niedziela, 4 września 2016

Duchowa wsobność ludzkiego "poruszania się"

Proszę państwa, poglądami w których nie brano pod uwagę cudu istoty życia, jego nadprzyrodzonego skomplikowania, były materializm, mechanicyzm, fizykalizm, redukcjonizm. Prekursorami tego typu obrazu świata byli w starożytności między innymi Leucyp i Demokryt, a w czasach nowożytnych Kartezjusz, Kepler, Newton i Galileusz. Prawa przez nich sformułowane opisywały całą rzeczywistość jako mechanizm. Ich NATCHNIENIA sprawiły, że także organizmy żywe zaczęto postrzegać jako mechanizmy (mechanistycznie). Od czasów Kartezjusza biorą początek usiłowania zmierzające do poznania organizmu jako niezwykle złożonej maszyny (patrz film "Matrix"). 


Archeo Matrix - więcej w artykule pt.: "Chrześcijańskie anamnesis"
Samo życie traktowane jest w kategoriach bardzo skomplikowanego mechanizmu, który przejawia się przede wszystkim w ruchu opisywanym za pomocą powszechnie znanych praw. Od tamtych czasów ilustracją struktury i funkcjonowania wszechświata stał się mechanizm. Z powyższych teorii i "praw" został wywiedziony ewolucyjno mechanicystyczny wzorzec myślenia: nie ma nic poza (ślepą) maszynerią zjawisk przyrodniczych. Po odkryciach Newtona nastąpił szybki rozwój fizyki, co przesunęło punkt ciężkości w analizach poświęconych fenomenowi życia w kierunku teorii fizykalizmu. Fizykalizm nie zaprzecza, że w świecie istnieje wiele zjawisk, które po zbyt pobieżnej analizie mogą wyglądać na niefizyczne, nadnaturalne, ale wszystkie one maja się według tej teorii okazywać wyłącznie fizycznego (materialnego) charakteru. 
Dzięki temu nie wykracza się poza stwierdzanie jedynie ściśle mierzalnych i sprawdzalnych faktów, fakty o tzw. pseudo-niefizycznym charakterze należy badać dotąd, aż znajdzie się racjonalne, mierzalne, potwierdzalne w rzeczywistości fizycznej jako prawdziwe wyjaśnienie. Innymi słowy jeśli fakty nie pasują to gorzej dla faktów. Fizykalizm był ważną częścią programu krytyki metafizyki - nauki pierwszej. Rozkwit teorii fizykalizmu nastąpił w wieku XIX. Ewolucyjni fizykaliści starali się wszystkie zjawiska, w tym fenomen życia, tłumaczyć ściśle deterministycznie (czyli przyczyna = skutek), rozumianymi jako samoorganizyjące się prawa natury. 

Organizmy żywe są więc w opinii ewolucyjnych fizykalistów, traktowane jako systemy (z nikąd) samoorganizującej się maszynerii. Środowisko nie dyktuje porządku panującego w strukturze i działaniu danego organizmu — porządek ten ustanawia sam system ! Sam się reguluje, sam tworzy, sam się stwarza... Teoria systemów, prowadząca do humanoidalno biologiczno cielesnego ujęcia życia, ma charakter interdyscyplinarny. Na jej treść składają się badania z zakresu takich działów nauki, jak: cybernetyka, teoria informacji, ogólna teoria układów, teoria decyzji, teoria gier. Z pojęciem systemu, w odniesieniu do organizmu, nieodłącznie wiąże się pojęcie emergencji. Idea emergencji wskazuje na to, że w złożonym systemie na wyższych poziomach organizacji (anielskiej/istot nadnaturalnych) pojawiają się nowe właściwości, których nie da się przewidzieć na podstawie wiedzy o elementach całości na niższym poziomie integracyjnym. Niestety od czasów nawiedzonego (nie bójmy się tego terminu) Darwina część środowiska naukowego WIERZY, że tak skomplikowana maszyneria "wykształciła" się sama, bez powodu, z niczego i nagle ! ("Inteligentny wybuch cwanej zupy")

(Poniżej noty prasowe o pojawieniu się świetlistych (anielskich) istot w obrębie stacji kosmicznej. Działo się to w lipcu 1984 roku na stacji kosmicznej Salut 7 - więcej w tekście "Między wymiarowa – duchowa – stacja kosmiczna ISS")
Dzięki wspomnianym cechom z takich działów nauki jak cybernetyka, teoria informacji, ogólna teoria układów, teoria decyzji, teoria gier, WIERZY SIĘ, że organizmy wykazują pewne zdolności, których nie mają systemy nieożywione: zdolność do przekształcania się w inne organizmy (!), samoodtwarzania się, wzrostu i różnicowania się zgodnie z programem genetycznym, zdolność do metabolizmu (wiązania i uwalniania energii), zdolność samoregulacji, utrzymywania równowagi w systemie (homeostaza, sprzężenia zwrotne), zdolność reagowania na bodźce ze środowiska (dzięki możliwości percepcji i posiadaniu narządów zmysłowych), zdolność zmian na dwóch poziomach (genotypu i fenotypu). Ponadto świat systemów ożywionych jest o wiele bogatszy od świata systemów nieożywionych z których miał ponoć MAGICZNIE WYEWOLUOWAĆ ! Ta naukowa magia jest tak silna, że istnieją całe armie naukowców owładniętych tymi CZARAMI ! (Więcej o tym w tekście pt Żelazna logika naukowca kreacjonisty – dr Thomas Kindell)

Do niezwykłych biologicznych przejawów życia zalicza się: metabolizm, ruchliwość, pobudliwość, wzrost, rozwój, reprodukcję, dziedziczenie, dążenie do samozachowania i homeostazy, adaptację oraz podleganie magicznemu dążeniu do przemiany w inne organizmy (tzw. ewolucjonizm biologiczny). Chociaż staramy się je opisywać naukowo to istota życia nadal pozostaje tajemnicą. Znamy przypadłości, cechy tego, co żywe, lecz nie wiemy, czym jest samo życie. Wydaje się, że możemy jedynie zatrzymać się na stwierdzeniu, że pojęcie „życie" nie posiada precyzyjnie określonej treści w dotychczasowych opisach przyrody. Nie potrafimy jednoznacznie zinterpretować tego fenomenu. a przecież zapominają ewolucjoniści o cudzie celowości życia. Ce­lowość przejawia się we wszystkich cząstkowych czynnościach żywego organizmu, wypływających z różnych jego organów, zmierzających do zachowania życia całej jed­nostki. Dość powszechnie, na różne sposoby przypuszcza się, że życie pochodzi ze specyficznej organizacji materii. R. Descartes uznawał istnienie „maszyny życiowej", twierdził, że zwierzę jest maszyną, której czynności rządzą się prawami mechaniki. Inni twierdzili, że jest to sposób istnienia ciał białkowych (F. Engels). 


Jeszcze inni przyj­mowali istnienie cudu materii „biogenicznej" (gennan = rodzić) albo tzw. „żywej kolonii". Na tle rozmaitych ewolucyjno materialistycznych (prazupnych) hipotez należy zapytać o przyczynę i źródło życia - w sa­mej materii żyjącej albo poza nią?! Czy materia w ciele żywym jest inna od tej w ciele martwym? Czy ta inność pochodzi z samej materii, czy od czynnika poza materią? Ostatecznie zdecydowanie dominuje (chrześcijański) pogląd, że to życie organizuje sobie materię, nie jest skutkiem, ale przyczyną, jest przed i ponad materią. Przyczyna zjawisk życiowych nie pochodzi z materii, lecz od jakiejś siły źródła życia (Stwórcy), która z nią istnieje i celowościowo organizuje. Siłę tę nazywamy pierwiastkiem życia albo „duszą" w najogólniejszym sensie - posiadają ją rośliny, zwierzęta i człowiek.  Każdy organizm żyjący jest jednością materii i duszy, i to stanowi jego byt. W roślinach ma miej­sce słaba jedność, bowiem reagują na bodźce nie całościowo, lecz tylko partiami. Doskonalszy sposób bytowania (jedności) występuje u zwierząt. Jednakże pełna jedność bytowa występuje dopiero w duszy ludzkiej. Dusza jako forma substancjalna istnieje tylko wraz z całym organizmem. Naczelnym i najistotniejszym objawem życia jest „ruch" jako najogólniej pojęta „zmiana"; materia martwa się nie „rusza". Ruch pojmujemy zwykle w sensie kartezjańsko-newtonowskim jako zewnętrzne oddziaływanie podmiotów, przechodzenie i wzbudzanie. Są jednak ruchy, które nie przechodzą z podmiotu na podmiot. 

Są to ruchy „wsobne", kiedy ten sam podmiot, będąc źródłem ruchu, jest także jego kresem; ruch ten nie wychodzi poza podmiot, ale w nim się kończy. Jest to np. proces odżywiania w fazie asymilacji pokarmu, odżywianie komórki, która dzięki temu żyje, rozrasta i dzieli się, tworząc nowe komórki; odwrotnie jak np. kryształy, które narastają jeden na drugim. Tak zwana „wsobność" (zawieranie się czegoś w czymś, pozostawać wewnątrz) pełni rozległą i dominująca rolę w fenomenie życia i ma swoje stopnie. Przy rozmnażaniu w obrębie tego samego podmiotu gatunkowe­go (roślina, zwierzę, człowiek) „wsobność" dotyczy poszczególnych organów oraz całości podmiotu indywidualnego. Szczególnie wysoki stopień wsobności ruchów dotyczy funkcji poznawczych, np. wrażenie koloru jest tylko przypisane (immanentne) dla oka, podobnie jest w przypadku innych zmysłów. I teraz najważniejsze dla dalszego zrozumienia wywodu, funkcje intelektualne człowieka po­legają na skomplikowanych czynnościach - także poprzez ruchy wsobne ! 


Generalnie, ciała żyjące rodzą, reagują, wzrastają, poznają - przejawiając ruchy wsobne. Przemieniają pokarm własną czynnością, ze swojego wnętrza żywego or­ganizmu jako ze źródła, w swoją substancję jako kres czynności ruchu wsobnego. Czynności immanentne wyrażone „wsobnością" ruchów są właściwością konieczną tylko materii żywej, a ruchy wsobne żywej inteligencji należą do istot myślących, posiadających duszę. Tomasz z Akwinu określa życie tak: "polega na tym, w czym po raz pierwszy się objawia i co zarazem jest jego ostatnim przebłyskiem. A ponieważ po raz pierwszy i ostatni objawia się ono w ruchu wsobnym, przeto ten stanowi o życiu." W życiu zwierząt istnieje wsobność źródła, ale zwierzę nie zna celu swych funkcji życiowych. W człowieku obserwujemy także wsobność co do celu i sensu działania. Celem ludzkich funkcji życiowych nie jest ostatecznie sam człowiek; celem jest sam byt żyjący i absolutny - Bóg ! Dlatego w Dziejach Apostolskich 17:24-28, które są częścią Duchowego przesłania od Istoty Nadprzyrodzonej, czytamy: "Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w przybytkach zbudowanych ręką(...)W Nim bowiem żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy...

Naukowcy się głowią nad budową i funkcjami człowieczych ciał i jak dotąd dają nam tylko strzępy informacji o prawdziwych tajemnicach ludzkiego organizmu, który jest tylko i aż tylko narzędziem wsobnej Duszy. Jeżeli przyjąć do wiadomości wyniki badań tych, którzy rozumieją tajemnicę człowieczego istnienia w biologicznym wehikule "ciała ludzkiego", to powstaje obraz niezwykłego arcydzieła, zdolnego do doświadczania, do przenoszenia impulsów nieskończnie delikatnych, zdolnego do odczuć wyższych, a wreszcie zdolnego przekładać całość świata materialnego na świat przeżyć duchowych. Wszyscy ci, którzy przyjmują do wiadomości istnienie innego świata, świata duchowego (wsobnego) lub jeszcze innego, różnego od materialnego, powinni się zastanowić czym jest ruch naszych ciał. Czym jest ruch w ogóle ? Jest to niezwykle skomplikowane zagadnienie.

Co jeśli ruch naszych ciał jest tylko pozorny ? Co jeśli poruszanie się jest tylko wydawaniem poleceń przez Duszę naszym "nośnikom biologicznym" ? Bo jeśli tracimy świadomość w wyniku jakiegoś incydentu to odcinamy zródło sygnału biegnącego pomiędzy Duszą a "biologicznym skafandrem". No i pytanie najważniejsze, gdzie się znajdujemy ? Czy znajdujemy się w ciele czy może znajdujemy się gdzieś indziej, a po "włączeniu" naszych funkcji dziennych, rano, gdy wstajemy ze snu 'łączymy' się z naszym fizykalnym nośnikiem ? To że wydaje się nam, iż czujemy biologiczne nośniki zwane ciałami ludzkimi nie wyjaśnia niczego ! Może to być tylko efektem działania tej (wsobnej !) arcy niezwykłej struktury rzeczywistości duchowo-cielesnej ! Kluczowym w tym wszystkim jest umysł Psyche (gr. ψυχή 'dusza' łac. Psyche 'dusza') Czym jest umysł pozostaje ciągle zagadką nierozpoznaną... Czy jest elementem duszy, elementem ciała duchowego, a może po prostu "W Nim bowiem żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy..." Dzieje 17:28




Metafizyka fizyki kwantowej a istota czlowieka



Teoria ewolucji to wielkie zwiedzenie ludzkości - dr Thomas Kindel

https://www.youtube.com/watch?v=iVLDS3cQWAo





Linki:
Amnezja trwa i cały czas jest nam narzucana !
Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji
Kolumna geologiczna ? Faszerstwo !
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/207606,papiez-krytycznie-o-teorii-darwina.html
http://popotopie.blogspot.com/2014/05/dochodzenie-w-sprawie-ludzkosci.html
"przychodzi z chmurami" - Zaczęły się dni Noego...
Niewidzialna kosmiczna wojna oraz fizyczne dowody

Prawda o 12 planetach Zecharii Sitchina – Przełomowy film !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz