poniedziałek, 22 czerwca 2015

Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli

Wiara w odwiedziny naszej planety przez tzw. przybyszów z kosmosu (dobrych kosmitów) nikogo już nie dziwi. W księgarniach i internecie aż roi się od pseudonaukowych publikacji rzekomo "udowadniających" ową tezę. Telewizja jest również często zapełniona tymi tematami, serwując nam co jakiś czas programy lub filmy w stylu kasowego serialu "Archiwum X". Nawet z podręczników naszych pociech uśmiechają się do nas przyjazne twarze ufo-ludków ! W skrajnych przypadkach ten swego rodzaju "kult kosmitów" może doprowadzić do chorób psychicznych a nawet śmierci.


W 1952 r. polski emigrant George Adamski (pracujący w niewielkiej kawiarence w pobliżu obserwatorium astronomicznego Monte Palomar USA) oświadczył, iż spotkał przybysza z Wenus, z którym długie lata miał utrzymywać kontakt telepatyczny. Miał to być pierwszy odnotowany przypadek bezpośredniego kontaktu "z przybyszami z innych planet". Do dzisiaj takich spotkań literatura ufologiczna odnotowuje setki, jeżeli nie tysiące. Ciekawe, że inny Polak, tym razem mieszkający w Anglii, mający takie samo nazwisko jak wspomniany George, został porwany przez UFO-nautów i poddany torturom, mowa o 57 letnim Zygmuncie Adamskim, jego poranione ciało zostało porzucone przez istoty z ufo na stosie węgla.


Ocenia się, że w coraz bardziej zsekularyzowanych, post chrześcijańskich społeczeństwach zachodu, wiara w UFO zastępuje prawdziwą duchowość Jezusową. Zjawisko UFO jest prawdziwe, świadczą o tym odtajniane międzynarodowe rządowe dokumenty. Jak by tego było mało prawdziwymi okazują się również UFO implanty, wszczepiane ofiarom porwań. Dowodzą tego badania doktora Rogera Leir oraz jego współpracowników. (patrz artykuł pt.: "Batalia o ufo implant, relacja L.A. Marzuliego") Oczywiście nikt nie wie co kryje się za samym zjawiskiem, jednak dla wielu nie jest to istotne, nie ważne czym jest, ważne że jest. Resztę się dopisuje !


Społeczeństwo karmione przez popkulturę hollywood jest tak nasączone pseudo wiedzą o "przybyszach z kosmosu", iż jest gotowe uwierzyć w każdą wyprodukowaną bajkę, przecież rządy ujawniają dokumenty, a dziesiątki ufologów wręcz codziennie raportują o obserwacjach. Coś jest i coś się na niebie dzieje, dla pospólstwa nie ważne kto się kamufluje za tymi zjawiskami, nie ważne jak jest zbudowana rzeczywistość, przecież miliardy gwiazd mają dowodzić prawdziwości kosmo ewolucyjnego poglądu o "samo powstających" gdzieś tam innych Ziemiach. W podświadomości mas tli się (specjalnie) indukowany pogląd, że nikt nie pilnuje bezmiaru kosmosu, wszystko jest tylko kupą latającego samoorganizującego się gruzu, że nie ma Stwórcy posiadającego nieograniczone możliwości i moce, za to są kosmici z nieograniczonymi możliwościami technologicznymi !



Subkultura telewizyjna nie jest świadoma istnienia istot zwanych "Strażnikami-Watchersami". Sami o sobie, drepczący po zawieszonej w kosmicznej pustce planecie wiemy niewiele, a jeśli w ogóle coś się nam jawi to są to raczej imputowane wizje ewolucjonistów. Głosy wielu biblistów opisują ludzkość jako stworzoną dla chwały Boga, dla jego nieodgadnionej twórczości, powodem tego nadnaturalnego stworzenia ma być Boska sztuka, i tak jak ciężko jest zrozumieć przesłanie ludzkich artystów, tak jeszcze ciężej jest zrozumieć powód dla którego zostaliśmy powołani do istnienia, co chce przedstawić Boski Twórca ?. Dla mnie święta chrześcijańska estetyka życia, przekazywana od starożytności jest wystarczającym powodem, choć dla wielu myślicieli i osób duchowo zagubionych nie wystarcza.



Tworzy się więc specjalne treści, które mają wypełnić nieistniejącą lukę. Często są one pożywką dla sekt, które żerują na bezbronnych istotach ludzkich. Można mówić tu o wspomnianym w artykule "Maszyneria orgoniczna - aktualizacja wersja 2.1" wysysie energii życiowej. Sekty ufonautyczne jak i UFO cywilizacja masońska potrzebuje dla swojego istnienia poboru życia od innych.

Niestety zdarzają się takie oddziaływania, które pod pozorem "wychowawczych", "terapeutycznych" bądź "edukacyjnych" celów, faktycznie ukierunkowane są głównie na dobro ich realizatora (w postaci np. zysków finansowych, zaspokojenia wybujałej potrzeby władzy, czy odsysu wspomnianej energii życiowej) - bez względu na dobro adresata. Psychomanipulacja (głęboka) jest zjawiskiem, bodajże w największym stopniu charakteryzującym funkcjonowanie tzw. sekt destrukcyjnych, niezależnie od deklarowanych przez nie celów: religijnych, edukacyjnych, terapeutycznych, handlowych, politycznych, rozwoju ludzkiego potencjału. Łączy niejako w sobie trzy pokrewne zjawiska: manipulację, totalitaryzm i przemoc psychiczną.


Człowiek, który wchodzi w obręb działania grupy psychomanipulacyjnej (tzw. sekty) spotyka się z dezinformacją co do faktycznych norm grupowych, co do historii grupy, z pochlebstwami, ofertą "bezwarunkowej przyjaźni", presją grupy, niekiedy z perswazją. Praktycznie trudno jest mówić na tym etapie o totalitarnych normach grupy bądź o przemocy psychicznej wobec jej członków, jednak efektem ich działalności są widoczne zmiany osobowości, psychiczne i wreszcie wyglądu (patrz kompilacje operacji plastycznych prowadzących do wyglądu coraz bardziej [ufonautycznego]). 


Cywilizacja demoniczna (UFO cywilizacja), której efektem najbardziej widocznym są poharatane twarze celebrytów jest tworem przerażającym, a przecież to tylko efekty zmian psychiki tych biedaków. Jak wiemy przyszłe UFO społeczeństwo ma się rozmnażać dzięki sztucznym procesom in vitro, klonowaniu, manipulacjom genetycznym, itd., itp... Zgodnie z biblijnymi przepowiedniami wiemy, że zmiana naturalnej ludzkiej informacji genetycznej jest celem jeszcze nie utworzonego rządu światowego. Obserwujemy przekształcanie się cywilizacji chrześcijańskiej w twór wampiryczny. Społeczeństwa które są zarządzane przez sekty masońskie stają się żywicielami energetycznymi dla tych grup. (artykuł "Maszyneria orgoniczna" - gdzie Biologiczny lub energetyczny Żywiciel to organizm, na którego koszt żyje pasożyt dojrzały lub jego postacie rozwojowe. Pasożyty pozostają w różnych związkach z żywicielami. W fitopatologii (nauce zajmującej się chorobami roślin) żywiciel oznacza roślinę będącą odpowiednim siedliskiem dla patogenu lub szkodnika, stwarzająca mu korzystne warunki bytowania. Dla cywilizacji banksterskiej jest to żerowanie na słabszych społeczeństwach, stających się siedliskami dla psychomanipulacyjnych tworów,  na polskim podwórku przykładowo będzie to "PO")


Dobrym przykładem władzy ufonautów będzie zaprezentowanie jednej z UFO organizacji, dążącej do wprowadzenia wspomnianego szatańskiego planu totalnej zmiany. Proponuję przyjrzeć się typowej amerykańskiej organizacji ufonautycznej, lub co bardziej precyzyjne jednej z głów bestii. Proszę zwrócić uwagę, że posługuje się ona zaawansowaną wiedzą ufologiczną, by narzucać określone poglądy duchowe swoim ofiarom. Dodatkowo można to opisać w kategoriach dostosowywania się do oczekiwań ofiar, spragnionych "wspaniałej tajemnicy". Podobnie jest u wielu ludzi poszukujących kontaktu z tzw. "dobrymi kosmitami", co jest opisywane przez badaczy fenomenu jako dostrajanie się bytów ufonautycznych do świadomości (zagubionych) ludzi. Sytuacja taka potwierdza dobrą znajomość tematyki ufo istot przez czołowych światowych masonów ! (UFO-sonów)

Kościół Scjentologiczny został uznany przez Parlament Europejski (organizację masońską!) za jedną z najgroźniejszych sekt w Europie. (Za niebezpieczną [amerykańską] konkurencję ?) Został powołany do istnienia przez niejakiego L.R. Hubbarda. Niedługo przed pierwszymi publikacjami Hubbard związany był z okultystą Jackiem Parsonsem, wspólnie z którym wykonywał rytuały rozwinięte przez sataniste Aleistera Crowleya. Według badaczy istnieją podobieństwa między tekstami Hubbarda a doktrynami Crowleya.


Najbardziej zaawansowani scjentologowie poznają „Ukrytą Prawdę” o naturze wszechświata podczas cyklu specjalnych psychomanipulacyjnych kursów zwanych Poziomami Zaawansownia (ang. Advanced Levels). W poziomach OT (OT to Thetan Operacyjny - wspomniany ang. Advanced Level) Hubbard opisuje pewną ilość traumatycznych wydarzeń często doświadczanych w poprzednich życiach. Opisuje, jak odwrócić ich efekty poprzez przeprowadzanie różnych procesów scjentologicznych. Spośród nich ten wyjawiony w poziomie OT III jest najczęściej cytowany przez prasę: historia Xenu, galaktycznego tyrana, który uwięził tych, których uznał za „nadmiarową populację”, załadował na kosmiczne samoloty i przewiózł na miejsce zagłady, planetę Teegeeack (Ziemię). 

Te kosmiczne samoloty wyglądały ponoć zupełnie jak Douglas DC-8, tylko z silnikami rakietowymi. Wtedy, 75 milionów lat temu, umieścił setki miliardów tych zamrożonych ofiar wokół ziemskich wulkanów, po czym wysadził je bombami wodorowymi oraz indoktrynował ich thetany przy pomocy gigantycznego, trójwymiarowego filmu przez 36 dni, wmawiając im kłamstwa o tym, czym są i jaki powinien być wszechświat, oraz mówiąc im, że są trzema różnymi rzeczami: Jezusem, Bogiem i Diabłem. Poddane traumie thetany wniknęły później do ludzkich ciał, ponieważ widziały razem film, co uczyniło je jednym i tym samym, w efekcie zmieniając je w duchowe pasożyty zwane „thetanami cielesnymi” (ang. body thetans), których pozbyć się można jedynie przy pomocy zaawansowanych technik scjentologicznych. Xenu jest ponoć uwięziony wewnątrz góry przez pole siłowe zasilane przez wieczną baterię i żyje po dziś dzień.

Według Hubbarda niektóre z tych traum zostały celowo wszczepione w formie „implantów” przez pozaziemskie dyktatury w celu kontroli nad jednostkami. Doktryna scjentologii zawiera w sobie wiele wierzeń w cywilizacje pozaziemskie i obce interwencje na Ziemi, opisywanych łącznie przez Hubbarda jako „space opera”.


Scjentolodzy WIERZĄ, że 75 milionów lat temu galaktyczny władca zwany Xenu przywiózł miliardy istot na Ziemię i wysadził je bombami wodorowymi. W efekcie dusze tych stworzeń do dziś  pasożytują na ludziach i są przyczyną wielu negatywnych zjawisk.

Celem scjentologii jest odwrócenie tej sytuacji, a więc stworzenie świata, w którym ludzie są wolni od problemów związanych z działalnością Xenu. Co więcej, jedynym sposobem na uniknięcie zagłady ludzkości jest, by scjentologia stała się religią dominującą !


Krytycy scjentologii twierdzą, że wybrana grupa zaawansowanych członków kościoła scjentologicznego ostatecznie dowiaduje się, że Hubbard nie pozostawił wątpliwości, jeśli chodzi o swój stosunek do innych religii. W niektórych tekstach przeznaczonych jedynie dla tej wybranej grupy twierdzi on, że Jezus Chrystus nigdy nie istniał, ale został wszczepiony do kolektywnej pamięci ludzkości przez Xenu 75 milionów lat temu i że chrześcijaństwo było „operacją entheta (zła)”, kierowaną przez istoty zwane Targami (Hubbard, „Electropsychometric Scouting: Battle of the Universes”, kwiecień 1952), co jednoznacznie identyfikuje Jezusa i chrześcijaństwo jako siły zła, nie siły dobra.

Według Hubbarda islam również był rezultatem pozaziemskiego IMPLANTU PAMIĘCIOWEGO zwanego Emanatorem, którego artefaktem jest ponoć Al-Kaaba. Według niego główne religie nie zrealizowały swych głównych celów: „Można idealizować ubóstwo i utożsamiać mądrość z żebraczymi miskami lub cnotę z niskim stanem posiadania. Jednakże wszyscy ci, którzy to robili (buddyści, chrześcijanie, komuniści i inni fanatycy) skończyli w martwym punkcie lub wkrótce tam trafią.” (Hubbard, 21 stycznia 1965)

W tym momencie ważne jest by przypomnieć cenną informację z regresji hipnotycznej porwanego przez UFO. Publikowałem ją w innym opracowaniu pt."Reinkarnacja, czy istnieje takie zjawisko ?", warto jednak to zamieścić z tego względu, że UFO istoty znane są z ich zdolności wpływania na ludzką świadomość, zwłaszcza pamięć. Cytat pochodzi z książki Cannon Dolores, specjalistki regresji hipnotycznych. (Część druga artykułu 'Reinkarnacja czy istnieje takie zjawisko' nosi tytuł "Przeradzanie się agregatów...")

"... D: Czy masz za sobą wiele ziemskich egzystencji?
P: To moje pierwsze życie w świecie fizycznym, moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na tej planecie. Mam wdrukowana pamięć wielu ziemskich egzystencji. Byłem też towarzyszem wielu fizycznych istot. Ale, jak już mówiłem, to moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na Ziemi.
Zaraz, zaraz! Cóż to miało znaczyć? Mój pacjent stwierdził, ze po raz pierwszy doświadcza ziemskiej egzystencji, że bliższe są mu wcielenia na innych planetach i w innych wymiarach! Jak to możliwe? Nie mogłam tego pojąć. Przecież w ciągu naszych początkowych sesji poznaliśmy aż cztery jego ziemskie wcielenia. Jeśli teraz mówił prawdę, to o czym rozmawialiśmy wcześniej? O co w tym wszystkim chodzi?
D: A więc, egzystencje, o których wcześniej rozmawialiśmy,, nie byty prawdziwe?
P: Nie. Odkrywaliśmy pamięć wdrukowaną albo pamięć o istnieniu jako byt towarzyszący. To nie były prawdziwe, fizyczne wcielenia.
D: Czy to znaczy, ze kiedy niektóre dusze zaczynają życie, ta wspomnienia doświadczeń wcześniejszych wcieleń biorą z...
P: Czerpią je z Kroniki Akaszy. Zawarte tam informacje zostają przyswojone przez duszęwdrukowane, i stanowią już jej własne doświadczenia.
Inni specjaliści w dziedzinie regresji hipnotycznej twierdzą, iż Kronika Akaszy nie zawiera informacji o czasie, lecz zapisy zdarzeń, emocji oraz wiedzy.
D: Cóż... Czy powiesz mi, w jaki sposób mogę poznać taką duszę podczas mojej pracy?
P: Nie, ponieważ nawet ja nie mógłbym wskazać takiej duszy, nie rozpoznałbym jej.Wdrukowane wspomnienia są równie prawdziwerealne, jak zdarzenia doświadczane na co dzień. Dotyczą emocji, uczuć, wydarzeń. Wdrukowane doświadczenia stają się własnymiprawdziwymi."


Coraz bardziej ufologiczna cywilizacja zachodu produkuje armię zwiedzionych ludzi, gotowych odlecieć w niezbadane przestwory kosmosu. Oczywiście emigracja do nowych światów ma się odbyć gdy już zniszczymy własną planetę. Wniosek może być tylko jeden, tajne organizacje duchowe są zarządzane przez ludzi również duchowo zagubionych (mających problemy umysłowe ?). Rudowłosy Hubbard czasem identyfikował siebie z Maitreją, Buddą przyszłości, który opisywany był w tekstach buddyjskich jako „człowiek z zachodu z włosami jak płomienie, który przybędzie około 2 500 lat po pierwszym Buddzie”. (Hubbard, Hymn of Asia, 1952).

Według niektórych pogłosek scjentologia została wymyślona w wyniku zakładu między pisarzami science fiction.

(95% pokazanych na foto kompilacjach gwiazd należy lub należało do kościoła scientologicznego ! Ogromna większość jednostek humanoidalnych - "ludzi" z hollywood jest żywicielami tej organizacji)


Wielokrotnie wspominałem w różnych miejscach, że jedyną mocą zdolną oswobodzić nas z niewidocznego wpływu ufo istot jest Jezus Chrystus oraz Jego Duch Święty. Nie bez przyczyny powstała w Polsce organizacja chcąca ogłosić Go Królem Polski. Takie zdarzenie miało by niebagatelny duchowy wpływ na całe społeczeństwo, z którego jak widać pobierana jest ogromna ilość życiowej energii. Osobiście byłem świadkiem rozmowy kilku całkiem mi obcych osób, które twierdziły że spostrzegają kłopotliwą do wyjaśnienia sytuację, gdzie nienaturalnie duża ilość ludzi z ich środowiska nagle umiera/umarła. Ten fenomen ma miejsce zwłaszcza w ostatnich kilku latach ! Tego typu rozmowy mogą być odbierane jako bardzo subiektywne odczucia, jednak gdy się wezmie pod uwagę działalność wspomnianej demonicznej partii obywatelskiej, stwarzającej dogodne warunki pasożytom energetycznym, fakt taki by nie dziwił. Stąd ruch na rzecz intronizacji Chrystusa na Króla Polski wpłynął by z pewnością na działalność ufonautów oraz organizacji pomocniczych wysysu energetycznego (banksterskich). Z czasem można by proceder taki ukrócić do minimum. Ceremonia zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę, co dało by z pewnością efekt zbawienny.


Niestety z nieznanych mi przyczyn polski episkopat nie posiada wystarczających mocy duchowych by to uczynić ! Nie chcę w tej chwili dywagować dlaczego tak się dzieje, pojawiają się głosy, że jest to problem natury teologicznej, jednak podaje się bardzo istotne argumenty rozumowe, świadczące iż taki punkt widzenia jest tylko zasłoną dymną.

Z własnego doświadczenia, w ramach uwalniania się od ufonautów mogę polecić biblijny język hebrajski, nawet tylko próby czytania powodować mogą przerwanie 'połączenia', dodatkowo wszystko co ma związek z Biblią, z Chrystusem, z Bogiem YHWH, a także z Maryją Dziewicą pomaga w zrywaniu łącza odsysu energetycznego. Jeżeli państwo mają wątpliwości co do treści tu zawartych, to proszę się zapoznać z 10 minutowym video, w którym polski specjalista, wybitny badacz tych zagadnień, doktor Krajski opowiada o zwodniczej organizacji 'scientologicznych' ufonautów.

Jak wprowadza się (scientologicznego) demona - dr Krajski o ukrytych działaniach 




Maszyneria orgoniczna - aktualizacja - wersja 2.4





Cała przyroda jest nasycona wszelkim rodzajem energii, od fal elektomegnetycznych poprzez promieniowanie podczerwone, jonizacyjne, energie geotermalną, aż do tajemniczych form orgonu czy prany. Wielu ludzi twierdzi także, że istnieje energia psychiczna "psi" Te wszystkie energie mogą na siebie wpływać, znosić lub być gdzieś kumulowane i magazynowane


Większa część artykułu jest zbiorem luznch przemyśleń, mających za zadanie sprowokowanie dalszych refleksji nad zagadnieniem duchowości oraz własnych odczuć związanych z Apokalipsą Św. Jana. Subiektywna ocena rzeczywistości jest jednym z aspektów naszej niepowtarzalnej natury.


Obecna ludzkość, a dokładniej tzw. cywilizacja rewolucji przemysłowej zbudowała pewne modele zachowań i ustoju społecznego, w którym przyszło nam żyć, zmieniają się one wraz z postępem technologicznym. Cywilizacja śmierci, w głównej mierze odłam ludzkości określający siebie jako cywilizację zachodu, jest tak skonstruowana by w paranormalny sposób wysysać z nas siłę i/lub energię życiową. Różni badacze prowadzili i nadal prowadzą badania nad strukturą budowy tego dziwnego tworu. Tą niewidoczną konstrukcję nazwałem "maszynerią orgoniczną". Ta maszyna (możliwe, że jedna z Biblijnych bestii) pobierać musi stale energię życiową od istot ludzkich, które uwięzione lub usadowione od samego początku, od wieku dziecięcego, w jej strukturze, nie widzą i co najważniejsze nie odczuwają świadomie jej działania, czyli poboru energii !



Oczywiście wielu ludzi zdaje sobie sprawę, że taki mechanizm funkcjonuje, jednak określają go jako "naturalny". W tym miejscu należaoby się zapytać czy aby napewno jest on powodowany przez czynnik natury ?. Chrześcijaństwo jest czymś co ma również za zadanie nauczyć nas poczucia i odbierania natury w sposób wrodzony, do bycia naturalnie naturalnym. Wczesne nauki Istoty Innowymiarowej, Stwórcy cudu życia, informują w Biblii by jego ołtarz był jak najbardziej naturalny: 

"...A jeśli uczynisz mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosowych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto...” Wyjścia 20,24 


Problem natury i dziewiczych zachowań jest obecny od początku pobytu ludzi na tej planecie, w tym wymiarze. Natura może objawiać się na różnorakie sposoby, jej tajemnica może być czasami obserwowana w prosty sposób. Dobrze znanym przykładem jest ten czy kłaść chodnik tam gdzie ludzie już wydeptali ścieżkę, czy może tam gdzie ludzkiemu projektantowi się uwidziało ? Problem stary, ale dobrze oddaje dylemat naturalnego podejścia do sprawy natury i jej tajemnicy, a tajemnica jest niezwykła. 

Które z naszych zachowań są bardziej naturalne, a które mniej ?! Które są narzucone, a które pochodzą od kogoś innego, na przykład z innego wymiaru, z Nieba, lub skrycie podawane są naszym zmysłom-umysłom-duszy, jak choćby poprzez implanty ufo istot, bądz implanty cywilizacyjne - telewizję ?. UFO mikro przekazniki mogą poprzez porwane osoby uruchamiać jakiś proces, który pociąga za sobą niewidoczną wymianę informacji umysłowej w społeczeństwie, a poprzez to jej sterowanie.

Wróćmy jednak do natury, do naszej człowieczej natury. Co powoduje, że czujemy się raz bardziej naturalnie, a kiedy indziej mniej ? Jeżeli mniej to może pojawić się stresor, a ten uwalnia jakiś rodzaj energii, umysłowej podczas uruchomienia napięcia neuronowego, albo cielesnej podczas napięcia mięśni, ewentualnie obydwa rodzaje.

System społeczny lub inaczej cywilizacyjny model życia (przeżywania) wbudowany w społeczeństwo wysysa z nas "energię", w każdej chwili naszego 'podłączenia się' do jego konstrukcji, jest to podłączenie niewidoczne, można by użyć angielskiego słowa "wireless" (czyli bezprzewodowe). Człowiek i nasza tajemnicza wielowymiarowa budowa służy do tego by taki nieznany konstrukt zasilać, jest to energia życiowa, jesteśmy wręcz pożerani żywcem. Zwłaszcza ci, którzy nie są zorientowani w historii duchowej Układu Słonecznego.


Część ludzi nie zauważa częstych zmian energetycznych w sobie, w ciele i umyśle, tłumacząc to zwykle jako chwilowe zmęczenie, albo jego odmiany: depresje, niepokuj, zaburzenia snu, itp. 


"Bestia" albo maszyneria cywilizacji śmierci jest czymś co może mieć inne oblicze od tego widocznego i namacalnego w postaci giełd papierów wartościowych, rządów, urzędów oraz wojska. Ta niewidoczna strona maszynerii śmierci jest dla wielu ukryta za zasłoną oficjalnej nauki. Medycyna widząca tylko jedną stronę medalu opisuje wszystko jako bio-chemiczny wytwór natury i proponuje by w ramach zmęczenia (wyzysku energetycznego) posilić się tabletką, chwilowym odpoczynkiem, tzw relaksem (czyli odłączeniem się !) od natłoku zajęć, a jeżeli system już tak wyeksploatował organizm, czyli w języku specjalistów wyssał z nas za pomocą orgou-prany życie, to następuje "awaria", która może prowadzić do zejścia. To wszystko jest działaniem "urządzenia" stworzonego przez kogoś, dzięki czemuś. Oczywiście nie wiemy kto ten system zaprojektował w ten sposób, możemy się domyślać. Czy jest on tworem naturalnym ? ABSOLUTNIE nie ! 


'Naturalnie' jest wtedy gdy nie ciosamy kamieni stawiając ołtarz, dom ekologiczny, gdy śpimy, gdy czujemy się dobrze pośród naszej kochanej rodziny, pośród dobrych znajomych, gdy naprawdę kochamy. Naturlanie rosnące kurczaki biegają gdzie chcą i jedzą co chcą. Najnaturalniej było w Edenie, wszystko rosło samo, byliśmy naturalni w 100 %. Obecnie jesteśmy podłączeni do coraz to bardziej nienaturalnej maszynerii wyciągającej z nas życie ! Wcale nie chiodzi o to, że cywilizacja śmierci stara się za wszelką cenę odebrać od nas pieniądze, ale o to że odbiera nam nasze życie ! Naszą życiową energię i czas potrzebny by żyć ! Żyjemy by pracować, czy pracujemy by żyć ?! (co było pierwsze jako czy kura ?) 



Wymuszana i pobierana poprzez pranę-orgon siła życiowa zasila także tych stojących na szczycie piramidy żywieniowej i nie chodzi wcale o zwierzęta niehumanoidalne, ale o te istoty które posiłkują się nami będąc u szczytu władzy ( a nad nimi inne ?). Istoty te wyglądają jak ludzie. Ich cechy zachowawcze też mogą być ludzkie, aczkolwiek są oni podłączeni (bezprzewodowo) do "bestii" , i to najbardziej ze wszystkich. Może wystepować jakieś podobieństwo strukturalne do tworu borgów z filmu Star Trek. Oczywiście chodzi bardziej o niewidoczną sferę działania tego tajemnego urządzenia energetycznego, o jego aspekt duchowy. Z czasem te istoty (czyli politycy, a nad nimi budowniczowie bestii od kielni) muszą się posiłkować coraz to większą dawką życia, co objawia się zwiększonym uciskiem społeczeństw i narodów. Największym zagrożeniem dla "bestii" jest chrześcijaństwo i niektóre jednostki wysoko rozwiniętych mistrzów hinduskich, zdolnych wyczuwać ten niezwykły konstrukt energetycznej śmierci. Zresztą Indie oraz kraje typowo chrześcijańskie są od dłuższego czasu celem bestii. Chrześcijaństwo nie pochodzi z tego świata, wiec wie więcej o naturze będącej arcydziełem Stwórcy, tym samym stając się narażonym na ataki maszyny śmierci i mechaników "oliwiących jej tryby"


(Ponizej wysys krwi z ofiar UFO porwań, krew jest nośnikiem życia, artykuł w tym temacie jest pod tym adresem: http://popotopie.blogspot.com/2015/06/polska-cywilizacja-czowiecza.html

Gdy jakiś tryb się zacina (czytaj nawraca) maszyneria dostaje konwulsji, inżynierowie od mainstreamu informatycznego przystępują do łatania dziury (zastosowana zostaje kielnia i cyrkiel - kłamstwo). Operatorzy z innego wymiaru (Mega Byt, Aniołowie, dobre duchy przodków) mają w czasie rzeczywistym wyświetlane informacje o bestii i jej trybach, o jej poczynaniach, jest to widoczne wszem i wobec z poza tego wymiaru. 

Informacja jest światłem.

Oprócz biomakroluminescencji naukowcy odkryli ultrasłabą emisję promieniowania elektromagnetycznego przez organizmy żywe, jest to rzędu kilkudziesięciu kwantów na cm2 w ciągu sekundy, która towarzyszy wielu procesom życiowym. Świeci cała przyroda żywa. Operatorzy (Aniołowie stróże) w miarę ich możliwości pomagają tym, którzy się odłączyli, lub czują że coś jest nie tak, jak ten sławetny czarny kot. 

Natura i jej świat jest obok nas oraz w nas. Do jakiego stopnia czujemy się naturalnie zależy od stopnia podłączenia/odłączenia się do/od maszynerii śmierci. Nasze poglądy, moralność, wierzenia są przewodami lub "hubem wirelles" pomiędzy bestią a naszym ciałem duchowym, psychiką oraz biologicznym skafandrem. Natura człowieka i jego człowieczeństwo jest tajemnicą Stwórcy, który wszystko "zrobił" na początku Dobre, naturalnie naturalne, czyli bezproblemowe, ładne i żywe. 

Konstrukcja wysysające życie jest prawdopodobnie czymś pochodzącym z innego wymiaru i może potrzebować "obsługi", gdy się zacina, lub konserwacji gdy pewne jednostki się odłączają (nawracają):

[...]MiB-y wyglądające z pozoru na ludzi, zachowywały się niezwykle dziwnie a nawet dziwacznie jak na agentów. Doktor Herbert Hopkins, psychiatra i badacz UFO, który prowadził sprawę porwania przez istoty pozaziemskie dwóch mężczyzn w 1975 roku w stanie Maine w USA, zetknął się z przedziwną sytuacją. Rok po zdarzeniu doktor pracował w swoim domu, kiedy zadzwonił telefon, rozmówca oznajmił, że jest badaczem UFO i zapytał, czy może złożyć wizytę doktorowi ? Gdy Hopkins zgodził się na wizytę, rozmówca w minutę pojawił się przed drzwiami. Nie zauważyłem samochodu - relacjonuje dr Hopkins - a zresztą, nawet gdyby go miał, nie zdążyłby do mnie dojechać w tak krótkim czasie nawet od najbliższej budki telefonicznej. Tajemniczy gość poradził Hopkinsowi, by ten zniszczył wszystkie materiały na temat sprawy z 1975 r. Kiedy jednak rozmowa zeszła na problemy UFO, gość Hopkinsa zaczął mówić coraz mniej wyraźnie, aż w końcu wstał i potykając się ruszył ku drzwiom. Mamrotał przy tym: „Kończy mi się energia, muszę już iść."[...] 


(UFO istoty zachowują się względem porwanych bardzo stanowczo, wszystko jest robione na siłę ! Porywa się na siłę, nie licząc się z przerażonymi ofiarami, z ich stanowczym NIE ! Istoty ufo lokalizują swoje ofiary w każdych okolicznościach, w każdym momencie i miejscu na kuli ziemskiej. Ich wielki plan stwarzania hybryd jest już znany części badaczy, jednak wielu ufologów jest przerażona tym co odkrywają i wolą zachować milczenie by nie wystraszyć opini publicznej, która kupuje teorię tzw. "dobrych kosmitów", a często ich książki, filmy)



Bestia zmusza nas co jest jej "sztuczną naturą" (Artificial Intelligence – AI - system ufo istot ?), do pracy, do wykonywania często niechcianego zajęcia, a poprzez to do oddania energii. Coś co wymusza, jest narzędziem służącym do "wyciskania" Tak jak ściskanie kryształu kwarcu, skały kwarcowej wytwarza energię piezoelektryczną, tak "dokręcanie śruby" społeczeństwu czyli jednostkom ludzkim wytwarzać może jakiś inny rodzaj paranormalnej energii-życiowej. Wiedzą dobrze o tym wszyscy ci, którym zdarzyło się iść do pracy, jednakże na skutek jakiegoś zdarzenia byli "bezczynni" podczas czasu przeznaczonego na wysys energii. Okazuje się, że często albo prawie zawsze człowiek jest i tak zmęczony, chociaż "nic nie robił" !


Jaka jest więc natura sama w sobie ? 


Natura to istota danego przedmiotu lub zjawiska, stanowiąca zasadę jego działania. Jaka jest natura działania człowieka ? Człowiek jest naturalny, kiedy jest szczęśliwy w naturalnym (czyli nie wymuszonym) połączeniu z Wyższym Bytem. W naturze nie ma pustki, natura nie lubi pustki. Kiedy się odłączyliśmy od Stwórcy, musieliśmy się podłączyć do czegoś innego. Jeżeli Stwórca zniknął z naszego wewnętrznego wymiaru, to ktoś albo coś musiało wejść w to miejsce (z całym okablowaniem). 

Oczywiście operatorzy czekają na nasze odłączenia się od systemu. W takich momentach czujemy pełnię, czujemy szczęście i brak stresu, energia życiowa staje się miłym uczuciem. Gdy następuję powrót do matrixa oddajemy nasze moce witalne bestii i nie jest to wirtualna energia, ale coś konkretnego. Coś-ktoś pobiera ją od nas gdy jesteśmy podłączeni, może to być szef, może urzędnik w ministerstwie, policjant, wojskowy lub inny przedstawiciel wielostopniowej struktury tego ENERGETYCZNEGO tworu. (Patrz artykuł pt.: "Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli")

Jak się bronić przed bestią ? Każdy zna własne sposoby na "odłączenie", jednak bestia czyli "....." nigdy nie śpi i wymyśla kolejne metody niszczenia natury, czy to tej za oknem, czy tej naszej wewnętrznej. Naszą dobrą naturą jest miłość, duchowość, kultura, sztuka, moralność wydobywana naturalnie z naszych wnętrz, oraz Zbawiciel Jezus Chrystus. 


Czy kiedykolwiek uda się stworzyć humanoidy przypominające człowieka ? Może będą one przypominać lub naśladować człowieka, ale czy będą umiały być naturalne oraz świadome czym jest naturalne (duchowe) zachowanie, takie jak człowieka, wypływające z naszych naturalnych ludzkich dusz, mających ciągle jeszcze kontakt z Boskim Projektantem ?! (odsyłam państwa do opracowania "Kim są istoty innowymiarowe)


(na kompilacji zdjęć poniżej filmowe i telewizyjne gwiazdy podłączone do maszynerii wysysu energi życiowej, obok "orgoniczne borgi" przedstawiciele "kosmicznych braci" czyli odpowiednik demonicznego-ufo, wszystkie pokazane gwiazdy są ofiarami demonicznej UFO cywilizacji, tzw. cywilizacji śmierci...)




Niszczenie naszej wewnętrznej natury jest przejawem wysokiej inteligencji orgonicznej bestii, jest jej pogonią za kolejnymi środkami umożliwiającymi sterowanie nami za pomocą "okablowania", wprowadzanie kolejnych błędów do "oprogramowania" jak Gender, usankcjonowany prawnie homoseksualizm, czy "normalność" a najlepiej "naturalne" zabijanie nienarodzonych istot ludzkich. To wszystko to kroki mające nas przybliżyć do ujawnienia się nowego potężniejszego potwora istot humanoidalnych GMO. 


Przewidywania naturalnych mistrzów z odległej starożytnej ery, pierwszych chrześcijan, dają jednak nadzieję na pokonanie (ufonautycznej) maszynerii orgonicznej. Wszystkie kolejne kroki byśmy nie wiedzieli nic o możliwości odłączania się, są tylko miotaniem się tego sztucznego tworu, mającego kilka głów. 

Odłączenie następuje zwykle gdy zmienimy "okablowanie" lub wprowadzimy w już istniejące przewody nowe prawdziwe zasady postępowania czyli nowy "software" Dla starożytnego mędrca Tertuliana chrześcijanie byli ludźmi obdarzonymi nową wyższą naturą, kierowanymi przez Ducha. 


Kto zaprojektował i wdrożył ten "system wysysu życia" ? Możliwe, że istota nadprzyrodzona czyli Anioł, w tym wypadku Anioł opozycyjny.


Sir Fred Hoyle i Chandra Wickramasinghe argumentowali w swojej książce "Evolution from Space" (Dent, London 1981), że prawdopodobieństwo spontanicznego powstania żywej materii nie może być większe niż jeden do 1040000, a prawdopodobnie jest dużo mniejsze. Wnioskowali więc, że pochodzenie życia musiało wymagać wcześniejszego istnienia jakiegoś rodzaju superinteligencji będącej źródłem pierwotnej informacji biologicznej. Inteligencja ta zaprojektowała enzymy i inne cząsteczki żywej komórki. Autorzy ci piszą: 

"Teoria, że życia zostało złożone przez jakąś inteligencję, ma - jak wierzymy - prawdopodobieństwo znacznie większe niż jeden do 1040000, co jest poprawnym wyjaśnieniem wielu ciekawych faktów analizowanych w poprzednich rozdziałach. W rzeczywistości teoria taka jest tak naturalna (nawet kosmiczni ewolucjoniści dostrzegają tą naturalność !), że aż dziw bierze, dlaczego nie jest szeroko zaakceptowana jako oczywista. Powody tego stanu rzeczy są raczej psychologiczne niż naukowe (s.130).

Kto i dlaczego się wzdraga przed uznaniem Boskiego Projektanta ?! Kto utrzymuje system niewiedzy i zabierania energii życiowej ?!

Istoty UFO zanim się skontaktują siłowo z ludzmi strzelają wiązką energetyczną w klatkę piersiową lub w całe ciało ofiary ! To takie przywitanie "kosmitów" ! Ludzie czują że te istoty są złe i że planują coś z nimi robić bez ich zgody, więc się bronią ! Oto cytat z sesji hipnotycznej porwanego:

[...]Otóż te istoty nie szły, ale... szybowały nad ziemią... to nie był chód, ale ruch przypominający szybowanie. Kiedy zbliżyły się do samochodu, położyły na nim ręce i jak sądzę, zastanawiały się, jak otworzyć drzwi. Moody otworzył drzwi, uderzając nimi jedną z istot, a następnie obrócił się ku drugiej i z całej siły uderzył ją pięścią w twarz. Następne pamiętał jak został sparaliżowany. Kiedy odzyskał przytomność, leżał na czymś, co wyglądało jak plastykowy lub metalowy stół w kształcie prostopadłościanu. Czuł się skrępowany za pomocą jakiejś siły. Stół miał wymiary porównywalne ze zwykłym łóżkiem. Obok niego stała obca istota. Jak powiedział, jego pierwszym odruchem była „chęć wyrżnięcia tego czegoś, ale nie mogłem się poruszyć, w ogóle nie miałem kontroli nad kończynami.[...]

Zwrot "tego czegoś" jest ważny bo pokazuje iż mogą to być twory sztuczne, nie-naturalne, nie stworzone przez NATURĘ !




Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi... o energię ? 

Należy zadać pytanie co się dzieje z naszą energią życiową ?! Kto ją nam odbiera ?! Oficjalnie Stwórca dał nam 120 lat życia ! Pomijając tych, których się zmusza do nałogów typu narkomani, alkocholicy i inne, to należy wykryć kto z nas wysysa energię za pomocą maszynerii orgonicznej ? Dlaczego nie możemy oficjalnie żyć tyle ile nam przyznał Stwórca ?! Kto nam zabiera życie ?! W poprzednich wpisach dałem przykłady, że oni mogą zabierać umysły oraz myśli, a prawdopodobnie życie albo energię życiową też !


"Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat" Ks. Rodzaju 6:3


Prawdziwi chrześcijanie wierzą, że każdy nałóg bierze się z demona/ów. To nie jest tak jak to przedstawia psychologia. To że ktoś zabiera się za alkochol albo narkotyki to ingerencja w umysł ofiary przez demona/y ! Można to doskonale wytłumaczyć językiem parapsychologii oraz Chrześcijaństwa, Islamu, Hinduizmy i wielu innych... Energia takiej ofiary musi być pobrana, potem ofiara wygląda jak wrak człowieka ! To jak się społeczeństwa zachowują i jakie idee propaguje się do ludności to bardzo ważna i skomplikowana sprawa ! Dzisiejsi specjaliści od manipulacji i psychomanipulacji mają plany i je propagują na różne sposoby.

(Ofiary UFO cywilizacji śmierci..., wysys energii życiowej)


"Jednym z najbardziej fascynujących aspektów moich licznych rozmów z Maarit, były dyskusje dotyczące genetycznej manipulacji mitochondrialnego DNA uprowadzonych. Mitochondrialne DNA jest to DNA wewnątrz mitochondriów, wytwarzających energię organelli w każdej komórce. Mitochondria rozumiane są jako główny składnik produkcji energii u wszystkich istot ludzkich; mitochondria biorą udział w fosforylacji oksydacyjnej i łańcuchu transportu elektronów. Oto cytat z opracowania naukowego w tej sprawie:

"...Organella te mają różną wielkość, przeważnie od 2 do 8 μm, mogą też szybko zmieniać swój kształt i rozmiary. Są one miejscem, w którym w wyniku procesu oddychania komórkowego powstaje większość adenozynotrifosforanu (ATP) komórki, będącego jej źródłem energii..."



"Maarit i ja, spekulowałyśmy, że Drakonidzi mają żywotny interes w mitochondriach i jego DNA i może nawet pomogli wprowadzić te organella do ludzkiego systemu, aby przejąć władzę nad naszym systemem produkcji energii. Nasze organizmy mogą produkować subtelne energie dla tych pasożytniczych kosmitów, którzy wprowadzają w nas różne implanty, do być może transportowania lub przekształcania tych subtelnych energii na ich własny użytek."




O wysysie energi życiowej przez UFO, opowiada również film z konferencji słynnej ufolog Karli Turner, pod tym adresem:


UFO chce z nas wysysać energię ! To jest bardzo proste ! Istoty te jedzą określone wibracje ! Dlatego niektórzy narkomani oraz gwiazdy umierają bardzo młodo !

[...]Barbara Bartholic faktycznie ma przypadki, gdzie uprowadzeni obudzili się z proszkiem pod nosem lub pamiętali, że widzieli szaraków robiących im zastrzyk i mówiących im, że wstrzykują im kokainę. Z tego i wielu innych powodów, kryształki metadryny i kokaina są jednymi z najsilniej uzależniających narkotyków. Kiedy człowiek jest na speedzie, to będzie rezonować z inną częstotliwością niż zwykle. Nadmiar nerwowej szalonej energii emanuje z użytkownika kokainy, która jest łapczywie asymilowana przez wszelkich reptylian i innych UFO, którzy są obecni w – lub poza – widzialnym spektrum. Speed sprawia, że ludzie stają się paranoikami i łatwiej ich manipulować. Niektórzy użytkownicy speeda zaczynają rozwijać dewiacyjne seksualnych myśli – oraz pragnienia – i mogą je realizować. W niektórych przypadkach, użytkownicy amfetaminy, stwierdzili że jest prawie niemożliwe, aby trzymać się z dala od dziecięcych stron porno w internecie ! Żony lub dziewczyny użytkowników speeda, którzy stali się nosicielami, opisywały jak sobie nagle zdały sprawę, że osoba, z którą żyją „nie jest tym samym człowiekiem, którego poślubiłam”. Dzieje się to tak często, że nie można tego przypisać, jedynie jakiemuś efektowi setnej małpy. Bardziej jak setny efekt nosiciela gada. Kobieta zauważy, że jej biorący chłopak lub mąż, rozwinął w sobie niezwykle dewiacyjne seksualne pragnienia, które chce spróbować na „swoim” partnerze. „On nie jest tym samym człowiekiem, którego poślubiłam.” Nie ma co do tego wątpliwości. Jeśli osoba uzależniona od speedu zdecyduje się zaprzestać brania, to wtedy rozpocznie się astralna manipulacja rzeczywistością senną, której celem będzie utrzymanie takiej osoby w uzależnieniu od kokainy lub amfetaminy. Naprawdę nie ma potrzeby, aby to bardziej rozwijać, wystarczy powiedzieć, że oni zadbają o to, by uzależniony w rzeczywistości snu zawsze znalazł się w sytuacji, gdzie używany jest narkotyk[...]

Sama energia tzw. "prosta", dostępna dzięki technologii jest wszechobecna, jednak w tym wszystkim chodzi o cenną energię życiową ! (orgon, pranę itp., itd.) (Polska szachownica 2015- tylko energetyczna ?)


UFO czasów ostatecznych
 https://www.youtube.com/watch?v=rdmvPV9GoT0




Dodatkowe informacje


Osobiście wydaje mi się, że obecna coraz bardziej UFO cywilizacja jeszcze ludzi, jest oparta o magię, masoneria używa magii gdzie tylko popadnie. Cały sytem obecnej cywilizacji zachodniej jest oparty o magię bądz działania magiczne ! Dlatego podejrzewam, że tzw. zaasymilowana ludzkość do UFO cywilizacji oraz sami ufonauci sposobem magicznym wysysają energię z ludzi, zwłaszcza od tych którzy nie mają kontaktu z duchowością chrześcijańską. System magiczny w którym żyjemy, zwłaszcza tzw. zachodnio europejski -masoński - szczególnie ten z USA pobiera od nas paranormalnie energię życiową ! Wierzę, że jeśli ludzie nie wiedzą jak się bronić duchowo to są narażeni na straszny odsys energetyczny.


Mam przeczucie, że starożytni ludzie należący do cywilizacji Adama żyli dłużej bo nikt z nich nie wysysał energii życiowej..., żyli w zgodzie z Bogiem i naturą - naturalnie. (na pierwszym zdjęciu widać Briena Foerstera koło ściany przedpotopowej, tuż obok po prawej ściana po potopowa, z widocznym brakiem tajemniczej technologii stosowanej przez cywilizację Noego przed potopem.)





W artykule "Maszyneria orgoniczna" opisałem wysoce prawdopodobną i co należy podkreślić niewidoczną strukturę wysysu życiowej energii z istot ludzkich. Należy zaznaczyć, że chodzi o energię ŻYCIOWĄ, a nie o jakąkolwiek energię. Zwyczajną typu prąd elektryczny jest łatwo wytworzyć, natomiast pochodzącą od istot humanoidalnych jest prawdopodobnie zdobyć trudno. Chciałbym państwu przedstawić hipotezę dotyczącą wysysu życia z czasów II wojny światowej. Ofiarami tego procederu stali się również Polacy. Chodzi o działalność hitlerowców w diabelskich obozach pożerających żywcem. Część biblistów, zwłaszcza protestanckich, twierdzi że należy czytać Pismo Święte dosłownie. Dlatego przytoczę urywek Biblii, w którym jest zaznaczone, iż człowieka może pożreć diabeł. Część badaczy sugeruje, że hitlerowcy będący pracownikami szatana pracowali jako jego pomocnicy, by dostarczać mu/im (innym istotom mu służącym) pożywienia. Widać na pokazanych zdjęciach ludzi straszliwie "zjedzonych".

Urywek Biblii wskazuje również, że należy być trzezwym, aby nie zostać pożartym, co jak wspomniałem w powyższym tekście jest nie bez znaczenia ! Często alkoholicy lub narkomani (co jest tym samym demonicznym odsysem życia) są pozbawiani wagi ciała, wyglądają jak chodzące szkielety/trupy.

"Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć." 1 List św. Piotra 5:8


Aby nie dać się złapać tej potężnej istocie/istotom, należy w momentach krytycznych, albo w całym swoim życiu zwracać się do Jezusa Chrystusa, jak o tym mówił znany chrześcijański ufolog Joe Jordan.

Przykładowe zdjęcia Polaków/Żydów z obozów koncentracyjnych gdzie zostawali pożarci:


W innym tekście dotyczącym również tego tematu wspomniałem, że obecna sytuacja Polaków może świadczyć, iż staliśmy się kolejny raz ofiarami odsysu życiowej prany. (Patrz artykuł pt.: "Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli") Odnośnie hitlerowskich pomocników diabła i innych istot opowiada film, pt.: "Farmakia w starożytnosci i w czasach dzisiejszych - HD. PL."




środa, 17 czerwca 2015

Wyjście z "prędkości" nadświetlnej - rzeczywistości duchowej ?

Czas i ruch, czym są ? Czy rzeczywiście istnieją ? Wielu z nas, którzy się interesujemy rzeczywistością, czym jest, jak jest skonstruowana, będzie miało szansę na wyobrażenie sobie czegoś co jest trudno uchwytne, jest ulotne, co często przewija się w opowieściach badaczy UFO fenomenu. Pomijając żydowskie przekazy o duchowych światach stworzonych przez anioły, bądz istoty anielskie, a o których wspomniałem w poprzednich artykułach, należy się zastanowić czy ta rzeczywistość, w której egzystują nasze biologiczne ciała (w przeciwieństwie do Ducha i Duszy w nich zawartych, a stąd już krok do zrozumienia o czym mówią hinduskie przekazy ?) nie jest jakąś odmianą (Boską) jednej z nich. Przecież Bóg jest Istotą duchową jak to przekazuje nam Biblia.



Wszechświat działa według pewnych zasad — praw, którym wszystko musi się podporządkować. Te prawa są precyzyjne, a wiele z nich ma matematyczny charakter. Prawa przyrody są hierarchiczne - prawa drugorzędne opierają się na prawach podstawowych, bez których wszechświat nie istniałby. Skąd jednak wzięły się te prawa i dlaczego działają? Jeśli wszechświat jest jedynie przypadkowym produktem ubocznym Wielkiego Wybuchu, to dlaczego miałby rządzić się określonymi zasadami — jakimikolwiek zasadami? Ateista ewolucjonista nie jest w stanie podać przyczyny, dla której świat miałby być logicznie uporządkowany i poddany niezmiennym prawom. Dlaczego miałoby tak być, skoro nie ma prawodawcy? Wszystko jest przypadkiem, więc skąd te prawa ? Dlaczego istnieje zjawisko entropii, określającej kierunek przebiegu procesów ?

W jeszcze szerszym spojrzeniu można założyć hipotezę, że Stwórca wyjął cegiełkę z konstrukcji materialnej rzeczywistości ? Ta cegiełka (entropia) decyduje czy układ jest otwarty lub zamknięty ? Przybysze z innych realności, z innych światów mogli by przybywać z układów o mniejszej bądz większej entropii, co przekładając na język religijny tłumaczyć można by jako przybywanie z Nieba lub piekła, gdzie Niebo to brak chaosu powodowanego przez entropię, brak cierpienia rozpadu biologicznych ciał, których doświadczają Dusze i umysły zamieszkujące biologię. Odnosząc się do tych zagadnień chciałbym państwu zaproponować kilka zdań na temat ułudy upływu czasu, bo przecież czasu jako takiego może nie być, są tylko procesy przyrodnicze - fizykalne - ruch, i na ich podstawie budujemy w psychice odczucie upływu czasu.

(Dlaczego Biblia jest tak 'trudna' ?! Bo to jest "literatura" TRZECIEGO OKA ! "przeciw wszystkim górom niebotycznym i przeciw wszystkim pagórkom wyniosłym" - Izajasza 2:14)


Każdy z nas obserwuje zwiększającą się entropię, jest to coraz większe nieuporządkowanie układu, czego efektem może (choć nie musi ?) być potocznie rozumiany ruch. Jednym z tematów dyskusji filozofów i naukowców jest spór o absolutny bądź względny charakter czasu. Jak pisał Heidegger w swoim Sein und Zeit, czas nie "jest" obecny ani w podmiocie, ani też w przedmiocie; nie jest wewnątrz bytu, ani na jego zewnątrz i "jest" on "wcześniej" od wszelkiej subiektywności oraz obiektywności, ponieważ stanowi warunek możliwości nawet dla owego "wcześniej". Jak więc czas w ogóle "jest"?

Wedle pitagorejczyka Parona czas jest czymś nieuporządkowanym, gdyż powoduje on utratę pamięci, zapominanie. Św. Augustyn rozważa w XI księdze Confessiones różne aspekty czasu. Z całą pewnością stwierdza zaś, że czas stworzył Bóg, który znajduje się poza nim. Według Newtona istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu. George Berkeley oponował, iż bez umysłu, który by postrzegał ruch, sama idea czasu staje się zwykłą iluzją, za chwilę do tego powrócimy. Także Leibniz sprzeciwiał się teorii Newtona utrzymując, że czas jest porządkiem następstwa zdarzeń zachodzących w świecie - bez świata (zdarzeń) nie może być mowy o żadnym czasie.



Skoro musi zachodzić ruch by postrzegać czas, to należało by się zastanowić czym zatem jest ruch ? Starożytny myśliciel Zenon z Eleii wykazywał trudności w rozumieniu czasu i przestrzeni jako wielkości ciągłych. Pojawiły się stąd tzw. paradoksy Zenona, które miały na celu udowodnienie, że ruch w świecie, który postrzegamy, jest jedynie złudzeniem, które nie jest możliwe w rzeczywistości. Cztery z nich przekazał Arystoteles w swojej Fizyce.

Ruch to z języka łacińskiego motus, motio – opisany przez definicję jako zmiana miejsca w przestrzeni względem jakiegoś punktu stałego lub uważanego za taki. W metafizyce klasycznej od czasów Arystotelesa ruch jest aktualizacją tego co jest w możności. Ruch jest więc zmianą: ilościową, jakościową lub lokalną. Parametr czasu występuje w rozmaitych wzorach fizykalnych. W najprostszej postaci wchodzi on we wzór na prędkość: v = s/t. Prędkość to stosunek drogi do czasu. Ale sama prędkość nie jest jeszcze pełną rzeczywistością. Ona z kolei jest częścią pędu. Pęd jest wielkością, którą możemy odkryć przez porównanie z innym pędem, jednej galaktyki względem innej. Czas więc możemy określić jako częściową miarę pędu, ewentualnie energii (kinetycznej).

Dla Arystotelesem czas był definiowany jako miara ruchu według tego co w nim pierwsze i następne, czyli według kolejności faz zbliżania się do spoczynku. Wielu sądzi, że Arystoteles popełnił błąd, iż w ruchu przestrzennym, dziś interpretowanym jako pęd, przywiązał się do miejsca tak, jak gdyby bycie w miejscu stanowiło jakąś rzeczywistą własność bytu, należącą do tzw. filozoficznej kategorii przypadłości. Stąd to pojmował ruch miejscowy jako zamianę jednego traconego miejsca na inne uzyskiwane. Ruch taki miałby być urzeczywistnianiem potencjalności do bycia w jakimś określonym miejscu. Czas wiąże się z energią kinetyczną jako jeden z jej aspektów. Obecni myśliciele sądzą, że intuicja Arystotelesa, iż czas to liczba ruchu, była słuszna. Należy według nich tylko zinterpretować ów ruch jako stan energetyczny jakiejś substancji, czyli jakość, a nie podciągać go pod kategorię zmian.

Rozwiązaniem arystotelesowskiej trudności związanej z ruchem lokalnym w ocenie naukowców jest wyłączenie z zakresu zmian ruchu przestrzennego i potraktowanie zjawiska przemieszczania się jako przejawu energii. Zdaniem badaczy energia ta podlega grze różnego typu pól - sił (obecnie znane są cztery typy sił czyli oddziaływań statycznych). W przypadku równowagi sił oddziałujących na jakieś ciało może ono nie posiadać w danym układzie w sposób trwały żadnej prędkości, co nie przesądza o posiadaniu przez nie prędkości mierzonej w innym układzie (człowiek porusza się względem innej galaktyki z zawrotną prędkością). Za zdarzenia odpowiedzialna jest zewnętrzna wobec danego układu energia, która wnosi "niepokój" w dotychczasową równowagę sił i może "teleportować" z obszaru piramid "rzecz".

Istotnym elementem energii kinetycznej jest czas. Natomiast Ogólna teoria względności Einsteina uwzględnia związek czasu z polem grawitacyjnym. Czas nie płynie już odrębnie, lecz jest związany jako czwarty wymiar w pojęciu czasoprzestrzeni. Zgodnie z podstawowym założeniem ogólnej teorii względności, grawitacja powoduje zakrzywienie czasoprzestrzeni. Zegary umieszczone w silniejszym polu grawitacyjnym chodzą wolniej. Oczywiście nikt nie wie czym jest grawitacja, więc jest to tylko rozważanie, jedna ze składowych rzeczywistości - rodzaj energii ? Doniesienia badaczy UFO o zmianach czasu w obrębie zjawisk ufonautycznych są częstymi i wielu wiąże ten aspekt z grawitacją lub kontaktem duchowym/rzeczywistości duchowej z doświadczających człowiekiem.



Wróćmy do naszego standardowego pomiaru czasu. Jako przykłady rozciągłości czasowej stosujemy w tej rzeczywistości ruchy jednostajne. Można też stosować powtarzające się cykle, w których energia nieograniczoną ilość razy przechodzi z fazy o dużej prędkości do fazy o prędkości minimalnej i z powrotem. Na tej zasadzie zbudowane są często zegary. W zegarach ściennych z wahadłem wyzyskuje się oscylacje wahadła w polu grawitacyjnym. Bezwładność ruchu wahadła powoduje, że jego końcówka wznosi się w polu grawitacyjnym aż do stanu chwilowej równowagi, kiedy prędkość wahadła wynosi zero, a energia potencjalna ma wartość maksymalną. Bez zatrzymywania się wahadło opada w polu grawitacyjnym odzyskując prędkość aż do maksymalnej, by ją utracić po przeciwnej stronie w najwyższym osiąganym punkcie, kiedy znów energia potencjalna ma wartość maksymalną.

Pewnego rodzaju zegarem jest nasz układ słoneczny. Ziemia będąc w polu grawitacyjnym słońca porusza się ruchem jednostajnym dzięki posiadanej energii. Okres czasu jednego obrotu ziemi dookoła słońca nazywamy rokiem. Okres obiegu księżyca dookoła ziemi nazywamy miesiącem, okres obrotu ziemi wokół swej osi nazywamy dobą. Ja się okazuje powstają problemy z wzajemnym stosunkiem tych okresów, ponieważ jedne z nich nie są wobec innych zwykłymi wielokrotnościami. Ponieważ jednak okazało się, że "zegar" astronomiczny pozwala orientować się w czasie tylko z pewnym przybliżeniem, a zegary ścienne, korzystające z grawitacji ziemskiej trudno nosić z sobą, wprowadzono zegarki ręczne, a w nich zamiana ENERGII kinetycznej na potencjalną i odwrotnie dokonuje się dzięki specjalnej delikatnej sprężynce.


Niemal idealnymi zegarami są zegary elektroniczne: kwarcowe i atomowe. Funkcję regulatora pełnią w nich generatory drgań elektrycznych. W zegarach mechanicznych, czy to ściennych, czy kieszonkowych stosujemy zasadniczo drogę kołową (zmianę miejsca - energii), będącą fragmentem obwodu koła w pierwszych z nich lub jego wielokrotnością w tych drugich. Elementarny ruch, czyli pęd, będący, po skorelowaniu z innym pędem, porcją energii, nie ma swojej historii.

Dla obserwatora, który ogląda zegar po 12 czy 24 godzinach, jego tarcza wygląda tak samo jak przed 12 czy 24 godzinami. Bez innych dodatkowych wiadomości nie mógłby on stwierdzić, że między tymi wskazaniami „upłynął” dość duży odcinek czasu. Gdyby na przykład wpadł w letarg, a potem obudził się, to z samego odczytania położenia wskazówek, bez dodatkowej informacji z otaczającej rzeczywistości (lub duchowej), nie mógłby określić, jak długo trwał jego sen, ponieważ godzina 12 na zegarze wygląda tak samo, jak godzina 24.


W ciekawej koncepcji matematyka i filozofa Husserla strumień czasu oglądany w swym czystym przepływie staje się tożsamy z samą świadomością (transcendentalną i absolutną). Ostateczne źródło czasu stanowi tym samym świadomość. Dlatego identyfikacja poszczególnych obrotów wskazówek wspomnianego zegara, wymagałaby stałej ich obserwacji/świadomości. Podobnie jest w (wyobrażonym doskonałym) ruchu jednostajnym po linii prostej, żadna chwila ani żaden odcinek czasu nie jest jakoś uprzywilejowany. Wszystkie są równoważne. Więc w takim ruchu prostoliniowym nie ma tzw. historii, a jakiekolwiek wyróżnianie momentów jest zależne od innych czynników, od husserlowskiego obserwatora rejestrującego. 

Jeśli przyzwyczailiśmy się do traktowania czasu jako "ilości ciągłej płynącej", to tylko dlatego, że projektujemy w naszych umysłach własności czasu makroskopowego, czyli historycznego, na zjawiska elementarne (energię/zmianę), i nakładamy je na obrazy zachodzących zmian energetycznych (np. układu planetarnego), czas w takim układzie jest ahistoryczny. Dodajmy, że ruch postępowy po linii prostej jest skrajnym przypadkiem ruchu postępowego po linii zakrzywionej, między innymi kolistej linii planet; prostość linii jest zresztą sprawą względną w zależności od realnej geometrii przestrzeni, przecież cały czas lecimy w kosmosie dookoła gwiazdy Słońca, a razem z nią dookoła centrum galaktyki, w odpowiednie skali nie widzimy jaki ruch następuje. Bardziej złożone są przypadki, gdy energia zmienia swoją postać, np. z mechanicznej na elektryczną lub odwrotnie; z potencjalnej na kinetyczną lub odwrotnie.


Energia potencjalna czy to w postaci różnic w polu grawitacyjnym (które ktoś jak aniołowie mógłby zmieniać wedle woli), czy w postaci gradientów w sferze oddziaływań elektromagnetycznych (chemicznych) nie jest wprost rzeczywistością tak realną jak energia kinetyczna, np. poruszających się planet. Ona jest tylko możliwością ujawnienia się energii kinetycznej. Szereg przemian energii może utworzyć "koło". Tak np. kolejno energia atomowa może przejść w odpowiednich warunkach w elektryczną, ta znów w kinetyczną, elektryczną i ewentualnie znów w atomową. Nie znaczy to, że dana forma energii powraca do siebie samej indywidualnie, wystarczy że przyjmiemy, iż powraca do takiej samej gatunkowo.

Podsumujmy troszkę to co do tej pory skrótowo opisaliśmy. Mamy składowe ruchu który może być w rzeczywistości energią i to zależną od geometrii, a to wszystko może zależeć również od grawitacji (oraz) układu planet (holistycznej rzeczywistości). Gdyby można manipulować jedną ze składowych, w rzeczywistości (głównie) energią, można by zmieniać i czas. Dzięki temu, że mamy w sobie zdobytą przez doświadczenie wewnętrzną ocenę czasu jako płynącego, czyli że mamy pewien warunek a priori, jakby formę czasu kodującą się w nas, to narzucamy ją na czas stojący (czas ahistoryczny - kwantowy), narzucamy na rzeczywistość nasze ujęcie przemijania. Klasyfikujemy wtedy jako przeszłe, teraźniejsze i przyszłe procesy globalnych przemian makroskopowych, są również i takie, w których z powodu zachowanej stałości entropii zastosowanie takiego poglądu nie ma sensu, i wtedy nie można mówić o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. W świecie duchowym, gdzie nie ma entropii, może nie ma też i doznawanego upływu czasu.


W przyrodzie, czyli rzeczywistości, ustala się jeden kierunek czasu: od stanu mniej prawdopodobnego (uporządkowanego) do stanu bardziej prawdopodobnego (nieuporządkowanego). Tym samym można odróżnić tzw. przeszłość układu od jego przyszłości. Wzrost entropii, czyli nieuporządkowania jest odpowiedzialny za historyczność czasu, co jest zgodne z obserwacją. W Edenie szatan zwiększył nieuporządkowanie układu/spowodował upadek człowieka. Poprzez mierzenie stopnia chaotyzacji danego układu można określić, czy dane stadium rozwoju systemu/rzeczywistości jest wcześniejsze czy późniejsze. Tzw. czas historyczny (holistyczny) nie kłóci się z ahistorycznym (kwantowym - stanem energetycznym), ponieważ każdy z nich dotyczy czegoś innego. . Czas ahistoryczny-subatomowy-energii to czas ruchu cząstek branych indywidualnie, czas historyczny to czas stanów układu złożonego w całość.

"Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą." Ks. Rodzaju 1:2-5

Do mierzenia historii świata makroskopowego nie wystarczą zwykłe zegary pokazujące czas bez kierunku. Potrzebne są inne zegary, które zwiemy kalendarzami. Odróżniamy kalendarz termodynamiczny, kosmologiczny i elektromagnetyczny. Zegar-kalendarz termodynamiczny ma jako skalę odpowiednie stopnie entropii. Większa entropia wskazuje, że dany system przesunął się w kierunku przyszłości, mniejsza wskazuje jego stan w przeszłości. Najwyższy stopień uporządkowania układu istniał w Ogrodzie Eden. Jest wysoce prawdopodobne, że cywilizacja przedpotopowa uzyskiwała specyficzny rodzaj "uporządkowania" (średnio 900 lat życia) dzięki bezpośredniemu jeszcze kontaktowi ze Stwórcą, dawcą entropii ujemnej. Należy wspomnieć w trybie prawdopodobieństwa, iż pierwsza ludzkość stworzyła nieznany typ urządzenia zmniejszającego entropię układu.

Zegar-kalendarz termodynamiczny nie jest jednak całkowicie samodzielny. Zmiany entropii bowiem zależą od zmian pola grawitacyjnego, w tym sensie, że dla obliczenia wielkości entropii musi się zakładać układy zamknięte, czyli takie, w których suma energii kinetycznej jest stała. Tymczasem, jak się wydaje, w świecie rozszerzającym się lub kurczącym się, nie mamy gwarancji tej stałości. Świat rozszerzający się lub kurczący jest niepewnym założeniem, więc pozostaje nam określić to jako hipotezę. Aczkolwiek budowę rzeczywistości mogła znać cywilizacja Adama, i stąd mogli wznieść na Ziemi bardzo dziwną konstrukcję, dopasowaną do termodynamiki kosmosu.

Zdaniem EWOLUCYJNEGO naukowca Paula C.W. Daviesa czas ewentualnych okresów ekspansji i zwinięć się Wszechświata w modelu oscylacyjnym nie pokrywa się z czasem relaksacji energii wysyłanej przez gwiazdy. Czas ten w przybliżeniu wynosi 10 do 23 potęgi lat, czyli o wiele więcej niż czas faz rozszerzania się i kurczenia, który szacuje się na około 10 do 10 potęgi lat. Choć zegar-kalendarz entropiczny ma częściowy związek z zegarem-kalendarzem kosmologicznym, to jednak związek ten nie jest absolutny w tej ewolucyjnej hipotezie. Stąd płynie wniosek, że obecne elity naukowców nie są pewne w jakim kosmicznym czasie istniejemy.



Zegar-kalendarz elektromagnetyczny opiera się na teorii rozchodzenia się światła. Normalnie światło wychodząc ze źródła rozchodzi się w przestrzeni. W praktyce przeważa promieniowanie elektromagnetyczne wysyłane nad promieniowaniem powracającym. Wyjaśnienie tej przewagi leży w teorii prawdopodobieństwa. Łatwiej bowiem osiągnąć chaos w postaci rozproszenia się promieni w przestrzeni, niż porządek w przypadku powrotu do źródła. Jest to więc inne zastosowanie prawa wzrostu entropii. W takim razie kalendarz-zegar elektromagnetyczny byłby w gruncie rzeczy zegarem entropicznym - liczącym wzrost entropii. Zegar-kalendarz elektromagnetyczny także ma związek z zegarem-kalendarzem kosmologicznym. 

Mianowicie w rozszerzającym się Wszechświecie promieniowanie elektromagnetyczne, ogólnie rzecz biorąc, zmierza od źródeł światła do przestrzeni, ponieważ na skutek ekspansji wzrasta pojemność przestrzeni na przyjmowanie promieniowania. Inaczej mówiąc, na skutek efektu Dopplera energia promieniowania wysyłanego przez gwiazdy oddalające się wzajemnie od siebie zostaje zredukowana, tzn. częstotliwość fal świetlnych maleje, wzrasta długość, co można zauważyć obserwując przesunięcie ich widma ku czerwieni. Ta redukcja promieniowania pozwala na dalsze promieniowanie gwiazd. Gdyby Wszechświat zaczął się kurczyć, działoby się odwrotnie. Niebo nie byłoby w nocy czarne, lecz wypełnione białym żarem. W ten sposób przez rozszerzanie się Wszechświata wyjaśnia się słynny paradoks Olbersa i uzyskuje się odpowiedź na pytanie dlaczego światło gwiazd w układzie zamkniętym się nie sumuje ?


Przenosząc tę dyskusję na inne obszary rozumowania, mamy do czynienia ze sporem między dwoma głównymi teoriami praw przyrody: tzw. teorią "T-niezmienniczą", reprezentowaną głównie przez Mehlberga, i teorię dopuszczającą w świecie historię (Grünbaum, Prigogine, Eddington, Denbigh, Penrose, Popper i wielu innych). Jak pogodzić te dwie teorie? Teoria "T-niezmiennicza" odpowiada starożytnemu statyzmowi.
(Statyzm - szczególnie w wydaniu atomistów, Demokryta i Leukippa, nie uznawał rzeczywistych zmian ani przyczyności. Heraklit natomiast nie dostrzegał stałych i niezmiennych wartości. Arystoteles pogodził obydwie te tendencje w swej teorii aktu i możności.)

Dzisiejszy statyzm uznaje zasadę zachowania masy i energii oraz niewyróżnialność kierunku czasu. Przyczynowość dotyczy w niej tylko względnej wymiany masy i energii. J. Imbach nazywa ją przyczynowością zamkniętą. Druga konkurencyjna teoria dopuszcza historię i przyjmuje jeden kierunek rozwoju Wszechświata, istnienie wartości niepowtarzalnych oraz fakt choćby jednorazowej prawdziwej przyczynowości.


Od czasów starożytnych ścierają się z sobą wspomniane dwie koncepcje (filozoficzne), czyli statyzm Parmenidesa, w jego ujęciu głosi, że: "...Należy mówić i myśleć, że tylko byt istnieje. To bowiem, co jest, istnieje, a to, co nie jest, nie istnieje..."; oraz wariabilizm Heraklita z Efezu według którego rzeczywistość jest zmienna, dobrze oddaje to formuła jemu przypisywana: "wszystko płynie" (grecki: παντα ρει, panta rhei).

Wydaje się, że te dwie teorie dadzą się pogodzić. Mianowicie, prawa przyrody są rzeczywiście "T-niezmiennicze", natomiast warunki brzegowe nie pozwalają na cofnięcie się historii. Takim najważniejszym warunkiem brzegowym jest stan Wszechświata w chwili jego stworzenia około 6 tyś lat temu (uznając teorię Humphreysa !). Historyczność dotyczy zjawisk globalnych, natomiast indywidualne cząstki nie mają historii. Gdyby nie było ważnych zdarzeń jednorazowych, jak np. narodzenie się Chrystusa, w kulturze chrześcijańskiej, nie można by wprowadzić rachuby czasu, nie można by było liczyć, ile lat już upłynęło. Dają nam takie wydarzenia poczucie czasu historycznego. Ważne zdarzenia jednorazowe pozwalają na przyjęcie punktu 0 na skali czasu. Obroty księżyca, czy ziemi dokoła swej osi lub dokoła słońca nie wystarczą same do stworzenia kalendarza (pozornego) !



Święty teolog Albert Wielki (1193 - 1280 ) opisywał i wyjaśniał taką sytuację dość przekonywująco. Nawiązując do wcześniejszej tradycji, np. św. Bonawentury, usiłował dowieść w sposób filozoficzny, że świat został stworzony w czasie, tzn. że cofając się od teraźniejszości ku przeszłości powinniśmy natrafić na chwilę, przed którą już nie było innej chwili. Gdyby bowiem takiej chwili nie było, mielibyśmy w przeszłości nieskończenie długi czas, a nieskończoności przejść nie można. W takim razie nie doszlibyśmy do dnia dzisiejszego. A przecież mamy dzień dzisiejszy. Stąd wniosek, że liczba dni od stworzenia jest skończona. Do tego opisu geniusz św. Tomasza z Akwinu miał zastrzeżenia.

Świat jako zbiór bytów przygodnych (stworzonych przez Stwórcę) byłby zależny od stwórczego działania Boga, nawet wtedy, gdyby istniał w nieskończenie długim czasie. Średniowieczni myśliciele opierali się na nieuzasadnionym założeniu, że czas upływa, a ponadto, że dni wyznaczane obrotami słońca (według kosmologii ptolemejskiej) stanowią odrębne jednostki czasowe. Tymczasem, zgodnie z tym, co wiemy względem mechaniki kwantowej, czas w sensie podstawowym jest ahistoryczny-energetyczny, a więc nie upływa, lecz jest ciągłym trwaniem, ciągłym teraz. Na to trwanie nakładają się zdarzenia nieodwracalne z powodu chaotyzacji energii.

Traktowanie poszczególnych obrotów jako odrębnych jednostek jest narzucaniem komuś dzielenia czegoś ciągłego i to będącego tworem wyobraźni, ponieważ owo słońce nie wypisuje przecież na firmamencie fizycznej linii swej drogi ! Chcąc dzisiaj argumentować za skończonym trwaniem Wszechświata, moglibyśmy sięgnąć do zjawiska wzrostu entropii i pytać, dlaczego jeszcze nie doszło do jej maximum, co byłoby równoznaczne z całkowitą chaotyzacją, czyli tzw. śmiercią cieplną, jeśli Wszechświat istnieje wiecznie ? Odpowiedź, jaka się narzuca, brzmi: widocznie Wszechświat, taki, jakim go widzimy w obecnym stanie, nie istnieje wiecznie, że powstał w określonym "momencie czasu", czyli "na początku", i jest podtrzymywany-utrzymywany.

Wracając jeszcze na chwilę do geometrii rzeczywistości, którą starożytna pierwsza ludzkość dociekliwie badała, trzeba wspomnieć o Boskim Przesłaniu. Gematria z języka hebrajskiego: גימטריה lub greckiego γεωμετρια, to system numerologii opierający się na języku i alfabecie hebrajskim, zaś samo słowo gematria pochodzi od greckiego słowa geometria ! Istnieje kilka form gematrii, między innymi "objawiona" i "mistyczna". W związku z tym należy zacytować słowa Biblii:

"...Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość..." List do Efezjan 3:17

W popularnym mniemaniu, wieczność jest równoznaczna z nieskończonością, jednak przez wielu określana jest jako istnienie poza czasem. Wieczność występuje m.in. w eschatologii chrześcijańskiej, w której występuje wiara w pośmiertne życie wieczne. Zwolennicy istnienia wieczności, między innymi Arystoteles, twierdzą, że materia, siły i czas muszą istnieć wiecznie.



(Zdjęcia chasydów w porównaniu do Istot z Wyspy Wielkanocnej mogą sugerować duchowy związęk z zaginioną rasą "wielkich nosów" - "To, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest; Bóg przywraca to, co przeminęło." Księga Koheleta 3:15, lub jeżeli ktoś z państwa wierzy w reinkarnację, to religijni Żydzi byli by w takim ujęciu wcieleniem zaginionej cywilizacji.)

Dodatkowe informacje które mogą posłużyć w zrozumieniu tytułu "Wyjście z "prędkości" nadświetlnej - rzeczywistości duchowej ?" znaleść mogą państwo w artykule pt.: "„a nam księża każą głupiemi być



Filozofia i Wszechświat wg ks. prof. Michała Hellera (cz.1)