czwartek, 16 maja 2013

Polskie wzięcie z roku 1986 jako klasyka.

Przedstawiam państwu krótki wycinek ze zdarzenia mającego miejsce w Polsce, słynny badacz UFO, Krzysztof Piechota, jest w tym przypadku jednym z niewielu, który swoją rzetelnością badacza gwarantuje prawdziwość tego UFO porwania. Nie chcemy przecież doświadczać w naszych umysłach jakichś zmyślań czy pseudo channelingowych opisów zwidów ludzi niespełna rozumu, czego jest pełno w Internecie. Całe zjawisko UFO wzięć jest już samo w sobie dziwne, tak że ciężko w takich przypadkach nie zadać sobie pytania o normalność !



W naszym życiu ludzkim, nie doświadczamy takich rzeczy, a dodatkowo nikt w telewizji nie opowiada nam, że podróżujemy statkiem kosmicznym zwanym Ziemią poprzez bezmiar kosmosu z ogromną prędkością. Ludzkość ze swoją "normalnością" i brakiem zastanowienia nad swoim przeznaczeniem jest dziwną konstrukcją, nie zadaje ona pytań, a co najważniejsze nie bada niezwykłości, które się 'ciągle' pojawiają w naszych pokojach, czy w miejscach gdzie żyjemy lub podróżujemy. Ten krótki urywek dobrej roboty ufologicznej niech będzie dla nas standardowym przykładem istot zachowujących się jak duchy. Miejmy nadzieję, iż środowisko ufologiczne zacznie znowu swoją solidną pracę w gromadzeniu i badaniu prawdziwych przypadków wzięć.

Jak już kiedyś pisałem czytanie o UFO porwaniach może być pewnego rodzaju kontaktowaniem się naszego umysłu z UFO istotami, które mogą pochodzić z poza Ziemskiego czasu, lub w ogóle z poza czasu, nasz umysł(w połączeniu z duszą) jest tak niezwykły, iż ma możliwość przenikania czasu i przestrzeni, w wielu przypadkach wzięć badający naukowcy doświadczali (na żywo) dziwnych zjawisk, istoty te pojawiały się po prostu w miejscu przeprowadzania regresji hipnotycznej, dlatego życzę "udanego" kontaktu z "polskimi" przedstawicielami porwań. Jednocześnie możemy przenieść się umysłem przez czas do roku 1986, w którym nie było jeszcze telefonów komórkowych, telewizorów ciekłokrystalicznych a w sklepach na półkach pojawiał się czasem groszek konserwowy...


Oto kilka zdań z rejestracji polskiego przypadku:
tytuł orginału: "BLISKIE SPOTKANIA III STOPNIA W POLSCE, KRZYSZTOF PIECHOTA
Spotkanie w czwartym wymiarze ?"

Do najbardziej tajemniczych  stosunkowo nielicznych zdarzeń z udziałem NOLi oraz nieznanych istot należą relacje, w których jest mowa o ich nagłym pojawianiu się i znikaniu. Wśród nich bywają również takie, w których istoty pojawiają się w zamkniętych pomieszczeniach. W niniejszym artykule prezentujemy podobne zdarzenie, które miało miejsce szesc lat później, to jest 23 kwietnia 1986 roku, w Szczecinie przy ulicy Gdyńskiej. Rozegrało się ono w jednym z mieszkań oraz częściowo na ulicy. Jego uczestnikami było małżeństwo Mariana i Czesławy G., dwie nieznane istoty i NOL. Jednopokojowe mieszkanie, ktorego jedyne dwa okna usytuowane są od strony ulicy Gdyńskiej mieści się na parterze pięciopiętrowej zwartej zabudowy ciągnącej się na odcinku długość około 100 metrów od skrzyżowania z ulicą Cegielskiego do załamania ulicy Gdyńskiej.


W odległości około 5 metrów od górnej krawędzi skarpy znajduje się następne ogrodzenie z siatki okalające teren szkolny. Przy tym ogrodzeniu w odległości około 5 metrów w lewo od kierunku A 260 , gdzie na wzniesieniu tkwił obserwowany obiekt, znajduje się latarnia o wysokości 7 metrów. Jest to jedyne żrodlo sztucznego światła w tej okolicy. Marian G. pamięta, że tego wieczoru latarnia świeciła się jak zwykle, lecz nie przypomina sobie, podobnie jak jego żona. czy również w chwili, kiedy widzieli obiekt. Z okna mieszkania, skąd prowadzono obserwację, widać całe wzniesienie, znajdujące się za nim ogrodzenie, latarnię oraz rosnące przy ogrodzeniu drzewa i krzewy, których gałęzie w dniu obserwacji nie miały jeszcze liści. Z rozmów, które przeprowadzono z obserwatorami, z których pierwsza miała miejsce 3 maja, wynika, że 23 kwietnia po południu, od około godziny siedemnastej, odpoczywali oglądając telewizję. Leżąc na tapczanie chwilami zapadali w drzemkę. W pewnej chwili Czesława G. usłyszała sygnał dziennika telewizyjnego, co pozwala ustalić początek zdarzenia na kilkanaście sekund po godzinie 19.30. Z przedstawionych relacji wynika, że przebieg zdarzenia był następujący:

W czasie trwania dziennika telewizyjnego Czesława G. ocknęła się z drzemki i zauważyła zakłócenia wizji polegające na drganiu i chwilowym zaniku obrazu. W krótkim czasie obraz znikł i ekran stał się ciemny oraz znikła fonia. W tym momencie w odległości około 1 metra od tapczanu, na którym leżała Czesława G., pojawiły się dwie istoty.  Czesława G. zaskoczona, odwróciła głowę w kierunku męża i zapytała: „Kogoś ty wpuścił do domu?" Leżący na drugim tapczanie Marian G. uniósł głowę i powiedział: „Nikogo nie wpuszczałem". W tej samej chwili zauważył stojące w pokoju dwie nieznane istoty. Oboje wpatrywali się w nie przez chwilę, gdy nagle w jednej chwili (w sposób niezauważalny dla obserwatorów) obie zmieniły miejsce i każda z osobna przysiadła na krawędzi tapczanu w odległości kilkudziesięciu centymetrów od leżących.


Następnie według Czesławy G. między nią a siedzącą przy niej istotą nastąpił telepatyczny przekaz myśli, który prawdopodobnie docierał również do świadomości jej męża. Czesława G. jest przekonana, że ów przekaz czy też wymiana myśli trwała dłuższy czas, lecz zapamiętała jedynie następujące zdanie: „Jesteś potrzebna do reprodukcji ludzi", „Zmieni się kalendarz i czas, oraz bliżej nie sprecyzowane zdanie: „Jesteśmy istotami nieziemskimi lub .,nie jesteśmy Ziemianami". Czesława G twierdzi, że pamięta dobrze, że w czasie wymany myśli z nieznaną istotą zgodziła się jechać razem z nimi. Po pewnym bliżej



nieokreślonym czasie obie istoty nagle znikły nie ruszając się z miejsca. D. Czesława G. wstała i wtedy oboje zwrócili uwagę, że nie działa telewizor. Postanowiła udać się do sąsiadów i zapytać ich. czy ich telewizor jest sprawny. Kiedy wróciła, wraz z mężem zastanawiała się nad niezrozumiałym dla nich zdarzeniem, które przed chwilą przeżyli. W pewnej chwili przez jedno z okien dostrzegli obniżający się czerwony (według Mariana G. niebieski) „kulisty obiekt", który wkrótce osiadł na wzniesieniu w odległości około 40 metrów od budynku Przez chwilę z ogromnym zaskoczeniem wpatrywali się w dziwny obiekt, który emanował w ich kierunku liczne promienie świetlne. Pamiętając o telepatycznym przekazie myśli i swojej zgodzie na to żeby „jechać razem z nimi", Czesława G. zaczęła się ubierać, mówiąc do męża: ..Idę do nich". Marian G. odpowiedział: „Nie puszczę cię samej"  i również zaczął się ubierać, aby pójść razem z żoną. Ubrali się i wyszli z mieszkania. W czasie przechodzenia z chodnika na jezdnię Czesława G., spojrzawszy w lewo ponad ramieniem męża, zauważyła idącego od strony ulicy Cegielskiego mężczyznę z kobietą i dzieckiem.

Zapytała nieznajomą, czy widzi znajdujące się na wzniesieniu światło, lecz kobieta odwróciła głowę w przeciwną stronę i odpowiedziała: „Nic nie widzę". Następnie szybko oddaliła się wraz z towarzyszącym jej mężczyzną i dzieckiem. Marian G. wziął żonę pod rękę i zwracając się w stronę światła na wzniesieniu, powiedział: „Idę z żoną, samej jej nie puszczę". Wtedy poczuł ..uderzenie w pierś i przewrócił się na jezdnię. Oboje twierdzą, że w tym momencie zauważyli wyjątkowo intensywny strumień światła emanujący z czerwonej kuli", który według nich byt przyczyną zasłabnięcia Mariana G. i jego upadku. Czesława G. usiłowała pomoc mężowi który powiedział później, że w tym czasie nie stracił przytomności i czuł, że niezależnie od żony ktoś podtrzymuje go z drugiej strony. Oboje nikogo jednak nie widzieli i nie przypominają sobie żadnych szczegółów z czasu powrotu do mieszkania. Marian G. powiedział, że wrażenie, iż ktos go podtrzymuje z drugiej strony ustąpiło w chwili, gdy wchodzili do mieszkania.

 Po powrocie Czesława G. ponownie udała się do sąsiadów. Oboje z mężem doszli do wniosku, że może oni cos zobaczą w przeciwieństwie do nieznajomych na ulicy: chcieli, aby ktoś potwierdził obecność w pobliżu dziwnego światła, które nie dawało im spokoju. Kiedy Czesława G. weszła do sąsiadów, wszyscy siedzieli przed telewizorem i zamierzali oglądać film, który właśnie rozpoczął się na drugim programie. Ponieważ sąsiadka niczego nie zauważyła przez okno swojego mieszkania, za namową Mariana G. przeszła do ich mieszkania. Stąd również nie widziała światła na wzniesieniu, mimo że w tym czasie widziała je Czesława i Marian G. Kiedy sąsiadka wyszła. Marian i Czesława G. w dalszym ciągu obserwowali światło na wzniesieniu. Stojąc obok okna wymieniali między sobą uwagi, a w tym czasie „czerwona kula" emanowała w ich kierunku promienie światła. Czesława G. odczuwała, że koniecznie musi wyjść z domu, co  jak stwierdziła  miało związek z wrażeniem, „jakby przez moją głowę przepływały fale, jakby wyrywało mi mózg".

Miotały nią sprzeczne uczucia, nie wiedziała, jak postąpić dalej, gdyż mąż nie chciał jej puścić samej. Stojąc przy oknie wczepiła się rękoma w firankę  tak mocno, że aż ja zerwała. Marian G. poradził jej aby położyła się na tapczanie, tak żeby głowę miała zasłoniętą ścianą licząc, ze w ten sposób uwolni się od wpływu światła, sam zas usiadł na krzesie obok i zaczął wygrażać w kierunku (według niego) ..niebieskiej kuli na wziesieniu. Wtedy ponownie odczuł ..uderzenie" w pierś. Zasłabł i przewrócił się na tapczan. I tym razem nie stracił przytomności. Po dojściu do siebie stwierdził, że za oknem nie widzi już światła. Jednak żona w dalszym ciągu je widziała. Wobec różnicy zdan Marian G. chcąc się upewnić, że światło zniknęło ostatecznie, postanowił wyjść I pójsc na wzniesienie. Powiedział o tym żonie, która powiedziała, że chce iść razem z nim. ...Cos ją jednak przed wyjściem powstrzymało. Marian G. pamięta trasę, jaką przebył po wyjściu z domu: ..Przeszedłem przez ulicę Gdyńską, przeskoczyłem przez ogrodzenie i wszedłem na wzniesienie. Po wyjściu nie widzialem światła na wzniesieniu, lecz chcąc się przekonać, że nie ma go nigdzie w pobliżu, szedłem dalej. Przeskoczyłem przez ogrodzenie na wzniesieniu cały czas rozglądając się za tym światłem i doszedłem do ulicy Cyryla i Metodego. Napotkałem tam kobietę, pytajac ją, czy widziała światło'. Po uzyskaniu przeczącej odpowiedzi Marian G. poszedł w stronę ulicy Cegielskiego, następnie skręcił w ulicę Gdyńską i wrócił do domu. Nigdzie nie zauważył „niebieskiej kuli''. W ten sposob przebył trasę długości około 1 kilometra, co zajęto mu okoio 15 minut. Z kolei Czesława G. nie przypomina sobie żadnego szczegółu własnych przeżyć w czasie kiedy męża nie było w mieszkaniu. Stwierdziła, że świadomość odzyskała dopiero po powrocie męża: ..Gdy się ocknęłam, przez moment czułam czyjeś ręce na plecach. Ze zdziwieniem zauważyłam, że leżę na tapczanie pod oknem rozebrana, a moja garderoba leży rozrzucona obok.

Po wejściu do mieszkania Marian G. powiedział do żony. że nigdzie nie zauważył światła. Czesława G. w dalszym ciągu jednak widziała „czerwona kulę" na wzniesieniu. Już nie emanowała promieni światła i po chwili zaczęła wznosić się do góry i stopniowo oddalać. Wyglądało to tak, że ..czerwona kula", która okazała się być poświatą, traciła na intensywności niknąc, a wewnątrz nie pojawiło się jaskrawobiałe „oko" przypominające kształtem elipsę. Stopniowo oddalający się obiekt stawał się coraz mniejszy i gdy jego pozorna wielkość była porównywalna z gwiazdami, Czesława G. zaprzestała dalszej obserwacji. Zniknięcia białego światła nie widziała.
Koniec cytatu.

W przypadku naszego polskiego "wzięcia" mamy klasyczne objawy wymazywania pamięci u ofiar, widać o ciekawe zjawisko odnośnie napotkanych ludzi odwracających głowy w przeciwnym kierunku, którzy podświadomie są albo sterowani, lub czują lęk przed przyznaniem się, że żyją we śnie i nie chcą się obudzić ze snu o tzw. "życiu standardowym", przyznając się w ten sposób że uczestniczą w jakiejś "strasznej" sprawie. Mamy tu klasyczny przekaz od istot ufo, o tym że ziemianie są im potrzebni do reprodukcji "innych" ludzi ! Czy ci nowi ludzie będą zasiedlali światy, które te istoty terraformują ? Bo przecież może oni tworzą inne "Ziemie" i zasiedlają  je ludzmi ?  Może... choć jest to mało prawdopodobne.  Istoty te mają cechy duchów, co ma ogromne znaczenie w rozpatrywaniu zjawiska ufo i prób jego tłumaczenia przez znanego badacza Biblii Chucka Misslera, otóż twierdzi on, że ufonauci są duchami, które swoje ciała zostawili  gdzieś, a teraz muszą się zajmować cielesnością ludzi, bo ich niebiańskie nieśmiertelne ciała  (w starożytnej grece odpowidada mu słowo Oiketerion -οἰκητήριον - znaczy to dosłowie: miejsce zamieszkania, siedziba) porzucili, pozostając w tym kosmosie (wymiarze) zatrzymani jakimiś siłami , zacytujmy  tu fragment Biblii, który o tym opowiada:
"...i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia..." Judy 1:6
Obserwujemy w tym "wzięciu" typowe cechy zachowania istot, które nie liczą się z naszym zdaniem w sprawie naszej nietykalności cielesnej, oni po prostu zachowują się tak,  jakbyśmy byli tylko materiałem do dalszych "badań", nie istotami żyjącymi i mającymi godność.  Są jakby pracownikami w jakimś wielkim "dziele"...? Ciągła skrytość tych istot jest wysoce podejrzanym zachowaniem ! Mamy tu klasyczne komunikowanie się istot drogą telepatyczną. W tym przypadku jak i w wielu innych tego typu, istoty te informują nas  kilkoma wyrazami o swoich zamiarach i o swojej "nieziemskości". (Wydaje się, że jest to bardziej rodzaj dezinformacji, niż informowania ofiar porwań o tym co się faktycznie dzieje)

Istoty te nie mają zahamowań by sparaliżować męża tej kobiety, gdy ten chce jej towarzyszyć, co tylko potwierdza ich podejście do człowieka...,  posiadają  "technikę" sterowania głębokimi procesami myślowymi człowieka, a nawet jego intencjami i pragnieniami !  Skąd w takim razie mamy wiedzieć czy nasze pragnienia i zachcianki nie są w jakimś "super kosmicznym komputerze", sterującym daną populacją na danym terenie ? Przecież to nie jest takie znowu niezwykłe, już dzisiaj się myśli o sterowaniu umysłami narodów, a stosuje psychomanipulację poprzez środki medialnego otępienia. Myśląc o tym możemy zadać pytanie, czy zatopieni w obecnej "cywilizacji" pełnej impulsów nieznanego pochodzenia, nie jesteśmy sterowani ? Jeżeli tak, to co może nam pomóc się wyzwolić od niepożądanych ufo  impulsów ? Czy życie zgodne z wytycznymi moralnymi nie jest naszą ucieczką ze świata ufoli i ich mega kontroli ? Jest wielu, którzy starają się dostać na "statek" bytów "nieziemskich" czy "ich chęć" jest tak na prawdę ich ?

Zastanawiające jest czy kobieta zgadzając się na bycie wziętą w celach reprodukcji wyraziła zgodę sama z siebie, czy to również był ich "wszczepiony" nakaz, a który ona uznała jako swój ? Mąż tej kobiety chciał jednak ją ochraniać co się ufo porywaczom nie spodobało ! Niech ten, krótki opis polskiego przypadku będzie dla nas przykładem, że i w Polsce Polacy uczestniczą w wielkim "przedsięwzięciu" duchów ze statków ufo. Polska nie jest inna od USA pod tym względem, jesteśmy tak jak obywatele innych państw wykorzystywani do "produkcji" istot humanoidalnych. Tak jak inne kraje "my też produkujemy" hybrydalne istoty ze świata ufo.

Wyczerpujące informacje na temat działalności ufo porywaczy znajdziecie państwo tutaj:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/06/kim-sa-istoty-z-innego-wymiaru.html  



Badanie duchowych UFO zagadnień - Gilbert, Peck, Horn



Ważne linki:
Byty czwartego i piątego stanu skupienia – hylemorficzne
Marzulli ujawnia wiedzę z zakresu tożsamości ufonautów ! (Full Disclosure)

Kim są istoty z innego wymiaru ?!
„Widziałam bogi (אלהים Elohim) występujące z ziemi” – Michael Heiser wyjawia sekrety
„Czy uwierzycie mi wreszcie, że mój powrót na ziemię jest zrządzony przez Boga ?”
Wyobraźcie sobie... - sygnalizacja
Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)
Żyjmy póki jesteśmy prawdziwi (zanim nie staniemy się podmieńcami)
Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli
Hipoteza rzadkiej Ziemi – Paradoks Fermiego
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
"przychodzi z chmurami" - Zaczęły się dni Noego...
Niewidzialna kosmiczna wojna oraz fizyczne dowody
Prawda o 12 planetach Zecharii Sitchina – Przełomowy film !
http://argonauta.pl/widzialam-bogi-%D7%90%D7%9C%D7%94%D7%99%D7%9D-elohim-wystepujace-z-ziemi-michael-heiser-wyjawia-sekrety/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/
Armia ciemności iluminackiego kominternu vs Synowie Światłości i ich duchowa broń



Bardzo dobry film związany z poruszaną tu tematyką to.:  Prawdziwa tajemnicza historia ludzkosci - Ewolucja Urojona HD 


UFO tabu, sensacyjne badania ufologa Joe Jordana - duchowe raporty
https://www.youtube.com/watch?v=VLYkg6ae6EM



Film, który bardzo polecam w tym temacie:
 UFO czasów ostatecznych


UFO istoty i nowa cywilizacja łowców androidow - David M. Jacobs 



Demoniczne ufo (polskie napisy) PL. hd





Podróże do drugiego nieba - L.A. Marzulli



Ufologia w pigułce - Davida Hugginsa obrazy

https://www.youtube.com/watch?v=iRKGAnDlIpM






Z ostatniej chwili: 

"Narodowy Instytut Zdrowia Stanów Zjednoczonych chce przeznaczać środki z budżetu na niemoralne eksperymenty. „Naukowcy” planują za pieniądze podatników tworzyć hybrydy ludzko-zwierzęce i nie wykluczają prób kreacji zwierząt z ludzkim mózgiem. W celu uzyskania komórek macierzystych planowane jest zabijanie nienarodzonych dzieci. W oświadczeniu z 4 sierpnia NIZ przyznaje, że „badania” są już prowadzone. Od dawna naukowy mają analizować zasady łączenia komórek ludzkich i zwierzęcych. Teraz są zainteresowani hodowaniem ludzkich tkanek w ciałach zwierząt poprzez wprowadzanie do nich ludzkich komórek. Instytut chce zmiany prawa uniemożliwiającego wprowadzania ludzkich komórek do zwierząt oraz państwowego finansowania swoich „badań”. Obecnie jest to niemożliwe. Komórki macierzyste ludzi mają być pozyskiwane od mordowanych specjalnie w tym celu ludzi w fazie embrionalnej. Eksperymenty jakich nie powstydzili by się „naukowcy” z III Rzeszy mają doprowadzić do wytworzenia zwierząt z fragmentarycznym lub w pełni ludzkim mózgiem oraz z ludzkim nasieniem lub komórkami jajowymi. NIZ miał podobne pomysły już w ubiegłym roku, jednak pod falą krytyki wycofał się z tej idei. Wtedy świat naukowy obawiał się, że hybrydy ludzko-zwierzęce będą miały zdolności poznawcze. Obecnie Instytut – jak wynika z treści oświadczenia – nie ma zahamowań. Społeczeństwo wciąż jest jednak niechętne wobec niemoralnych eksperymentów."
: http://www.pch24.pl/instytut-z-usa-chce-krzyzowac-ludzi-i-zwierzeta-oraz-mordowac-nienarodzonych-na-potrzeby-badan,45642,i.html#ixzz4K3VKAhai


„Niemoralne jest tworzenie nowych organizmów, w stosunku do których nasze zobowiązania etyczne i prawne są niejasne” - tymi słowami biskupi ze Stanów Zjednoczonych wzywają Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) do rezygnacji z projektu tworzenia ludzko-zwierzęcych hybryd. Eksperyment ma być finansowany przez rząd i polega na wprowadzeniu ludzkich komórek macierzystych do zarodków zwierzęcych, w tym przypadku myszy lub szczurów. W wyniku tego ma powstać tzw. chimera, która byłaby wykorzystywana do testowania leków i pobierania narządów. Z tak przedmiotowym podejściem nie zgadzają się hierarchowie, określając tę praktykę jako „rażąco nieetyczną”. Biskupi dodają, też że nawet gdyby eksperyment się nie powiódł, to od początku zakłada on wykorzystywanie ludzkich embrionów. Tymczasem już w 2000 r. Papieska Akademia Życia wyraźnie stwierdziła „na podstawie pełnej analizy biologicznej, że żywy embrion ludzki – od momentu zjednoczenia gamet – jest człowiekiem”. Stąd też jako „jednostka ludzka ma prawo do własnego życia; a w związku z tym każda interwencja, która nie jest na korzyść zarodka, narusza to prawo”. Tworzenie hybryd będzie miało nie tylko poważne konsekwencje moralne, ale i prawne. Taka istota „nie będzie należeć w pełni ani do rasy ludzkiej, ani zwierzęcej, trudno więc określić, czy przysługiwać mu będą podstawowe prawa ludzkie” – piszą hierarchowie USA, przestrzegając przed tak oczywistą degradacją człowieka. Ponadto finansowanie projektu ze środków rządowych jest nielegalne w świetle nowelizacji ustawy Dickeya, która zabrania korzystania z funduszy federalnych do tworzenia embrionu ludzkiego lub niszczenia go w celach"
"Nie od dzisiaj Królestwo Niderlandów uważane jest za jeden z najbardziej „postępowych” krajów świata. Dzieciobójstwo i mordowanie osób starszych oraz chorych uprawiane jest tam od lat. Nikogo nie dziwi również pełna paleta przywilejów dla sodomitów. Holandia idzie jednak o krok dalej i zezwoli na produkcję ludzkich embrionów nie tylko na potrzeby in vitro, ale również „w celach badawczych”. Holenderskie ministerstwo zdrowia zapowiedziało w piątek, 27 maja, że wyda zgodę na hodowlę ludzkich zarodków. Warunki jakie trzeba będzie ku temu spełnić są o wiele łagodniejsze niż wcześniej, gdy embriony wykorzystywano do badań tylko wtedy, gdy nie zostały „użyte” w procedurze zapłodnienia in vitro, a ich rodzice zgodzili się na takie zastosowanie. Teraz embriony będą „produkowane”, a wyjaśnienie takiego postępowania jest typowe - mowa o rozwoju nauki. Resort chce również „dać ludziom szansę na zdrowe dzieci”. Tym samym Holandia potwierdza, że kroczy w stronę totalitarnego społeczeństwa ludzi wyłącznie pięknych, młodych i zdrowych, w którym nie ma miejsca na choroby i cierpienie. Jak na razie hodowla ludzi ograniczona będzie do badania chorób genetycznych, wrodzonych oraz leczenia i zapobiegania bezpłodności. Hodowla zarodka poza organizmem kobiety może trwać maksymalnie 14 dni." Zródłohttp://www.pch24.pl/w-holandii-beda-hodowac-ludzi--ministerstwo-wyrazi-zgode-na-produkcje-zarodkow-do-badan,43561,i.html#ixzz49vwASGug


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz