kształtu", ktoś po próbnym doświadczeniu i zebraniu danych rozkopał kopiec wydobywając aparaturę i zaczął budować "porządne" konstrukcje ? "Piramida" z Dahshur, jej wygląd też przypomina kopiec "potraktowany starożytnym pociskiem". Kopiec ten ma być według oficjalnej archeologii "piramidą" króla Senusret, wysokość 61 metrów.






Egipt



To, co było, jest tym, co będzie,
a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie:
więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem.
Księga Koheleta 1:9

Wygląd cywilizacji Ziemian przed potopem był nie tylko szokująco odmienny od naszej dzisiejszej, ale działy się tam w pewnym momencie rzeczy, których dzisiejsze elity nie chcą, byśmy o nich wiedzieli oraz byli świadomi, o tym właśnie jest artykuł pt.:"Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)"


Linki:
Chrześcijańskie anamnesis
Zapraszam do innego wymiaru poprzedniej cywilizacji, czy znacie taką Ziemię ?
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Nowy Wspaniały Świat „charagma therion"
Porwane czy asymilowane ?
Tajemnica zmiennokształtnych ufo wyjaśniona ?
Dowody historyczne na globalny starożytny kataklizm
Piramidy z Giza, dowody na globalny kataklizm – Stephen Mehler prezentuje
Pamięć absolutna (globalna) Total recall – resety cache i RAM ?
Zagadkowe konstrukcje na Marsie. Starożytne Vimany to prawda ?
Poważna hinduska instytucja naukowa oraz nobliści zajmą się Vimanami
„oto Czuwający i Święty zstępował z nieba” – עיר
Ziemia – planeta na której istnieje jeszcze normalność – empiryczne i statystyczne pojęcie „normalności”
Wyobraźcie sobie zrównoważony rozwój ufonautyczny
Przedświadomość megalityczna
Byty czwartego i piątego stanu skupienia – hylemorficzne
Odnaleziony trzypalczasty humanoid z Nazca !

"Zgodnie z Mahabharatą asurowie na skutek powtarzających się klęsk w walkach z dewami i pozbawieni władzy i nieba zaczęli inkarnować się w ludzi z królewskich rodów (a dziś byśmy mogli powiedzieć, że w "elity"). Jako wcieleni i źli z natury bogowie (w liczbie wielu tysięcy) zaczęli szerzyć na Ziemi śmierć i zniszczenie." więcej w artykule "Starożytna niebieska materia"

Informacje dodatkowe


Tajemnicze glify z Afryki

Pustynia z Peru o nazwie Nazca zawiera na swojej powierzchni jedne z najbardziej zagadkowych graficznych znaków starożytności. Wszyscy znamy te przedstawienia zwierząt, Biblijnego drzewa życia oraz innych dziwnych odwzorowań matematycznych. Ich obraz jest możliwy do odebrania tylko z dużej wysokości, co daje asumpt do twierdzenia, iż jest to przekaz od lub do kogoś z "wysoka" Czy jest to specyficzna informacja od Istot, które się zwą Czuwającymi nieba ? Czy może od ich potomstwa pozostawionego na Ziemi ? 


(potomstwo pozostawione na Ziemi ? czy inna nieznana rasa ludzi ?)

(Więcej o znaleziskach niezwykłych czaszek tutaj:

O tych niezwykłych przekazach przyjdzie zapewne napisać nieco więcej, na razie proponuję państwu podobną zagadkę z Afryki. Pokazane poniżej zdjęcia satelitarne przedstawiają nieznane glify pochodzące z terenów czarnego lądu, czy są to starożytne znaki pozostawione przez kogoś z dalekiej przeszłości czy może przez obecną cywilizację tzw. rewolucji przemysłowej pozostaje niewyjaśnione. Osobiście wydaje mi się, że część może być pozostałością dawnej ludzkości, a przynajmniej jakiejś tajemniczej nieznanej epoki gdzie latające Vimany kreśliły matematyczne wzory dla ich własnych celów, lub "sieć" ta miała znaczenie przy jakichś próbach upraw wielko powierzchniowych. Oczywiście możliwych interpretacji pojawić się może więcej.


Dla porównania pierwsze 3 glify pochodzą z Nazca:


I wspomniane Biblijne "Drzewo życia" znane także w starożytnej Ameryce południowej




Kolejne są obrazami uzyskanymi z terenów afrykańskich, efekt pracy obecnej ludzkości czy starożytnych ?:







Dodatkowo prezentuję państwu dwa interesujące zdjęcia z Peru:



Jedną z największych zagadek klasycznej archeologii są zeszklone forty w Szkocji. Czyżby one również były dowodem jakiejś starożytnej wojny atomowej? Może tak, a może nie. Mówi się, że w Szkocji istnieje co najmniej 60 fortów tego rodzaju. Do najbardziej znanych należą Tap o'Noth, Dunnideer, Craig Phadraig (w pobliżu Inverness), Abernathy (w pobliżu Perth), Dun Lagaidh (w Ross), Cromarty, Arka-Unskel, Eilean na Goar i Bute-Dunagoil w Cieśninie Bute u wybrzeży Wyspy Arran. Kolejnym dobrze znanym zeszklonym fortem jest fort Cauadale na wzgórzu w Agryll w zachodniej Szkocji. Jednym z najokazalszych przykładów zeszklonych fortów jest fort Tap o'Noth położony w pobliżu wsi Rhynie w północno-wschodniej Szkocji. Ta potężna budowla pochodząca z czasów prehistorycznych znajduje się na szczycie góry o tej samej nazwie wznoszącej się na wysokość 560 metrów, z której roztacza się wspaniały widok na tereny hrabstwa Aberdeenshire. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ściany są wykonane z tłuczonych kamieni, lecz po dokładnym przyjrzeniu się widać, że to nie są luźne kamienie, lecz stopiona skała! To, co było kiedyś odrębnymi kawałkami skały, obecnie stanowi ciemną, spopieloną masę, zgrzaną razem przez temperaturę, która musiała być tak wysoka, że rzeki płynnej, stopionej skały spływały po ścianach. Opisy zeszklonych fortów były znane już w roku 1880, kiedy to Edward Hamilton napisał artykuł „Vitrified Forts
on the West Coast of Scotland" („Zeszklone forty na zachodnim wybrzeżu Szkocji"), który ukazał się w magazynie Archaeological Journal (nr 37, 1880, str. 227-243). W artykule tym Hamilton opisuje dokładnie wiele lokalizacji, w tym Arka-Unskel:

"...W miejscu, w którym Loch na Nuagh [nazwa wąskiej zatoki w formie fiordu] zaczyna się zwężać, gdzie przeciwległy brzeg leży w odległości od półtorej do dwóch mil [2,4-3,2km], znajduje się mały cypel połączony ze stałym lądem pasem piasku i trzcin, który bywał najwidoczniej kiedyś pod wodą w czasie przypływu. Na płaskim szczycie tego cypla znajdują się ruiny zeszklonego fortu, którego właściwa nazwa brzmi Arka-Unskel. Skały, na których się wznosi, to metamorficzny gnejs porośnięty trawą i paprociami. Z trzech stron wznoszą się one niemal pionowo na wysokość 110 stóp [33 m] nad poziom morza. Płytkie zagłębienie dzieli gładką powierzchnię szczytu na dwie części. Na większej z nich, z urwiskami opadającym ku morzu, mieści się główna część fortu, która zajmuje całą płaską powierzchnię. Ma kształt jakby owalu, którego obwód mierzy około 200 stóp [60 m]. Całość jego murów jest zeszklona...

Kopaliśmy pod tymi zeszklonymi ścianami i znaleźliśmy tam coś bardzo interesującego, co rzuca światło na sposób, w jaki zastosowano ogień do zeszklenia ścian. Wewnętrzna część górnej, zeszklonej ściany, była na odcinku od jednej do półtorej stopy [0,30-0,45 m] zupełnie nietknięta przez ogień, z wyjątkiem tego, że pewna część płaskich kamieni była lekko zlepiona i że kamienie - wszystkie ze szpatu polnego - były ułożone warstwami, jedna na drugiej. jest więc oczywiste, że najpierw na podłożu oryginalnej skały zbudowano fundament z bloków skalnych, a następnie ułożono grubą warstwę z luźnych, w większości płaskich kamieni ze szpatu polnego, a także innych skał, jakie były dostępne w sąsiedztwie, po czym zeszklono ją za pomocą dostarczonego z zewnątrz ciepła. Tego rodzaju fundament z luźnych bloków jest również w zeszklonym forcie Dun Mac Snuichan w Loch Etive.

Hamilton opisuje jeszcze jeden zeszklony fort, znacznie większy, usytuowany na wyspie u wejścia do Loch Ailort. Wyspa ta, o miejscowej nazwie Eilean na Goar, jest najbardziej wysunięta na wschód i ze wszystkich stron opada do morza gnejsowymi urwiskami. Jest to siedlisko i miejsce lęgu wielu gatunków morskich ptaków. Na płaskiej powierzchni wieńczącej jej szczyt wznoszącej się na wysokość 120 stóp [36 m] nad poziom morza znajdują się ruiny zeszklonego fortu w kształcie prostokąta z ciągłą linią wału obronnego w postaci zeszklonej ściany o grubości 5 stóp [1,5 m] łączącej się w południowo-zachodnim krańcu z wielką pionową skałą gnejsową. Długość obwodu przestrzeni zawartej wewnątrz tej ściany wynosi 420 stóp [126 m], zaś szerokość - 70 stóp [21 m].

Wał obronny jest ciągły i ma około 5 stóp [1,5 m] grubości. U wschodniego krańca znajduje się duża część ściany w jej oryginalnym położeniu, zeszklona po obu stronach. Wewnątrz przestrzeni otaczanej przez mur jest głębokie zagłębienie, w którym leży cała masa zeszklonych kawałków ściany, najwidoczniej przemieszczonych z miejsca oryginalnego położenia. Hamilton naturalnie zadaje kilka oczywistych pytań. Czy ta konstrukcja została wybudowana w celach obronnych? Czy zeszklenie jest skutkiem zamierzonym, czy dziełem przypadku? W jaki sposób powstało? W procesie tego zeszklenia olbrzymie bloki skalne zostały zgrzane z kawałkami drobniejszego tłucznia tworząc jednolitą, twardą masę. Istnieje niewiele wyjaśnień jego powstania i chociaż proponują one różne koncepcje, żadne z nich nie zyskało powszechnej akceptacji. Prawdziwe zdumienie ogarnia nas, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad tym, jak duża i zorganizowana musiała być populacja, która wybudowała i mieszkała w tych starożytnych obiektach.

Wnioski wypływające z zeszklonych fortów są oczywiste: jakaś potężna, dobrze zorganizowana cywilizacja zamieszkiwała Szkocję, Anglię i Walię w czasach prehistorycznych/przedpotopowych ? Jeśli mówimy o 250000 ludzi broniących fortu, to znaczy, że mówimy o olbrzymiej armii w bardzo zorganizowanej społeczności. Nie chodzi tu o zgraję odzianych w futra i uzbrojonych w dzidy Piktów broniących fortu przed bandami rabusiów rekrutujących się ze społeczności myśliwsko-zbieraczej. Pytanie, jaka olbrzymia armia mogła okupować te położone na nadmorskich urwiskach lub u wejść do jezior (fiordów) forty, pozostaje bez odpowiedzi. Nie wiadomo również przeciwko jakiej morskiej potędze bronili się ci ludzie? Czy była to tylko morka potęga ?


(...)geologia datuje dzieje Ziemi w oparciu o zawarte w warstwach skal­nych skamieniałości przewodnie. Wszelkie wątpliwości z samego założenia są od­rzucane. Dzięki temu zyskuje się też dowód na ewolucję. Stwierdza się, że znale­zione organizmy mają określony wiek, bo znaleziono je w odpowiednio datowanej warstwie skalnej. W ten sposób wynaleziono iście genialny zamknięty krąg dowo­dowy. Doktryny o pochodzeniu gatunków nie traktuje się w nim jako teorii, lecz jako niepodważalne prawo i dogmat, który darwinizm wykorzystuje w dowodzeniu prawdziwości ewolucji. W tym zamkniętym kręgu darwinizm sam siebie udowad­nia i wyklucza w ten sposób wszelkie wątpliwości.

Mamy tu samodowodzący się dowód, intelektualne perpetuum mobile. Nie znam żadnego miejsca na Ziemi, gdzie przebieg ewolucji zostałby w pełni udokumentowany układem warstw geologicznych i zawartymi w nich skamieniało­ściami. W dyskusjach na ten temat geolodzy przyznają, że trzeba kopać w co naj­mniej 50 miejscach, żeby znaleźć ślady wszystkich etapów rzekomej ewolucji. Jak ustalić jednak właściwą sekwencję chronologiczną znalezisk z tak wielu stanowisk? Przychodzi tu z pomocą prawo Darwina, według którego im prymitywniejsze są znalezione organizmy, tym są starsze. Według darwinizmu najprostsze gatunki nie mogą występować w młodszych, a więc wyżej położonych warstwach. I od razu wszystko jest jasne.

Według prawa Darwina trylobity nie mogą więc być znajdowane razem z dino­zaurami, ssakami czy ludźmi. Przeczyłoby to teorii ewolucji. W warstwach wapiennych nad rzeką Paluxy, obok odcisków stóp dinozaurów, ssaków i ludzi znajduje się też liczne trylobity. Somervell County Museum w Glen Rose mieści pokaźną kolekcję znalezionych w ciągu ostatnich dziesięcioleci nad rzekąPaluxy skamieniałości, które reprezentują zarówno prymitywne organizmy, jak i wyżej rozwinięte zwierzęta. Również w Creation Evidences Museum znajdu­ją się podobne, niezwykłe eksponaty. Trylobity żyły w tej samej epoce co wszystkie inne zwierzęta i ludzie. Znalezi­ska znad rzeki Paluxy poświadczająto jednoznacznie. (Poniżej zdjęcie czaszki Hobbita, prawdopodobnie sprzed potopu.)

Tworzenie się warstw skal­nych trwało krócej, niż sądzą geolodzy i zwolennicy darwinizmu. Odkrycia współ­czesnych sobie szczątków wielu rozmaitych form życia (w tym trylobitów jako skamieniałości przewodnich) nie świadczą o tym, że dinozaury, ludzie i ssaki żyli już 400 000 000 lat temu (czyli przed wymarciem trylobitów), tylko o tym, że wszystkie te stworzenia współegzystowały całkiem jeszcze niedawno - do mo­mentu prawie całkowitego zniszczenia Ziemi przez globalny potop. Tak tylko można tłumaczyć znajdowane skamieniałe ludzkie ślady, uwięziony w skale mło­tek i inne artefakty zaginionej ludzkości.

Kolejnych dowodów dostarczają pradawne paprocie i drzewa. W przedpoto­powych czasach rosły one dużo większe niż dzisiaj. Na całym świecie występują skamieniałości tych olbrzymich roślin. Wysokie na 20-30 metrów paprocie miały też odpowiednio grube korzenie. Nad rzeką Paluxy znaleźć można nie tylko odciski stóp, ale i skamieniałe korzenie, z których pojedyncze przebijają pionowo kilka warstw skalnych. Rośliny te zostały pogrzebane i zakonserwowane w ciągu bardzo krótkiego czasu, bo w innym razie ich nietrwałe części szybko uległyby rozkłado­wi. Z kolei fakt, że przebijają one pionowo kilka warstw, dowodzi, iż warstwy skal­ne musiały się formować bardzo szybko jedna po drugiej.

Ogół opisanych znalezisk prowadzi do jednego wniosku: Ziemia jest młodsza, prawdopodobnie nawet dużo młodsza, niż utrzymuje geologia i darwinizm. Z dzie­jów Ziemi wykreślić trzeba co najmniej 400-500 000 000 lat, ponieważ ewolucja od trylobita do człowieka wcale nie miała miejsca i wszystkie gatunki istniały jed­nocześnie. W wydaniu specjalnym magazynu „PM” pod tytułem „Dinozaury” można prze­czytać: „Istnieje na Ziemi wiele obszarów, gdzie w ogóle nie ma skał z okresu triasu, jury i kredy. Albo nigdy nie istniały, albo w ciągu milionów lat erozja starłaje na piasek i spłukała do morza.

Dlatego mapa Ziemi epoki dinozaurów pełna jest białych plam”. Czy aby dobrze rozumiem: warstwy skalne, które miały jakoby powstać w ciągu epoki liczącej sobie ponad 200 000 000 lat, po prostu zniknęły bez śladu, starte na piasek? A co się stało z tym piaskiem? Wszystkie pustynie świata i wszystkie morskie złoża sedymentacyjne nie pomieściłyby takich mas, jak tego dowodzą wiercenia oceaniczne! Pierwsze założenie było słuszne: okresów triasu, jury i kredy nigdy nie było. Obszary, na których istnieją warstwy z tych rzekomych okresów, zostały nawiedzone przez straszliwą katastrofę. Skały stały się płynne, a potem szybko stwardniały i utworzyły nową skorupę ziemską.

W ich wnętrzu zostały momentalnie uwięzione różnorodne szczątki po­chodzenia organicznego i zwierzęcego. Na innych obszarach, które mniej odczuły skutki potopu i działalności wulkanicznej, wywołanych przez uderzenie komety, takich formacji skalnych jest mniej albo nie ma ich wcale. Innymi słowy, kosmicz­na katastrofa i spowodowane przez to pęknięcia skorupy ziemskiej wytworzyły różne temperatury (sięgające nawet 100 000°C), zależnie od odległości od miejsca uderzenia. Zwierzęta i rośliny, który znalazły się zbyt blisko epicentrum katastro­fy, po prostu wyparowały, nie pozostawiając żadnych śladów. Spiętrzone masy wody niosły w głąb lądów rozmiękczone substancje podłoża, w których uwięzione zostały martwe, a może też i jeszcze żyjące zwierzęta. Wszystko to następnie skamieniało.

Dlaczego w skałach znajduje się czasem zwierzęta zachowane razem ze skórą i włosami, ale również same szkielety? Decydujące znaczenie miała panująca wcześ­niej temperatura. Im dalej od ogniska katastrofy, tym lepiej zachowywały się artefakty i szczątki istot żywych. Jasne się też staje, dlaczego na mapie występowania dinozaurów znajdują się takie wielkie białe plamy: tylko tam, gdzie zaistniały odpo­wiednie warunki (właściwa temperatura i ciśnienie), te i inne zwierzęta i rośliny mogły zostać uwięzione w skałach i zakonserwowane.(...)
Więcej w temacie fałszerstw geologii i ewolucji tutaj:

Proponuję zapoznać się z 5 minutowym filmikiem pt.: "O co im chodzi", znajdą w nim państwo informacje dlaczego starożytne artefakty zaginionych cywilizacji (przedpotopowych), a także szkielety lub resztki gigantów są skrywane przez światowe elity. Dodatkowo przedstawia się tam cenne uwagi na temat sytuacji społeczeństw, jak są manipulowane, dlaczego spora ich część jest zadłużana, te skryte i celowe działania mają jeden cel, jaki ? Wystarczy obejrzeć pierwsze kilkanaście sekund tego materiału.

O co im chodzi ?



Czy góry-wzniesienia symbolizują coś co ma związek z Niebem, czy dodatkowo mają faktyczne dzialanie w tej rzeczywistości ? Możliwe, ze te dwie interpretacje są poprawne...

Biblia Warszawska, Ks. Wyjcia 3:12

I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posłałem: Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze.



Biblia Gdaska, Ks. Wyjcia 3:12

I rzekł Bóg: Oto, będę z tobą, a to miej na znak, żem cię ja posłał: Gdy wywiedziesz ten lud z Egiptu, będziecie służyć Bogu na tej górze.


Biblia Tysiąclecia
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. Ew. Jana 6:3


Biblia Warszawska
Wstąpił tedy Jezus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi. Ew. Jana 6:3


Biblia Tysiąclecia
Ew. Mateusza 28:16
Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił.  A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon.

 Biblia Warszawaska
Ew Mateusza 28:16
A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus przykazał. I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon


Biblia Warszawska, Dzieje Apostolskie 1:12
Wtedy powrócili do Jerozolimy z Góry, zwanej Oliwną, która leży w pobliżu Jerozolimy w odległości drogi na jeden sabat.

Biblia Tysiąclecia Dzieje Apostolskie 1;12
Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej.

Biblia Tysiąclecia
Ew. Marka 1:45
Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum.  Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić

 Biblia Tysiąclecia
 Ew. Łukasza 6:12
W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.


Biblia Warszawska
Ew. Łukasza 6:12
I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.


Biblia Warszawska, Ew. Mateusza 4:8
Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich.

Biblia Gdańska, Ew. Mateusza 4:8
Wziął go zasię dyjabeł na górę bardzo wysoką, i pokazał mu wszystkie królestwa świata i sławę ich

Biblia Tysiąclecia, Ew. Mateusza 4:8
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych

Wziął go kolejny raz-"znowu-zasię" co się rozgrywa na górach ? na wzniesieniach ?



Jezus przychodził do świątyni, a także do synagogi, częściej jednak Ewangelie mówią, iż udawał się na modlitwę gdzie indziej, sam - najchętniej w miejsca odosobnione. Jego modlitwa nie była związana ze świątynią czy synagogą, jak modlitwa innych Żydów. Nie znajdujemy zatem wyraźnego stwierdzenia, że Jezus modlił się w świątyni, za to wprost mówi się, iż udawał się na modlitwę w inne miejsca. Dla uczniów to właśnie było nowością, która ich uderzała w modlitwie Jezusa. Jezus wybierał na modlitwę przeważnie miejsca odosobnione - była to góra, ogród oliwkowy itp.




Najbardziej niezwykły opis tego co się stało podczas modlitwy na górze...

Ew. Łukasz 9:28
W jakieś osiem dni po tych mowach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić.
Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe.
A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz.
 Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim.
Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi.
Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok.
A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!


"...W dwudziestym piątym roku naszego wygnania, z początkiem roku, w dziesiątym dniu miesiąca, w czternaście lat po zdobyciu miasta, właśnie tego dnia spoczęła na mnie ręka Pana, i zaprowadził mnie On 2 w Bożym widzeniu do kraju Izraela oraz postawił mnie na pewnej bardzo wysokiej górze, a na niej na wprost mnie było coś, jakby budowa jakiegoś miasta. 3 Zaprowadził mnie tam i oto ukazał się wtedy mąż, który miał wygląd, jakby był z brązu; miał on lniany sznur w ręce oraz mierniczy pręt. Stał on przy bramie. 4 I rzekł do mnie ów mąż: "Synu człowieczy, popatrz oczami i przysłuchaj się uszami, i dokładnie uważaj na to, co będę ci ukazywać, albowiem zostałeś tu przyprowadzony po to, abyś to widział. Oznajmij domowi Izraela wszystko, co zobaczysz..."  Ks. Ezechiela 16:1 



Jasna Góra jest jednym z ważniejszych miejsc kultu maryjnego i od setek lat, najważniejszym centrum pielgrzymkowym w Polsce. Na Jasnej Górze znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, oraz zbiór wielu innych dzieł sztuki, najczęściej sakralnej, stanowiących w większości dary wotywne wiernych, Jasna Góra i jej sanktuarium słynie także z cudów:



...przykład z 1926 r., kiedy to „7 maja w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej została uzdrowiona sparaliżowana od kilku lat dziewczynka, Franciszka Wiśniewska z Gniezna. Przywieziono ją na wózku do klasztoru Jasnogórskiego i sprowadzono do kaplicy Matki Bożej. Tu, po wysłuchaniu Mszy św., gdy chciano ją podprowadzić do balustrady dla przyjęcia Komunii św., nagle uczuła władzę w nogach, powstała o własnych siłach i sama zbliżyła się do ołtarza. Po Komunii św. odeszła bez pomocy od balustrady i jakiś czas modliła się, klęcząc, poczem opuściła klasztor”. Natomiast 14 sierpnia 25-letni Michał Michalik z Zakówek k. Mińska Mazowieckiego odzyskał władzę w sparaliżowanej ręce i nodze. Pracował on jako mechanik w folwarku Szczaki, gdzie został dotknięty paraliżem lewej strony ciała. Właściciel folwarku skierował go do szpitala św. Stanisława na Woli, gdzie zdiagnozowano paraliż. Po upływie 3 miesięcy chory zaczął chodzić, a właściwie skakać na prawej nodze, gdyż lewa była całkowicie bezwładna. 14 sierpnia ok. godz. 5 rano przybył z pomocą pielgrzymów z Grodziska na Jasną Górę i tam, leżąc krzyżem przed Cudownym Obrazem, poczuł nagle „w sobie jakąś dziwną zmianę, podniósł się bez trudu i stanąwszy prosto, zaczął chodzić bez pomocy kija”. Po sporządzeniu urzędowego protokołu w rozmównicy klasztoru, w obecności świadków i księży, pielgrzymka wraz z uzdrowionym wróciła do Grodziska. Do miasta przybyli około pierwszej w nocy, a „mimo to jednak na powitanie jej wyszły tłumy, pragnące ujrzeć cudownie uzdrowionego”.



1609 rok 



W jednej z kopalni w Olkuszu górnicy wydobywali ołów i srebro. Któregoś dnia zdarzył się wypadek - pięciu górników zostało zasypanych. Odcięci od świata górnicy zaczęli modlić się do Matki Bożej Jasnogórskiej, prosząc, by zdołano ich odkopać zanim braknie powietrza. Na powierzchni ich rodziny także rozpoczęły modlitwę do Maryi. Odkopanie zasypanych okazało się bardzo trudne. Ratownicy dniami i nocami usuwali zwały gruzu. Po pięciu dobach nikt już nie miał nadziei, że górnicy żyją. Jednak modlitwy do Matki Bożej Częstochowskiej nie ustawały. Jakież było zdumienie kopiących, gdy piątego dnia ujrzeli całą piątkę zasypanych - żywych i zdrowych. 



1668 rok 


Rodzina Jacka i Anny Dombskich musiała przedostać się na drugi brzeg Wisły. Kiedy prom, na którym znajdowała się karoca z synami państwa Dombskich znalazł się na środku rzeki, zerwały się łańcuchy mocujące. Powóz z dziećmi wpadł do wody. Stojący na brzegu rodzice padli na kolana i błagali Matkę Bożą Jasnogórską o ratunek dla chłopców. Ku zdumieniu stojących na brzegu, kareta - zamiast opaść na dno rzeki - unosiła się na wodzie i spokojnie płynęła do brzegu. Woda nie wdarła się do środka, mimo że okna powozu były otwarte. Cała rodzina udała się na Jasną Górę z podziękowaniem za cudowne ocalenie. 



1979 rok 


U pani Janiny, 29-letniej matki dwójki dzieci, stwierdzono stwardnienie rozsiane. Od 5 lat poruszała się o kulach, a choroba wciąż postępowała. Groził jej całkowity paraliż i ślepota. Mąż odszedł, zostawiając ją samą z dziećmi. Załamana kobieta modliła się o śmierć i dobrą opiekę dla dzieci. Któregoś dnia przyśniła się jej Maryja przywołująca ją na Jasną Górę. Pomimo obaw, jak sobie poradzi w podróży, zdecydowała się pojechać. Kiedy wpatrywała się w Oblicze Maryi, nawet nie spostrzegła, że upuściła kule, z którymi nie rozstawała się od kilku lat. Od tego momentu nie były jej już potrzebne. Lekarze stwierdzili całkowite ustąpienie objawów choroby. Trwałość uzdrowienia potwierdza fakt, że pani Janina kilkakrotnie brała udział w pieszych pielgrzymkach, przemierzając kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Swoje kule zostawiła na Jasnej Górze. Wiszą w Kaplicy Cudownego Obrazu



Zapraszam do komentowania czym są pozostałości wyżej przedstawionych wzniesień, kazda interpretacja jest możliwa.


dr Kent Hovind - DVD nr 6 - Teoria Hovinda





Linki:
Kim są istoty z innego wymiaru ?!
„Widziałam bogi (אלהים Elohim) występujące z ziemi” – Michael Heiser wyjawia sekrety
Wyobraźcie sobie... - sygnalizacja
Synowie Światłości kontra mutanci (Darwina)
Zakazana archeologia, kreacjonizm i psychoanaliza drogą do katharsis
Darwinowski duch !
Czy Biblia jest prawdziwą spisaną historią ?
Duchowe poglądy o rzeczywistości
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
Marzulli ujawnia kolejne sensacyjne wyniki badań !
Bereszit bara Elohim et haszemaim – Na początku stworzył Bóg…
Tajemnice Kodu Tory – Rabin Glazerson ujawnia niezwykłe dane
Miód na chrześcijańską duszę – „Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze”
Megalityczna rzeczywistość kontra darwinistyczna Maja माया
Szczególna teoria myślenia względnego
Fatima i polscy duchowi matrixowcy
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji, co je łączy ?
Sklepienie ochronne nad Ziemią przedpotopową, czy zdajemy sobie sprawę jak niesamowity był to świat !?


Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)
Żyjmy póki jesteśmy prawdziwi (zanim nie staniemy się podmieńcami)
Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli
Hipoteza rzadkiej Ziemi – Paradoks Fermiego
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
"przychodzi z chmurami" - Zaczęły się dni Noego...
Niewidzialna kosmiczna wojna oraz fizyczne dowody
Prawda o 12 planetach Zecharii Sitchina – Przełomowy film !
Armia ciemności iluminackiego kominternu vs Synowie Światłości i ich duchowa broń
Kościół Katolicki według społeczności aniołów – część IV Kościoła kosmicznego i megalitycznego

Sensacja – znaleziono dinozaura z dobrze zachowaną skórą
"Fragmenty szczątków dinozaurów zostały przeniesione do muzeum, gdzie zostały starannie skatalogowane. Naukowcy pracujący w muzeum od razu zrozumieli, że mają do czynienia z czymś zupełnie niezwykłym. Zazwyczaj odnajdywane są kości i zęby, które są zniekształcone. Najwięcej dinozaurów znaleziono w Chinach, ale większość była „spłaszczona”. Ten znaleziony w Kanadzie jest doskonale zachowany. Pikanterii dodaje fakt, że zachowała się także skóra! „To nie jest tylko szkielet” - powiedział pracownik muzeum, lekarz Caleb Braun. „Mamy dinozaura”. Jego skamieniałości wywołały poruszenie wśród paleontologów na całym świecie. Wszyscy są zaskoczeni, jak dobrze zachowały się szczątki. Dinozaur jest w takim stanie, jakby padł kilka tygodni temu. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”- dodał naukowiec." Całość w linku powyżej albo tu: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/sensacja-znaleziono-dinozaura-z-dobrze-zachowana-skora




Duchowy terroryzm lucyferian w Polsce




Wielka duchowa bitwa - Polska wywyższona czy zasymilowana ?!


5 komentarzy:

  1. Albo się rozsypało ze starości (woda, wiatr itp)
    Albo mamy ładne leje po atomówkach :) Ale co tam na szczytach było, bądź wokół, to już się nie dowiemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. witam . taki drobiazg w NT nie ma wzmianki o tym ze Maryja jest Bogiem itp.. jej kult jest bałwochwalstwem . (mój Bóg jest Bogiem zazdrosnym )
    Jezus kiedy uzdrawiał używał słów : twoja wiara cie uzdrowiła ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  3. Bardzo podobne do tych z powyższych zdjęć (przysypane piaskiem) współczesne budowle na pustyni pod Kairem.
    WHAT IS THIS? Mysterious Structure In Egypt On Google Earth! 4/5/16
    https://www.youtube.com/watch?v=_4M_FcwLMlw

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam ponownie. Trochę poszperałem w Google Earth. Proszę wpisać współrzędne:
    37 23 11.26 N 109 04 55.69 W
    Uzyskamy fragment Arizony: http://wstaw.org/w/48ch/

    Włączyć opcję "zdjęcia" i można oglądać ciekawe kamienne ruiny, przykładowe: http://wstaw.org/w/48ci/ ;
    http://wstaw.org/w/48cj/

    OdpowiedzUsuń