poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zagadka ludzkości przedpotopowych, ile ich było ?




Biblii stwierdza, że świat jest wynikiem sześciu dni planowego i celowego działania Boga. Wiemy, że nie było w tym świecie śmierci, a wszystkie zwierzęta jadły rośliny wliczając człowieka. Poza tym nie ma w Piśmie Świętym zbyt wielu informacji o tym, jak ten pierwotny świat wyglądał, Czy były w nim budowle ? Pierwszy świat posiadał cudowną atmosferę oraz wspaniałą roślinność opartą o zwiększoną zawartość tlenu. Czy więc ludzie pierwszej Ziemi musieli wznosić budowle mieszkalne ? Jeżeli nie, to kiedy zaczęli budować i jaki był cel tych konstrukcji ? Czy konstrukcje mieszkalne były z drewna lub połączenia gliny i drewna, a znajdowane na całym świecie megalityczne budowle miały inne zadanie ?  Z pewnością po pierwszym grzechu bardzo się tamten świat zmienił. Bóg przeklął ziemię. Na czym polegał skutek przekleństwa nie wiemy. Czym się objawiał pozostaje tajemnicą. Czy było to rozbicie rzeczywistości na kilka wymiarów jak twierdzi część badaczy ? W wyniku tej klątwy na świat weszła śmierć, a część zwierząt stała się drapieżnikami. W dalszych księgach Biblii wielokrotnie jest mowa o „starzeniu się” i degeneracji świata, o zwiększaniu jego entropii. Nie o jego rozwoju. Nie ma w niej mowy o ewolucji. Dla człowieka pokładającego ufność w nauce fałszywość biblijnego opisu stworzenia jest rzeczą oczywistą. Tak naprawdę jednak nauka przedstawiła w tej kwestii tylko teorie, których prawdziwości nikt jeszcze nie dowiódł. Są one próbami szukania rozwiązania problemu powstania wszechświata zgodnie z przyjętą "metodą naukową". Z góry wyklucza ona nadnaturalne przyczyny zjawiska
Nie ma w biblijnym opisie stworzenia świata i życia stwierdzeń w oczywisty sposób nieprawdziwych. Na przykład, że Ziemia jest płaska, że pływa po odwiecznym oceanie itp. Niewątpliwie nie daje on, opis Biblijny świata, odpowiedzi na wiele pytań, ale to samo można powiedzieć o teoriach Wielkiego Wybuchu i ewolucji. Podobnie jak Biblia są przedmiotem wiary.


Opis stworzenia zawarty w Księdze Rodzaju wydaje się dla wielu niewiarygodny już choćby z tego powodu, że "przeczy sam sobie".  Oto problemy z jakimi boryka się wielu badaczy tego starożytnego przesłania Ducha Świętego zapisanego przez Mojżesza, a podyktowanego mu przez Super potężny Byt zwany przez istoty ludzkie Bogiem.. Pierwszy z nich dotyczy czasu stworzenia roślin. W wierszu 11 rozdziału 1 czytamy, że nastąpiło to trzeciego dnia. Natomiast wiersze 5 – 7 rozdziału 2 zdają się temu przeczyć. Według nich nie było żadnego krzewu polnego na ziemi ani nie wyrosło żadne ziele polne, gdy ukształtował Bóg człowieka z prochu ziemi. Wiersz 9 tego rozdziału stwierdza, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia. Nastąpiło to po stworzeniu mężczyzny, a przed stworzeniem kobiety. Wygląda to na oczywistą sprzeczność.
Na podobny problem napotykamy przy opisie stwarzania zwierząt. W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju czytamy, że ptaki podobnie jak zwierzęta żyjące w wodzie zostały stworzone w piątym dniu (Rdz. 1; 21). Natomiast zwierzęta lądowe Bóg stworzył w dniu szóstym, przed stworzeniem człowieka (Rdz. 1; 25). Nieco później można przeczytać, że „Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a każda żywa istota miała mieć taką nazwę, jaką jej nada człowiek” (Rdz. 2; 19). Znów wygląda na to, że Biblia przeczy sama sobie. Raz twierdzi, że zwierzęta zostały stworzone przed ludźmi. Drugi raz, że po stworzeniu mężczyzny, a przed stworzeniem kobiety.
Trzeci problem wiąże się z dwoma poprzednimi i dotyczy stworzenia pierwszej ludzkiej pary. Najpierw czytamy, że Bóg szóstego dnia, na zakończenie swej pracy„Jako mężczyznę i kobietę stworzył ich” (Rdz. 1; 27). Kiedy czyta się drugi rozdział Księgi Rodzaju, może się wydawać, że mężczyzna został stworzony jako pierwsza żywa istota, a kobieta jako ostatnia.
Dodatkowo można odnieść wrażenie, że według drugiego rozdziału Księgi Rodzaju stworzenie roślin, zwierząt i ludzi nastąpiło tego samego dnia. Zawarty w nim opis stworzenia rozpoczyna się słowami „W dniu, kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo” (Rdz. 2; 4) i wydaje się, że późniejsze wydarzenia następują po sobie dość szybko.
Między innymi na tych właśnie obserwacjach oparta jest teoria, że początek Księgi Rodzaju zawiera dwa różne opisy stworzenia, które redaktor księgi połączył nie troszcząc się zupełnie o to, czy są one spójne. Innym argumentem wspierającym ją jest zdanie „Takie były dzieje nieba i ziemi podczas ich stworzenia (Rdz. 2; 4), od którego ten „drugi opis” się zaczyna. Zapełniono też wiele papieru spekulacjami, skąd owe dwa opisy mogą pochodzić.
W drugim opisie kosmologia jest całkowicie pominięta. Wyeksponowana została natomiast natura człowieka, relacja Bóg – człowiek, zależność płci i stosunek człowieka do przyrody.

Czy Biblia jest autentycznym przekazem świadczącym o gigantycznych zmianach na kuli ziemskiej w bardzo dalekiej przeszłości ? Jak to jest z jej dokładnością, lub co bardziej interesujące "z jej niedokładnością" ?
Poniżej prezentuje państwu bardzo kontrowersyjny materiał, może się on wydawać nieprawdopodobny lecz wiele wskazuje, iż jest to odkrycie o wielkim znaczeniu w badaniach nad prawdziwym obrazem dziejów rasy ludzkiej,  jak się okazuje w wyniku dalszych dociekań nie tylko ludzkiej. Codziennie jesteśmy bombardowani informacjami o ewolucji mającej jakoby swoje potwierdzenie w badaniach naukowych, o jej bezsprzecznym i niepodważalnym autorytecie jako racji naukowej.
Ktoś ciągle stara się nam wcisnąć darwinizm lub jego nowszą odmianę neo-darwinizm jako prawdziwy substrat historyczny zamiast cudownej i nadprzyrodzonej historii rodu ludzkiego powstałego w wyniku planowej ingerencji Istoty Boskiej.
Jakże ważna jest ta historia świadczą niedawno opisane na łamach Innegomedium łzy wypływające z figurki Matki Boskiej. Gdybyśmy spojrzeli obiektywniej i bardziej otwarcie na świat niewidoczny naszym zmysłom, to musimy przyznać że takie zjawisko coś nam sygnalizuje. Te łzy są spowodowane kondycją człowieczeństwa przebywającego w ciałach ludzkich-humanoidów.  Najstraszniejszą, albo jedną z najstraszniejszych rzeczy jaka by mogła się przydarzyć ludzkości to utrata "bycia człowiekiem" i wstawienie w to miejsce innego "rodzaju jestestwa", jakiegoś rodzaju "bytu-hybrydy człowieczeństwa" czegoś co by oznaczało zmianę poglądu na świat i otaczających nas ludzi. Historia kształtuje naszą świadomość oraz postawy życiowe, zwłaszcza ta odkrywająca całość planetarną. Jest niesłychanie ważną nauką wpływającą na podejmowane decyzje. Człowiek jest inną istotą niż niewidoczne byty pozbawione ciał białkowych, ma własną niezwykłą historię, która zaczyna się w momencie nadprzyrodzonego aktu stwórczego. Powinniśmy się starać poznawać naszą tajemniczą przeszłość opartą na duchowości i kontakcie z Duchowym Bytem-Bogiem oraz Jego wysłannikiem Jezusem Chrystusem, który posłał nam Ducha świętego, mającego za zadanie pokierowanie naszymi poczynaniami w tym wymiarze.

Erozja wywołana ruchem wody jest głównym czynnikiem powstawania skał osadowych, iłów, piasków i innych aluwiów. Rzeźbiące działanie wody jest procesem urozmaicającym topografię, od najwyższych gór po nadmorskie plaże. Erozja ta nie ogranicza się ponadto do mechanicznego jedynie oddziaływania wody. Wiąże się z nią ściśle wietrzenie skał, również chemiczne. W rezultacie tego procesu skały stają się mniej spoiste i tym samym bardziej podatne na wietrzenie mechaniczne, które obserwujemy na płaskowyżu Giza, na tych blokach skalnych, które były poddane działaniu wody morskiej.
Erozja morska obserwowana na starożytnych konstrukcjach z Gizy może mieć swoje przyczyny powstałe na skutek pływów i fal przybojowych wód pierwszego i drugiego potopu. Pływy, to bardzo spokojne, rytmiczne zmiany poziomu morza, wywołane zewnętrznymi siłami grawitacyjnymi wywieranymi przez Księżyc i Słońce, są to zmiany o prędkości nie przekraczającej kilku metrów na godzinę. Ich działanie erozyjne jest bardzo nieznaczne, jednak widoczne także w "starożytnym Egipcie" czyli przedpotopowej lokalizacji największych i najwspanialszych budowli starożytności, w przeciwieństwie do erozji potężnych fal przybojowych, które oddziałują szczególnie efektywnie na strome i wysokie wybrzeża oraz na wysokie budowle jakimi są pozostałości piramid i same piramidy "egipskie". Ciśnienia wywierane przez gigantyczne fale przybojowe sięgają dziesiątków ton na m2, przy falach przekraczających nawet 35 m wysokości, do tego dochodzi efekt wysysania-zasysania obserwowany na części piramid w postaci usuniętych bloków skalnych ze środkowych części budowli, co było niemałą zagadką dla badaczy starających się zrozumieć przyczyny braku dobrze przyciętych głazów ze środkowych wysoko położonych części wspaniałych konstrukcji-urządzeń nieznanego przeznaczenia.







Temat zniszczeń potopu pierwszego oraz kolejnego potopu Noego, jest bardziej skomplikowany niż by się mogło wydawać, piramidy "egipskie" przedstawiają sobą problem interpretacyjny, bo na przykład taka piramida Fayoum (2 zdjęcia poniżej i 2 powyżej) mogła być obudowana po potopie przez dobrej jakości, idealnie przyciętą skałę, lecz jej wnętrze to cegły błotne, jednak nawet to jest ciągle dyskusyjne dla tych, którzy badają starożytność pod względem jednego potopu biorąc pod uwagę ślady erozji wodnej skały okalającej ją.




Na poniższym zdjęciu widać odsłonięte elementy skorodowane przez czynnik wód potopu (pierwszego czy drugiego ?) Widać także dobrej jakości bloki skalne pozostałe po warstwie okalającej ceglany środek.





Komplikacja dowodów pozostawionych przez niszczycielską działalność wody zwiększy się jeszcze bardziej gdy zaczniemy badać ślady pozostawione na płaskowyżu z Giza.
Niezależni badacze przekonali się, że rozległe ślady erozji na niższych wysokościach płaskowyżu różnią się od wzorów erozyjnych występujących na większych wysokościach. Te wzorce są spowodowane zalewem morskiej wody. Ślady widoczne na płaskowyżu Giza to efekt długo utrzymującego się poziomu morza, który osiągnął maximum na wysokości 75 metrów ponad obecny stan wód morskich i jest widoczny na budowlach Chefrena. Obszar wżerów morskiej wody w skały rozciąga się aż do świątyni Menkara. (zdjęcie poniżej)




W niektórych miejscach obszar linii brzegowej widocznych karbów pływowych osiąga dwa metry wysokości. (strzałka niebieska)


Działanie wód potopów widać również na niższych poziomach płaskowyżu, erozja morska widoczna jest na pierwszych 20 warstwach Wielkiej Piramidy, wliczając "dół łodzi", jest ona głębsza niż w innych miejscach.





Gdy wody się cofnęły zaczął się proces wietrzenia skał spowodowany wietrzną i gorącą atmosferą obecną w tym rejonie.  Tworzące się charakterystyczne wzory spowodowane są działaniem chemicznych związków zawartych w wodzie morskiej, a wchodzących w reakcję ze skałami, są to tzw. nadżerki łuszczącego się wapienia. (zdjęcie poniżej)




Podczas katastrofalnego morskiego przypływu oraz pózniejszego cofnięcia się wód obserwujemy w pewnych rejonach takich jak narożniki, ujściach skalnych bloków czy "rowach" horyzontalne wżery spowodowane tryskającą wodą oraz turbulencją jej przepływu/ów.

Na szczycie świątyni, na jej blokach skalnych obserwujemy sedymentację oraz depozyty aluvialne osadzone na płaskiej powierzchni, są one często obserwowane w płytkich lagunach czy morskim dnie, tworząc efekt gąbki spowodowany regresją wody.
Na zdjęciu poniżej, w jego górnym rejonie obserwujemy duże "nadżerki" wody morskiej pierwszego potopu, jej wygładzenie spowodowane jest wiatrem oraz innymi czynnikami atmosfery, część naukowców nie mogąca uznać datacji Biblijnej szacuje czas potrzeny dla uzyskania takiego wygładzenia na kilka tysięcy lat. 25 centrymetrowy ubytek skały jest odpowiednikiem 10.000 tysięcy lat wedłóg szacunków ewolucyjnie nastawionych badaczy, jest on jednak bliski Biblijnemu, w którym pierwszy potop miałby miejsce około 5000 tys. lat temu.

Utrzymujący się dłuższy czas poziom starożytnego morza potopu jest widoczny na maksymalnej wysokości 75 metrów ponad obecny stan wód morskich. Jest to widoczne w postaci innego rodzaju erozji. Ten charakterystyczny wzór stworzył dwu metrowy zakres jego dzialania widoczny od "obudowy" Chefrena, aż do świątyni Menkara, są one widoczne jako spore wyżłobienia w blokach skalnych oraz skale płaskowyżu. Ta niezwykle mocna erozja skał powodowana była przez ciągłe uderzenia fal, niszczącego aerozolu wody morskiej oraz żyjątek zamiszkujących na powierzchni.
Zdjęcie poniżej to słynny "dół łodzi", na jego ścianach widać działanie wód morskich oraz proces wietrzenia.


Kolejne zdjęcie przedstawia zachodni róg mocno zerodowanych bloków skalnych Chefrena. Jest to "wyjście" z terenu Chefrena w kierunku południowym ku pustyni. Widać tu działanie turbulentnego przepływu wody morskiej wraz z częstym odziaływaniem spreju morskiego.




Zdjęcie poniżej przedstawia szczyt Świątyni Sfinksa. Widać tu znane z poprzednich zdjęć wodne wżery, obserwujemy ziarniste osady potopu oraz skumulowane depozyty aluwialne pozostawione przez cofające się wody. Te wzory są charakterystyczne dla płaskowyżu Giza i wskazują na starożytne pochodzenie.
Kolejne zdjęcie przedstawia megalityczny blok umiejscowiony na wysokości 75 metrów ponad dzisiejszym poziomem morza. Jest on częścią starożytnej linii brzegowej. Stoi on w zasięgu wcześniej wspomnianej dwu metrowej strefie pływów morskich. Obserwowane zniszczenia są skutkiem mechaniki fal morskich, erozji oraz żyjątek. Widać, że utracił on więcej niż połowę swojej oryginalnej początkowej masy.

Tuż obok tej pozostałości badacze odkryli coś co jest dla wielu ewolucjonistów jak i archeologów zatrutych ewolucjonizmem przysłowiową "ością w gardle" . Jest to egzoszkielet gatunku jeżowca morskiego (Echinoidea), stworzenie to żyje zazwyczaj na płytkich wodach dna morskiego. Oczywiście jest to skamieniały egzoszkielet, skamielina ta jest prawdopodobnie jednym z najważniejszych dowodów potwierdzających długie przebywanie nekropoli Gizy pod wodą. Skamielina ta stoi "zespawana" ze skałą bloku świątynnego, tworząc obraz dawnej laguny występujący na terenie świątyni Menkara.

Widać, że skamielina Echinoida jest zachowana w idealnym stanie, wskazywać to może zdaniem badaczy na jego "niedawne" skamienienie, w porównaniu do innych podobnych znajdowanych w innych rejonach kuli ziemskiej widać na nim dokładnie nawet najmniejsze szczegóły, co świadczyć ma o "młodym wieku" tej skamieliny.


Kolejne zdjęcie tego skamieniałego żyjątka pokazuje go umiejscowionego na drugim poziomie bloków świątyni. Wystaje ono około 6 centymetrów ponad powierzchnię. W tle widać trzeci poziom skalnych bloków świątyni. Widać na nich wspomnianą wcześniej dwu metrową strefę działania wody linii brzegowej rozciągającej się aż do "strefy" Chefrena.


By osiągnąć średnicę 8 centymetrów Echinoid potrzebuje przynajmniej 15 lat. Na szczycie tej skamieliny widać pęknięcie wypełnione morskim osadem znajdującym się także na szczycie świątyni, badacze sądzą że było to spowodowane nagłym cofnięciem się wód potopu. Tylko pytanie którego, pierwszego czy drugiego zwanego Potopem Noego ?  Widoczne jest również "solidne" zespojenie skamieliny z blokiem świątyni.
 Tutaj przykładowe zdjęcie żywego jeżowca:

 


 Kolejne zdjęcie przedstawiające działanie wód potopu, lokalizacja tych "nadgryzionych" konstrukcji to okolice piramidy Chefrena.

Ile było potopów ?
Część badaczy biblijnego przekazu twierdzi, że były dwa potopy ! Pierwszy miał być także spowodowany genetyczną ingerencją w ludzki genom. Jak wszyscy wiedzą pierwsze stworzenie było idealne, było DOBRE w oczach Boga. Ktoś jednak spowodował, że Stwórca unicestwił pierwszą ludzkość. Gdy kolejny raz ludzie zostali powołani do istnienia (drugie Biblijne stworzenie) to w drugim opisie kosmologia została całkowicie pominięta. Wyeksponowana została natomiast natura człowieka, relacja Bóg – człowiek, zależność płci i stosunek człowieka do przyrody. Czy w pierwszym stworzeniu nastąpiła ingerencja kosmiczna ? Czy kusiciel pochodził (pochodzi ?) z gwiazd ?

Drugie stworzenie kładzie nacisk jak zostało wspomniane na naturę człowieka, płeć i stosunek do przyrody. Jednak i to zostało zniszczone w genetycznym armagedonie sprzed drugiego potopu, czyli cywilizacji Noego.  Kolejne "strzałkowe" zdjęcia pochodzące z płaskowyżu Giza mogą być dowodem na dwa potopy, oraz na kolejną cywilizację popotopowom starającą się odbudować to święte miejsce. Trzeba pamiętać, że dzisiejsze władze archeologiczne świadomie bądz nieświadomie dobudowują do starożytnych pozostałości w ich mniemaniu sensowne elementy rekonstrukcyjne, co wydaje się czynnością niszczycielską oraz zacierającą ślady dla przyszłych badaczy tego niezwykłego tematu. Zdjęciana których widać strzałki są tymi, które są pewne pod względem ich starożytnych prób odbudowy, wielkość głazów wskazuje na cywilizację Noego, czyli po pierwszym potopie.


Czerwone strzałki na poniższym zdjęciu pokazują elementy budowli pierwszej cywilizacji, strzałka zielona może wkazywać pierwszą cywilizację lub drugą, strzałka niebieska to budowle ludzkości Noego.





 Kolejne zdjęcie podobnie, strzałki czerwone to pierwsza cywilizacja, a zielone to ludzkość Noego. Zdjęcie B i C to powiększenie ze zdjęcia A.






Kolejne zdjęcia są jednymi z najpoważniejszych argumentów za uznaniem dwóch potopów. Przedstawiają tzw. Świątynię Sfinksa. Widać dwa typu bloków skalnych, pierwszy to mocno zerodowane gigantyczne bloki pierwszej cywilizacji, są one niezwykle wielkich rozmiarów i według wielu jest to potwierdzenie innego typu ludzkości, innego poglądu na budowle i ich wielkość, inna natura budowli może wskazywać na Biblijnych Gigantów.
Strzałka czerwona to pierwsza ludzkość, strzałka zielona popotopowa-przedpotopowa ( w zależności jak liczymy) cywilizacja Noego.
Kolejne dwa ważne zdjęcia gdzie widać lepiej różnice:

Dodatkowo badacze nie są pewni dlaczego część z elementów "dobudowanych" do piramid nie zgadza się z konstrukcją oryginalnej części ?! Możliwe, że popotopowa cywilizacja Noego, czyli ludzkość z przed drugiego potopu miała inne plany odbudowy okładziny zdartej podczas pierwszego potopu ? Oczywiście jest to moje przypuszczenie, nad którym powinni się pochylić kolejni polscy badacze.

Zdjęcie poniżej może być przykładem dwóch cywilizacji, lub innym efektem działania wód potopów na inny rodzaj skały użytej do budowy piramidy
I kolejne zdjęcie z różnicą zniszczeń...
Zdjęcie u dołu przedstawia dwa różne "rodzaje" skały (dwa różne rodzaje erozji?) , strzałka czerwona pierwsza ludzkość, zielona cywilizacja Noego, czy może są to dobudowane elementy przez dzisiejszych "archeologów" od Zahi Hawassa ?
Kolejne zdjęcie mogące wskazywać na dwa potopy...

 Erozję skał widać w różnych rejonach kuli ziemskiej, podobna występuje w znanym miejscu przedpotopowym czyli Petrze, oto kilka zdjęć porównanwczych:
Jeżeli jesteście zainteresowani śladami potopu w Pertrze to zapraszam pod ten adres:
http://popotopie.blogspot.com/2013/10/przedpotopowa-petra.html





 To że miał miejsce jeden potop to nie ulega wątpliwości, jednakże dwa potopy byłyby dla wielu już nie do zniesienia. Należy pamiętać, że nasze ciała są według Biblii świątyniami, w których powinien przebywać Duch Boży, a wszelka ingerencja, zwłaszcza genetyczna jest niedopuszczalna w oczach Boga. Mechanizm wypierania jest jednym z najbardziej powszechnych mechanizmów w społeczeństwie. Wynika on z nieumiejętności stawienia czoła nieprzyjemnej, budzącej lęk czy też poczucie winy prawdzie, na przykład o potopie lub co gorsza o dwóch potopach, a zwłaszcza o ich przyczynie ! (tzw.: „chowanie głowy w piasek”)
Utrzymywanie wypartych treści pochłania dużo energii psychicznej, co prowadzi do osłabienia i zahamowania aktywności życiowej całej cywilizacji !. Wypieranie pozwala na zapomnienie (na amnezję ludzkiej cywilizacji, jak to określił Velikowsky)  o problemach jedynie na jakiś czas, a przetrzymywanie wypartych treści przedpotopowej cywilizacji w podświadomości, powoduje wzrost napięcia nerwowego, często objawiającego się atakiem na tych starających się ją ujawnić !
Problemów związanych z tym tematem jest znacznie więcej, można się zastanowić kiedy miały miejsce wojny hinduskich bogów ? Czy przed pierwszym potopem, czy może po...? Wiele z interpretacji oraz umiejscowienia na skali czasu starożytnych wydarzeń mogło by w takim kontekście być uznanymi za nieważne. Należało by się także zastanowić nad widocznymi zniszczeniami w innych pozostałościach budowli starożytnego Egiptu, jak świątynie i ich stan techniczny. Dwa potopy uprawdapadniają Biblijną teorię luki (tzw. gap theory) oraz wiele innych....
http://www.kjvbible.org/gap_theory.html
lub video ze znakomitym opracowaniem tej teorii przez Chuck'a Misslera tutaj:
Część 01
https://www.youtube.com/watch?v=a22jsn6U930 
Część 02 
https://www.youtube.com/watch?v=Mx-UDIvkfvo
Część 03,  - od 9 minuty i 22 sekundy jest opowiedziane coś co jest sednem sprawy..., choć wszystko w tych czterech odcinkach jest sednem "teorii przerwy"
https://www.youtube.com/watch?v=tUUg6KgfcKM
Część 04
https://www.youtube.com/watch?v=_tJtgdoTrmU 



 Poniżej jedno z bardziej zagadkowych zdjęć pochodzących z Gizy, jak to się stało że część tych samuch głazów jest dobrze przycięta, a na ich powierzchni widać inny rodzaj skały ? Tuż obok z nimi styka się koleny raz inny rodzaj skały...?


Dlaczego tak się stało, iż ludzkość została dosłownie zmieciona z powierzchni przedpotopowej Ziemi ? Zacytuję tu kolejny raz tajemnicze słowa z pewnego historycznie zródła, czyli Biblii:
Rodzaju 6:11 - Ziemia została skażona w oczach Boga. Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie,  rzekł do Noego:
"Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią.”
Ziemia zostala skażona… czym zostala skażona ? czy wojną hinduskich bogów czy może złem hybryd powstałych ze związków Synów Bożych z córkami człowieczymi ?

Biblia Warszawska:
Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości.
Biblia Tysiąclecia:
Ziemia została skażona w oczach Boga.
Biblia Gdańska:
Ale ziemia popsowała się była przed Bogiem; i napełniła się nieprawością.



Dalej występuje więcej informacji o tym co się działo przed potopem, Księga Rodzaju  6:12
Biblia Warszawska:
I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi.
Biblia Tysiąclecia:
Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie,
Biblia Gdańska:
Tedy wejrzał Bóg na ziemię, a oto popsowana była (albowiem zepsowało było wszelkie ciało drogę swoję na ziemi).
וירא אלהים את הארץ והנה נשחתה כי השחית כל בשר את דרכו על הארץ
נשחתה - ( niśchata) - zdeprawowany, sprowadzony na złą drogę inaczej zły (czy może  opętany złem, złym duchem ? )
Spora częsć badaczy Pisma Świętego wskazuje, że Noe został wybrany także ze wzgledu na jego czystość genetyczną, na co ma wskazywać oryginalny tekst hebrajski.
 Rodzaju 6:12 - וירא אלהים את הארץ והנה נשחתה כי השחית כל בשר את דרכו על הארץ
בשר (basar) - mięso, ciało - to są dwa podstawowe odpowiedniki tego słowa w starohebrajskim, następnie słowniki wymieniaja, że odnosi się do to słowo do rasy ludzkiej, czyli do gatunku, rodzaju,a dzisiaj byśmy mogli powiedzieć, że do DNA, DNA jest rodzajem informacji o istocie żywiej.


 



Na jakimś etapie Dewolucji-upadku ludzkości przedpotopowej, jej działania musiały być wyjątkowo szkodliwe dla życia zwierzęcego na tej planecie, że Stwórca zdecydował się na tak destrukcyjny krok !
"... bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie..."  Możliwe, że ludzie zaczęli działania jako skutek jakiegoś typu nauki, by skonstruować coś co mogło w ich mniemaniu "uwolnić" ich od kosmiczno-innowymiarowego działania Istoty Duchowej, Stwórcy, byli już tak zdegenerowani genetycznie jak i umysłowo pod wpływem jakichś nauk, że zdecydowali się prawdopodobnie na drastyczne zmiany we wszystkich ciałach zwierzęcych występujących na Ziemi !
Jak się okazuje obecna ludzkość podąża w tym samym kierunku, po raz kolejny (już trzeci ?) KTOŚ stara się nam narzucić genetyczną modyfikację istot żywych ?!
Czy są nimi starożytne demony obecne także i dzisiaj ?  Pytaniem zasadnym wydje się "KIEDY" znajduje się owo DZISIAJ ?! Bo dla demonów czas wcale nie musi istnieć !


Żyjący w latach 160-240, Tertulian, w swoim napisanym ok. 197 r. - Apologetyku, stwierdza, że demony są niewidoczne i niezauważalne, ich czyny ukazują się nie w działaniu, ale w skutkach, jakie wywołują. I tak np. poprzez swoje podszepty powodują one zepsucie ducha ludzkiego, przejawiające się w szaleństwach, chorobach umysłowych, czy różnych namiętnościach, bądź też w nałogach. Powodują też głównie to, że ludzie, mający usidlone przez nich swoje umysły, składają ofiary posągom i obrazom różnych bóstw bowiem poprzez owe fałszywe mamidła demony odciągają
właśnie człowieka od myśli o Prawdziwym Bogu. Ponieważ demony są duchami, potrafią też szybko przenosić się z miejsca na miejsce i być nieomal w jednej chwili wszędzie. Stąd łatwo dowiadują się, co i gdzie się dzieje, i mogą o tym obwieścić gdzie indziej, uchodząc jednocześnie jakby za sprawców tych zdarzeń, o których donoszą dla osiągnięcia swoich niecnych celów. Dla uwiarygodniania zaś pogańskich wyroczni, które same demony inspirują, sprytnie podają zazwyczaj ludziom dwuznaczne i niejasne odpowiedzi, tak aby w każdym przypadku można je było dostosować do zaistniałego później wyniku jakiegoś zdarzenia. Demony ukazują się też jako niby dusze zmarłych ludzi. Ponadto właśnie poprzez działanie demonów poruszające się (tzw. wirujące) stoliki (znane już w starożytności) zwykły „przepowiadać przyszłość" (działo się tak chociażby w wyroczni Apollina Delfickiego, znajdującej się w podziemiach, do których się schodziło, i gdzie oprócz „wieszczącego" medium, odurzonego wydobywającymi się z ziemi oparami, znajdowały się również wirujące stoliki - zatem XIX-wieczny spirytyzm, jak i jego współczesne formy, nie był niczym innym, jak tylko starym i powracającym demonicznym i pogańskim błędem). Tertulian stwierdza jednak również, że wystarczy tych pogańskich „bogów" poddać chrześcijańskim egzorcyzmom, a zaraz przyznają się oni, iż są demonami, a nie żadnymi „bogami", i że oprócz Tego Jedynego Boga, któremu służą chrześcijanie, nie ma innego. Orygenes wspomina także o jednym z niemoralnych ulubieńców rzymskiego cesarza Hadriana, który rzucił się w szale do rzeki i utonął, zaś po śmierci został ogłoszony „bogiem" przez cesarza na mocy zarządzenia państwowego. W miejscu zaś jego kultu w Egipcie miały dziać się później jakieś przedziwne zjawiska. Jednak przy rzetelniejszym zbadaniu sprawy okazało się, że u ich podstaw leżały egipskie czary i zaklęcia magiczne. Egipscy kapłani „umieszczali" bowiem w świątyniach demony, które głosiły wyrocznie, bądź „leczyły" ludzi.

Demony są rodzajem istot, które odstąpiły od Boga, a ich natura objawia się także w tym, że niektórzy ludzie wzywają je, aby wzbudzały miłość lub nienawiść, albo by przeszkadzały w określonych przedsięwzięciach innych ludzi. Ci zaś, którzy tak postępują, potrafią przywołać demony za pomocą magicznych zaklęć i czarów, i nakłonić je do takich niecnych działań (demony jednak nie tyle reagują na same „przywołania" maga, ale są raczej przyciągnięte przez to zło, którego chce on za ich pośrednictwem dokonać; ponadto, aby z kolei bardziej jeszcze zwieść i omotać jego samego, czasowo mogą też udawać poddanie się jego woli w czasie czynienia owego zła). Co zaś do innych spraw, które przydarzają się za przyczyną demonów, to zalicza do nich: głód, nieurodzaj, suszę, zatruwanie powietrza ( czyli dzisiejsze chemtrials) na szkodę owoców( dzisiejsze GMO), zgubę zwierząt( dzisiejsza inżynieria genetyczna) i zarazę dla ludzi(efekt GMO i innych szkodliwych celowych działań pewnych organizacji). KTO dzisiaj odbiera telefon ?
Odnośnie istot innowymiarowych demonicznych odsyłam do tego opracowania:
http://popotopie.blogspot.com/2013/06/kim-sa-istoty-z-innego-wymiaru.html

Jeżeli chcecie wiedzieć co się dzieje i znacie angielski to polecam jedną z najnowszych audycji dobrze poinformowanych ludzi, specjalistów od ukrywanych informacji, w tym i o ufo !
POLECAM jest tam mowa o obcym genie który ma być wszczepiony ludziom w odpowiednim czasie... i wiele innych bardzo ciekawych rzeczy, jak istoty wielkoczaszkowe z Ameryki południowej...
Published on Apr 10, 2014
https://www.youtube.com/watch?v=Evf3l0nBduE


video


Ujawnianie i pisanie o informacji innowymiarowej oraz specjalnych miejscach związanych z innym wymiarem nie jest łatwe i tak proste jak by można sądzić, może jeszcze się uda na ten temat coś napisać bo jest o czym. Badanie przeszłości może przynieść nieoczekiwane rezultaty, a przeszłość starożytna jest w tym przypadku po prostu wybuchowa. Zawarte są w niej tak niezwykłe treści, że ciężko w nie uwierzyć nam żyjącym w dosłownie innym świecie i będąc pod tym względem innymi niż starożytni, dlatego nie rozumiemy tego o czym pradawni pisali. Już choćby taka relacja ewangelistów powinna nam dać wiele do myślenia:

"...Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.." Ew. Jana 21:25

 Jak wiele nie zostało nam przekazane ?! Widocznie te nie opisane cuda byłyby zbyt szokujące dla wieku materializmu w którym żyjemy ?
Kilka lat temu pewien badacz pism świętych ujawnił w internecie niezwykłe informacje, były one tak wspaniałe, że nie spostrzegłem się jak niezwykły jest to materiał, jednak szybko został usunięty z sieci, do tej pory próbuję sobie przypomnieć szczegóły tego tekstu, który odkrywał wielkie tajemnice kryjące się za przesłaniem zawartym w Biblii i jak jest ono dobrze ukryte przez Ducha Świętego, zresztą starożytni dobrze wiedzieli czym dysponują. Te wszystkie starania by nawiązać kontakt z innym wymiarem Duchowym-Niebem przekazane Biblinemu Izraelowi są przez dzisiejszych ludzi niedoceniane lub po prostu wyśmiewane...
Zresztą samo pojęcie "innego wymiaru" jest niezwykle trudne do wyjaśnienia. A co jeżeli ludzkość, jej spora część, tzw. świat technologiczny-techniczny, wykorzystujący "osiągnięcia" rewolucji przemysłowej żyje w innym wymiarze ? Może nie spostrzegliśmy się co do momentu przejścia w "w inną rzeczywistość" ? Ci co żyją tak jak ludzie w starożytności bez "technologii", ciągle są na Ziemi, nie odlecieli...

[...]Martin udzielił w 1998 roku sensacyjnego wywiadu dla programu Art Bell Show, w którym oddał się opowieściom o zakulisowych rozgrywkach w Watykanie i „wojnie na śmierć i życie" między postępowcami a tradycjonalistami. W pewnym momencie prowadzący wywiad zapytał go o Trzecią Tajemnicę Fatimską i duchowny, który utrzymuje, że poznał ją właśnie dzięki bliskiej współpracy z kardynałem Bea, wyjaśnił, iż jej publikacja mogłaby wywołać przerażenie:
„Mogłaby być czymś szokującym [...]. Mogłaby wstrząsnąć ludźmi w rozmaity sposób. Niektórzy, gdyby dowiedzieli się, że taka właśnie jest trzecia tajemnica z Fatimy, bardzo by
się rozzłościli". Te słowa mogą nasuwać myśl o zapowiedzi katastrof, ale kiedy prowadzący wywiad przypomina o przerażających globalnych kataklizmach, o których mówi artykuł opublikowany
w „Neues Europa" i pyta, czy Tajemnica jest aż tak wstrząsająca, Martin odpowiada: „Gorzej". W odpowiedzi na niepokój dziennikarza duchowny kontynuuje: „Dużo gorzej. Proszę zrozumieć, postępuję bardzo ostrożnie, centralny element Trzeciej Tajemnicy jest przerażający i nie ma nic
wspólnego z tym (fragmentem artykułu z Neues Europa)". Wtedy prowadzący wywiad pyta: „Mówi ksiądz, że to, co jest zawarte w Trzeciej Tajemnicy jest straszniejsze od tego, co dopiero przeczytałem?". „O tak, tak właśnie jest. Ponieważ to, co pan przeczytał, dotyczy zasadniczo katastrof naturalnych [...], jak gdyby przyroda zbuntowała się przeciwko ludzkiemu rodowi. Owszem, to straszliwe katastrofy i plagi. A to nie jest sedno Trzeciej Tajemnicy, nie to jest
najbardziej przerażające". Wobec okrzyku zdziwienia prowadzącego wywiad, Martin
wyjaśnia: „Tak. To przechodzi wszelkie wyobrażenie. Czy ujawnić to? Owszem, to powinno zostać ujawnione' > » ludzie zostaliby wysadzeni z siodła", ale „to wywołałoby szok,
zgorszenie, przerażenie [...]. Dlatego nie mogę tego uczynić, nie mogę. Chciałbym móc to zrobić, ponieważ zgodnie z tym, co po ludzku można przewidzieć, spowodowałoby to wstrząs, przestraszyłoby ludzi, zapełniłoby konfesjonały, katedry, bazyliki i kościoły wierzącymi, którzy klęcząc biliby się w piersi"[...]




Efekty prób karmienia myszek roślinami zmodyfikowanymi genetycznie budzą przestrach badaczy
Czy transgeniczne rośliny są bardziej nieobliczalne niż sądzono?Miał to być triumf w walce ze szczególnie perfidnym insektem. Chore myszy popsuły jednak naukowcom całą radość.



Przez ponad dziesięć lat eksperci australijskiej organizacji badawczo-naukowej CSIRO (Commonwealth Scientific and Industrial Research Organization) pracowali nad genetycznym ulepszeniem grochu, chcąc otrzymać odmianę odporną na jego szkodnika – strąkowca grochowego. Niedawno musieli przyznać, że zmodyfikowane ziarna są nie tylko zabójcze dla insektów, ale też mocno szkodzą myszom. Spożywanie przez gryzonie zmutowanego grochu wywoływało u nich silne reakcje układu immunologicznego. A po wdychaniu aerozolu mączki grochowej z transgenicznej odmiany wiele z tych zwierząt zachorowało na zapalenie płuc. (Wyniki eksperymentu zostały opublikowane w listopadzie renomowanym piśmie naukowym „Journal of Agricultural and Food Chemistry”, a 12 ton niebezpiecznego grochu przeznaczono do zniszczenia – przyp. Onet).

Przypadek ten staje się nowym punktem zapalnym w sporze, który właściwie uchodził już za rozstrzygnięty. Czyżby żywność zmodyfikowana genetycznie była jednak niebezpieczna dla zdrowia? Kiedy w 1998 roku dr Arpad Pusztai po raz pierwszy ogłosił, że u szczurów karmionych transgenicznymi ziemniakami wystąpiły zmiany w narządach, jego badania mało kogo przekonały. Inaczej ma się teraz rzecz z pracami australijskimi: ich wyniki traktowane są jako sygnał, że dotychczas nie doceniano złożoności roślinnych komórek.

„Nie wiemy nic lub tylko niewiele na temat możliwych subtelnych interakcji pomiędzy genami i ich otoczeniem“ – mówi patolog roślin dr Cesare Gessler ze Szwajcarskiej Wyższej Szkoły Technicznej ETH w Zurychu. Jeszcze dobitniej przedstawia to francuski biolog molekularny prof. Gilles-Eric Séralini: „W dzisiejszych technologiach sztucznie uzyskane konstrukcje genetyczne wbudowywane są w przypadkowym miejscu w nieznany genom”.

Faktycznie zmienia się wyobrażenie naukowców na temat współdziałania molekuł w komórkach roślin. Przez długi czas w inżynierii genetycznej panował dogmat: jeden gen – jeden efekt. Teraz badacze, jak biolog komórkowy prof. Richard Strohman z uniwersytetu w Berkely, charakteryzując procesy zachodzące w komórkach mówią raczej o „sieciach” z „własnym życiem”. Ingerencja w ten wysoce dynamiczny układ może przynieść nieobliczalne skutki. Wpływ transferu genów na przemianę materii roślin dr Richard Firn z uniwersytetu w York określa jako „przewidywalnie nieprzewidywalny”. Akurat procesy, dzięki którym rośliny produkują substancje chroniące je przed szkodnikami, zostały wykształcone w toku ewolucji jako umiejętność tworzenia struktur nieznanych. „System ten jest tak zbudowany, by tworzyć chemiczną różnorodność – mówi Firn. – Ten, kto manipuluje w owym mechanizmie, będzie nieuchronnie uzyskiwał rezultaty, jakich nie da się przewidzieć”.

Reasumując, oznacza to, że rośliny uzyskiwane w laboratoriach inżynierii genetycznej wytwarzają czasami substancje, których nikt się nie spodziewał. Australijskie badania potwierdzają to przypuszczenie. Użyty w nich gen przeciwko strąkowcowi grochowemu, sprawiający, że owoce grochu stają się niestrawne dla larw tego szkodnika, pochodził z fasoli dobrze przyswajalnej przez ssaki. Podrasowane fasolą komórki grochu zaczęły jednak wytwarzać na swojej powierzchni antygen fasoli o lekko zmienionej postaci (rozpoznawany przez układ obronny myszy jako „obcy” – przyp. Onet). Najwidoczniej to właśnie wywołało silną reakcję immunologiczną.

Również inne doświadczenia wskazują na ryzyko nieprzewidywalnych skutków. Włoszka Manuela Malatesta z uniwersytetu w Urbino, która karmiła myszy genetycznie zmodyfikowaną soją, stwierdziła zmiany strukturalne w ich komórkach wątroby. Zmian w nerkach i obrazie krwi szczurów żywionych transgeniczną kukurydzą dopatrzyła się wcześniej w badaniach Monsanto, producenta żywności zmodyfikowanej genetycznie, komisja ekspertów ds. inżynierii biomolekularnej francuskiego ministerstwa rolnictwa. Jednak władze Unii Europejskiej nie przychyliły się do tej opinii. Kontrowersyjną kukurydzą typu MON 863 można teraz karmić zwierzęta w krajach UE.

Co oznacza to dla technologii genetycznej? Francuski profesor Gilles-Eric Séralini proponuje, by w przyszłości rośliny z laboratoriów genetycznych testować, podobnie jak pestycydy, w długotrwałych badaniach na zwierzętach. Organizacje działające na rzecz ochrony środowiska, jak Greenpeace, żądają natychmiastowego wstrzymania zezwoleń dla wszystkich roślin transgenicznych. Przeciwnicy takiego poglądu mogą natomiast przedstawić wiele badań żywieniowych, w których transgeniczne rośliny nie powodowały żadnych problemów. Także badania australijskie dowodzić mają „niezawodności systemu”, jak mówi Klaus-Dieter Jany z Federalnego Instytutu Badawczego Żywienia i Żywności w Niemczech. Projekt z grochem został przezornie zamknięty.

Wprawdzie Jany przyznaje, że dotychczas przeprowadzono niewiele testów pod kątem „nieoczekiwanych efektów”, jakie mogą powodować rośliny zmodyfikowane genetycznie. Ale nie inaczej ma wyglądać sprawa także w przypadku normalnych roślin: „Znaleźliśmy już około 34 nowych białek w gatunkach hodowanych konwencjonalnie” – mówi. Mimo to w żaden sposób się ich nie testuje.

„Musimy podejmować decyzje zależnie od danego przypadku“ – uważa Jany i domaga się badań zaprojektowanych dla konkretnej rośliny. Jednak ile przezorności jest rzeczywiście konieczne? Szwajcar Cesare Gessler pracuje nad transgenicznym jabłkiem odpornym na parch. Na razie nie chce wypuszczać go z laboratorium w świat: „Ewentualne uboczne efekty modyfikacji genetycznej nie są jeszcze wystarczająco zbadane”.

Odrobiny żalu badacz nie potrafi jednak ukryć. Amerykańscy inżynierowie genetyczni skorzystali podobno z jego wyników, aby samemu stworzyć odporne owoce. „Nie będą się wahać przed wprowadzeniem tych jabłek na rynek” – twierdzi Gessler.


[...]Nie tylko neodarwiniści usiłują zaprzegać nie-neodarwinowskie (mendlowskie) mechanizmy do popierania swoich fantazji. Teraz mendelizmem usiłują się posiłkować zwolennicy GMO. Zastanawiałem się czy zamieścić tutaj ten post, ale poruszyłem w nim tyle pokrewnych tej grupie tematów, że postanowiłem zamieścić.Kolejny chwyt propagandowy zwolenników GMO
Kolejna propaganda uprawiana w celu zdjęcia z ludzi blokady hamującej ich przed akceptacją GMO. Tym razem argumenty te oparte są na błędzie False analogy (błąd, który się popełnia, gdy się stosuje niewłaściwą analogię):
Zanim wyjaśnię na czym polega błąd ze złej analogii w tym przypadku, muszę zaznaczyć, że nie popełniają go jedynie ludzie niewykształceni (zwolennicy, lub przeciwnicy GMO), ale nawet profesorowie biologii:
Czy GMO jest bezpieczne?
Wielu naukowców, a w tym ludzie z najwyższymi tytułami naukowymi, jest sceptycznych wobec GMO. Istnieją mocne dowody, które świadczą, że jest to technika wysoce spekulatywna i może się okazać niesamowicie niebezpieczna na przestrzeni dłuższego czasu. Zwolennicy GMO oczywiście stracili wrażliwość na takie doniesienia i dalej szerzą swoją propagandę, a przeciwników GMO (czy nawet ostrożnych sceptyków) nazywają „ignorantami”, „nieukami” czy „panikarzami”. Wszystkie ich zapewnienia dotyczące skuteczności czy bezpieczeństwa GMO są oparte na ich subiektywnej nadziei i (jak sadzę) mechanizm napędzający to chciejstwo jest zasilany chęcią szybkiego zysku, a nie troską o głodujących ludzi. Na ziemi jest tyle pożywienia, którą można wykarmić ludzi, że żadne niepewne metody nie są w tym przypadku niezbędne. Wystarczy tą żywność równo podzielić. Co uprawnia naukowców/ zwolenników GMO do serwowania takich zapewnień i agresywnego nawoływania ludzi pod swój sztandar? Nie mogą to być fakty naukowe, ponieważ dopiero za kilka/kilkadziesiąt lat okaże się, jakie skutki przyniosą techniki związane z GMO. Czyżby zwolennicy GMO byli prorokami w tej sprawie? To jest wykraczanie poza empirię, to jest zwykłe oszustwo, a ludzie, którzy się posługują tego typu argumentacją to zwykli szarlatani, którzy są w dodatku oporni na fakty naukowe:
kopalniawiedzy.pl/monarch-GMO-uprawa-roslina-modyfikowana-genetycznie-migracja,19614 
“Naukowcy ostrzegają, że już wkrótce monarchy – niezwykłe migrujące tysiące kilometrów motyle – mogą zaprzestać swojej wędrówki z USA i Kanady do Meksyku. Wszystko wskazuje na to, że populacja wymiera, a jedną z głównych przyczyn są uprawy genetycznie modyfikowanych roślin (GMO).[..]“
http://ag.arizona.edu/ento/courses/ento446_546/readings/Losey_1999.pdf
A to jeszcze nie wszystko. Skutki negatywne GMO były badane już wczesnej, lecz po prostu je ignorowano, co się oficjalnie nie zmieniło do dzisiaj. Uczeni zajmujący się GMO mają widać nadzieję, ze wiatry zawieją w inną stronę:
www.geneticliteracyproject.org/2013/03/25/monsanto-v-monarch-butterflies/#.Uuqk_iFB7p4
Badania są już dokładniejsze niż te z 1999 roku. Uczeni stwierdzili, że zmodyfikowane genetycznie białko Bt jest niewątpliwie toksyczne dla motyli (i nie tylko motyli). Białko to ulega ekspresji w pyłku. Toksyczność pyłku jest uzależniona od stopnia stężenia Bt w pyłku. Brano też pod uwagę możliwość wystąpienia innych czynników, takich jak pestycydy. Ostatecznie stwierdzono, że Bt zawarte w pyłku jest niewątpliwie toksyczne dla motyli. Uznano, że toksyczny wpływ modyfikowanej kukurydzy na populację Monarchy jest nieznaczny, ale zaznaczono, i to jest tutaj najistotniejsze, że uczeni biorący udział w tym badaniu nie są w stanie stwierdzić, jakie mogą być dalekosiężne, przewlekłe, skutki notorycznego zatruwania populacji Monarchów modyfikowanym genetycznie białkiem Bt....[...]
http://bioslawek.wordpress.com/2014/03/10/kolejny-chwyt-propagandowy-zwolennikow-gmo-tak-troche-od-tematu/



W tym temacie polecem poprzedni wpis związany z tekstem powyżej:




Dla Tertuliana chrześcijanie byli ludźmi obdarzonymi nową wyższą naturą, kierowanymi przez Ducha.

Krzyżacy - edycja Hollywood wersja HD

 https://www.youtube.com/watch?v=MgktFbRcSm0


video




Gdyby Amerykanie kręcili "Potop"

https://www.youtube.com/watch?v=PJqeczqJaag


video