poniedziałek, 13 maja 2013

"Co jest grane z nami ?" Reinkarnacja, czy istnieje takie zjawisko ? - Część I


Co jest grane z nami ?

Wielu ludzi na Ziemi stwierdza, że coś jest nie tak z ludzkością ! Coś jest nie tak z naszym istnieniem na tej planecie w tej rzeczywistości. Stwierdzenia takie wcześniej czy pózniej się pojawiają w życiu większości normalnych ludzi. Człowiek to istota wielowymiarowa ! Istota tajemnicza ! Naukowcy się głowią nad budową i funkcjami człowieczych ciał i jak dotąd dają nam tylko strzępy informacji o prawdziwych tajemnicach ludzkiego organizmu, który jest tylko i aż tylko narzędziem Duszy. Jeżeli przyjąć do wiadomości wyniki badań tych, którzy rozumieją tajemnicę człowieczego istnienia w wechikule biologicznym zwanym "ciałem ludzkim" to powstaje obraz niezwykłego arcydzieła, zdolnego do doświadczania, do przenoszenia impulsów niezwykle delikatnych, zdolnego do odczuć wyższych ! zdolnego przekładać całość świata materialnego na świat przeżyć duchowych !


Zapytajmy jeszcze raz: "Co jest grane" ?!

Wszyscy ci, którzy przyjmują do wiadomości istnienie innego świata, świata duchowego lub jeszcze innego, różnego od materialnego, powinni się zastanowić czym jest ruch naszych ciał ! Czym jest ruch wogóle ? Jest to niezwykle skomplikowane zagadnienie.

Co jeśli ruch naszych ciał jest tylko pozorny ? Co jeśli poruszanie się jest tylko wydawaniem poleceń przez Duszę naszym "nośnikom biologicznym" ? Bo jeśli tracimy świadomość w wyniku jakiegoś incydentu to odcinamy zródło sygnału biegnącego pomiędzy Duszą a "nośnikiem biologicznym". No i pytanie najważniejsze, gdzie się znajdujemy ? Czy znajdujemy się w ciele czy może znajdujemy się gdzieś indziej ?, a po "włączeniu" naszych funkcji dziennych, rano gdy wstajemy ze snu łączymy się z naszym nośnikiem biologicznym ? To że wydaje się nam, iż czujemy biologiczne nośniki zwane ciałami ludzkimi nie wyjaśnia niczego ! Może to być tylko efektem działania tej arcy niezwykłej struktury rzeczywistości duchowo-cielesnej ! Kluczowym w tym wszystkim jest umysł ! Czym jest umysł pozostaje ciąge zagadką nierozpoznaną... Czy jest elementem duszy, czy elementem ciała duchowego ?

Psychologia experymentalna daje nam wiele dziwnych odpowiedzi na te niezwykłe pytania !

A co o "ciałach" mówi nam Biblia ?

2 List do Koryntian
Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.  Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek,  o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy.  Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie.  A Bóg, który nas do tego przeznaczył, dał nam Ducha jako zadatek.  Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana.  Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy.  Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana.  Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.  Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre. 

List Św. Judy:
Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli;  i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia;  jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie [położone] miasta - w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała - stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia.

W oryginale słowo odnoszące się do "ciała" to dzwięcznie "oiketerion"
οικητηριον (oikētērion) - Strong 3613 - [n_ Acc Sg n] pomieszczenie, mieszkanie - HOME-place (habitation)
Kolejną wielką tajemnicą jest przesłanie Biblii...!
O czym opowiadał Zbawiciel ludzkości gdy wypowiadał te słowa ?!
Jan 14,1-12
Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę.."

"...Używane w tekście oryginalnym Pisma Świętego wyrazy tłumaczone na „dusza” (hebr. néfesz [נֶפֶשׁ] i gr. psyché [ψυχή]) mogą oznaczać człowieka, zwierzę bądź też ich życie.
Skojarzenia, jakie na ogół nasuwa słowo „dusza”, nie są zgodne ze znaczeniem wyrazów hebrajskiego i greckiego, którymi posługiwali się natchnieni pisarze Biblii. Okoliczność ta staje się coraz powszechniej znana. Już w 1897 r. prof. C. A. Briggs po szczegółowej analizie użycia słowa néfesz napisał: „Obecnie w języku angielskim słowo dusza oznacza zwykle coś zupełnie innego niż hebrajskie נפש [néfesz] i łatwo może być źle zrozumiane przez nieuważnego czytelnika” (Journal of Biblical Literature, t. XVI, s. 30).

Kiedy w mniej odległych czasach Żydowskie Towarzystwo Wydawnicze w Ameryce opublikowało nowy przekład Tory, czyli pierwszych pięciu ksiąg biblijnych, redaktor naczelny H. M. Orlinsky z Hebrew Union College oznajmił, że wyraz „dusza” został w nim w zasadzie pominięty, ponieważ „chodzi tu o hebrajskie słowo ‚Nefesz’”. Powiedział też: „Inni tłumacze oddawali je przez ‚dusza’, co jest zupełnie nieścisłe. Biblia nie mówi, jakobyśmy mieli duszę. ‚Nefesz’ to sam człowiek, jego potrzeba odżywiania się, krew w jego żyłach, jego istnienie” (The New York Times, 12 października 1962).

Skąd się wywodzi nauka, że dusza ludzka jest niewidzialna i nieśmiertelna? Szkopuł tkwi w tym, że znaczenie przypisywane na ogół słowu „dusza” wywodzi się nie z hebrajskiej czy greckiej części Pisma Świętego, lecz głównie ze starożytnej filozofii greckiej, z pogańskiej myśli religijnej. Na przykład grecki filozof Platon przytacza następujące słowa Sokratesa: „Jeśli się [dusza] oderwie czysta i żadna cząstka ciała się z nią nie wlecze, (…) w dziedzinę podobną do niej odchodzi: bezpostaciową, boską, nieśmiertelną i rozumną, dokąd przyjdzie i będzie szczęśliwa; skończy błędną wędrówkę i wyzbędzie się bezmyślności i obaw, (…) i innych nieszczęść ludzkich i (…) naprawdę resztę czasu między bogami spędzi” (Fedon, tłum. W. Witwicki, Warszawa 1982, XXIX).

W przeciwieństwie do greckiej nauki, według której psyché („dusza”) jest niematerialna, nieuchwytna, niewidzialna i nieśmiertelna, Pismo Święte wykazuje, że zarówno psyché, jak i néfesz w odniesieniu do ziemskich stworzeń oznaczają coś, co jest materialne, namacalne, widzialne i śmiertelne.

Dzieło New Catholic Encyclopedia (1967, t. XIII, s. 467) podaje: „Nepes [néfesz] to termin znacznie pojemniejszy niż nasze słowo ‚dusza’, oznacza bowiem życie (Wj 21.23; Pwt 19.21) oraz jego rozmaite ważne przejawy: oddychanie (Rdz 35.18; Hi 41.13[21]), krew (Rdz 9.4; Pwt 12.23; Ps 140[141]., pragnienie (2Sm 3.21; Prz 23.2). Dusza w S[tarym] T[estamencie] nie oznacza jakiejś cząstki człowieka, lecz całego człowieka jako żywą istotę. Podobnie w N[owym] T[estamencie] oznacza życie ludzkie: życie jednostki, świadomej istoty (Mt 2.20; 6.25; Łk 12.22-23; 14.26; Jn 10.11, 15, 17; 13.37)”.

W katolickim przekładzie The New American Bible w „Słowniczku biblijnych terminów teologicznych” (wyd. P. J. Kenedy & Sons, Nowy Jork 1970, ss. 27, 28) powiedziano: „W Nowym Testamencie zwrot ‚zbawić czyjąś duszę’ (Mk 8:35) nie oznacza zbawienia jakiejś ‚duchowej’ cząstki człowieka przeciwstawnej jego ‚ciału’ (w sensie platońskim), lecz zbawienie całej osoby, z położeniem nacisku na to, że ona żyje, pragnie, kocha, ma wolną wolę itd., a prócz tego jest namacalna i fizyczna”.

Słowo néfesz najwyraźniej wywodzi się od rdzenia oznaczającego „oddychać” i dosłownie można je przełożyć na „oddychający”. Lexicon in Veteris Testamenti Libros L. Koehlera i W. Baumgartnera (Lejda 1958, s. 627) podaje, że jest to „dech, który czyni człowieka i zwierzę istotą żyjącą Rdz 1,20, dusza (pojmowana całkowicie odmiennie niż u Greków), której siedliskiem jest krew Rdz 9,4 i nn. Kpł 17,11 Pwt 12,23: (249 razy) (…) dusza = żywa istota, jednostka, osoba”.

Z kolei Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965, t. IV, ss. 670, 671) podaje takie definicje słowa psyché: „życie, żywot”, również „życie zwierzęcia” (nawet w tekstach niebiblijnych), „osobowość ludzka, charakter”, „osoba, osobistość, (…) stworzenie, istota”, „serce, uczucie, skłonność”. Oczywiście słownik ten uwzględnia przede wszystkim grekę klasyczną, toteż podaje także znaczenia przypisywane temu słowu przez filozofów greckich, a więc: „dusza, która opuściła ciało, duch, widmo”, „dusza niematerialna i nieśmiertelna”, „dusza świata” oraz „niematerialny czynnik ruchu i życia”. Ponieważ niektórzy filozofowie pogańscy nauczali, że w chwili śmierci dusza wyłania się z ciała, termin psyché jest też tłumaczony na „motyl, ćma”, być może dlatego, że owady te przechodzą metamorfozę od gąsienicy do skrzydlatego stworzenia.

Posługując się słowem psyché, starożytni pisarze greccy byli mało konsekwentni i nadawali mu najróżniejsze znaczenia, odzwierciedlające ich poglądy filozoficzne i religijne. Oto, co powiedziano o Platonie, którego filozofia, jak się powszechnie uważa, wpłynęła na obecne rozumienie słowa „dusza”: „Chociaż jeden z [rzekomych] trzech elementów duszy, część ‚rozumną’, czasami zdecydowanie nazywa nieśmiertelnym, a pozostałe dwa śmiertelnymi, to kiedy indziej wyraża się tak, jak gdyby w jednym ciele mieściły się dwie dusze — jedna boska i nieśmiertelna, druga zaś śmiertelna” (A. McCaig, „Thoughts on the Tripartite Theory of Human Nature” w The Evangelical Quarterly, Londyn 1931, t. III, s. 121).

Skoro w dziełach pozabiblijnych trudno dopatrzyć się konsekwencji, trzeba pozwolić przemówić samej Biblii, aby się przekonać, co rozumieli przez néfesz oraz psyché jej natchnieni pisarze. W masoreckim tekście Pism Hebrajskich wyraz néfesz występuje 754 razy, a w Chrześcijańskich Pismach Greckich (w opracowaniu Westcotta i Horta) słowo psyché pojawia się 102 razy — łącznie 856 razy (zob. Dodatek 3 w NŚ). Tak liczne przykłady umożliwiają wyrobienie sobie jasnego poglądu na to, z czym kojarzyły się te terminy natchnionym pisarzom biblijnym, a co za tym idzie, jaki jest ich sens. Uważne ich przeanalizowanie wykazuje, że choć są dość pojemne i mają różne odcienie znaczeniowe, to biblijnemu opisowi natury ludzkiej w żadnym wypadku nie można zarzucić braku konsekwencji, jasności i spójności typowego dla klasycznych filozofów greckich.

Pierwsze ziemskie dusze. Słowo néfesz pojawia się po raz pierwszy w Rodzaju 1:20-23. W piątym „dniu” stwarzania Bóg powiedział: „Niech się zaroją wody rojem dusz [néfesz] żyjących i niech stworzenia latające latają nad ziemią (…). I Bóg przystąpił do stworzenia wielkich potworów morskich i wszelkiej ruszającej się duszy [néfesz] żyjącej, którymi według ich rodzajów zaroiły się wody, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego, według jego rodzaju”. Również w opisie szóstego „dnia” stwarzania użyto słowa néfesz, gdy „żyjącymi duszami” nazwano „zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi” (Rdz 1:24).

Po stworzeniu człowieka Bóg w udzielanych mu wskazówkach dalej posługiwał się określeniem néfesz w stosunku do zwierząt, czyli do „wszystkiego, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza [dosł. „w czym jest żyjąca dusza”, néfesz]” (Rdz 1:30). Podobnie nazwano zwierzęta m.in. w Rodzaju 2:19; 9:10-16; Kapłańskiej 11:10, 46; 24:18; Liczb 31:28; Ezechiela 47:9. Warto zaznaczyć, że w Chrześcijańskich Pismach Greckich wyraz psyché również zastosowano do zwierząt, np. w Objawieniu 8:9 i 16:3, gdzie jest mowa o stworzeniach morskich.

A zatem Pismo Święte niewątpliwie odnosi słowa néfesz oraz psyché do zwierząt — stworzeń niższych od człowieka. Tych samych określeń używa w stosunku do ludzi. Dusza ludzka. Dokładnie to samo wyrażenie hebrajskie — néfesz chajjáh („dusza żyjąca”) — którym opisano zwierzęta, zostało zastosowane do Adama. Gdy Bóg ukształtował go z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia, „człowiek stał się duszą żyjącą” (Rdz 2:7). Oczywiście różnił się od zwierząt, ale owa różnica nie polegała na tym, że był duszą (néfesz), lecz na tym, że tylko on został stworzony „na obraz Boży” (Rdz 1:26, 27). Bóg obdarzył go swymi przymiotami moralnymi, dał mu moc oraz mądrość daleko większą niż zwierzętom, dzięki czemu człowiek mógł podporządkować sobie wszystkie niższe stworzenia (Rdz 1:26, 28). Jego organizm był wszechstronniejszy i bardziej skomplikowany (por. 1Ko 15:39). Prócz tego Adam miał przed sobą widoki na życie wieczne (choć później je utracił); o czymś takim nigdy nie wspominano w związku ze stworzeniami niższego rzędu (Rdz 2:15-17; 3:22-24).

To prawda, że tylko o człowieku — a nie o zwierzętach — powiedziano, iż Bóg „tchnął w jego nozdrza dech [forma słowa neszamáh] życia”. Ale stworzenie człowieka najwyraźniej opisano znacznie bardziej szczegółowo niż stworzenie zwierząt. A gdy w Rodzaju 7:21-23 opisano, jak podczas potopu uległo zagładzie „wszelkie ciało” znajdujące się poza arką, wymieniono obok siebie zwierzęta i ludzi i podsumowano: „Wymarło wszystko, w czym działało w nozdrzach tchnienie [forma wyrazu neszamáh] siły życiowej — wszystko, co było na suchej ziemi”. Oczywiście dech czy tchnienie życia zwierząt także pochodzi od Stwórcy, Jehowy Boga.

Człowiek nie różni się też od zwierząt siłą życiową, czyli „duchem” (hebr. rúach; gr. pneúma), jak to wynika z Kaznodziei 3:19-21: „I wszyscy mają jednego ducha [werúach]”. Dusza to żywe stworzenie. Jak wspomniano, człowiek „stał się duszą żyjącą”; a zatem nie miał w sobie żadnego niematerialnego, niewidzialnego i nieuchwytnego pierwiastka, lecz po prostu był duszą. Apostoł Paweł wykazał, że wierzenia chrześcijan nie różniły się od tego, czego od dawna uczyły Pisma Hebrajskie, gdyż w pewnej swej wypowiedzi przytoczył Rodzaju 2:7: „Tak nawet jest napisane: ‚Pierwszy człowiek, Adam, stał się duszą żyjącą [psychén zòsan]’. (…) Pierwszy człowiek jest z ziemi i uczyniony z prochu” (1Ko 15:45-47).

Jak wynika z Księgi Rodzaju, żyjąca dusza jest połączeniem ziemskiego ciała oraz tchnienia życia. Wyrażenie „tchnienie siły życiowej [dosł. „tchnienie ducha (czynnej siły, rúach) życia”]” (Rdz 7:22) kryje w sobie myśl, że siła życiowa, czyli „duch” wszystkich stworzeń — ludzi i zwierząt — jest podtrzymywana przez oddychanie powietrzem (zawierającym tlen). Ożywia ona każdą komórkę ich ciała, co omówiono w hasłach DUCH i ŻYCIE.

Skoro słowo néfesz odnosi się do całego żywego stworzenia, można się spodziewać, że będzie występowało w połączeniu z naturalnymi fizycznymi funkcjami lub cechami organizmu. I rzeczywiście tak jest. O néfesz („duszy”) powiedziano, że je mięso, tłuszcz, krew czy inne pokarmy (Kpł 7:18, 20, 25, 27; 17:10, 12, 15; Pwt 23:24), odczuwa głód lub chce jeść i pić (Pwt 12:15, 20, 21; Ps 107:9; Prz 19:15; 27:7; Iz 29:8; 32:6; Mi 7:1), zostaje nasycona (Prz 11:25), pości (Ps 35:13), dotyka czegoś nieczystego, np. zwłok (Kpł 5:2; 7:21; 17:15; 22:6; Lb 19:13), jest brana w zastaw lub porywana (Pwt 24:6, 7), wykonuje pracę (Kpł 23:30), jest zmęczona i pokrzepia się zimną wodą (Prz 25:25), może być kupowana (Kpł 22:11; Eze 27:13), ofiarowana jako ślubowany dar (Kpł 27:2), dostać się w żelaza (Ps 105:18), nie potrafi zasnąć (Ps 119:28) i z trudem łapie oddech (Jer 15:9).
Warto zaznaczyć, że w wielu wersetach występują wyrażenia „moja dusza”, „jego [jej] dusza”, „twoja dusza” itp. Wynika to stąd, że néfesz oraz psyché mogą oznaczać człowieka jako duszę. Takie znaczenie można często oddać przez zastosowanie zaimka osobowego. Lexicon in Veteris Testamenti Libros (s. 627) informuje, że „moja néfesz” znaczy „ja” (Rdz 27:4, 25; Iz 1:14), „twoja néfesz” znaczy „ty” (Rdz 27:19, 31; Iz 43:4; 51:23), „jego néfesz” — „on” (Lb 30:2; Iz 53:10), „jej néfesz” — „ona” (Lb 30:5-12) itd.

Podobnie używane jest greckie słowo psyché. Jak podaje Vine’s Expository Dictionary of Old and New Testament Words (1981, t. 4, s. 54), może być ono „odpowiednikiem zaimka osobowego, użytym dla większego nacisku i efektu: pierwsza osoba: Jana 10:24 (‚nas’); Hebr. 10:38; por. Rodz. 12:13; Liczb 23:10; Sędz. 16:30; Ps. 120:2 (‚mnie’); druga osoba: 2 Kor. 12:15; Hebr. 13:17” itd.
Wyobraża życie danego stworzenia. Zarówno néfesz, jak i psyché są używane w znaczeniu życia, nie chodzi przy tym o abstrakcyjną siłę, o pierwiastek życia, lecz o życie danego stworzenia — człowieka lub zwierzęcia.

Na przykład Rachela po urodzeniu Beniamina umarła, gdyż uszła z niej néfesz („dusza”, czyli jej własne życie) (Rdz 35:16-19). Przestała być żywym stworzeniem. A gdy prorok Eliasz za sprawą cudu wskrzesił syna wdowy z Carefat, néfesz tego dziecka („dusza”, czyli jego życie) wróciła do niego „i ożyło” — znowu było żywym stworzeniem (1Kl 17:17-23).

Ponieważ życie każdego stworzenia jest nierozerwalnie związane z krwią i od niej zależne (przelana krew wyobrażała życie danej osoby; Rdz 4:10; 2Kl 9:26; Ps 9:12; Iz 26:21), Pismo Święte mówi, że néfesz („dusza”) jest „we krwi” (Rdz 9:4; Kpł 17:11, 14; Pwt 12:23). Rzecz jasna nie należy tego rozumieć dosłownie, gdyż Biblia używa też wyrażenia „krew waszych dusz” (Rdz 9:5; por. Jer 2:34), a omówione już liczne przykłady na pewno nie mogą być odnoszone wyłącznie do krwi i jej życiodajnych właściwości.

Słowo néfesz („dusza”) nie zostało użyte do opisania życia roślinnego — ani w trzecim „dniu” stwarzania (Rdz 1:11-13), ani później — ponieważ rośliny nie mają krwi. Przykłady zastosowania greckiego wyrazu psyché w sensie „życia danego stworzenia” można znaleźć w Mateusza 6:25; 10:39; 16:25, 26; Łukasza 12:20; Jana 10:11, 15; 13:37, 38; 15:13; a także w Dziejach 20:10. Słudzy Boży żywią nadzieję, że w razie śmierci dostąpią zmartwychwstania jako „dusze”, czyli żywe stworzenia. Dlatego Jezus mógł powiedzieć: „Kto by stracił swą duszę [swe człowiecze życie] ze względu na mnie i na dobrą nowinę, ten ją wybawi. Właściwie jakiż pożytek odniesie człowiek, gdy pozyska cały świat, a postrada swą duszę? Cóż bowiem mógłby dać człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mk 8:35-37). Oznajmił też: „Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego” (Jn 12:25). Zarówno te, jak i inne wersety pozwalają poprawnie zrozumieć słowa Jezusa z Mateusza 10:28: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie”. Nawet jeśli ludzie zabiją czyjeś ciało, nie mogą zabić tego człowieka na zawsze, ponieważ żyje on z punktu widzenia Boga (por. Łk 20:37, 38), który potrafi i naprawdę zamierza go wskrzesić, a więc na nowo powołać do istnienia jako żywe stworzenie. Słudzy Boży tracą „duszę”, czyli własne życie, tylko przejściowo, a nie na zawsze (por. Obj 12:11).

Jest śmiertelna i podlega zniszczeniu. Jak powiedziano w Mateusza 10:28, Bóg „może i duszę [psychén], i ciało zgładzić w Gehennie”. Wynika stąd, że psyché nie oznacza czegoś nieśmiertelnego, niezniszczalnego. W całych Pismach Hebrajskich i Greckich nie ma ani jednego miejsca, w którym do słowa néfesz albo psyché dodano by takie określenie, jak nieśmiertelna czy niezniszczalna. Przeciwnie, mnóstwo wersetów w obu częściach Biblii wyraźnie mówi, że néfesz czy psyché („dusza”) podlega śmierci (Rdz 19:19, 20; Lb 23:10; Joz 2:13, 14; Sdz 5:18; 16:16, 30; 1Kl 20:31, 32; Ps 22:29; Eze 18:4, 20; Mt 2:20; 26:38; Mk 3:4; Heb 10:39; Jak 5:20), umiera, zostaje zgładzona (Rdz 17:14; Wj 12:15; Kpł 7:20; 23:29; Joz 10:28-39; Ps 78:50; Eze 13:19; 22:27; Dz 3:23; Obj 8:9; 16:3) — bądź to mieczem (Joz 10:37; Eze 33:6), bądź przez uduszenie (Hi 7:15), że może się utopić (Jon 2:5), trafić do dołu czy Szeolu (Hi 33:22; Ps 89:48) lub zostać stamtąd uwolniona (Ps 16:10; 30:3; 49:15; Prz 23:14).

Zmarła dusza. Szereg razy występuje też wyrażenie „zmarła dusza”, oznaczające po prostu umarłego (Kpł 19:28; 21:1, 11; 22:4; Lb 5:2; 6:6; Ag 2:13; por. Lb 19:11, 13).
Pragnienie. Czasami słowo néfesz wyraża pragnienie, które w kimś narasta, aż w końcu pochłania go bez reszty. Na przykład w Przysłów 13:2 powiedziano, iż ‛przemoc jest duszą’ postępujących zdradziecko, to znaczy, że lubują się oni w przemocy, wskutek czego stają się jej ucieleśnieniem (por. Rdz 34:3, przyp. w NW; Ps 27:12; 35:25; 41:2). A fałszywi pasterze Izraela zostali nazwani „psami pożądającymi z całej duszy”, które „nie wiedzą, co to być sytym” (Iz 56:11, 12; por. Prz 23:1-3; Hab 2:5).

Pełnienie służby całą duszą. Jak wykazano, słowo „dusza” oznacza w zasadzie całego człowieka. Jednakże niektóre wersety zachęcają do tego, żeby szukać Boga, miłować Go i służyć Mu ‛całym sercem’ oraz ‛całą duszą’ (Pwt 4:29; 11:13, 18), a w Powtórzonego Prawa 6:5 oznajmiono: „Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową”. Jezus powiedział, że trzeba to czynić całą duszą i całą siłą, a także „całym swym umysłem” (Mk 12:30; Łk 10:27). Skoro dusza obejmuje to wszystko, dlaczego została wymieniona osobno? Prawdopodobny sens tych wersetów można zilustrować następująco: Załóżmy, że jakiś człowiek sprzedał siebie (swoją duszę) w niewolę, a więc stał się własnością swego pana. Być może jednak nie służy mu z całego serca, nie stara się usilnie mu przypodobać, wskutek czego nie wykorzystuje wszystkich swych sił i władz umysłowych do zajmowania się jego sprawami (por. Ef 6:5; Kol 3:22). A zatem wzmianka o tych innych elementach najwyraźniej ma zwrócić na nie uwagę, abyśmy o nich nie zapominali i uwzględniali je w służbie dla Boga, do którego należymy, oraz dla Jego Syna, który oddał za nas życie jako okup. Służenie Bogu „całą duszą” obejmuje całego człowieka, całe jego ciało, wszystkie czynności, umiejętności i pragnienia (por. Mt 5:28-30; Łk 21:34-36; Ef 6:6-9; Flp 3:19; Kol 3:23, 24).

Dusza czymś innym niż duch. „Duszy” (hebr. néfesz; gr. psyché) nie należy mylić z „duchem” (hebr. rúach; gr. pneúma), gdyż chodzi o coś zupełnie innego. Dlatego w Hebrajczyków 4:12 powiedziano, że Słowo Boże „przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku” (por. też Flp 1:27; 1Ts 5:23). Jak wykazano powyżej, dusza (néfesz, psyché) oznacza dane stworzenie. Duch (rúach, pneúma) odnosi się na ogół do siły życiowej tego żyjącego stworzenia, czyli żyjącej duszy, choć oryginalne terminy mogą mieć jeszcze inne znaczenia.

Różnicę między greckimi słowami psyché i pneúma unaoczniają wywody Pawła na temat wskrzeszenia chrześcijan do życia duchowego, zamieszczone w jego pierwszym liście do Koryntian. Apostoł przeciwstawia ciało „fizyczne [psychikòn, „zmysłowe”, dosł. „odnoszące się do duszy”]” ciału „duchowemu [pneumatikòn]”. Wykazuje, że aż do chwili śmierci chrześcijanie namaszczeni duchem mają ciało fizyczne, jakie miał pierwszy człowiek Adam, a gdy zostają wskrzeszeni, wówczas tak jak wyniesiony do chwały Jezus Chrystus otrzymują ciało duchowe (1Ko 15:42-49). Podobne porównanie przeprowadza Juda, gdy mówi, iż „ludzie zezwierzęciali [psychikoí, dosł. „mający cechy duszy”]” nie mają „usposobienia duchowego [dosł. „ducha”, pneúma]” (Judy 19).
Dusza Boga. Z powyższych rozważań wynika, że wersety, w których Bóg używa wyrażenia „moja dusza” (Kpł 26:11, 30; Ps 24:4; Iz 42:1), stanowią jeszcze jeden przykład antropomorfizacji, czyli przypisywania Bogu cech fizycznych i ludzkich w celu ułatwienia zrozumienia pewnych spraw, podobnie jak wtedy, gdy jest mowa o Jego oczach, rękach itd. Kiedy Jehowa mówi ‛moja néfesz’, najwyraźniej oznacza to „Ja sam” lub „moja osoba”. „Bóg jest Duchem [pneúma]” (Jn 4:2).”
zródło: "Wnikliwe poznawanie pism"

http://www.piotrandryszczak.pl/wnikliwe.html

koniec części pt.: "Co jest grane z nami ?"




Reinkarnacja, czy istnieje takie zjawisko ? - Część I

Całość tego artykułu można przeczytać pod tym adresem:

Wiele napisano o reinkarnacji, wiele portali zajmujących się nieznanymi zjawiskami rozpisuje się na jej temat. Jest ona podstawą wierzeń wielu europejczyków w zjawisko powrotu na Ziemię osoby zmarłej jakiś czas temu. Wiele osobistości świata mediów, politycy czy przywódcy różnych tajnych organizacji są przekonani, że takie zjawisko występuje rzeczywiście i nie jest to tylko filozoficzno-religijna opowieść. W tym krótkim artykule postaram się kolejny raz zasygnalizować różne problemy związane z tym jakże ciekawym tematem.

Reinkarnacja jest poważnym poglądem lub wierzeniem, które nie jest do końca zrozumiałe. Jego potoczne pojmowanie może być przez wielu błędnie rozumiane co często widać w wypowiedziach znanych badaczy świata innowymiarowego. Temat jest bardzo skomplikowany dlatego najprościej jest stwierdzić, że tak jest bo tak wygląda "stan badań" nad tym zjawiskiem. Zjawisko reinkarnacji jest bardzo delikatną materią i dotyczy jeszcze bardziej niezwykłych zagadnień jakimi są Dusza, ciało duchowe oraz umysł.  Przedstawione poniżej historyczne dane są niesłychanie ważne w dalszych rozważaniach nad zagadnieniem wędrówki dusz.  Dzisiejsi wyznawcy tej doktryny po prostu ignorują je, lub wybierają tylko te aspekty zjawiska, które im pasują w prostym przedstawianiu tego "fenomenu" ogółowi czytelników co jest do pewnego stopnia oszustwem.

Na wstępnie, aby uporządkować dalsze rozważania, chciałbym przypomnieć, że istnieje kilka nazw pokrewnych na określenie reinkarnacji, czyli tzw. „wędrówki dusz”. Są to: metempsychoza, transmigracja oraz palingeneza. Reinkarnacja, podobnie jak palingeneza odnosi się zwykle do powtórnych narodzin w ludzkim ciele, podczas gdy metempsychoza i transmigracja dotyczą raczej inkarnacji w inne istoty żywe (rośliny i zwierzęta) oraz co będzie podkreślone w dalszej części artykułu, także w byty duchowe (bóstwa niebiańskie i piekielne oraz do i z Ufo istot). W niektórych religiach (np. dźinizm i w pewnej mierze manicheizm) wędrujące dusze mogą ożywiać również grudki ziemi, kamienie, krople wody, iskry ognia czy podmuchy powietrza.

Zjawisko tzw. reinkarnacji przejawia wielkie trudności przed badaczem tego fenomenu, jest to element twierdzeń z historycznie dużą rozległością religijno-kulturową (dotyczy ono wielu kultur i religii tak w czasie, jak i w przestrzeni). Dlatego będzie to tylko zarysowanie problemu, a nie jego definitywne opisanie.

Zacznijmy od prawa "karmana". Prawo karmana mówi, że każde działanie ma swój skutek. To czym jesteśmy dziś zależy więc od naszych poprzednich działań, a to kim będziemy — od czynów, których dokonujemy teraz. Jest to tzw. prawo kosmiczne, dotyczące wszystkich istot żywych i bytów duchowych, a nawet grup społecznych i narodów. W odniesieniu do jednostkowego istnienia, jego dzisiejszą sytuację i status tłumaczy się sumą dobrych i złych uczynków dokonanych w poprzednim życiu (życiach). Oczywiście jest to założenie, które niekoniecznie musi być prawdziwe, co pokaże dalsza część artykułu.

Złe uczynki i przywiązanie do świata materialnego powodują, że dusza (umysł, ciało subtelne) wciąż się muszą wcielać popadając w straszliwy cykl samsary (koła narodzin i śmierci). Tkwienie w nim powoduje stan znużenia i cierpienia, może więc powodować zło "tych" wcielających się. Wyrwaniem się z tego mogącego trwać w nieskończoność cyklu, jest wyzwolenie (sanskr. moksza). Odpowiedzią na koło samsary i jego straszliwe działanie jest chrześcijańskie zbawienie polegające na otrzymaniu Ducha Świętego mającego doprowadzić chrześcijanina do wyzwalającej prawdy oraz zmartwych wstania, przejścia do Nieba Duchowego gdzie nie ma śmierci-do Raju.



Reinkarnacja  stała się przewodnim motywem ro­zumienia śmierci u wyznawców buddyzmu; buddyjska doktryna ponownych narodzin nie obejmuje wiary w duszę co jest niezwykle istotne dla naszych rozważań ! To buddyjskie podejście odróżnia buddyzm od podstawowej doktryny hinduizmu. Podmiotem transmigracji jest zespół wytworzonych bądź umocnionych w poprzednich egzystencjach dyspozycji psychofizycznych; kształtują one nową osobowość ( jest to ważne stwierdzenie), opierając się na poprzednich wcieleniach; wyzwolenie nie sprowadza się więc do wyzwolenia duszy i nie ozna­cza, że jednostka zyskuje wieczną szczęśli­wość; problem nie polega na osiągnięciu nieśmiertelności, lecz na wyjściu poza nią, jednostka jest skazana na życie, które z ko­lei ma istotne braki; w tym leży podstawa buddyjskiej nauki o dukkha, co oznacza dosłownie „zły los", ale powszechnie jest tłumaczone jako „cierpienie"; wszystko, co istnieje, jest zbiorem cierpień.

Buddy­ści przyjmują, że nie da się ustalić począt­ku kołowrotu samsary co jest trudne do zaakceptowania dla ludzi poszukujących odpowiedzi. Dociekania w tym względzie uważane są za jałowe. Chrześcijaństwo ma w tym wypadku dużo do zaoferowania. Znamy początek ludzkości, "wiemy" że człowiek został stworzony przez Wspaniały Super Byt-Boga, człowiek posiadał swoje kosmiczne-ziemskie zadanie, współpracował/współpracuje ciągle z Bogiem.

Buddyzm przejął od hinduizmu negatywną ocenę idei nieskończonego kręgu wędrówki dusz. Według nauk Buddy żyjącego około IV lub V w. p.n.e. i jego kontynuatorów, w kręgu wcieleń znajdują się wszelkie istoty obdarzone zmysłami. Są nimi zatem ludzie, zwierzęta, głodne duchy, demony, półbogowie i bogowie. Wszystkie one są przywiązane (choć w różnym stopniu) do świata materialnego za przyczyną pragnienia i z tego powodu odczuwają cierpienie. Krąg wcieleń kojarzony jest w tej religii ze światem iluzji i zmienności.

W buddyzmie tybetańskim ważnym elementem cyklu reinkarnacji jest przejście duszy zmarłego przez krainę zaświatową zwaną bar-do (tyb. „to, co jest pomiędzy dwoma” W tym momencie zacytuję coś co może potwierdzać, iż istnieje taka "kraina" "...Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać” Ewangelia Łukasza 16:19.).

Dusza zmarłego znajduje się tu 49 dni po śmierci. Jest to czas bardzo ważny dla transmigrującego podmiotu, gdyż w tym okresie zostaje przesądzone, czy będzie się on ponownie inkarnował, czy dostąpi nirwany. To rozstrzygnięcie nie zależy tylko, jak można byłoby się spodziewać, od karmy zebranej (czyli zapisanej gdzieś !) podczas poprzednich wcieleń lub wcieleń innych ludzi-starych nas bo nigdy nie jesteśmy tymi samymi co jest wykładnią wielu nauk buddyjskich (w 6 sferach egzystencji: krainie bogów, miejscu półbogów, świecie ludzi, obszarze zwierząt, sferze głodnych duchów i otchłani piekielnej) Wyzwolenie z kołowrotu wcielania się-cierpienia jest raczej zastąpieniem przemijających stanów oso­bowości, które tworzą jednostkę, przez stan odwieczny, jakim jest nirwana.  Te "przemijające stany osobowości" mogą mieć tu kluczowe znaczenie, które będzie opisane pózniej.

W judaizmie wędrówka dusz (hebr. gilgul neszamot) jest elementem nauki karaimów, odłamu powstałego w VIII w. n.e. ma też ważne miejsce w kabale średniowiecznej i nowożytnej. Tu po raz pierwszy występuje w XII wiecznej Księdze Jasności (Sefer ha-Bahir). W koncepcji ponownych narodzin kabaliści wyjaśniają, dlaczego niekiedy cierpią sprawiedliwi, a niegodziwcy mają szczęście. Uważa się także, iż osoby przechodzące na judaizm, w poprzednim wcieleniu były Żydami, na jakiej zasadzie takie twierdzenia są ogłaszane nie jest jasne, możliwe iż na prostej zasadzie "podobne przyciąga podobne", ale czy to ma coś wspólnego z odkrywaniem prawdy o tym zjawisku ?. W kabale nowożytnej, tzw. luriańskiej, w osobach obecnie żyjących rozpoznawano wcielenia patriarchów i innych postaci biblijnych (Jak je rozpoznawano ?). Dusze mogą ponadto wcielać się w zwierzęta, w przedmioty nieożywione (np. w kamienie) lub błąkać się niewcielone jako tzw. dybuki. Dybuk niekiedy wchodzi w „zajęte” już ciało, co powoduje opętanie, ma szczególne znaczenie dla naszych wywodów.

Według dźinijskiej nauki o reinkarnacji dusza (dźiwa) odradza się w czterech podstawowych formach bytu, jako istota demoniczna (ewentualnie UFO istota), zwierzę, człowiek oraz istota niebiańska. Mówi się niekiedy, że byty duchowe mogą wcielać się np. w śnieg, ogień, wodę i powietrze — substancje i zjawiska, które my uznajemy za nieożywione. W kosmosie stale krąży ta sama ilość dusz (UFO istot ?). Na miejsce tych, które już się uwolniły pojawiają się nowe, pochodzące z form roślinnych, gdzie egzystują w postaci zbiorowej. Co powoduje, że dusza „awansuje” w cyklu narodzin, lub obniża swój status? Dźiniści tłumaczą to subtelną materią, która przyłącza się do duszy.( Czyli zapis informacji pobierany jest z jakiegoś banku pamięci) W wyniku złych uczynków, dusza przyciąga do siebie drobiny tej materii, co skutkuje opadaniem jej oraz inkarnacje w coraz to niższe istoty. Dusza alkoholika przyciągałaby informacje o możliwościach jeszcze lepszego upajania się alkoholem w przyszłym życiu ? Uwalnianie cząstek materii karmicznej (czyli informacyjnej) powoduje, że dusza unosi się w górne rejony kosmosu. Dusza zupełnie uwolniona od karmana znajduje swoje miejsce na szczycie wszechświata, gdzie już na zawsze pozostaje wolna.

Trudno w tych kilku historycznych opisach zauważyć prawo moralne czy etyczne rządzące „wstępującymi” wcieleniami ! Można postawić hipotezę, że zasadą taką jest prawo ewolucji, które powoduje, że każdy byt duchowy musi przejść tę sam łańcuch egzystencji, aby w końcu połączyć się z Bogiem. Jednak nie jest to jasne. Wiele z tych "nauk" wskazuje na to, że sama dusza kieruje swoimi poczynaniami, swoimi wyborami do "kolejnych wcieleń" Oczywiście istnieje prawo kosmiczne, które ma kierować inkarnantami, jednak jest to skomplikowany proces nie wyjaśniający tego zjawiska.

Najłatwiej jest dla wielu wierzących w reinkarnację opisywać ją w postaci zadania, które dusza-osobowość musi wykonać, dokończyć tu na Ziemi, a które pozostało z poprzedniego wcielenia.
Czy taki proces jest rzeczywiście autentyczny, czy istnieje ? Jak państwo wcześniej zauważyli buddyzm określa reinkarnację jako przemijające stany osobowości. Co się więc zmienia ? Zacząć należy od określenia czym jest Dusza, duch i ciało duchowe. Jeżeli przyjmiemy, że Dusza okala Ducha i jest zbiorem informacji lub odwrotnie Dusza jest centrum a Duch okala ją i jest zbiorem informacji o dzisiejszych działaniach jak i bankiem pamięci o tzw. poprzednich wcieleniach to Dusza w takim wypadku jest samą sobą, osobnym bytem, który odczytuje dane. Przybywając do tej rzeczywistości, na tą planetę pobierane są w szczególnych przypadkach informacje zawarte w "otoczeniu" lub jakiś "duch", judaistyczny "dybuk" wchodzi w nowonarodzonego człowieka z pewnym zasobem informacji.

Jakby tego było mało, to istnieje w doktrynie inkarnacji możliwość wcielania się w byty niższe, demoniczne oraz byty wyższe niebiańskie ! Obecnie reinkarnacja jest uznawanym faktem ze względu na "potwierdzenie" jej przez regresję hipnotyczną. W książce Cannon Dolores, specjalistki w tej dziedzinie pt.: "Kosmiczni Ogrodnicy" znaleść można niezwykle ważną informację na temat reinkarnacji, strona 8 wersji elektronicznej:

"... D: Czy masz za sobą wiele ziemskich egzystencji?
P: To moje pierwsze życie w świecie fizycznym, moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na tej planecie. Mam wdrukowana pamięć wielu ziemskich egzystencji. Byłem też towarzyszem wielu fizycznych istot. Ale, jak już mówiłem, to moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na Ziemi.
Zaraz, zaraz! Cóż to miało znaczyć? Mój pacjent stwierdził, ze po raz pierwszy doświadcza ziemskiej egzystencji, że bliższe są mu wcielenia na innych planetach i w innych wymiarach! Jak to możliwe? Nie mogłam tego pojąć. Przecież w ciągu naszych początkowych sesji poznaliśmy aż cztery jego ziemskie wcielenia. Jeśli teraz mówił prawdę, to o czym rozmawialiśmy wcześniej? O co w tym wszystkim chodzi?

D: A więc, egzystencje, o których wcześniej rozmawialiśmy,, nie byty prawdziwe?
P: Nie. Odkrywaliśmy pamięć wdrukowaną albo pamięć o istnieniu jako byt towarzyszący. To nie były prawdziwe, fizyczne wcielenia.
D: Czy to znaczy, ze kiedy niektóre dusze zaczynają życie, ta wspomnienia doświadczeń wcześniejszych wcieleń biorą z...
P: Czerpią je z Kroniki Akaszy. Zawarte tam informacje zostają przyswojone przez duszę, wdrukowane, i stanowią już jej własne doświadczenia.
Inni specjaliści w dziedzinie regresji hipnotycznej twierdzą, iż Kronika Akaszy nie zawiera informacji o czasie, lecz zapisy zdarzeń, emocji oraz wiedzy.
D: Cóż... Czy powiesz mi, w jaki sposób mogę poznać taką duszę podczas mojej pracy?

P: Nie, ponieważ nawet ja nie mógłbym wskazać takiej duszy, nie rozpoznałbym jej. Wdrukowane wspomnienia są równie prawdziwe, realne, jak zdarzenia doświadczane na co dzień. Dotyczą emocji, uczuć, wydarzeń. Wdrukowane doświadczenia stają się własnymi, prawdziwymi. Dzięki temu, można żyć na planecie tysiące, setki tysięcy lat, a tak naprawdę – nigdy na niej nie być.
D: Z jakiego powodu dokonuje się wdrukowania pamięci o wcześniejszych wcieleniach?

P: Gdyby ktoś przybył na tę planetę z innych planet, innych wymiarów, bez wdrukowanych wspomnień, byłby tu całkowicie zagubiony. Nie zrozumiałby tutejszych zwyczajów, religii, polityki, nie znałby zachowań społecznych. Dlatego istnieje konieczność wdrukowania pamięci o tych zjawiskach, doświadczanych w poprzednich wcieleniach. Gwiezdne dzieci przybywające na Ziemię nie mają wcześniejszych ziemskich doświadczeń. Aby ułatwić im wejście w ziemskie życie, zapewnić komfort psychiczny, istnieje sfera, skąd mogą czerpać informacje na temat ziemskiej egzystencji, porównać ją z doświadczeniami, które mają już za sobą. Gdyby nie możliwość wdrukowania pamięci o wcześniejszych wcieleniach, gwiezdne dzieci czułyby się na Ziemi zagubione. Z każdym kolejnym dniem ziemskiego życia odczuwałyby niepokój, dyskomfort. Dopiero pod koniec pierwszej ziemskiej egzystencji mogłyby czuć się bezpiecznie i pozostawać w harmonii ze światem. Lecz ich zagubienie i poczucie dysharmonii uniemożliwiałoby naukę. A przynajmniej, znacznie by ją utrudniło. Cel ich egzystencji byłby przesłonięty poczuciem dyskomfortu, wyobcowania. Dlatego właśnie, aby uniknąć alienacji i poczucia dysharmonii, dusze dokonują wdrukowania pamięci o poprzednich ziemskich wcieleniach. Dzięki temu mogą skupić się na naukach, które w tym ziemskim życiu mają przyswoić. Każdy szczegół ziemskiego życia może uniemożliwić to zadanie. Gwiezdne dzieci nie znają, na przykład, gniewu czy strachu, w ziemskich znaczeniach tych słów. Muszą je poznać przed pierwszą ziemską egzystencją, aby później te uczucia ich nie paraliżowały, nie przesłaniały celu życia na Ziemi..."

Trzeba wspomnieć tu o wielkim znaczeniu tej regresji hipnotycznej, udało się ustalić wiele rzeczy, które mogą okazać się szalenie ważne w rozpartywaniu zjawiska reinkarnacji. Po pierwsze można "wdrukować" wszystko co jest zawarte w "banku pamięci" ! Te wspomnienia są tak samo autentyczne jak każde inne, pochodzą przecież od ludzi żyjących w przeszłości, którzy zapisali je w "zbiorowej pamięci" Dusza może być "świeżą-nową", żyjącą pierwszy i jedyny raz !, dalej może ona być oryginalną i posiadać prawdziwą informację o samej sobie i o Bogu !

W tym zagadnieniu proponuję dodatkowy cytat z sesji hipnotycznej porwanej przez UFO:

[…]Opowiedzieli mi pewne rzeczy z historii mojej rodziny, a także z mojego dzieciństwa. Jeden z nich powiedział mi coś, co mnie uderzyło, ponieważ zawsze sądziłam, że kiedy jest się zahipnotyzowanym, można powiedzieć o wszystkim, co się wie. Powiedziałam do siebie: „Po tym wszystkim poddam się hipnozie, aby opowiedzieć o tym, co mi się przytrafiło, żeby nikt nie myślał, że jest stuknięta”. Słysząc tę myśl, odrzekł: „Możemy kontrolować nawet to”. Odparłam: „W jaki sposób? Nie możecie kontrolować mojej świadomości tam, gdzie jest ona przechowywana”. W odpowiedzi usłyszałam: „Możemy pozwolić ludziom pamiętać pewne rzeczy i blokować to, czego nie chcemy, aby pamiętali„. Zapytałam zaskoczona: „Nawet pod wpływem hipnozy?” Odrzekł: „O, tak. Zaprogramowaliśmy w tym celu lekarzy, prawników, psychiatrów i programujemy ich na nowe rzeczy”. Śledzą każdy nasz krok, co widać było po scenach z mojego dzieciństwa, które mi pokazali – samych najgorszych, nigdy przyjemnych. Na przykład tej, kiedy odcięłam sobie palec. Wiedzieli o tym, że stało się to w czasie jazdy rowerem. Kiedy byłam małą dziewczynką, jechałam na rowerze za moją siostrą i w pewnym momencie palec u nogi wkręcił mi się w szprychy, i został odcięty.[…]


"Wyznawcy" lub bardziej słuszne było by nazwanie ich propagatorami doktryny reinkarnacji często powołują się na podobieństwo informacyjne danego przypadku. Na przykład pewna organizacja propagujące ten fenomen przypisuje pewne cechy podobieństwa temu zjawisku, pozwolę sobie zacytować mały urywek z ich pracy:

"... Przez te wszystkie lata zbierania materiałów dotyczących zasad, którymi ludzkie dusze podlegają reinkarnacji, można zauważyć ciekawe rzeczy, Jedną z takich właśnie „niezwykłych zasad” jest to, że osoby wybitne (negatywnie lub pozytywnie – to nie ma znaczenia) w jednej z kolejnych inkarnacji powtarza te same „punkty tamtego życia”. Czasami kończy coś, co zaczął. Czasami wręcz przeciwnie – coś, co było przerwane w poprzednim życiu jest tak samo przerwane w obecnym. Dlaczego tak jest? Nam, ludzkim istotom nie sposób odgadnąć… Ślady jednak tego mechanizmu są aż nazbyt widoczne w materiałach, które zebraliśmy. Bardzo często są pewne cechy i psychiczne, i fizyczne, które „są ową nitką” łączącą oba życia przez tę samą duszę. Najłatwiej ten mechanizm wyjaśnić na przykładzie Adolfa Hitlera i Napoleona Bonaparte, który – naszym zdaniem – dokładnie pokazuje ten mechanizm. Wszystko bowiem wskazuje, że to była „ta sama postać”, choć fizycznie różniąca się znacznie..."

Przez wiele lat zbierano materiały, a w nich "podobieństwo informacyjne" wydaje się być kluczowym dowodem na potwierdzenie czegoś co jest poza sferą życia i śmierci, do której niewielu ma dostęp. Jeśli wogóle ? A co jeśli, jak już wcześniej napisano, podobieństwa te biorą się z wdrukowanych pamięci innych ludzi ?!

Jakie to zasady kierują ludzkimi duszami ? Jeżeli dusza była alkoholikiem i pragnie pić dalej wtedy wybiera ciało nadające się bardziej do zatruwania go alkoholem ? Oczywiście istnieje tzw. prawo kosmiczne" ale o czym ono mówi oprócz zasady przyczyny i skutku ? Kto kieruje duszą/duszami ?
Ci co wierzą w Boga mogą stwierdzić, że to Bóg kieruje procesem inkarnacji, jednak nic nie wiemy o poczynaniach Boga, wszystko co wiadomo pochodzi od hipnoterapeutów lub relacji samych "inkarnautów" a te relacje są wysoko niepewne, co zostało ukazane w relacji Cannon Dolores. Zresztą sami mistrzowie buddyjscy opisują zjawisko reinkarnacji w bardzo skomplikowany sposób, często podobny do tego opisanego w wyżej wspomnianej książce.

Autorzy cytowanego fragmentu wspominają o "mechanizmie" powtarzania, o schemacie który się przebija w ich materiałach, jednak jest to tylko zbiór informacji o informacji karmicznej, nie jest ona związana z żywą duszą ale jest zbiorem zapisanym gdzieś, możliwe, że może występować w postaci energii przyswajalnej dla duszy czy ducha w zależności jak będziemy rozpoznawać budowę ciała duchowego obecnego w ciele materialnym-białkowym.

I dalej "... Wszystko bowiem wskazuje, że to była „ta sama postać”..." kilejny raz jest to przypisywanie komuś bycia kimś kim nie jest, to taka zabawa na poważnie, bo zjawisko reinkarnacji może się stać poważnym wyznacznikiem poglądów życiowych wielu ludzi. Doprowadziło do skrajności w postaci twierdzeń, że można zabijać bo przecież jest reinkarnacja ! Nie będę pisał o tajnych organizacjach głoszących takie twierdzenia bo ci co czytają ten artykuł zapewne uważnie śledzą wszelkie ujawnianie prawdy o psychomanipulacji, także tej wschodniej. Oczywiście to nie koniec, żeby było ciekawiej podaje się zbieżność postaci Lecha Kaczyńskiego z Józefem Piłsudzkim i ich "podobieństwo" śmierci, tak jakby Kaczyński nie mógł być sobą, a rzeczywistość była straszliwą męczarnią powtarzania wszystkiego w koło. Podaje się jako argument szczególnej wagi występowanie dzieci z tzw. pamięcią wcześniejszych wcieleń. Oto krótki cytat: "... Dziecko podawało bardzo wiele szczegółów. Mówił, że pracował kiedyś w wysokim budynku, z którego widać było Statuę Wolności. Bardzo często miał przerażające sny, po których budził się przerażony.  Śniło mu się, że upadał razem z budynkiem i tak zginął. Rodzice zaczęli błyskawicznie podejrzewać, że w ciele ich syna jest dusza kogoś, kto zginął w WTC..."

Może to być kolejny przypadek z "wdrukowaną" pamięcią lub "Dybukiem" podającym mu informacje poprzez duszę. Możliwości jest wiele. Oto one...

Wiara w łańcuch wcieleń, w wędrów­kę duszy z jednego ciała do drugiego przy zachowaniu swej indywidualności, stała się jedną z naczelnych idei New Age. Zasadniczą własnością, w którą dusza została wyposażona, jest wolna wola, pozwala ona wybrać złe lub dobre impul­sy ze świata duchowego, dlatego dusza wykazuje cechy podobne do Stwórcy i jest Jego najlepszym tworem, podlegającym procesowi doskonalenia, którego kresem, w zależności od koncepcji, jest zjedno­czenie się z macierzystym Duchem albo unicestwienie. Dusza wchodzi w skład tzw. zespołu astralnego, w którym wystę­pują także energia astralna i ciało astralne. W astralu dusze zajmu­ją się rozmyślaniem nad swoimi czynami, opieką  nad  żyjącymi,   przygotowaniem do następnych wcieleń i odpoczywają po trudach ziemskich wędrówek, gdyż ich istnienie w astralu jest mniej aktywne niż na ziemi; gdy dusza przebywająca w świe­cie pośrednim nie widzi już możliwości zdobywania wyższych szczebli astralu, wy­czuwa konieczność kolejnego wcielenia w świecie fizycznym, czyli w tym wymiarze, na tej planecie.

W nowym wcieleniu człowiek nie po­siada zatem dawnych cech fizycznych i psychicznych ( w zależności od potrzeb chwili, gdzie cytowałem artykuł), czy też pamięci poprzedniego wcielenia, jedynie wówczas, gdy zdoła  przez "wtajemniczęnie" nawiązać łączność między swymi cia­łami (eterycznym, astralnym, mentalnym i fizycznym) a duchem (ciałem przyczynowym) powraca pamięć jego poprzednich prze­żyć, potrzebnych jest kilka, a nawet kilka­naście wcieleń, aby dusza mogła doświad­czyć wszystkiego, co jest jej potrzebne do doskonałości, każde zejście jest kolejną lekcją, którą przechodzi, podnosząc się do „góry" lub upadając „w dół" czy też zatrzy­mując się na określonym etapie rozwoju, w ciągu każdego wcielenia przechodzi różnorakie próby i doświadczenia, w trud­nych ziemskich wędrówkach człowiek jest wspomagany przez opiekuna, którym jest zazwyczaj przebywająca w astralu dusza krewnego. 

Według New Age oprócz duchów indywi­dualnych istnieją również duchy zbiorowe  miast, narodów, ras itd..., istnieje zatem także zbiorowa karma, w związku z tym jest bezużyteczne, a nawet szkodliwe, po­maganie społecznościom biednym i naro­dom cierpiącym, gdyż jako ludzie i naro­dy muszą oni odpracować złą karmę, aby osiągnąć świętość, dopiero wówczas nastą­pi pokój na świecie. New Age twierdzi, że Bóg wielokrotnie przyjmował ciało ludz­kie, a spośród wszystkich jego postaci naj­doskonalszym był Kriszna, w sposób ostateczny i całkowity Wisznu, Sziwa, Pan Stworzeń wcielił się w Chrystusie, niektó­rzy twierdzą, że Dionizos i Mitra wcielili się w Jezusa. Cały ciąg wcieleń prowadzi do samozbawienia, świętość zyskuje się na drodze samodoskonalenia, niepotrzebny jest żaden zbawca, zadaniem człowieka jest oderwać się od dominacji, która ha­muje jego poszukiwania i nie pozwala rozpocząć prawdziwej duchowej podróży ku boskości zbawienia, według New Age, po­lega na uwolnieniu się spod prawa karmy i r.; poszczególne grupy New Age posia­dają własne metody osiągania tego celu co jest ciekawe bo są to próby ominięcia prawa kosmicznego ! Kto wie czy przypadkiem istoty demioniczne UFO nie omijają prawa kosmicznego, lub nie próbują go ominąć ?!

Cały ten horror reinkarnacyjny można powiększyć o wcielanie się z i do cywilizacji ufo przebywających w kosmosie w swoich statkach wielkości planety. Wiele doniesień z porwań opisuje straszne cierpienie tych istot w wyniku zbytniego stechnicyzowania ich życia, zbytniej ingerencji genetycznej. Widać w tych przypadkach próby ratowania "reinkarnowanych" dusz w ciała ufonautów przebywających w wielkich probówkach, a nie chcących być istotami ufo, co było opisane w publikacjach ufologicznych. Są mistrzowie buddyjscy, uznani za najwiarygodniejsze autorytety opowiadający o miejscach odrodzenia kosmicznego w strasznych męczarniach istot wyglądających jak genetyczne potwory cierpiący ciągłe katusze. Kolejny raz należy zadać pytanie kto miałby sterować "automatyką" prawa kosmicznego gdy dusza chcąca się inkarnować nie wierzy w Boga i nie ma z nim kontaktu ? Wtedy ma działać mechanizm !

Jeżeli ktoś wierzy całym sobą w UFO mógłby się w takim wypadku odrodzić w jakiejś kosmicznej probówce, a po czasie inkubacji zostać kolejnym pilotem statku ufo przebywając całe życie w jego wnętrzu jako istota GMO ? Inkarnacjoniści sięgają często do argu­mentów zaczerpniętych z teorii ewolucji, przypominają, że natura nie czyni prze­skoków, lecz powoli wywodzi jedne for­my z drugich, rozwija je i doskonali co jest w świetle badań nad teorią ewolucji fałszem.
Badania socjologiczne wskazują na znaczny wzrost wiary w reinkarnację na całym świecie, a zwłaszcza w krajach Zachodu, w 1981 do wiary w nią przyznawało się 22% Francuzów (w tym 31% praktykujących katolików), 27% Brytyjczyków i 28% Japończyków, według badań przeprowadzonych 1993 przez European Value System Stydu Group (EVS) w krajach europejskich odsetek miesz­kańców wierzących w reinkarnację wynosił: w Is­landii i Polsce - 32%, Irlandii Północnej 30%, we Francji - 24%, w Wielkiej Brytanii - 24%, we Włoszech - 22%, na Węgrzech - 21%, w Bułgarii - 21%, Hiszpanii - 20%, Niemczech -19%, Ir­landii - 19%, Szwecji - 17%, na Słowacji 16%, w Holandii - 15%, Danii - 15%

Jedną z podsta­wowych norm rządzących mechanizmem „kołowrotu wcieleń" jest tzw. zacność sta­nu i wieku, zwłaszcza warnaśramadharmą, wy­znacza ona powinności człowieka w zależ­ności od stanu społecznego (bramini, kszatrijowie, wajśjowie i siudrowie) i okresu życia (okres ucznia - brahmaczarja, gospodarza grihatsba,   pustelnika - wanaprastha i uwolnionego — sannjasin); życiem moralnym reinkarnacjonistów kieruje przekonanie o istnieniu w kosmosie immanentnego prawa moralnego, jest to Prawo Karmana, zgod­nie z którym każdy człowiek otrzymuje automatycznie zapłatę za wszystkie swoje uczynki, automatycznie czyli jest to proces zapisu i odczytywania z pamięci kosmicznej uczynków danej osoby. Dlatego osobiście wierzę w Jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który ma władzę odpuszczania grzechów ! (Czyli kasacji złej karmy zapisanej w kosmicznym PC) Wiara w reinkarnację znosi wol­ność woli człowieka, a w związku z tym jego odpowiedzialność bo nikt nie jest od­powiedzialny za przynależny mu szczebel inkarnacji, od którego zależy jego wartość moralna.

Wiara w reinkarnację przyczynia się do stwo­rzenia społeczeństwa podzielonego na ściśle zamknięte kasty co widać coraz bardziej w Polsce, z których każ­da ma własną, odrębną historię i swoje przeznaczenie, skoro dusza przyjęła ciało człowieka urodzonego w wyższej warstwie społecznej prawników, lekarzy czy osób władzy w tym i medialnej lub żyjącego w lepszych warunkach, to ma wyższe i lepsze cechy (guny), które ją do tego predestynowały, stąd można ustalić hierarchię ludzkich gatunków, zwane warnami, poczucie wyższości fizyczno-duchowej, związanej z odpowiednim wcieleniem, doprowadziło na przykład w Indiach do rasizmu i dyskryminacji warstw niższych, uzasadnienie przyczyny poniżenia i cier­pienia jednych, a dobrobytu i wyróżnia­nia innych, podawano w nauce o karmie i reinkarnacji, dusza obciążona karmą, przyjmuje takie ciało, na jakie zasłużyła i do jakiego usposobiły ją czyny w poprzednim wcie­leniu co jest widoczne w twierdzeniach o Lechu Kaczyńskim czy Adolfie jako Napoleonie (teoria-mechanizm podobieństwa informacyjnego-karmicznego) dopóki nie spełni ona funkcji, dla jakiej zaistniała w materialnej formie, bę­dzie musiała przechodzić z jednego ciała w drugie, aż po spełnieniu swej dharmy stanie się całkowicie świetlista, przyj­mie wówczas ciało bramina, prawnika, lekarza, publicysty czy redaktora, dopiero po śmierci na przykład bramińskiego ciała, uwolniona od wszelkiej materialnej formy, może się zlać z czystym Absolutem...

Kościół odrzuca teorię wędrówki dusz, Nowy Te­stament zawiera szereg tekstów zaprzecza­jących reinkarnacji, List do Koryntian (Zobaczcie 1 Kor 15, 46) wskazuje, że pierwsze jest ciało naturalne, a potem ciało duchowe, które nazywamy ciałem zmartwychwstałym, reinkarnacja natomiast odwraca tę kolejność, List do Hebrajczy­ków stwierdza: „... postanowione lu­dziom raz umrzeć, a potem sąd..." (Sprawdzicie Hebr 9, 27), reinkarnacja zaś jest sprzeczna z doktryną piekła i wiecznej kary dla potępionych, obecną w Biblii, w Ewangelii wg św. Łukasza, w przypowieści o bogaczu i Łazarzu, jest mowa o tym, że niemożliwy jest powrót na ziemię po śmierci ! (sprawdzcie Ew. Łk 16, 19-31). Reinkarnacji nie da się pogodzić także z ofiarą Jezu­sa Chrystusa: „... Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grze­chem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują..." (sprawdzicie Hbr 9, 28), jednorazowa ofiara Jezusa odrzuca prawo karmy

Reinkarnacja jest także sprzeczna z celem przyjścia Jezusa na zie­mię: Chrystus przyszedł, ponieważ ludzie nie mogą zbawić się sami przez cykl naro­dzin, śmierci i ponownych narodzin. Cie­lesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i przyszłe cielesne zmartwychwstanie lu­dzi jest kategorycznie sprzeczne z ideą reinkarnacji, doświadczenie realnego faktu zmartwych­wstania Jezusa Chrystusa stało się podsta­wowym dowodem pełnego Odkupienia - pokonania grzechu i jego skutku, jakim była śmierć, dlatego św. Paweł przekony­wał; „Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeże­li Chrystus nie zmarrwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach" (przeczytajcie 1 Kor 15, 16-17), dalej Apostoł uczy: „I jak w Adamie wszy­scy umierają, tak w Chrystusie wszyscy będą ożywieni" ( sprawdzicie 1 Kor 15, 22).
Zwolennicy teorii reinkarnacji utrzymują, że w Ewangelii przewija się nauka o „wędrów­ce dusz", powołując się między innymi na rozmowę Jezusa z Nikodemem, uzdro­wienie niewidomego od urodzenia (sprawdzicie Ew. Jana 9, 1-41) oraz sąd Heroda o Jezusie, jednak Jezus nigdy nie potwierdził tego poglądu, chociaż za jego czasów żyli w Palestynie ludzie wierzący w reinkarnację, przypad­kowi słuchacze uważali Go „jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza" (Ewangelia Mat. 16, 14), gdy Jezus mówił o Janie Chrzcicielu jako o Eliaszu, odnosił się do jego ducha, zapału i gorliwości przepowia­dania, na Górze Tabor obok Jezusa uka­zał się w chwale właśnie Eliasz, a nie Jan Chrzciciel !

Jezus mówił do Nikodema o ponownym naro­dzeniu (przeczytajcie Ew. Jana 3, 1-9), którego jednakże udziela odradzająca moc łaski , „powtórne narodzenie" oznacza więc narodzenie do życia nadprzyrodzonego, które dokonuje się poprzez działa­nie wody i Ducha, czyli poprzez chrzest święty.
W urywku Ewangelii o uzdrowieniu niewi­domego od urodzenia uczniowie kierują do Jezusa pytanie: „...Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym — on czy jego rodzice?..." (Jana 9, 2), w odpowiedzi Jezus po­tępił to, co mogło być istotnym elemen­tem wiary w reinkarnację czyli przekonanie, że cierpienie jest karą za grzechy w jakimś poprzednim wcieleniu, człowiek może być dotknięty cierpieniem tylko w tym celu, „aby się na nim objawiły sprawy Boże" co jest dla wielu ciężkie do zrozumienia i przyjęcia.

Wszyscy Ojcowie Kościoła występo­wali, podobnie jak i późniejsze sobory, przeciwko wyznawanej przez pitagorejczyków i platoników doktrynie reinkarnacji, niektórzy spośród nich pod pojęciem reinkarnacji rozumieli tę jej formę, dla której używano terminu „metempsychoza", czyli teorię wędrówki dusz ludzkich po ciałach zwierząt, jednak już sam fakt, że nie czynili wówczas żad­nej wzmianki o innej formie tego tzw. fenomenu jest świa­dectwem odrzucenia tej teorii, potępienie reinkarnacji ma u Ojców Kościoła charakter abso­lutny, nieznający żadnych wyjątków ani zastrzeżeń. Święty Justyn (zarły 167 n.e.), zbadawszy teo­rię reinkarnacji w doktrynie pitagorejczyków i pla­toników, rezultaty swych badań zamieś­cił w "Dialogu z Żydem Tryfonem", zawarł w nim krytykę reinkarnacji jako teorii sprzecznej z elementarnym pojęciem kary oczysz­czającej, która wymaga świadomości popełnionej winy ! No bo jak byśmy mieli być świadomi skoro nie pamiętamy wcześniejszych wcieleń ? Święty Ireneusz (zmarły ok. 202 n.e.) dał wyraz podobnym poglądom odnośnie reinkarnacji w dziele Aduersus haereses (Zdemasko­wanie i zbicie fałszywej wiedzy).

W 1979 watykańska Kongregacja Doktryny Wiary powtó­rzyła: „...Kościół stwierdza dalsze istnienie i życie po śmierci elementu duchowego, obdarzonego świadomością i wolą w ten sposób, że "ja" ludzkie trwa nadal, cho­ciaż pozbawione przejściowo swej cieles­ności. Na określenie tego elementu używa Kościół słowa "dusza", dobrze znanego dzięki temu, że posługuje się nim Pismo Święte i Tradycja" Według wiary chrzęścijan, sam człowiek nie jest zdolny do tego, aby osiągnąć zbawie­nie, nawet gdyby w tym celu przeszedł cały ciąg wcieleń, pomoc i ofiara Chry­stusa oraz osobista praca nad uświęce­niem życia wystarcza, by w jednym nie­powtarzalnym życiu człowiek osiągnął zbawienie, człowiek nie musi się drugi raz wcielać, by przezwyciężyć grzech, dobitnie podkreśla to Biblia: „Nie zapomnij, że nie ma powrotu" (Madrość Syracha 38, 21).


A co na to najwybitniejszy starożytny naukowiec Arystoteles ? Krytyka Arystotelesa zawarta jest w jego traktacie " O duszy", bezpośrednio do koncepcji reinkarnacji nawiązał Arystoteles w rozdziale pierwszym  wykazując, że pogląd o możliwości łączenia się duszy z wieloma ciałami oparty jest na idealistycznym założeniu, że człowiek może być utożsamiony z duszą. Według tej koncepcji materialne ciało jest więzieniem dla duszy, źródłem jej ograniczeń i przeszkodą w jej rozwoju. Zwolennicy tej koncepcji zakładają, że połączenie duszy z ciałem jest dla duszy złem. Arystoteles uznał, że w takich poglądach „kryje się [...] następujący absurd: łączą duszę z ciałem i umieszczają ją w nim, nie podawszy żadnej racji za tą łącznością ani warunków wymaganych od niej ze strony ciała". Według Arystotelesa taka koncepcja relacji duszy i ciała nie uwzględnia faktu, że „każde ciało posiada sobie właściwy kształt i formę". Zatem, „jak każda sztuka musi posługiwać się [odpowiednimi] narzędziami, tak dusza [odpowiednim ciałem]" . Na tej podstawie przekonanie, że dusza łączyć się może z dowolnym ciałem, Arystoteles uznał za fałszywe. Podstawą arystotelesowskiej krytyki teorii reinkarnacji było rozumienie duszy jako „pierwszego aktu ciała fizycznego, który ma życie w możności" . Krytyka teorii reinkarnacji dokonana przez Arystotelesa stała się inspiracją dla Tomasz z Akwinu. W Komentarzu do Sentencji Piotra Lombarda napisał: ..Platon uczył, że człowiek jest duszą przyodzianą w ciało. A według pitagorejczyków uważano duszę za wędrującą z jednego ciała do drugiego. Wszystko to wyklucza Arystoteles. Wskazuje on, że dusza daje substancjalne i gatunkowe istnienie jednostkowemu ciału".(Czyli wg. Arystotelesa może nie ma inkarnacji duszy, jest tylko pojawiające się ciało w danej rzeczywistości, a z nim się kontaktuje dopiero dusza ? dopisek mój)

Na monizmie oparta jest także głoszona przez "Plejadan" doktryna reinkarnacji, którą można streścić polskim przekładem: "co się odwlecze, to nie uciecze". Pod jej wpływem ludzie stają się: "bierni, mierni, ale wierni". Reinkarnacja prowadzi także do zaniku miłosierdzia, gdyż jeśli się komuś pomoże, to w przyszłym życiu i tak to będzie musiał wykonać. Chrystus zaś powiedział, że kiedy powtórnie przyjdzie, będzie ludzi sądzić pod względem miłosiernych uczynków. Doktryna ta jest zresztą sprzeczna z Biblią. Słowo Boże mówi, że człowiek tylko raz umiera, po czym odbywa się nad nim sąd. Mistyczka Fulla Horak zauważyła, że: "niektórzy ludzie w możliwości reinkarnacji dopatrują się mądrości i Sprawiedliwości Bożej. Reinkarnacji nie ma na tej ziemi. Dusza już nigdy nie wraca w innym ciele na tę ziemię. Każdy człowiek w ciągu jednego życia może i powinien spełnić to, czego od niego Bóg oczekuje".

Reinkarnacja to swoista „zemsta losu” za czyny popełnione w poprzednim wcieleniu – rodzaj długu, który musi być spłacony. Z każdym działaniem człowieka, według hinduizmu, związane są ściśle jego skutki. Karma to właśnie wszelkie następstwa dobrych lub złych czynów popełnionych podczas wcześniejszych wcieleń („dług” nagromadzony przez duszę). Wszystko, co dzieje się z człowiekiem, jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Trzeba się zatem starać, aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki danego wcielenia, by wtedy w kolejnym życiu urodzić się w wyższej kaście.

W świadomości ludzi Zachodu (żyjących w „zmiękczonym i rozcieńczonym” systemie doktrynalnym „karma-coli”) wiara w reinkarnację dostosowana jest do ich mentalności – w przeciwieństwie do swego wschodniego pierwowzoru. Cechuje ją swoisty optymizm: traktowana jest jako kolejna szansa dana człowiekowi. Pozwala przede wszystkim spojrzeć na często nieudane życie z nadzieją, że „w przyszłym wcieleniu będzie lepiej”. Poza tym wcielenia dokonują się tylko w postaciach ludzkich – nie powraca się zatem do wcieleń niższych. W buddyzmie i hinduizmie jest zupełnie inne ujęcie wiary w reinkarnację (por. A. Zwoliński, „Na zachód od Gangesu”, Kraków 1998; por. P. Descouvemont, „Przewodnik po trudnościach wiary”, Kraków 1998). Ponieważ cierpienie zawsze jest spowodowane złą karmą (dusza w kolejnym wcieleniu przyjmuje takie ciało, na jakie zasłużyła), dlatego rzeczą bezsensowną, wręcz niemiłosierną, jest pomaganie osobie cierpiącej, gdyż to ona sama i tylko ona musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd nie wolno nikomu pomagać, bo zaburzamy w ten sposób jego karmę – czynimy mu po prostu krzywdę (por. J.J. Steffon, „Satanizm jako ucieczka w absurd”, Kraków 1993).


Reinkarnacje sobie każdy wyobraża, a nikt nie wie jak wygląda w praktyce. Można pamiętać różne rzeczy, ale czy są one naszymi wspomnieniami czy osoby zmarłej -  "nas" -  gdzieś, kiedyś ?! Czy mamy tą samą osobowość co tamta zmarła osoba ? Nie,  nie mamy, jesteśmy nową osobą ! Czy nasza dusza pamieta inne wcielenia, czy raczej nasz umysł ?! Czy pamięć jest częścią duszy czy częścią tego świata ?! Reinkarnacja jest piekielnie złożonym zjawiskiem, "piekielnie" i dlatego może pochodzić od kogoś kto chce byśmy przylgneli do tej doktryny..., czyli od bardzo inteligentnej Istoty albo od inteligentnych Istot. Długo analizuję to zjawisko i wydaje się mi bardzo niebezpieczne jako doktryna w którą powinniśmy wierzyć, bo może zle ją rozumiemy ! Wydaje się mi, wlaściwie jestem przekonany, że rodzi się nowy człowiek, z nową osobowością (nabywaną w trakcie nowego życia) i jeżeli pamięta coś z innego życia (możliwe, że innego człowieka) któregoś z ludzi zmarłych to i tak jest nowym człowiekiem, a nie tamtym z poprzedniego życia !  Pamięć jest tylko informacją, a czy my jesteśmy informacją, czy posiadamy duszę, czy jesteśmy żywi w żywym świecie, jeżeli wierzymy że jesteśmy ulotną informacją to łatwo nami sterować poprzez opisywanie, że coś przechodzi w coś. Reinkarnacja nie występuje w starożytnej cywilizacji Sumerów, a w starożytnym Egipcie jest niejasne ich podejście do tego zagadnienia. Jednak dlaczego tak zaawansowany system wierzeń jak sumeryjski nie stwierdza reinkarnacji ?! W chrześcijaństwie nie ma reinkarnacji, to że wcześni chrześcijanie wierzyli w reinkarnację o niczym nie przesądza, bo dzisiejsi chrześcijanie też są zainfekowani tą doktryną. Jednak sama reinkarnacja jest czymś co może tylko mieć za zadanie uspokajać nas w kosmicznej walce informacyjnej prowadzonej od starożytności. Informacyjna wojna jest wojną w każdym aspekcie, bo DNA także jest informacją.

Ludzie nie znający skomplikowania tematu łatwo wypowiadają swoje oceny, są też tacy którzy wierzą w reinkarnację, a na poparcie tej doktryny opowiadają dziwaczne rzeczy, lub co gorsza przedstawiają opowieści innych jako dowód, jednak Budda pozazjawiskową duszę człowieka uważał za absolutną tajemnicę; dopiero Nagasena w komentarzach do nauki Buddy wyjaśnił, że ludzkie „ja" jest nieprzerwanym ciągiem idei i stanów bez istnienia podmiotu, który by je przeżywał (czyli bez atmana), a nieśmiertelność indywidualna - nieuzasadnioną abstrakcją. Wszystkie czynniki istnienia, powstające i przemijające, są zależne od siebie jedynie funkcjonalnie (dharma), są procesami bez podłoża, na którym by się dokonywały, jedyną racją ich istnienia jest tzw. splot przyczynowy, będący strumieniem świadomego życia.

 Nie bez przyczyny Chrystus głosił 2000 lat temu by "umarli grzebali umarłych"...
"...Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!..." Ew. Mat. 8:22

Dzisiejsi "umarli" opowiadają ludziom historie o reinkarnacji z nadzieją, że będą kiedyś żyć ! Należy w tym miejscu zadać bardzo istotne pytanie; czy przylgnięcie i staranie się by ktoś inny, też uwierzył w teorię reinkarnacji nie jest objawem "braku życia" u tych głoszących tą całkiem niepewną doktrynę ?!

Atman  (dusza, duch, dech आत्म) – to w hinduizmie określenie duszy rozumianej jako indywidualna jazn, obecna w każdej żywej istocie. Jazn jak się wydaje musi posiadać ciało "materialne"
Używane w tekście oryginalnym Pisma Świętego wyrazy tłumaczone na „dusza” (hebr. néfesz [נֶפֶשׁ] i gr. psyché [ψυχή]) mogą oznaczać człowieka, zwierzę bądź też ich życie.
Skojarzenia, jakie na ogół nasuwa słowo „dusza”, nie są zgodne ze znaczeniem wyrazów hebrajskiego i greckiego, którymi posługiwali się natchnieni pisarze Biblii.
DUSZA żyjąca - to ciało (ukształtowane z prochu ziemi) i DECH życia.

Po opuszczeniu naszego ciała, które na razie jest nam niezbędne jak odzienie na ziemi albo skafander w przestrzeni kosmicznej (czterech wymiarów doświadczanych dzięki temu "biologicznemu sprzętowi"-substancji), rozpoczynamy nowy etap naszego życia. To niezwykłe przejście, bo prosto ze świata czterech żywiołów - powietrza, wody, ognia i prochu ziemi - jest czasem działania i decyzji Stwórcy, chrześcijanie wierzą, że udajemy się do "specjalnych rzeczywistości", z których najważniejszymi są "pokoje" jakie nam przygotował Zbawiciel ! (O tym było na początku tego wpisu)
Z chwilą, gdy zabłyśnie Boże światło, padną w końcu logiczne odpowiedzi na wszystkie nieustannie nurtujące nas pytania. Ogarnie nas zdziwienie, gdy spadnie zasłona z wszystkich zagadek naszego życia. Cała rzeczywistość wyzwoli się z zaszufladkowanych kategorii, w których dotychczas tkwiła. Przez myśl przemknie nam echo słów:
„Aha! Nigdy bym nie pomyślał... No, oczywiście! Teraz wszystko jasne".

Słowa hebrajskie
tchnął [nafách] w  nozdrza jego dech [neszamáh] życia, i człowiek stał się duszą [néfesz] żyjącą.
...I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą..."

Słynna polska święta Faustyna opisuje w Dzienniczku jak przychodziły do niej dusze innych sióstr aby się pomodlić za nie bo nie udało się im dostać do Nieba,  po modlitwie świętej poszły do czyścca ! Oto cytaty z dzienniczka świętej Faustyny:

[...]Często towarzyszę duszom konającym i wypraszam im ufność w miłosierdzie Boże i błagam Boga o wielkość łaski Bożej, która zawsze zwycięża. Miłosierdzie Boże dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakoby było wszystko stracone, lecz nie tak jest; dusza oświecona promieniem silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga [przebaczenie] i win i kar, a na zewnątrz nie daje nam żadnego znaku, ani żalu, ani skruchy, ponieważ już na zewnętrzne rzeczy oni nie reagują. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale o zgrozo - są też dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że świadomie wybierają piekło, udaremnią wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanoszą i nawet same wysiłki Boże[...]

[...]Gdy przyszła do mnie w nocy dusza pewnej panienki, dała mi odczuć swoją obecność, dając mi poznać, że potrzebuje mojej modlitwy. Pomodliłam się chwilę, jednak duch jej nie odstępował ode mnie. Wtem rzekłam w myśli swojej - jeżeliś jesteś ducha dobrego, to zostaw mnie w spokoju, a jutrzejsze odpusty będą za ciebie. A w tej chwili duch ten opuścił pokój mój; poznałam, że jest w czyśćcu[...]


Mechanicy kwantowi odkrywają, że cały nasz Wszechświat materialny i niematerialny działa jak jeden wielki komputer, który powstał na bazie dostarczonej informacji. Profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego Zeilinger, współtwórca słynnego eksperymentu GHZ potwierdzającego nielokalność cząstek, twierdzi, że wszystko zbudowane jest z informacji. Na początku była informacja i z niej powstały materialne cząstki, jak elektrony, protony… Na poziomie kwantowym czas i odległość nie istnieją. Dopiero informacja tworzy czas i przestrzeń. Jeśli teza kwantowej dekoherencji i zachowania informacji jest prawdziwa, to powstanie i istnienie naszego Wszechświata jest możliwe dzięki informacji. 

Ta informacja nie powstała z niczego, bo zabrania tego teoria no-creating, i nie jest niszczona, bo zabrania tego teoria no-deleting. Aby system mógł się rozwijać, musi być do niego dostarczana informacja z zewnątrz, tzw. wolna energia wg Schroedingera. Większa ilość informacji wymaga też większej przestrzeni do zapisania. Dlatego nasz widzialny Wszechświat rozszerza się, co obserwują astronomowie i określają jako prawo Hubbla. Energię odpowiedzialną za powiększanie przestrzeni Wszechświata astronomowie nazywają Ciemną Energią, a każda energia to przede wszystkim informacja, o ciemnej energii geometrycznej pisałem w poprzednim odcinku mechaniki kwantowej starożytnych. Według najnowszych badań prawo zachowania informacji wydaje się najbardziej fundamentalne. Z tego prawa wynika zasada zachowania energii, na co wskazują Ryszard i Paweł Horodeccy, profesorowie Uniwersytetu Gdańskiego. Jeśli 20 lat temu według Landaua popularne było hasło „informacja jest fizykalna”,to teraz możemy powiedzieć, że to „fizyka jest informatyczna”. Profesor Bekenstein stwierdził w 2003 roku, że coraz więcej naukowców uważa fizyczny świat za zbudowany z samej informacji.

Reinkarnacja jest w takim przypadku ODTWARZANIEM informacji o życiach innych ludzi ! Istnieje gdzieś kosmiczny/ziemski bank danych, z którego pewne uzdolnione jednostki mogą pobierać wiadomości na temat poprzednich karmanów.



Wcielanie się jakiegoś ducha w ciało było by czymś innym niż samo życie, będące niepowtarzalnym/NOWYM bytem/konstruktem w tym wymiarze !



Koniec części pierwszej,


Dodatkowo może państwa zainteresować artykuł, który jest powiązany z powyższym tematem, nosi on tytuł "Pamięć absolutna (globalna) Total recall – resety cache i RAM ?", natomiast część druga jest tutaj:Przeradzanie się agregatów – część II zjawisk metapsychicznych w świątyni Boga„,, dodatkowo bardzo ważnym wkładem w dyskusji o reinkarnacji jest tekst „Któż jest tak mądry, aby to zrozumiał, i tak rozumny, aby to pojął ?






Jesteśmy stworzonymi istotami, ale żeby było ciekawiej Ludzie są narażeni na bycie kimś innym dzięki zmieszaniu naszego DNA z DNA innych istot/istoty ! Największą dozą tajemniczości cieszy się tzw. nasienie węża. Temat jest wysoce kontrowersyjny, niemniej Biblia wyraźnie mówi o tym szczególnym nasieniu oraz daje nam wystarczającą ilość wskazówek, które rzucają spore ilości światła na tożsamość owego nasienia. (W tym zagadnieniu polecam pierwszy link poniżej !)
http://popotopie.blogspot.com/2014/04/zagadka-ludzkosci-przedpotopowych-ile.html

Rodzaju 3:15 "...Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę..."
http://popotopie.blogspot.com/2013/05/prawdziwy-oblivion-jest-w-nas-tu-i-teraz.html


Bardzo polecam film pt.:  Prawdziwa tajemnicza historia ludzkosci - Ewolucja Urojona HD 

https://www.youtube.com/watch?v=DNBUQGdZ8Qg


Ważne linki:
Kim są istoty z innego wymiaru ?!
„Widziałam bogi (אלהים Elohim) występujące z ziemi” – Michael Heiser wyjawia sekrety
Wyobraźcie sobie... - sygnalizacja
Prawdziwy władca pierścieni - część II (Aktualizacja - wersja 2.2)
Żyjmy póki jesteśmy prawdziwi (zanim nie staniemy się podmieńcami)
Implant pamięciowy coraz bardziej powszechny u żywicieli
Hipoteza rzadkiej Ziemi – Paradoks Fermiego
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
"przychodzi z chmurami" - Zaczęły się dni Noego...
Niewidzialna kosmiczna wojna oraz fizyczne dowody
Prawda o 12 planetach Zecharii Sitchina – Przełomowy film !
http://argonauta.pl/widzialam-bogi-%D7%90%D7%9C%D7%94%D7%99%D7%9D-elohim-wystepujace-z-ziemi-michael-heiser-wyjawia-sekrety/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/
http://argonauta.pl/autorzy-exo-vaticana-ujawniaja-nowe-fakty-rezultat-dwuletniego-dochodzenia-nowa-ksiazka-i-film/
Armia ciemności iluminackiego kominternu vs Synowie Światłości i ich duchowa broń

"Zgodnie z Mahabharatą asurowie na skutek powtarzających się klęsk w walkach z dewami i pozbawieni władzy i nieba zaczęli inkarnować się w ludzi z królewskich rodów (a dziś byśmy mogli powiedzieć, że w "elity"). Jako wcieleni i źli z natury bogowie (w liczbie wielu tysięcy) zaczęli szerzyć na Ziemi śmierć i zniszczenie." więcej w artykule "Starożytna niebieska materia"



Teoria ewolucji to wielke zwiedzenie ludzkosci - dr Thomas Kindel

Film w którym zawarta jest wiedza na temat tajemniczych mikro urządzeń znajdowanych w ciałach ludzi wziętych na pokład kosmitów, to dokument niezwykły, bo oparty na faktach, zdjęcia zostały robione podczas wydobywania tajemniczych przedmiotów przez lekarzy ! Polecam to video, jest bardzo ważne w kwestii zrozumienia przeszłości, tej dalekiej także !
Bio cybernetyka kosmitów, przypadek ladowania ufo w Rosji, Ufonautyczna unia



Innym niezwykle ciekawym programem jest audycja gdzie wybitny badacz oraz zdobywca nagrody Pulitzera Paul McGuire, tłumaczy jak będzie wyglądała przyszłość ziemskiej cywilizacji. Ogromnie interesujące 30 minut, z których dowiecie się jakie technologie mają być zastosowane, by połączyć ludzkość z przybyszami z kosmosu ! Kto tym wszystkim staruje oraz kto będzie kierował ludzkością za 100 czy 200 lat.
Nowy Wspaniały Świat - Stearman, McGuire



Przed obejrzeniem tego niezwykle ciekawego materiału proszę państwa byście pamiętali o wielu dowodach, zwłaszcza zdjęciowych, które potwierdzają właściwości zmiany kształtu-formy oraz stanu skupienia (materializacja-dematerializacja) 'pojazdów' ufonautów. Dodajmy do tego informacje pochodzące od porwanych, że same te istoty mają podobne zdolności zmiany wyglądu, oprócz wielu innych, o których marzą wielbiciele tego fenomenu (zwłaszcza transhumaniści).

Technologia starożytnego Babilonu ponownie - McGuire, Marzulli 

Każdy powinien sobie wyrobić sam swoje zdanie na ten trudny temat. Jeżeli przez lata ukradkiem zostały nam przemycone wierzenia dalekiego wschodu to z pewnością nie będzie łatwo "zmienić myślenie" jak nam to zalecał Zbawiciel. Występuje jednak wiele znaków zapytania w całej teorii reinkarnacji, bo jest ona tylko teorią hinduistyczną czy buddyjską, często zle rozumianą.
Osobiście opowiadam się za tym, że prawo kosmiczne może być "kasowane" poprzez Jezusa Chrystusa mającego pełną władzę w Niebie i na Ziemi ! Oczywiście od niego zależy czy "odpuści" nam nasze zapisane gdzieś grzechy !

Czy się rodzimy kolejny raz ? Każdy niech rozważy za i przeciw, sądzę, że jest to nasze "jedyne" życie, jest ono niepowtarzalne, każdy jest niepowtarzalny. Są jednak istoty ufo które wyglądają jakby były zrobione, wyglądają jak kolejne egzemplarze powstałe w fabryce GMO !  Życie na Ziemi chociaż może być ciężkie jest zjawiskiem-cudem o którym filozofom się nie śniło !
Jeżeli wierzycie w reinkarnację, a chcecie przerwać cierpienie koła powtórnych narodzin i śmierci to powinniście poważnie rozważyć chrześcijaństwo, jako to które prowadzi do zbawienia i opowiada o jednym niepowtarzalnym istnieniu.






5 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi sie Twoj blog... ale czytajac nie dochodze nigdzie do miejsca gdzie okreslilby pan wprost, kogo pan uwaza za boga, jak wedlug pana ludzie pojawili sie na ziemi, z jakiego powodu? nie chce zeby pan myslal ze szukam jakiegos wzorca do wlasnego widzenia swiata ale bardzo interesuja mnie koncepcje innych... z czystej ciekawosci moze posuniecia pewnych logicznych przemyslen... ciezko mi to tak wszystko wytlumaczyc... ale moze pan sie domysla...? jak pan sobie wyobraza tego naszego stworce? czy jest to jakas obca cywilizacja ? ktora panuje nad wszystkim? czy ten jeden jedyny ma sile nad wszystkimi pozostalymi? czy jest to bog do ktorego powinnismy sie modlic a moze jednak nie, bo stworzyl nas jako experyment lub efekt nudy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedzią draga pani Jolu niech będzie taki oto cytat:
      "... chrześcijańskie wyznanie wiary brzmi: „Wierzę w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego”. „Wierzę w Syna Bożego”. Wyznajemy nie to, że Jezus z Nazaretu, którego życie i nauczanie opisują cztery Ewangelie, został ubóstwiony, ale to, że Bóg dla nas i w celu naszego zbawienia stał się w Jezusie prawdziwym człowiekiem. Powierzchowne spojrzenie nie dopatrzy się tu zasadniczej różnicy, ale solidna teologia, jako wiara szukająca zrozumienia i prawidłowego wyrażenia, musi ją widzieć i respektować. Chrześcijaństwo stawia w centrum nie Jezusa człowieka, czyli Jezusa historycznego, ale Boga, który jest jedyny, i w osobie oraz za pośrednictwem Jezusa jeszcze pełniej objawił nam siebie, to jest misterium bogactwa swego wewnętrznego życia. Wyznajemy, że jedyny Bóg istnieje jako Ojciec, Syn i Duch Święty. To nie Jezus człowiek doczekał się ubóstwienia przez swoich wyznawców, którzy – patrząc z żydowskiej perspektywy – sprzeniewierzyli się wierze Izraela, lecz dzięki misterium wcielenia Syna Bożego, zapowiadanym i przeczuwanym w biblijnym Izraelu, natura ludzka zyskała nową godność: Bóg stał się w Jezusie jednym z nas, czyli bratem wszystkich ludzi i każdego człowieka. Podejmujemy więc i podzielamy wyznanie: „Słuchaj, Izraelu, Pan, nasz Bóg, jest Panem jedynym [lub: jedynie]” (Pwt 6, 4). Jednak zbawcza inicjatywa Boga – stojąca na przedłużeniu wielu wcześniejszych i nie tak radykalnych inicjatyw, o których mowa w Starym Testamencie – która znalazła wyraz we wcieleniu Syna Bożego, sprawiła, że poznaliśmy Boga głębiej i pełniej niż Izraelici w czasach, które poprzedziły narodziny Jezusa..." Są to ciągle tajemnicze słowa, jednak przedstawiają wiarę, w to co wierzę.

      Usuń
    2. Jednak nie dostalam odpowiedzi na moje pytania :( tylko ogolne aspekty wierzen chciescijanskich ...

      Usuń
  2. moze dodam jeszcze, ale nei chce aby to wplywalo na ocene pod jakims wzgledem mojej osoby, ze w wieku 10 lat moi rodzice zaczeli interesowac sie religia swiadkow jehowy... teraz sa ich wiernymi wspolbracmi i bardzo pochlonieci tym wyznaniem.. ja bylam w tym 8 lat na zaawansowanym poziomie, chodzi o to ze bylam zaglebiona w trudne tematy i nawet pisalam ojcu godzinne przemowienia na zebrania niedzielne jak zostal tam sluga pomocniczym... po odejsciu zaczelam sprawdzac i wiem ze religia ta jak i inne wedlug mnie sa nieprawdziwe... ale jednak bardzo interesuje mnie wciaz koncepcja pojawienia sie czlowieka i jego historia oraz wszystkie ''magiczne '' aspekty naszego istnienia..

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka "Kosmiczni Ogrodnicy" autorstwa Cannon Dolores jest dostępna pod tym linkiem: http://freedisc.pl/orfej,f-5909691,dolores-cannon-kosmiczni-ogrodnicy-rar

    OdpowiedzUsuń