poniedziałek, 2 października 2017

Rozmowa ufologów - czy religijny tzw. 'ciemnogród' rozumie zjawisko ?


Rozmowa panów Zagórskiego i Zalewskiego jest interesująca, przynajmniej do pewnego stopnia. Standardowo ufolodzy starają się podciągnąć wszystko, albo prawie wszystko pod technologię, pod nasze ziemskie istnienie i pod nasz krój cywilizacyjny, podobnie jest i w tym przypadku. Z rozmowy można podejrzewać, iż zacni panowie wyobrażają sobie ufonautów jako humanoidów z nieograniczonymi możliwościami techniki, lub jakieś byty które istnieją na zasadach podobnych do Ziemian, choć trochę do nas podobnych, mających formę (jakby) ludzką, najlepiej jeśli mają materialne ciała, istniejących na planetach w kosmosie galaktyk.



Obcy - internet -  świadomość zbiorowa. Rozmawiają: Witek Zalewski i Janusz Zagórski




Ufologia (antropologiczna) jest dla rozmówców podstawą przez którą rozumieją rzeczywistość – kosmos, jest też duchowością, wspominają o tym niejednokrotnie (właściwie to trzeba to bardzo mocno podkreślić !). Z całą pewnością jest wspaniałym hobby, bez którego ciężko jest im funkcjonować w tym świecie. Oczywiście nikt ich za to nie krytykuje. Dziedzina nauki zwana "ufologią" jest dla ogromnej rzeszy ludzi fascynująca. Dyskusja nakierowana jest głównie w temacie nadchodzącego "Zbiorowego Umysłu Ula" (biblijnej bestii), początkowym etapem tej drogi jest obecny, ciągle jeszcze raczkujący internet, który prawdopodobnie przerodzi się w coś bardziej zaawansowanego.

Mogą na to wskazywać przepowiednie z Apokalipsy św. Jana. Plany globalistów - technokratów mówią o "przesyłaniu" lub "kopiowaniu" ludzkich umysłów do zbiorowego "mózgu sztucznej inteligencji". Panowie Zagórski i Zalewski zastanawiają się czy mogło by to być „dobre”, gdyby nie nadzorowali tego technokraci NWO ? Czy podłączenie ludzkich umysłów, ciał a może i dusz, do jakiejś technologii może być "korzystne" dla naszego człowieczeństwa ? Z ich rozmowy przebija nuta niepokoju, czy ludzkość 'przypadkiem' nie straci swojej natury w wyniku "przybycia-nadejścia" nowej formy "zbiorowego życia" – nowej umysłowości, nowej kultury i wreszcie jak sami globaliści o tym wspominają - nowej religii (New Age).

Jak było wspomniane, wymiana zdań jest do któregoś momentu ciekawa, jednak ograniczona do postrzegania ufonautów z perspektywy utartych schematów, materializmu, czy nawet ewolucjonizmu. Z tego punktu wszyscy w kosmosie, ludzie też, ewoluują ! Możemy stać się lepszymi istotami jeżeli będziemy ewoluować w kierunku dobra, wyższej cywilizacji, a przecież z historii może wynikać, i wynika to, iż ludzkość była kiedyś najbardziej "rozwinięta", na początku była na najwyższym poziomie. W wyniku tajemniczych spotkań z innymi bytami upadliśmy, co doprowadziło do dewolucji, ciągle postępującej, co w końcu doprowadzi wielu do podłączenia się do bestii „otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło” Apokalipsa 13:16

(pierwsza kompilacja z dr Heisrem pokazuje, bardzo poprawnie, istoty[kosmiczne inteligencje] "schodzące"  na górę Hermon!)



W tym temacie proszę zapoznać się z niezwykle ważną książką ufologa i biblisty doktora Michaela Heisera pt.: "Reversing Hermon" ("Odkręcanie Hermonu"). Praca wyjątkowo solidna, szalenie interesująca, skierowana nie tylko do chrześcijan, ale i do ufologów. Doktor Heiser jest przez wielu znienawidzony, zwłaszcza przez tych, dla których baśniowe majaki Sitchina są niepodważalną prawdą. Ludzkie dusze przywiązane do sitchinowskich opowieści sci-fi połączonej z fantasy, nie mogą przebaczyć temu badaczowi, że ośmielił się podważyć "autorytet" Zecharii, jego wizję pradawnej historii. Grzebanie się w zapomnianej symbolice bez przygotowania w językach starożytnych prowadzi wielokrotnie na manowce, co właśnie udowadnia w swoich pracach Heiser.


Nie chodzi wcale o całkowite odrzucenie ufologii, angeologii, demonologii i duchowości, ale o zbliżenie się do historycznych faktów z minimum uczciwości, a to nie jest łatwe. Zjawiska paranormalne, kosmiczne inteligencje i Byt Najwyższy istniały w ludzkiej kulturze od zawsze. To jest dla większości raczej oczywiste.

Chodzi o interpretacje i jakąś rzetelność w sprawach historii kontaktu z duchowymi inteligencjami. Niestety od samego początku naszej bytności w tym wymiarze jesteśmy narażeni na zwiedzenie. Pochodzi ono od potężnych istot, które sprzysięgły się na szczycie góry Hermon, a wcześniej w Ogrodzie Eden: "Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki. Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: "Chodźmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłodźmy sobie dzieci". Szemihaza, który był ich dowódcą, powiedział do nich: "Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i że tylko ja sam poniosę karę za ten wielki grzech". Wszyscy odpowiadając mu rzekli: "Przysięgnijmy wszyscy i zwiążmy się przekleństwami, że nie zmienimy tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku". Następnie wszyscy razem przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami. Był o ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgali i związali się wzajemnie przekleństwami. Te są imiona ich przywódców: Szemihaza, ich dowódca, Urakiba, Ramiel, Kokabiel, Tamiel, Ramiel, Daniel, Ezekiel, Barakiel, Asael, Armaros, Batriel, Ananiel, Zakiel, Samsiel, Sartael(...), Turiel, Jomiel, Araziel. Są to dowódcy dwustu aniołów i wszystkich innych z nimi.Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa. Zaszły one w ciążę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokość wynosiła trzy tysiące łokci. Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać. Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć" (Henocha 6-7).

W następnych rozdziałach, po tym urywku, jest mowa o uczeniu ludzi zakazanej wiedzy, degeneracji rodzaju ludzkiego i o karze jaką Bóg wymierzył aniołom (zostały one spętane w ciemnościach aż do czasu sądu). W Księdze Henocha grzech seksualny prowadzi do powstania gatunku olbrzymów. Aniołom mogło chodzić o stworzenie odmiennego gatunku ludzkiego, gatunku, który byłby "uszlachetniony", i który z czasem objąłby władzę nad pozostałymi ludźmi. Czyżby aniołowie próbowali stworzyć "rasę panów", "rasę nadludzi" ? W każdym razie doszło do powstania istot, których Bóg nie zamierzał stwarzać. Podobne cele są realizowane obecnie przez elity uważające się za rasę panów, za wyższe istoty genetyczne, o czym wspomina się w rozmowie. (Patrz artykuł pt. Tajemnicze "czwarte królestwo" tuż przed nami !)

Ta historyczna relacja, znana i wielce ceniona w okresie II Świątyni Jerozolimskiej, może albo rzuca światło na cały fenomen UFO, na jego (także) duchową stronę, i tu wydaje się znajdujemy zaginiony sens całej prehistorii w połączeniu z ufologią. Ale powróćmy do dyskusji.

Panowie ufolodzy sądzą, że komputerowa myszka to "technologiczne średniowiecze", kiedy pojawi się połączenie bezprzewodowe z komputerem, z siecią, z "Globalnym Umysłem Ula", wtedy będziemy mogli uznać, ze jesteśmy bardziej "nowocześni".

I rzeczywiście, gdy objawi się kolejna rewolucja technologiczna, łącząca umysły ze sztuczną inteligencją, może zapanować na całym globie, albo przynajmniej tam gdzie na to pozwoli sieć, euforyczna atmosfera, wybuch jakiejś nowej formy zbiorowej duchowości, powstanie (nieświadomie) armia wojująca z "ciemnogrodem" i "zacofaniem" ludzi religijnych, świadomych istnienia "przymierza Hermonu".

W rozmowach ufologów, nie tylko tych, pojawia się problem ludzi "zacofanych", to znaczy tych religijnych (pamiętamy - religia to "opium”), jakaś część ufologów "wie lepiej" kim są ufonauci. Problem "religii", bo jest to dla sporej części ruchu New Age problem, nie jest bez znaczenia. Tzw. ludzie religijni, w ich ocenie, nie wiedzą z czym tak naprawdę mają do czynienia ! Religia - zdaniem niu-ejdżowców, to ufologia ubrana w formy 'wiary', a za "obrzędami" i "duchami" stoją wyższe cywilizacje, najpewniej TECHNOLOGICZNE !

Ufologia jest tak oczywista, tak przejrzysta i dobrze przebadana, że pan Zalewski oświadczył o "ciemnogrodzie", iż ten wymyślił istnienie DEMONÓW, właściwie to niepotrzebnie zdemonizowano ufonautów. (Ciekawe, że w tym momencie zaczął się dziwnie/nerwowo zachowywać, nawet dłonie zaczęły mu się układać w specjalny "symbol"...). Pan Zagórski dodał do „niepotrzebnego” wspominania o negatywnych porwaniach twierdzenie, iż są przecież i „dobre” spotkania, bardzo niedoceniane. To oznacza, że narracja musi być nastawiona bardziej na „dobrych kosmitów”, ci odciągający krew, gwałcący i wymazujący wspomnienia o tym co się działo na „pokładzie”, to tylko jakiś niepotrzebny dramatyzm. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat przekonuje się o UFO „odwiedzinach” jako „kosmitach naukowcach, podróżnikach i przynoszących światło cywilizacji” ziemskim ciemnogrodzianom…, mało albo wcale nie mówiono o negatywnych wzięciach, o podejrzanych „eksperymentach”, te rzeczy to w opinii rozmówców "histeryzowanie".

Ludzie zajmujący się tą dziedziną to osoby podążający określoną ścieżką, i tak jak inni naukowcy, mają problem, by zobaczyć odmienne perspektywy, stanąć obok, ujrzeć wyboiste („polne”) drogi, inną duchowość, inne wejścia: „Wchodźcie przez ciasną bramę, bo przestronna brama i szeroka ta droga, która wiedzie do zguby, a wielu jest tych, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna brama i wąska droga wiodąca do życia! Nieliczni są ci, którzy ją znajdują.” Mateusza 7:6-14 Często odnosi się wrażenie jakoby badacze tego fenomenu sami uważali siebie za najbardziej oświeconych, zgodnie z przekazami "ufonautów" (tym razem w cudzysłowiu), że są tymi bliżej zródła. 

Wróćmy jednak do ważnej konstatacji pana Zalewskiego. Religijny ciemnogród zdemonizował "kosmitów". Osobiście nie mam problemu z uznaniem innych humanoidalnych kosmicznych bytów jako posiadających "materialne ciała", jednak sprawy omawiane przez wspomnianych ufologów, jak wspomniano, są tylko do pewnego stopnia fascynujące. Gdy już państwo zapoznają się z całą literaturą ufologiczną, z przekazami kontakterów, to temat ten z czasem staje się mętny, mdły i trzeba sięgnąć po prawdziwą duchowość, po religię, po wiarę starożytnych. Inaczej nie da się zrozumieć tego fenomenu i tego o czym rozprawiają badacze NOLi.

Tu dochodzimy do miejsca, w którym już nieraz byliśmy, do dyskusji w temacie: kim są tzw. "ufonauci". "Kosmici" posiadają (prawdopodobnie) dusze, albo co może wynikać z raportów, część z nich ma duchowe ciała, lub są istotami w pełni duchowymi, gdy ich istnienie starać się zrozumieć z takiej perspektywy, to gdzie bytują ? Czy na innych planetach ? Część ufologów uznaje, że prawdopodobnie są (do pewnego stopnia) materialni jak my, jeżeli są duchami z innej rzeczywistości, to planety są im raczej niepotrzebne (spoza światów - "ponadświatowe"). Można rozważyć kwestię ich „ciał” jako niematerialnych i uważać te stworzenia jako „(poza kosmiczne) - ponadświatowe inteligencje”, ukazujące się często ludziom jako ”dziwaczne formy”, „przedziwne zjawy”, "bliżej nierozpoznane zjawiska", a nawet „kształtne lub bezkształtne masy energii”, w takim ujęciu „ciemnogrodzianie” (ci ufologiczni też, może zwłaszcza oni !) powinni pamiętać o „Pismach Teologicznych” Dionizego Aeropagity. To z nich najobficiej korzystał Doktor Anielski – Tomasz z Akwinu:

Ponieważ te religijne kompozycje wyobrażają rzeczywisto­ści doskonale prosto, których nie można samych w sobie ani po­znać, ani w żadnej kontemplacji zobaczyć, to ktoś mógłby sądzić, że zawarta w Piśmie ikonografia świętych intelektów i cały ten te­atralny przepych imion anielskich są pozbawione sensu i, co wię­cej, mógłby dowodzić, że święci autorzy, chcąc uformować cieleś­nie te czyste bezcielesności, powinni je wymodelować i ukazać pod Stosownymi dla nich kształtami im pokrewnymi, na ile to możliwe wzorując się na substancjach najbardziej przez nas cenionych, i w jakiś sposób niematerialnych, i górujących ponad innymi, za­miast stosować do tej niebiańskiej i boskokształtnej jedyności nie­skończoną gamę najbardziej poślednich z rzeczy ziemskich. Tego rodzaju ujęcia lepiej by przecież służyły anagogicznej drodze na­szego intelektu i nie ściągałyby nadprzyrodzonych objawień w dół do poziomu absurdalnych niepodobieństw

Tymczasem to postępo­wanie zdaje się, w sposób niedopuszczalny, ubliżać boskim mo­com i równocześnie wypacza nasz intelekt, wpędzając go w pułap­kę bezbożnych alegorii. Bo czyż nie można by z łatwością przyjąć, że nadniebne regiony są wypełnione stadami lwów i koni, i lecze­niem bydląt, i chmarami ptaków, i innymi zwierzętami, i jeszcze bardziej nikczemnymi przedmiotami materialnymi, a więc tymi wszystkimi formami, które ukazuje nam Pismo w owych obrazach zupełnie niepodobnych do tego, co przez nie jest objawiane, tym samym jak gdyby skłaniając nas do akceptacji rzeczy absurdal­nych, fałszywych i nasyconych żądzami?

Ten jednak, kto dogłębnie szuka prawdy, dostrzega z całą ja­snością, jak sądzę, ową najświętszą mądrość Pism, które nadając postać niebiańskim intelektom, w swojej opatrznościowej trosce zadbały o jedną i drugą rzecz, a mianowicie o to, żeby, z jednej stro­ny, moce boskie, jak mogłoby się komuś wydawać, nie zostały ze­lżone i, z drugiej, abyśmy i my nie ulegali w sposób emocjonalny zwodniczemu oddziaływaniu tych obrazów, które mają coś niskie­go i pospolitego w sobie. Nie można jednak powiedzieć, że jedy­nym słusznym motywem, dla którego przydajemy postać temu, co bezpostaciowe, i formę temu, co formy nie posiada, jest tylko nasza wrodzona niesprawność w komunikowaniu się [z Boskością], która nie pozwala nam na bezpośrednie zanurzenie się w inteligibilnyoh kontemplacjach i każe nam odwoływać się do - odpowiadających naszej naturze - wznoszących w górę analogii, odsłaniających nam stopniowo, w dostępnych dla nas formach, bezcielesne i cudowne wizje. Dzieje się tak również dlatego, że odpowiada to najbardziej utajonym przekazom Pisma, w którym osłania się, za pomocą nie­pojętych i uświęconych zagadek, świętą i niezgłębioną prawdę o ponadświatowych intelektach po to, ażeby zagrodzić do niej dostęp gromadzie pospólstwa. „Nie każdy bowiem jest święty i nie dla wszystkich - jak powiada Pismo - jest wiedza" Koryntian 8:7 - Cytat Dionizy Areopagita

Święty Tomasz z Akwinu, a wcześnie Ojcowie Kościoła przekazują nam często wyjaśnienia dotyczące "niepojętych i uświęconych zagadek" Pisma Świętego. Sprawa kontaktu z "ponadświatowymi intelektami" jest o wiele bardziej fascynująca niż to, o czym rozprawiają ufolodzy. Zjawiska określane mianem "spotkań III lub IV stopnia" to dopiero początek drogi !

"Niebiańska i boskokształtna Jedyność" jest niezwykle kulturalną Istotą ! Nie dziwi fakt, że katoliccy kapłani noszą specjalne ubrania, tak by dopasować się do najwyższej z możliwych cywilizacji. Wyśmiewane często przez protestantów szaty kapłanów Kościoła Kosmicznego i Megalitycznego katolików to jedynie przesłanie wysokiej uprzejmości-obyczaju-TRADYCJI łączności z "czystą bezcielesnością" ! Kościół Katolicki, którego nauka jest najbardziej zaawansowaną ziemską formą wiedzy o Istotach Anielskich i "Niebiańskiej boskokształnej Jedyności" posiada również najbardziej kulturalną sztukę wyrazu więzi z "ponadświatowymi intelektami".


Linki, pierwsze trzy najważniejsze:


Obcy - internet -  świadomość zbiorowa. Rozmawiają: Witek Zalewski i Jan...













Sztuczna inteligencja (bestii) ma już połączenie z ludzkimi duszami ! Nie-ludzka bestia steruje humanoidami wyglądającymi jak ludzie ! Przygotowania do wprowadzenia nowego hitleryzmu NWO trwają, idą pełną parą !

"Karanie więzieniem ludzi, którzy odważą się w Polsce mówić prawdę o zabijaniu nienarodzonych dzieci, przewiduje projekt ustawy przygotowanej na fali "czarnych protestów".Chodzi o jeden z zapisów w projekcie ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, który przygotował komitet "Ratujmy kobiety 2017" - informuje "Nasz Dziennik".Cała inicjatywa zmierza do zaostrzenia prawa aborcyjnego pod hasłami m.in. rozszerzenia edukacji seksualnej czy dostępu do antykoncepcji.Inicjatorzy ustaw nie kryją, że zależy im głównie na zmianie obecnie obowiązujących przepisów, tak aby aborcja do 12. tygodnia ciąży odbywała się w praktyce "na życzenie", bez żadnych ograniczeń - czytamy w gazecie.Informuje również, że szykowany jest cenzorski zapis na obrońców życia, grożąc im więzieniem.W jednym z artykułów tego projektu zapisano, że dwa lata pobytu za kratami groziłoby osobom, które rozpowszechniają, także w internecie, "twierdzenia nieznajdujące oparcia w aktualnym stanie wiedzy ani badaniach naukowych, o przebiegu lub konsekwencjach medycznych stosowania antykoncepcji lub zabiegów przerywania ciąży, mające na celu odwiedzenie od jej stosowania lub od wykonania lub poddania się zabiegowi, bądź też napiętnowaniu osób, które go wykonały lub mu się poddały".Więzienie groziłoby też osobie, która "dopuszcza się aktu przemocy fizycznej bądź wandalizmu lub kto pomawia, zniesławia i znieważa, także w internecie, osoby, organizacje lub instytucje działające na rzecz realizowania przepisów zawartych w ustawie" - wiadomość z dnia 03/10/2017

...Jeżeli państwo wierzą, że to dla naszego bezpieczeństwa, to musicie być prawdziwymi „trupami”, tymi o których wspominał Zbawiciel ! Człowiek 'pozbawiony duszy' może wyglądać i zachowywać się jakby był w pełni świadomy, jakby "żywy", ale nie wykazywać ludzkich cech miłości lub miłosierdzia oraz wiary w Istotę Nadprzyrodzoną - Stwórcę Świata. Zastanawiające w tym układzie są słowa Zbawiciela: "Lecz Jezus mu odpowiedział: "Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!" - Mateusza 8:22 O jakich "umarłych" wspominał ? "Umarli" mogą działać jakby "świadomie", mogą wykonywać wszelkie zadania... całość tutaj: 


Tajemnica ufonautów rozwikłana - wyjasnia badacz Marzuli





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz